Rekomendowane jazzowe wydawnictwa płytowe
(rozdział szesnasty, część 1)

 

Pojawiały się szczególnie wartościowe w opisach płyt rekomendowanych i te wyprodukowane w Polsce.  Sporadycznie, przyznaję. Te parę nagrań, które przedstawię w części drugiej to tylko skromny fragment dużych zasobów o wartości wyjątkowej- równej tym najznakomitszym dokonaniom w nowoczesnym jazzie. Prym wiedzie od lat 50. po dziś katalog nagrań Krzysztofa Komedy. Jemu poświęcam pierwszą część artykułu.

 

Krzysztof Komeda, właśc. Krzysztof Trzciński (1931-1969), kompozytor i pianista jazzowy, jest dla polskiego jazzu postacią najważniejszą- pionierem jazzu nowoczesnego w Polsce, który wywarł mocny wpływ na ukształtowanie się oryginalnego języka muzycznego, określanego jako polska szkoła jazzu, który już po tragicznej śmierci artysty miał (i ma nadal) wpływ na rozwój eiropejskiej sceny jazzowej, zwłaszcza awangardy lat 70. XX wieku. Napisał muzykę do 65 filmów. Pierwszym była etiuda filmowa Romana Polańskiego „Dwaj ludzie z szafą” (1958), a ostatnim– „Rosemary’s Baby” (USA, 1968), ze słynną „Kołysanką” jako motywem przewodnim. Główne osiągnięcia muzyczne należy wiązać z jego kwintetem i sekstetem, w którym grał też trębacz Tomasz Stańko (od 1963). Album nagrany w kwintecie- „Astigmatic” (Muza, 1966) jest uznawany za arcydzieło, w opiniach znawców, jak i fanów jazzu, uważany jest najwybitniejszym albumem nagranym kiedykolwiek przez polskich muzyków. Ta pinia ma odzwierciedlenie w plebiscytach organizowanych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat przez programy radiowe jak i pisma o charakterze muzycznym.

Ta ważna płyta była wznawiana parokrotnie, jednak warte kupna w przypadku CD są tylko dwie edycje: remasterowana reedycja Polskich Nagrań z 2001 (CD PNCD 536 Muza 2001) lub w ramach wznowionej serii „Polish Jazz” album o nr 5 (Warner Music Poland, z 2016 roku).

Edycja- „Polish Jazz: Astigmatic”  (Warner Music Poland, 2016 rok) na bazie oryginalnych, stereofonicznych taśm-„Matek” został zgrany w Polskich Nagraniach ponownie za pomocą magnetofonu Studer, poprzez przetwornik cyfrowo-analogowy Apogee. Otrzymany materiał typu tzw. „flat transfer” został zakodowany w sygnale PCM z 24-bitową rozdzielczością i częstotliwością próbkowania 176,4 kHz. Transferu dokonał Jacek Gawłowski, który nie zadawalał się jednym zgraniem lecz  wybierał najlepszą wersję z kilku przygotowanych ujęć.
Jednak za lepiej brzmiącą płytę CD uważam te remaster wcześniejszy – z 2001 roku, przygotowany przez panią Katarzynę Gleinert, która wykorzystała również oryginalne taśmy-„Matki” ale przetransferowała je do domeny cyfrowej w 24-bitowej rozdzielczości, z częstotliwością próbkowania 44,1 kHz. Po tej konwersji materiał przechodził proces odszumiania, w reduktorach szumu CEDAR.  Korygowane były też ubytki w taśmie magnetycznej. Niestety taśmy były w nienajlepszym stanie. Przygotowanie materiału na płytę przeprowadzane przez panią Gleinert odbywało się w Studio Masteringowym Polskich Nagrań. Wersja ta w stosunku do nowszej brzmi ciemniej. Słychać też, że pełniej wybrzmiewają instrumenty, a barwa ich jest cieplejsza.

Na płycie znajdują się trzy rozbudowane, o niezrównanej ekspresji, kompozycje Komedy: „Astigmatic”, „Kattorna” i „Svantetic” zagrane przez wyjątkowych muzyków, bo poza Krzysztofem Komedą (fortepian) to: Rune Carlsson (perkusja), Günter Lenz (bas, kontrabas), Zbigniew Namysłowski (saksofon altowy) oraz Tomasz Stańko (trąbka). Każdy z nich wniósł do nagrań z sesji „Astigmatic” coś własnego: Namysłowski odniesienia coltrane’owskie, Stańko- elementy free jazzu, Rune Carlsson napięcie i dramaturgię, natomiast Günter Lenz idealny timing. „Wszystko było na łapu-capu. […] Właściwe próby do nagrania i samo nagrywanie odbywały się w tym samym czasie. Wszystkiego uczyliśmy się w chwili nagrywania. Sekcja rytmiczna i w ogóle cały skład grupy powstał zupełnie przypadkowo […] Cała płyta Astigmatic powstała w ciągu jednej nocy w Filharmonii Narodowej” tak o sesji mówił Zbigniew Namysłowski. Kwintet operuje językiem nowoczesnego jazzu: modalnością, pantonalnością, swobodną improwizacją, ale przede wszystkim wykorzystuje elementy XX-wiecznych technik kompozytorskich: aleatoryzm i sonoryzm. To wszystko składa się na bogactwo utworów Komedy, które są przesycone ekspresją, liryzmem i patetycznością. Warto przypomnieć w jakich realiach politycznych przyszło Komedzie tworzyć- ówczesna władza nie tolerowała muzyki Komedy, zresztą jak całej muzyki jazzowej, uznając ją za przykład zepsucia krajów zza „żelaznej bramy”. Kiedy Komeda starał się o przyjęcie do Związku Kompozytorów Polskich, wraz z podaniem złożył swoje nagrania, m.in. z „Astigmatic”. Nie został przyjęty, bowiem nagrania uznano za „zbyt powierzchowne”.

Krzysztof Komeda za życia wydał 9 pozycji płytowych, z których tylko trzy w Polsce.: „Crazy Girl” (1962, Polskie Nagrania „Muza”), „Jazz Jamboree’64 vol. 2” (1964, Muza) i „Astigmatic” (1966, Muza). Pośmiertnie co jakiś czas pojawiają się płyty kompilacyjne. Najwartościowszym zestawem z tych pośmiertnych wydaje się być komplet albumów wydanych pod wspólnym tytułem „Krzysztof Komeda w Polskim Radiu. Volume 1-5”, uzupełniony o dwa dodatkowe albumy volume 6 i 7.

Ta kolekcja 5 płyt z muzyką Krzysztofa Komedy: „Nagrania pierwsze 1952–1960”, „Muzyka baletowa i filmowa, część pierwsza”, „Krzysztof Komeda Trzciński & Jerzy Milian”, „Sophia’s Tune” oraz „Muzyka baletowa i filmowa, część druga” oraz dwa voluminy później powstałe: „Muzyka filmowa oraz jazz i poezja” i „Litania” są idealnym uzupełnieniem podstawowego katalogu płyt genialnego polskiego pianisty i kompozytora jazzowego.


Z obwoluty wyjmę pozycje określone jako vol. 01, 03 i 04:

  • Nagrania pierwsze 1952–1960” (vol. 01) zawiera nagrania siedmiu zespołów muzycznych, z którymi koncertował i nagrywał Krzysztof Komeda Trzciński w pierwszym okresie swojej kariery, a więc zebrano nagrania: zespołu instrumentalnego Krzysztofa Komedy z Witoldem Kujawskim na basie i Witoldem „Dentoxem” Sobocińskim na perkusji; zespołu- „Melomani” z Jerzym „Dudusiem” Matuszkiewiczem na saksofonie tenorowym i klarnecie, Andrzejem „Idonem” Wojciechowskim na trąbce oraz sekcją jak wcześniej; Kwintetu Krzysztofa Komedy ze Zdzisławem Brzeszczyńskim na puzonie, Janem „Ptaszynem” Wróblewskim na klarnecie, Józefem Stolarzem na basie i Janem Zylberem grającym na perkusji; Sekstetu Krzysztofa Komedy ze Zdzisławem Brzeszczyńskim na puzonie, Jerzym Milianem na wibrafonie, Janem „Ptaszynem” Wróblewskim na klarnecie i saksofonie barytonowym, Józefem Stolarzem na kontrabasie, Janem Zylberem na perkusji oraz M. Zieleniewiczem na rożku angielskim i F. Ciechańskim na rogu; zespołu z Janem Byrczkiem na kontrabasie, Tadeuszem Federowskim na perkusji i Józefem Gawrychem na  instrumentach perkusyjnych; Trio Krzysztofa Komedy: z Adamem Skorupką na kontrabasie i Andrzejem Zielińskim na perkusji. Najstarsze nagrania zarejestrowano w Radio Kraków ze składem Melomanów oraz Zespołu instrumentalnego Krzysztofa Komedy. Z roku 1957 pochodzą nagrania Kwintetu Krzysztofa Komedy z 2. Festiwalu Muzyki Jazzowej w Sopocie, oraz Sekstetu Krzysztofa Komedy z Polskiego Radia Gdańsk i Sekstetu Komedy z Radia Poznań. W Gdańsku Krzysztof Komeda zaangażował do sekstetu dodatkowo muzyków grających na  rożku angielskim i rogu. Nagrania z roku 1959 pochodzą z Radio Warszawa, a w roku 1960 dokonano nagrań podczas 3. warszawskiego Festiwalu Jazz Jamboree .
  • Komeda & Milian” (vol. 03) zawiera wczesne nagrania dwóch muzyków: Krzysztofa Komedy i Jerzego Miliana. Płytę otwierają nagrania z roku 1963 z 6 Festiwalu Jazz Jamboree ’63, w których z solistą Jerzym Milianem występuje z Trio Krzysztofa Komedy (M. Suzin bas, L. Dudziak perkusja). Później można wysłuchać występu Zespołu Jerzego Miliana (K. Komeda- fortepian, W. Lechowski- gitara, T. Wójcicki- bas, L. Dudziak dr) z 5 Festiwalu Jazz Jamboree ’62. Album zamyka nagranie Sekstetu Komedy (J. Milian – wibrafon, J. Wróblewski- klarnet, saksofon barytonowy, Brzeszczyński –  trąbka, J. Stolarz- bas, J. Zylber- perkusja), jest to nagranie zrealizowane w 1957 roku w Polskim Radiu Gdańsk. Płyta zawiera same standardy, za wyjątkiem kompozycji Komedy „Will Be Together Again”.
  • Sophia’s Tune” (vol. 04) prezentuje bardzo interesujący materiał dźwiękowy z kompozycji Krzysztofa Komedy, zarejestrowany podczas festiwali Jazz Jamboree w roku 1963 i 1964. Z Krzysztofem Komedą grali wówczas Tomasz Stańko– trąbka, Michał Urbaniak– saksofon sopranowy i tenorowy oraz Czesław Bartkowski– perkusja. Podczas festiwalu Jazz Jamboree’63 w kwintecie Krzysztofa Komedy grał także Maciej Suzin na kontrabasie, a rok później podczas kolejnego festiwalu zastąpił go Janusz Kozłowski. Tytułową kompozycję „Sophia’s Tune” Komeda poświęcił żonie Zofii. Pozostałe utwory to: „Repetition, Svantetic”, „Dwójka rzymska” i „Alea”, to cenione, kilkunastominutowe utwory powstałe w okresie apogeum mocy twórczej „formy” artysty.

  • Albumy określone jako vol. 02 i 05 to dwie części „Muzyki Baletowej i Filmowej”. „Krzysztof Komeda w Polskim Radiu vol. 2” to nagrania studyjne Kwartetu Krzysztofa Komedy dokonane w Studiu Polskiego Radia w roku 1959 podczas przygotowywania muzyki do filmu „Niewinni Czarodzieje” oraz Trio Komedy wraz z Berntem Rosengrenem rejestrowane w warszawskim Studiu w roku 1961 jak i relacje z Festiwali Jazz Jamboree z roku 196, kiedy Krzysztof Komeda wystąpił ze swoim Trio wraz z Berntem Rosengrenem oraz z roku 1962 gdy Komeda wystąpił z dwoma formacjami: Trio z Romanem Dylągiem i Rune Carlsonem ora z Grupą Krzysztofa Komedy prezentującą muzykę baletową kompozytora. W formacji tej wystąpili: Wanda Warska, Michał Urbaniak, Zbigniew Namysłowski, Eje Thielin, Roman Dyląg i Rune Carlson. W roku 1963 Komeda wystąpił na JJ’63 z Kwintetem, w którym oprócz lidera wystąpili: Tomasz Stańko, Michał Urbaniak, Maciej Suzin i Czesław Bartkowski. W zestawie „Krzysztof Komeda w Polskim Radiu vol. 5” zaprezentowano muzykę baletową i filmową wykonaną przez Kwartet Krzysztofa Komedy i przez Trio Komedy wraz z Berntem Rosengrenem, zarejestrowane podczas Festiwalu Jazz Jamboree 1961. Album zawiera także nagrania z Festiwali Jazz Jamboree 1962 i 63, podczas których wystąpił Kwintet Komedy oraz Trio Komedy.



  • Pięciopłytowy zestaw uzupełniają dwa tytuły wydane nieco później: „Muzyka filmowa oraz jazz i poezja” i „Litania” określone jako vol.06 i vol.07. W ramach „Komeda w Polskim Radiu vol. 06” usłyszeć można tematy filmowe, które gdy nie uzna się ich za arcydzieła świadczy jedynie źle o słuchaczu, ale trudno w niej szukać tylko refleksji, bądź tylko obrazów przywoływanych z seansów kinowych, bo jest zbyt urozmaiconą, bo trzeba pamiętać, że mogą melodie obudzić w nas samych scenarzystów czy reżyserów jeśli tylko poddamy się nastrojom. „Komeda w Polskim Radiu vol. 07” to ostatnia pozycja cyklu. Nagrania, jak w poprzednich albumach zarejestrowane zostały w studiach Polskiego Radia oraz podczas festiwalu Jazz Jamboree. Na początku zacheca do dalszego słuchania przepiękna trzyminutowa kompozycja tytułowa- „Litania”. Następne dwa utwory mają jeden wspólny tytuł- „Night Time, Day Time Requiem”, a różni je czas powstania nagrania (roczna różnica) oraz skład muzyków zespołu Komedy.

Nagrania dowodzą, że dokonania Krzysztofa Komedy reprezentują polską muzykę na scenie światowego jazzu w sposób, który oddaje doskonale jej duchowość, nowatorstwo i odrębność.  Z pewnością nie pomyli się ten, któremu się wydaje, że większość muzyków, dziennikarzy, fanów, wskazałaby właśnie Komedę jako muzyka współczesnego najbardziej wpływowego, nawet po 50. latach od jego śmierci (zmarł 23 kwietnia 1969). Był autorem kompozycji, które są niewyczerpanym źródłem inspiracji dla kolejnych pokoleń improwizujących muzyków, zresztą nie tylko improwizujących. Nagrania zgromadzone przez Polskie Radio utwierdzają to przekonanie.
Jakość nagrań, jest bardzo dobra mimo dużych różnic czasowych i różnych miejsc rejestracji nagrań realizatorzy postarali się o spójny barwowo materiał. Całość brzmi wspaniale, ale też czuje się upływ czasu w tym sensie, że doskonale oddaje „brzmienie” czasu lat 50. i początku lat 60. Można te realizacje przyrównać nawet (będę odważny) do najlepszych dokonań amerykańskiego jazzu z tamtych lat.

 


Przejdź do części drugiej artykułu >> 

Przejdź do części trzeciej artykułu >>

Kolejne rozdziały: