Wydawnictwa płytowe aspirujące do najlepszych
(rozdział trzydziesty czwarty, część 2)

 

Pierwsza część tego rozdziału dotyczyła doskonałych technicznie nagrań archiwalnych, natomiast w części drugiej opisane zostały płyty bardzo wartościowe (artystycznie i pod względem technicznym) wyprodukowane w ostatnich trzech dekadach, a więc takich, których ścieżki dźwiękowe nie musiały być remasterowane.

Louis Hector Berlioz [1], francuski kompozytor działający w okresie romantyzmu, był prekursorem nowoczesnej kolorystyki, którego twórczość nadała kierunek rozwoju XIX-wiecznej symfonice. 12-letni Berlioz śpiewał, grał na flecie, gitarze, uczył się harmonii, zaczynał komponować. Berlioz, 18-latek, został wysłany do Paryża do Szkoły Medycznej; dwa lata później rozpoczął systematyczne studia kompozytorskie u J.F. Lesueura, decydując się na porzucenie medycyny. Kontynuował naukę w konserwatorium: harmonię i kontrapunkt u A. Reichy, kompozycję nadal u Lesueura. Dzieła kompozytorskie, które zaczął publikować zaczęły się pojawiać dopiero po ukończeniu studiów. W 1829 powstała kantata oparta na scenach z Fausta, którą następnie kompozytor przerobił (1846) na operę koncertową „Potępienie Fausta” (La Damnation de Faust). W 1830 Berlioz napisał jedno ze swych największych dzieł, programową „Symfonię fantastyczną”. Za tę symfonię Harold w Italii- Paganini, przesłał Berliozowi podarunek w postaci 20 000 franków.

Symphonie fantastique, Épisode de la vie d’un artiste… en cinq party op.14, (Symfonia fantastyczna z podtytułem „Epizod z życia artysty… w pięciu częściach”) stał się ważnym utworem wczesnego okresu romantycznego. Pierwsze wykonanie odbyło się w Konserwatorium Paryskim 5 grudnia 1830 r. Dyrygent i kompozytor Leonard Bernstein opisał tę symfonię jako pierwszą muzyczną wyprawę do psychodelii ze względu na jej halucynacyjną i senną naturę, a także dlatego, że historia sugeruje, że Berlioz skomponował ją przynajmniej pod wpływem opium. „Symphonie fantastique” stała się manifestacją założeń artystycznych kompozytora, a jednocześnie jego pierwszą jego programową symfonią, później skomponował jeszcze dwie symfonie- również programową „Roméo et Juliette” oraz „Grande Symphonie funèbre et triomphale”. Pierwsza z tych symfonii zrodziła się z osobistych przeżyć kompozytora, ukazując wyraźnie jego wrażliwą naturę i romantyczną wyobraźnię. Inspiracją dla kompozycji była nieszczęśliwa, nieodwzajemniona miłość do angielskiej aktorki, Harriet Smithson (która jednak go poślubiła po pewnym czasie i na jakiś czas tylko. Panią Smithson pokazuje obraz niżej).

Berlioz nie ukrywał motywów, które nim kierowały, dodał dokładny komentarz literacki, ufantastycznioną historię swej miłości. Komentarz ukazał się 21 maja 1830 w paryskim magazynie Le Figaro, przed prawykonaniem dzieła. Oto jego fragment:

Kompozytor miał zamiar przedstawić muzyką różne momenty z życia artysty. Plan do instrumentalnego dramatu bez tekstu musi być z góry wyjaśniony. Program niniejszy należy przeto uważać za jakby mówiony tekst opery, przedstawiający charakter i wyraz następujących po sobie części.

  1. I część. Marzenia, namiętności. Autor przyjmuje, że młody muzyk w owym stanie duszy, który słynny pisarz Chateaubriand określa tak trafnie jako «fale namiętności», spostrzega po raz pierwszy kobietę, łączącą w sobie wszystkie uroki wyśnione w marzeniach o idealnej istocie. Zakochuje się do szaleństwa. Kaprys losu sprawia, że obraz ukochanej ukazuje mu się wraz z muzyczną myślą, taką idee fixe. Oto powód nieustannego powracania melodii rozpoczynającej pierwsze Allegro.
  2. II część. Bal. Artysta, otoczony gwarem zabawy, podziwia wspaniałości natury. Ale wszędzie ściga go obraz ukochanej i odbiera mu spokój.
  3. III część. Scena na wsi. Wieczorem na wsi słyszy z oddali głosy dwóch pasterzy. Okolica, poszum drzew, złudne nadzieje wzajemnej miłości – wszystko splata się razem, dając jego sercu nadzwyczajny spokój, a myśl kierując ku radości. Spodziewa się, że wkrótce nie będzie już sam. Ale jeśli umiłowana go zawiedzie? Nadzieję i lęk, radosne oczekiwanie i posępne przeczucia wyraża Adagio.
  4. IV część. Marsz na stracenie. Ponieważ artysta przekonał się, że ta, którą uwielbia, nie odwzajemnia jego miłości, nie potrafi go zrozumieć, a nawet jest go niegodna, truje się zażywając opium. Zbyt słaba dawka narkotyku nie zabija go, lecz pogrąża w ciężkim śnie. Artysta śni, że zamordował ukochaną i został skazany na śmierć. Prowadzony jest na miejsce stracenia, stając się świadkiem własnej egzekucji.
  5. V część. Sabat czarownic. Młody muzyk widzi się pośród zgrai dziwnych postaci, które zebrały się na jego pogrzebie. Wybranka serca także przybywa na ten sabat, witana okrzykami radości. Rozpoczyna się ceremonia.”

Notatki programowe Berlioza dla każdej części dzieła pochodzą z dwóch głównych wersji symfonii- jednej z 1845 r. i drugiej z 1855 r. Powyższy program jest dystrybuowany do odbiorców za każdym razem, gdy „Fantastique Symphonie” prowadzony jest dramaturgicznie i wtedy niewidzialną orkiestrę umieszcza się na scenie teatru za opuszczoną kurtyną. Natomiast gdy symfonia jest wykonywana samodzielnie jako utwór koncertowy, takie ustawienie nie jest już konieczne, nawet rezygnuje się z dystrybucji programu z zachowaniem tylko tytułów pięciu części.
Jeśli meloman szuka interpretacji płytowej, której niczego zarzucić nie można i jednocześnie zrealizowanej technicznie ponadprzeciętnie, to polecam zwrócić swoją uwagę na edycję Reference Recordings:

  • Symphonie fantastique”, którą wykonuje orkietra Utah Symphony pod batutą Varujana Kojiana, została nagrana w 1982 roku w Abravanel Hall (Symphony Hall), w Salt Lake City pod techniczną kontrolą inżyniera nagrań- prof. Keitha O. Johnsona [2].

„Symphonie fantastique”, jest wybuchowa, brutalna, pogmatwana i sprawia, że słuchacz niejeden ma kłopoty by dotrwać do epilogu. Jednak jeśli nie najłatwiejszy w odbiorze utwór muzyczny zostanie doskonale zrealizowany to jest większa szansa na to, że niechęć przemieni się w zaciekawienie, by nie przewidywać od razu sympatii do kompozycji. Płyta zawiera dwie wersje części ostatniej- jedna ze standardowymi dzwonami orkiestrowymi, druga z cyfrowo nagranymi dzwonami kościelnymi. To ciekawa koncepcja prezentacji „Symphonie fantastique”, która przyciąga melomanów do zakupu właśnie edycji Reference Recordings. Wielu słuchaczy i krytyków muzycznych uważa, że: „Muzycznie i dźwiękowo jest to jedno z najlepszych nagrań, które można kupić” (Stereo Review) i rzeczywiście realizm nagrania jest bezdyskusyjny.

Varujan Kojian (na fotografii wyżej) z orkiestrą zostali nagrani w sposób, który może spowodować, że może stać się ulubioną wersją audiofilów, choć nagrana bez jakichkolwiek rodzaju reżyserskich efektów specjalnych i bez ograniczenia dynamiki, jest wymagająca dla systemów audio, też dlatego, że pojawiają się jedne z najbardziej zdumiewających niskich tonów, których nie umieszcza się z reguły na CD. Miłośnicy mocnego audio będą zapewne zadowoleni z faktu, że bęben basowy został nagrany z małej odległości co wywołuje uderzenia porównywalne z siłą grzmotu (tu przesadzam, ale tylko trochę) w czwartej i piątej części, ale warto potencjalnych odważnych słuchaczy uprzedzić, że do wersji winylowej, na okładce, dołączona ostrzegawcza etykietka sugerującą słuchanie nagrań z obniżoną głośnością, aby mieć pewność, że głośniki niskotonowe nie zostaną uszkodzone (można tę uwagę traktować jak marketingowe „gadanie”, ale ostrożności nigdy za wiele…). Jeśli meloman szuka przede wszystkim świetnego występu orkiestry, czy tylko doskonałej muzyki, to musi zdobyć tę płytę bez obaw o sprzęt… Bo przecież zawsze można  przekręcić potencjometr w lewo.

 

Muzykę do „Hamleta” (ros.-„Гамлет”) Grigorija Kozincewa [3] z 1964 roku, adaptacji jednej z największych tragedii Wiliama Shakespeara na podstawie tłumaczenia Borysa Pasternaka, napisał Dymitr Szostakowicz. Sztuka teatralna Shakespeara była wielokrotnie przekładana na język filmu, ale interpretację Kozincewa uważa się za najlepszą. Być może właśnie dlatego, że nie jest to po prostu sztuka teatralna pokazana na ekranie. Jest to pełnowymiarowy film, stworzony z zachowaniem wszystkich środków artystycznych przyjętych dla tej dziedziny sztuki.

Olbrzymią rolę w filmie odgrywa muzyka Dymitra Szostakowicza, która wyraża o wiele więcej niż słowa. Momentami można by mieć wrażenie, że niejako bez konsultacji z reżyserem realizuje swoją wizję i kreacje postaci. Wizje te są przedstawione w niezwykle plastycznej, malarskiej oprawie, z dopracowanymi nawet najmniejszymi szczegółami.
Płytą, chyba jedyną, która zawiera pełną ścieżkę dźwiękową Szostakowicza do filmu Kozincewa jest „Shostakovich- Hamlet” w wykonaniu Russian Philharmonic Orchestra pod dyr. Dmitry’a Yablonsky’ego.

Płyta „Shostakovich- Hamlet” została wydana przez wytwórnię Naxos w 2004 roku. Rok wcześniej orkiestra pod batutą Yablonsky’ego nagrała muzykę filmową Szostakowicza w moskiewskim Studio 5, Russian State TV & Radio Company Kultura.


Robert Cummings- recenzent portalu  AllMusic napisał: “Jest to pierwsza płyta, która zawiera pełną ścieżkę dźwiękową Szostakowicza do filmu ‘Hamlet’ Grigorija Kozincewa z 1964 roku. Właściwie zawiera trochę więcej: utwór 6 np. „The Ball” przedstawia muzykę, której w filmie nie słychać, muzykę, którą kompozytor napisał najwyraźniej dlatego, że chciał osiągnąć logiczne zakończenie, nawet jeśli w filmie muzyka po prostu zanika. W sumie są 23 utwory o łącznym czasie ponad 62. minut. Stylistycznie muzyka nawiązuje do jedenastej (1957) i trzynastej (1962) symfonii, ale jest oczywiście mniej rozwojowa i bardziej programowa, jawi się jako rodzaj poematu tonowego, składającego się z wielu krótkich części. Chociaż w partyturze jest sporo wręcz radosnej muzyki, nastrój jest generalnie mroczny i intensywny, biorąc pod uwagę tematykę: ‘Hamlet’ Szekspira nie jest w końcu komedią. Muzyka też nie ślizga się po powierzchniach- nawiedza, oszukuje, śmieje się, wbija się w trzewia. Przecinające początkowe akordy ‘Overture’ (nr 1) natychmiast ostrzegają słuchacza o mrocznym, złowrogim świecie Hamleta. Fragmenty od 18 do 21 tworzą kwartet opowiadający o szaleństwie, śmierci i pochówku Ofelii, a chociaż muzyka jest przeważnie mroczna i żałobna, klawesyn wydaje się tu onieśmielony, potem kpi, a na koniec niepewny. Z drugiej strony, energia i wdzięk tematyczny ‘The Palace Ball’ nr 4 w środkowej części są całkowicie zaraźliwe, podobnie jak nr 9 ‘Palace Music’ i nr 10 ‘Arrival of the Players’, ten ostatni celuje w swoich rytmach, warczących dęte [instrumentach] i błyszczących efektach perkusyjnych. Rosyjska Filharmonia pod wyrazistym Dmitry’m Yablonsky’m gra koncertowo: strunowe są niesamowite i klimatyczne, z cudownie złowrogimi fragmentami pizzicato; blaszane znakomicie radzą sobie z kilkoma fanfarami, czasem z nutą grozy, mimo że niektóre sygnały trwają tylko 14 sekund; dęte mogą mrozić, jak groźny flet w nr 17 „The Flutes Play”; a perkusja rozbrzmiewa jadem, jak w numerach 10 i 16 („Scena zatrucia”). Dźwięk jest żywy i najnowocześniejszy”.

Rzeczywiście- brzmienie zarejestrowanej orkiestry zachwyca (piszę o wersji CD, bo użytkownicy systemów SACD narzekają na ten format w przypadku „Hamleta”)- barwa jest naturalna, lekko ocieplona podczas gdy różnicowanie barwowe czy selekcyjność są bez zarzutu (instrumentacja jest „jak na tacy”).

 

Nie jest powszechnością to, że pewna orkiestra i jej dyrygent decydują się nagrać wszystkie dzieła symfoniczne Roberta Schumanna by wydać je w jednym pakiecie.

Na kompletne wydanie utworów symfonicznych tego kompozytora zdecydowali się Heinz Holliger z muzykami WDR Symphony Orchestra Cologne, którym wytwórnia Audite dała komfort pracy, udostępniła doświadczonych realizatorów nagrań, marketing i możliwości sprzedaży produktu w postaci CD bądź plików. Sesje nagraniowe odbyły się w siedzibie orkiestry- Kölner Philharmonie.
Pudełkowe opakowanie zawiera 6 dysków CD z symfoniami (nr 1, 2, 3) jedną niedokończoną- „Zwickauer”, Symfonie D-moll w wersji oryginalnej z roku 1841 oraz poprawioną z roku 1851 (nr 4), Koncert skrzypcowy i Fantazję na Skrzypce z orkiestrą, Koncert wiolonczelowy, Koncert fortepianowy, dwa Konzertstücke na fortepian, Konzertstück na cztery rogi oraz siedem uwertur (Manfred / Hermann i Dorothea / Genoveva / The Bride of Messina / Julius Caesar / Sces from Goethe’s Faust).


Praca szwajcarskiego oboisty, kompozytora i dyrygenta Heinza Holligera wyróżnia się pośród wielu wykonań konkurencyjnych przede wszystkim wyjątkowo precyzyjnym słyszeniem każdego muzyka orkiestry, ale nie powoduje to usztywnienia wśród muzyków, przeciwnie- mogą zawierzyć dyrygentowi, że nie zaprowadzi ich na manowce. Grają ze swobodą dobrze przygotowanego do pracy wirtuoza. Przekonujące jest wykonanie IV Symfonii w pierwszej wersji (którą docenił Johannes Brahms), ale też wyważone interpretacje Symfonii nr 1, 2, 3 i 4 są satysfakcjonujące (Symfonię nr 4 szczególnie lubię w interpretacji Furtwänglera lub Sawallischa, ale Hollingera nie jest gorsza… Jest po prostu inna). Wielu melomanów zwróci uwagę na ten zestaw dlatego, że pojawiły się utwory rzadko nagrywane, jak np. Koncert skrzypcowy czy utwory koncertowe na fortepian i orkiestrę lub na 4 rogi. Warto je poznać w tym wykonaniu bo zrobiono naprawdę świetne nagrania. Dlaczego napisałem „zrobiono”? Bo nie tylko to zasługa świetnej orkiestry czy dyrygenta, ale też realizatorów nagrań, o których nie wolno zapominać, gdy brzmienie nagrań jest wyniesione na wyższy poziom niż konkurencyjne produkcje. Za stronę techniczną nagrań odpowiadali- inżynier  Brigitte Angerhausen oraz producent – Günther Wollersheim… Brava im się należą! Dźwięk jest bogaty w barwy, ciepły, przestrzenny i selektywny. Tak słyszę orkiestry na żywo w Filharmonii Śląskiej. Nie można „obrażać” się na dobre wykonania koncertów, których przyjemnie się słucha, choć zawsze dla mnie pierwszym wyborem Koncertu wiolonczelowego będzie wykonanie Jacqueline du Pré z NPO pod batutą Barrenboima, a Koncertu fortepianowego a-moll wykonanie Radu Lupu z LSO pod dyr. Previna. Patricia Kopatchinskaja w Koncercie skrzypcowym gra dźwięcznie, co dobrze współgra z nowoczesnym podejściem Holligera. Fantazja skrzypcowa i Koncert skrzypcowy stają się w ten sposób głównymi punktami planu obok koncertowych allegra op. 92 i op. 134. Mniej znane uwertury: „Hermann i Dorothea”, „Oblubienica Mesyny” i „Juliusz Cezar” są atrakcyjnymi dodatkami, które nie pomniejszają w żaden sposób wartości całego wspaniałego zestawu.

W notatce dystrybutora- firmy Naxos, przytoczone są skróty recenzji:

  • „…jeden z najbardziej atrakcyjnych zbiorów tej muzyki” (Gramophone).
  • „Jako dyrygent, wszechstronny muzyk Heinz Holliger jawi się jako znający się na rzeczy ekspert Schumanna, który wraz ze znakomitą Orkiestrą WDR sprawia, że wszystko, do czego dążył kompozytor jest pokazane: po prostu piękną muzykę o wibrującym i romantycznym duchu, niezłomną, ale też starannie przemyślaną”. (Das Orchester)

Heinz’owi Holliger’owi i orkiestrze udaje się przekonać słuchaczy do sztuki instrumentacji orkiestrowej jaką posiadł Robert Schumann- nagrania są płynne, harmonijnie i stylowe. Rzeczywiście brzmią tak, że nie ma wątpliwości- autorem był tylko jeden kompozytor- Schumann. Może dlatego tak dobrze się wszystkich (bez wyjątku) kompozycji słucha? Pytanie zostawiam bez podpowiedzi, namawiając melomanów, którzy przeczytali te parę zdań powyższych, do zakupu i częstego słuchania.

 

Gdy Nick Cave and the Bad Seeds [4] wydał swój siedemnasty studyjny album „Ghosteen” [5] w październiku 2019 roku, zespół ogłosił 33-koncertową trasę po Europie i Wielkiej Brytanii, która miała się rozpocząć 19 kwietnia 2020 roku w Lizbonie w Portugalii, a zakończyć 17 czerwca w Tel Awiwie w Izraelu. Jednak część trasy musiała zostać odwołana z powodu obostrzeń wynikających z pandemii COVID-19 (Coronavirus Disease 2019– choroba zakaźna wywołana zakażeniem wirusem SARS-CoV-2). Wszystkie koncerty nieodbyte przesunięto na późniejsze terminy w 2021 roku. W miejsce odwołanych koncertów, Nick Cave nagrał występ solowy w czerwcu w dużej hali Alexandra Palace w Londynie [6]. Pełny koncert (bez widzów) był transmitowany na całym świecie jako film koncertowy „Idiot Prayer: Nick Cave Alone w Alexandra Palace”, 23 lipca 2020.

Film, adresowany do posiadaczy biletów poprzez sieć Internet i transmitowany „na gorąco”- w czasie jego realizacji, przedstawia Cave występującego solo na fortepianie. Mimo że w zamierzeniu miało to być jednorazowe wydarzenie, „Idiot Prayer” był wyświetlany w rozszerzonej formie w kinach 5 listopada 2020 r., a jako album wydany 20 listopada 2020 r



Film wyewoluował z trasy solowej Cave’a „Conversations” w 2019 roku, podczas której wykonywał okrojone wersje swoich piosenek na fortepianie, skupiając się bardziej na tekstach. Podczas trasy Cave zaczął rozważać nagranie wersji swoich piosenek „Conversations” w studiu. Podczas pandemii zdecydował się nagrać i sfilmować piosenki i zatrudnił operatora Robbiego Ryana, inżyniera dźwięku Dom’a Monksa i montażystę Nicka Emersona. „Idiot Prayer” jest ostatnim filmem z trylogii – wraz z „20,000 Days on Earth” (2014) i „One More Time with Feeling” (2016) i został opisany przez Cave’a jako „świetliste i szczere kulminacje”. Zawiera wykonania piosenek z całej dyskografii Bad Seeds, a także piosenkę zespołu Grinderman i nową piosenkę zatytułowaną „Euthanasia”. W rozmowie z Robbie’m Ryanem z magazynu New Muscal Express Cave ujawnił, że występ został nagrany w jednym ujęciu za pomocą dwóch kamer. Ryan również opisał swoją rolę, mówiąc: „To był dla mnie ciekawy proces, ponieważ tak naprawdę nie było reżysera. Nick był kimś w rodzaju reżysera, ale nie można tak go nazwać. W moim świecie zwykle wybiera się reżysera, a potem on prowadzili program. To było inne, więc Nick był bardzo ciekawy, jak to wyjdzie i bardzo współpracował, jeśli chodzi o to, o czym myślałem”. Krytycy mieli dobre zdanie o tej produkcji, na przykład Kory Grow w swojej recenzji dla magazynu Rolling Stone chwalił aranżacje Cave’a za nadanie „nowej głębi utworom”, a także czuł, że „ostre oświetlenie” dopełniało każdą piosenkę. Owen Davies z AllMusic w grudniu 2020 napisał: „Nick Cave opóźnił strasznie karierę, aby nagrać swoje arcydzieło, ale dzięki ‘Idiot Prayer’ usuwa wszelkie spory o to, który album jest jego najlepszym…”.
Nick Cave ujawnił na swojej stronie internetowej The Red Hand Files [7], odpowiadając na pytanie Andrew Bellinghama- „Fortepian, na którym grałeś podczas ‘Idiot Prayer’, był wspaniały. Czy był to instrument osobisty…?”, że po nakręceniu „Idiot Prayer” próbował zdobyć darmowe pianino Fazioli , ale nie miał szczęścia…

Pełna odpowiedź Cave’a wyglądała następująco:
„Drogi Andrew, fortepian, na którym grałem w Alexandra Palace, to Fazioli. Fortepiany, do których miałem dostęp podczas blokady, były ograniczone. Był jednak Fazioli. Nigdy wcześniej na nim nie grałem, ale Dom Monks, facet, który nagrał występ Alexandra Palace, bardzo polecał ten fortepian. W chwili, gdy usiadłem przy Fazioli, jego ciepły, miękki, pełen niuansów dźwięk przemówił do mnie tak, jak żaden fortepian nie przemówił do mnie wcześniej. Zmiotła mnie jego niezwykła rozpiętość tonalna. Szeptał do mnie. Ryknął na mnie. To był najpiękniejszy instrument, na jakim kiedykolwiek grałem. Podczas rozmowy z moim menedżerem wspomniałem, jak bardzo pokochałem Fazioli. Przypomniałem mu, że wciąż mam takiego samego paskudnego, małego chińskiego pionka, którego miałem przez ponad trzydzieści lat. Wyjaśniłem, że mam sześćdziesiąt trzy lata i zasugerowałem, że może nadszedł czas, abym kupił ładny fortepian. Powiedziałem swojemu menadżerowi- po prostu uwielbiam tego Fazioli.
Jedną z rzeczy, które możesz doświadczyć w byciu sławnym muzykiem lub nie, jest to, że firmy dają ci gówno za darmo. Im bardziej jesteś sławny, tym więcej dostajesz gówna- wystarczy założyć jeden z ich t-shirtów lub markową czapkę czy coś w tym rodzaju. Ponieważ jestem osobą kierującą się zasadami, oczywiście nigdy nie sponsorowałem instrumentu muzycznego (pod tym względem jestem praktycznie sam w swojej dziedzinie), ale że po prostu uwielbiałem tego Fazioli, powiedziałem mojemu menadżerowi- Czas sprzedać duszę. Czas zadzwonić i przynieść mi Fazioli. Mój menadżer powiedział – Rozważ to! Tak więc następnego dnia mój kierownik dzwoni do Fazioli, który ma swoją siedzibę w Sacile, w prowincji Pordenone, niedaleko Wenecji, a telefon odbiera włoska kobieta.
Mój menadżer mówi – reprezentuję wielkiego artystę Nicka Cave’a i zastanawiam się, czy mógłbym dostać za darmo Fazioli (czy coś w tym rodzaju).
Włoszka mówi – L’acttore?
Mój kierownik mówi – co?
Mówi – aktor?
Mój kierownik mówi – Nie, Cave. Cave.
A ona mówi – Nick co?
Mój menadżer mówi – Nick Cave.
Mówi – Nick Cave? Kim jest Nick Cave?
Mój menadżer mówi- Cóż, jest prawdopodobnie największym autorem tekstów swoich czasów. Jest jednym z kamieni węgielnych współczesnej muzyki. Jest skarbem narodowym. Jest uwielbiany przez miliony. Włosi go kochają.
Mówi – Kim jesteś? Czego chcesz?
Mój menadżer mówi – Um, darmowe pianino.
I telefon rozłącza się.
* * * *
Kilka dni później jestem na kolejnej rozmowie z moim menadżerem i wygląda na nieco ostrożnego, więc mówię – Jak poszło z Fazioli? Masz darmowe Fazioli?
Mój menadżer mówi – Cóż, wygląda na to, że mają raczej sztywną politykę dotyczącą rozdawania 200 000 funtów w fortepianach, ludziom o których nigdy nie słyszeli.
A ja mówię – stary, jesteś moim pieprzonym menadżerem czy co? Po prostu uwielbiam tego Fazioli!
Więc następnego dnia mój menadżer oddzwania do Fazioli, a ta sama kobieta odbiera telefon i mój menadżer mówi – to znowu kierownik Nicka Cave’a, czy mogę porozmawiać z panem Fazioli.
A kobieta mówi – Nie.
Mój menadżer mówi – Słuchaj, moja pieprzona praca jest tutaj zagrożona.
I telefon rozłącza się.
* * * *

Tak więc, Andrew, zgadzam się – Fazioli to wspaniały fortepian. Wspaniały, jak napisałeś. Herbie Hancock powiedział o swoim Fazioli – ta ‘jedna nuta zapowiada celebrację wolności i kreatywności ludzkiego ducha’. To prawda. Fazioli jest ciepłe, delikatne i niezwykle subtelne, ale ma głębokie, mocne serce. Jest pełna łez aniołów i il sangue dei Santi [Krew Świętych] i obejmuje wszechświat. To wymarzony fortepian, a jednak czekam na dzień, w którym pod moim domem zatrzyma się ogromna furgonetka do przeprowadzek, mój menadżer zwisa z okna pasażera, ubrany w koszulkę z pianinem i szeroki uśmiech na twarzy. krzycząc „Fazioli!”. Do tego czasu mój mały chiński szczerzy się do mnie z kąta pokoju. Podchodzę, siadam i zaczynam grać.”

 

 


[1] Według:

[2] Więcej o prof. Johnsonie można przeczytać w artykule: „Najsłynniejsze sale koncertowe, które bywają studiami nagrań i najsłynniejsze studia, które publiczności nie wpuszczają. (część siódma)

[3] Według:

[4] Według:

[5] Album „Ghosteen” Nicka Cave’a został omówione w artykule: „Rekomendowane wydawnictwa płytowe pop/rock/ballada (rozdział dwudziesty ósmy)

[6] Centrum Alexandra Palace zostało opisane w artykule: „sale koncertowe / studia nagrań (część 4)

[7] Treść odpowiedzi udzielona przez Cave’a panu Balinghamowi, w oryginalnej wersji językowej, jest na stronie:

 


Wróć do części pierwszej artykułu >>

Kolejne rozdziały: