Rekomendowane wydawnictwa płytowe szeroko rozumianej klasyki
(rozdział dwudziesty trzeci)

Trzy zespoły: Ensemble Oni Wytars i te z udziałem Marco Beasley’a, mają wiele ze sobą wspólnego–  wykonują muzykę renesansu i baroku z rejonu basenu Morza Śródziemnego.

Marco Beasley, włoski tenor, dorastał w Neapolu, ale studiował na uniwersytecie w Bolonii. Beasley był jednym z trzech członków zespołu muzyki dawnej Accordone wraz z kompozytorem i klawesynistą Guido Morinim i Stefano Rocco, który został później zastąpiony przez skrzypka Enrico Gatti. Beasley jest wybitnym zwolennikiem barokowej praktyki wykonawczej w celu ożywienia recitar cantando [1] barokowych Włoch oraz religijnej i świeckiej polifonii. W piosenkarzu, aktorze i pisarzu Marco Beasley’u [2] znaleźć można wiele różnych cech: niewątpliwą czystość barwy w jego głosie; bardzo szczególną technikę wokalną, która jest wynikiem szeroko zakrojonych studiów osobistych i badań historycznych; zamiłowanie do słów, zarówno wyrafinowanych, jak i dialektycznych; naturalną predyspozycję do komunikatywności i ekspresji, a wszystko to w różnych barwach i rejestrach wokalnych, urzekające muzyczne podejście, w którym radość i burleskowa wulgarność ustępują miejsca bardziej żałosnemu i samotnemu stylowi, jednocześnie intymnemu i poruszającemu: od chorału gregoriańskiego po polifonię, począwszy od XVI wieku, od stuleci frottola do motetów, od recitar cantando po wspaniałe piosenki neapolitańskie, aż po nowoczesne ponowne odkrycia gatunków historycznych. Wyjątkowe cechy Marco zarówno wokalne, jak i ekspresyjne, połączone z jego osobistą wrażliwością i fantazją, powodują, że interpretacje są zawsze świeże i pozwalają na odtworzenie ogromnej gamy stylów i okresów muzycznych ”(z wywiadu z Guido Morini). Jego osobiste badania nad techniką wokalną i zrozumiałością tekstów śpiewanych przyniosły mu uznanie stale rosnącej publiczności. W 2009 roku holenderski VSCD (Stowarzyszenie sal teatralnych i koncertowych) nominował go do nagrody Best Performer of the Year. Dyskografia Marco Beasley’a jest obszerna. Większość nagrań zrealizował z zespołem Accordone. W 2014 roku postanowił odejść z grupy, aby zmierzyć się z jeszcze bardziej osobistą i niezależną karierą, niezwiązaną z żadną nazwą zespołu.

Marco Beasley i Accordone zadebiutowali nagraniami zgromadzonymi na płycie „La Bella Noeva” wydanej przez wytwórnię Alpha w 2003. roku.

Udział Marco Beasley’a w „La Tarantella” jako wokalisty towarzyszącego zespołowi L’Arpeggiata był spektakularny (opisany w artykule: „nagrania jakościowo wybitne (rozdział czwarty)”). Jako wokalista-solista w nagraniach „La Bella Noeva (The Good One)” Beasley wraz z zespołem Accordone również zapewnia przekonujące (porywające) wykonania utworów głównie późnorenesansowych. W przeciwieństwie do ograniczonego repertuaru „La Tarantelli”, bardziej zróżnicowany repertuar „La Bella Noeva” daje Beasleyowi znacznie większą szansę na pokazanie swoich umiejętności i wszechstronności talentów. Instrumentalny akompaniament gitarzysty barokowego Stefano Rocco i klawesynisty Guido Moriniego skutecznie podkreślają tempo rytmiczne utworów, na tle którego Beasley może błyszczeć. Włoski tenor przyjmuje różne role różnych postaci.
Jakość produkcji Alphy Records nie odbiega od innych swoich dzieł, ale w porównaniu do renomowanych niszowych wydawnictw można by  sobie życzyć bardziej zrównoważonego dźwięku, bo czasami instrumentaliści wydają się zbyt ukryci w miksie. Fani włoskiej ludowej pieśni- bez względu na okres – z pewnością zachwycają się tym recitalem.

W programie płyty „Meraviglia d’amore: Love Songs from 17th-century Italy” (Accent, nagranie z 2001. roku) są wyłącznie utwory włoskich autorów z pierwszej połowy XVII wieku- wokalne i instrumentalne, zaśpiewane przez Marco Beasley’a w tle zespołu gitarowego „z epoki”. Wiele z utworów jest skomponowanych przez mniej znanych kompozytorów: Antonio Carbonchi’ego, Biagio Marini’ego, Michaelangelo Galilei czy Angelo Michele Bartolotti’ego, a obok nich są utwory Girolamo Kapsbergera, jednego z najbardziej znanych teorbońskich muzyków jego czasów i Francesco Corbettay uważanego za największego gitarzystę tamtych czasów. Piosenki mówią o miłości, ale też obejmują tematykę nadziei, smutku, optymizmu, rozczarowania i radości. Lekki i zwinny głos Marco Beasley’a doskonale pasujący do wspaniałych włoskich pieśni wczesnego baroku i towarzyszący mu Private Musicke [3] pod dyrekcją Pierre’a Pitzla- eksperci w tego rodzaju repertuarze, daką nadzieję, że album będzie dawał rozkosz melomanom.


Meraviglia d’amore, po przetłumaczeniu na język polski oznacza cud miłości i rzeczywiście można znaleźć w wydawnictwie obiecane piosenki miłosne z XVII-wiecznych Włoch, ale nie są główną atrakcją, bo (jak sugeruje czcionka z okładki) to zespół Private Musicke, oferujący barokowy repertuar gitarowy, jest bohaterem spektaklu. Private Musicke gra utwory instrumentalne z manuskryptów, z których większość jest właściwie nieznana, a więc meloman ma okazję poznać rzadkie nagrania, co stanowi wartość dodatkową. W recenzji Jamesa Manheima z AllMusic można przeczytać poza powyższymi stwierdzeniami: „…Repertuar reprezentowany tutaj jako całość jest półpopularny: nie są to skomplikowane piosenki polifoniczne, ale villanelles, canzonettas i solowe madrygały. Utwory instrumentalne są jeszcze bardziej zróżnicowane: istnieje kilka przykładów transkrypcji canzony, które często pojawiają się w kolekcjach wczesnej muzyki instrumentalnej, ale większość utworów pochodzi z innych popularnych tradycji. Istnieją utwory do „chitarra spagnola” w różnych rytmach tanecznych, wczesnych partiach basowych i intabulacjach kilku rodzajów piosenek. Jest to program, który można było usłyszeć w samym XVII wieku, a ton głosu Beasleya stanowi przyjemną odmianę w stosunku do wszechobecnych kontratenorów. Przykład jednego z utworów gitarowych, na przykład Sonate di chitarra spagnola (z pewnością jedno z wcześniejszych utworów o formie „sonaty”) Antonio Carbonchi, kompozytora, o którym nikt poza specjalistami nie usłyszy. Znakomity dźwięk studyjny z austriackiego radia to kolejna poważna atrakcja. Gorąco polecany zarówno entuzjastom renesansu-baroku, jak i zwykłym słuchaczom.”

 

W Szwajcarii działa fantastyczny Ensemble Oni Wytars (przy okazji omówienia płyty „Pentameron” wspominałem o Ensemble Oni Wytars w artykule: „płyty polecane (klasyka, rozdział 19)”), który słynie z niezwykłych realizacji bez granic między sztuką a muzyką popularną (w dobrym tego słowa znaczeniu). „Od tysiącleci ludzie piszą pieśni i wiersze opowiadające o radościach i smutkach miłości. Autorami tych pieśni miłosnych byli w przeszłości królowie, trubadurowie, śpiewacy podróżni, zubożali poeci i wielu innych, o których niestety nie udało się zachować żadnego śladu. Na początku renesansu, około 1500 roku, kiedy zaczęto drukować nuty i nuty aby sprzedawać na ulicach i zaułkach europejskich miast […] Głód tej muzyki odkryli liczni kompozytorzy, tacy jak Giovanni Leonardo Dell’Arpa, Juan del Encina, Hieronymus Kapsberger, Sbruffapappa, Giovanni Domenico Da Nola i wielu innych. Powstawały piosenki w dużych ilościach, które były stosunkowo proste i chwytliwe, a przede wszystkim mówiły o jednej rzeczy: miłości. Oto jak powstały śpiewniki „dla wszystkich”, które obejmowały m.in. frotole, canzones, balety, barcelletes, villanelles i madrygały, wszystkie mówiiły o miłości, jej radościach i smutkach w najszerszy możliwy sposób. W 1537 r. wydawca i księgarz  Joannes de Colonia z Wenecji [Johann von Köln] w Wenecji wydrukował pierwszą kolekcję Villanelles, jaką kiedykolwiek wydrukowano. Zawiera 15 tak zwanych „canzone villanesche” (piosenek wiejskich) różnych autorów, które cieszyły się dużą popularnością przez długi czas. Sztuka interpretacji takich piosenek miłosnych polegała na nadaniu im przekonującej szczerości i jednocześnie chwytliwej prostoty, by ​​praktycznie stały się ich „własnością”. W czasie, kiedy w miarę jak polifonia stawała się coraz ważniejsza, styl ten uważany był za idealną reinkarnację poezji klasycznej. W ich wykonaniu ważniejsza była interpretacja często dramatycznych treści […] W dzisiejszej tradycyjnej muzyce europejskich krajów śródziemnomorskich nie trzeba długo szukać utworów, które powielają stare formy. Melizmatyczny śpiew, modele rytmiczne i harmoniczne, a nawet niektóre instrumenty muzyczne są w ciągłym użyciu od XVI wieku i są integralną częścią muzyki ludowej. Ensemble Oni Wytars wraz z rzymską piosenkarką Gabriellą Aiello w nowym projekcie czyni ten styl  ponadczasowym „Jest właścicielem” poezji i interpretuje ją – jak zwykle na swój własny sposób” [4]

Utwory na płycie „Cantar d’Amore” (Deutsche Harmonia Mundi, nr kat. 88876544978, z roku 2015.), tak instrumentalne jak wokalne z akompaniamentem i dwie piosenki solo, pochodzą ze zbiorów pieśni z lat 1508 do 1680. W tym czasie w Neapolu istniał ruch kół muzycznych, w których tworzono muzykę i tę profesjonalni kompozytorzy czy minstrele uszlachetnili wyrafinowanymi technikami kompozycji. Album, w wykonaniu Ensemble Oni Wytars, pokazuje wspaniałe doświadczenie, jakie jego muzycy mają w starannym studiowaniu rozwoju muzyki i w odświeżaniu zapomnianych przez wielu wewnętrznej mocy tej muzyki.  Mauretańskie echa i rytm tarantelli są na płycie obecne, a zagrane na starych, bądź częściowo zrekonstruowanych, instrumentach. Wymienię tych, którzy na tych instrumentach grają: Gabriella Aiello (bębenek baskijski zwany również tamburynem), Peter Rabanser (chalumeau- instrument ludowy, który jest poprzednikiem współczesnego klarnetu, barokowa gitara, ceccola- instrument przypominający dudy), Riccardo Delfino (harfa), Marco Ambrosini (nyckelharpa- tradycyjny szwedzki instrument smyczkowy podobny w formie do liry bizantyjskiej, violino d’amore, jew’s harp- inaczej drumla), Michael Posch (flety) i Katharina Dustmann (instrumenty perkusyjne).


Spośród tych muzyków wokalną stroną zajmują się: Gabriella Aiello (jej bogaty chropowaty głos interpretuje muzykę ludową, od delikatności po wielką pasję), Peter Rabanser i Riccardo Delfino. Oni Wytars udanie wiąże ze sobą kultury Neapolu i południowych Włoch. Pieśni czy tańce: albo bardzo melancholijne albo  ekstatyczne, wszystkie o naprawdę chwytliwej melodii, są dla tych rejonów wspólne.
Warto przytoczyć fragmenty recenzji prasowych, które mogą być odpowiednim podsumowaniem powyższej treści:
Zestawienie różnych barw i stylów, utworów wokalnych i instrumentalnych nie tylko generuje zabawę i różnorodność, ale daje nam autentyczny wgląd w dźwiękowy kosmos odległej epoki”. (MDR Figaro, 20.07.2015)
Muzycy Oni Wytars wybrali pieśni miłosne z Neapolu, Salento, Toskanii, Gagnano i Veneto, które zostały rozpowszechnione w XVI wieku w broszurach lub w zbiorach piosenek. Wśród nich melancholijne piosenki o przemijaniu miłości, wzruszające kołysanki lub dzikie piosenki zachęcające ludzi do tańca. Sprytnie ułożyli utwory, w tym niektóre utwory instrumentalne (tańce) i nigdy nie nadużyli cierpliwości [słuchacza]. Gabriella Aiello śpiewa dwie piosenki bez akompaniamentu instrumentalnego- cudownie! Podsumowując, można usłyszeć interpretację wspaniałej zabawy, niektórzy odczują nawet żywą atmosferę, chociaż wszystko zostało nagrane w studio.” (Kulturradio, 20.07.2015).

Wyżej opisane płyty eksplorują tradycyjną muzykę renesansu i baroku Półwyspu Apenińskiego, ale Ensemble Oni Wytars potrafi przenieść swoje zainteresowania artystyczne z Włoch do Imperium Osmańskiego. Marco Ambrosini z zespołem Oni Wytars przenoszą słuchaczy również w czasie- w średniowiecze. Zespół próbuje wykazać, że pieśni z różnych nawet odległych regionów basenu Morza Śródziemnego mają wspólną podstawę, choć różnie dźwięki barwią i dysponują swoim charakterystycznym stylem.

Dzięki „Mediterraneum”, bo o tej płycie piszę, słucha się wyłącznie (wcale nie przesadzam!) jako fascynujących dźwięków, które wzbogacają wyobraźnię słuchaczy (tak mniemam) podczas „podróży” w malownicze regiony orientalne. W „podróży” pomagają wirtuozi:

  • Marco Ambrosini — viola d’amore a chiavi (nyckelharpa), pochette d’amore [5]
  • Ross Daly — Cretan lyra, tarhu

  • Ian Harrison — cornetto, szałamaja, gaita, wokal
  • Efrén López — oud, citola

  • Riccardo Delfino — harfa, klapsy (uderzenia dłoni)
  • Katharina Dustmann — zarb, bendir, davul

  • Belinda Sykes — mey (duduk), wokal
  • Kelly Thoma — Cretan lyra

  • Peter Rabanser — oud, djura gaida, szałamaja, kastaniety, balaban, klapsy (uderzenia dłoni), cunchas/shells, wokal
  • Carlo Rizzo — tamburyny, bendir (bębenek), wokal

  • Michael Posch — flety, bamboo flute, wokal
  • Luigi Lai — launeddas

 

Wybitni muzycy Ensemble Oni Wytars przedstawiają w „Mediterraneum” muzykę „Mare nostrum” (naszego morza) z czasów bizantyjskich i osmańskich, włoską muzykę instrumentalną Trecento (pojęcie odnoszące się do XIV wieku we włoskiej kulturze) i jej ślady w tradycyjnej muzyce południowych Włoch oraz wysp Sycylii i Sardynii. Pieśni pielgrzymów z katalońskiego XIV- wiecznego Llibre vermell, poezję ze szkoły andaluzyjskiej, romanse sefardyjskie oraz popularne brzmienia arabskie, tureckie i greckie. Wiele z utworów jest bardzo starych, ale są też stylowe improwizacje muzyków Oni Wytars, którzy w ten sposób próbują budować dźwiękowe mosty do odległych (w czasie) światów. Wirtuozowska improwizacja zespołu podczas „podróży” przez Morze Śródziemne jest czymś więcej niż zanurzeniem w czasie- bowiem przybliżają nas do muzyki dawnej, dla której czytanie „między wierszami” partytury było czymś naturalnym.
Ensemble Oni Wytars grający razem z Rossem Daly, Efrénem López’em i innymi „gwiazdami” muzyki śródziemnomorskiej zgrupowanymi w Unicorn Ensemble są prawdziwymi mistrzami interpretacji, ale i radosnej, i uduchowionej współpracy między muzykami. Już w XIII wieku król Alfonso X utrzymywał dworską orkiestrę złożoną z muzyków ze wszystkich trzech religii, co miało wpływ na dalszy rozwój sztuki w Hiszpanii. Współczesny wykonawca muzyki średniowiecznej jest zatem świadom, że do ożywienia melodii sprzed wieków potrzebne jest wykorzystanie wyobraźni na podstawie znajomości tradycji muzycznych z regionu Morza Śródziemnego. Poprawne wykonanie- dokładnie jak w XIII bądź XIV wieku, nie jest możliwe, bo: źródeł jest zbyt mało i odległość czasowa jest zbyt wielka, a więc Oni Wytars najwidoczniej podążają według własnego wyczucia, albo wyobrażenia, o co nie można mieć pretensji do muzyków biorących udział w przedsięwzięciu zatytułowanym- „Mediterraneum”.

Muzyka szesnastowiecznego Neapolu tworzyła się w miejscu wypełnionym kompozytorami i poetami z Włoch, Hiszpanii i Flamandii co płyta „Crai Crai Crai: Music at the Spanish Court of Naples” (Raumklang– RK 2706, z roku 2008) zespołu Oni Wytars stara się oddać.


W informacji od edytora można wyczytać, że „[„Crai Crai Crai” to] ekscytująca konfrontacja trzech muzycznych światów: poetów neapolitańskich, takich jak Giulio Cesare Cortese, którzy czasami występowali w [tańcach] Tarantelle, Villanelle, Frottole i Tammurriate w tawernach, w mieście, hiszpańskich Villancicos [forma muzyczna] a.o. Diego Ortiza i wreszcie skomplikowane dzieła niderlandzkich mistrzów, takich jak Giovanni de Macque na dworze królewskim [niderlandzki kompozytor późnego renesansu i wczesnego baroku, który prawie całe życie spędził we Włoszech]. Muzyczna podróż do hiszpańskiego królestwa Neapolu, etnicznego tygla, który zawsze był punktem łączącym „mauretańską” i kulturę europejską”.
Płyta jest kompilacją koncertów, które odbyły się w kościołach, mimo że zawarta na płycie muzyka jest świecka. Kościoły wybrano jedynie z uwagi na akustykę tych miejsc. Nagrań dokonano podczas występu na żywo w czerwcu 2007 r.. Atmosfera spektaklu granego na żywo dobrze pasuje do tematu przedstawiającego muzyką średniowieczną a barokową, co udanie wykorzystał Ensemble Oni Wytars. Różne piosenki i muzyka Velardiniello, Cortese, Ortiz, Narvaez, Trabaci i Dalza. Wydawnictwo Raumklang prezentuje fascynujący program, który pozwala poszerzyć wiedzę o muzyce XVI wieku grywaną na dworze hiszpańskim w Neapolu. Utwory organowe, tańce, pieśni, są profesjonalnie odtworzone i zaśpiewane, co w nagraniach brzmi niezwykle nowocześnie, choć kompozycje są sprzed wieków.

 

Artykuł jest w fazie opracowywania


[1] Według- Recitar cantando to fraza, która wskazuje na nowy styl śpiewania, z którym na początku XVII wieku powstały pierwsze utwory. Między innymi miało to na celu promowanie odrodzenia tragedii greckiej: pod koniec XVI wieku wierzono, że tragedie greckie były śpiewane w całości zarówno przez bohaterów, jak i chór. […] Ten nowy styl, zrodzony w środowisku najwyższej rzymskiej i florenckiej arystokracji, wykorzystywał ekspresyjne możliwości oferowane przez towarzyszącą monodię i wyraźnie kontrastował z polifonią, ogólnie z pięcioma głosami, z gatunku równie kulturalnego i elitarnego jak madrygał. Należy pamiętać, że począwszy od Orfeusza di Monteverdiego (1607) śpiewanie recitaru całkowicie różnicowało to, co później nazwano arią i recytatywem.

 

[2] Według: 

 

[3] Według biografii zamieszczonej w portalu : Są zespoły renesansowe i zespoły barokowe, zespoły gitarowe i viol, zespoły akompaniujące i grupy instrumentalne. Austriackiemu zespołowi Private Musicke, nazwanemu od publikacji muzyki viol consort angielskiego kompozytora Martina Peersona, udało się być tym wszystkim w różnym czasie. Firma Private Musicke została założona w 1998 roku i była prowadzona przez Pierre’a Pitzla, gitarzystę i lutnisty, który studiował w Wiener Musikhochschule, a następnie w Schola Cantorum w Bazylei w Szwajcarii. Dla doskonalenia się dodał pracę muzyka grającego na viola da gamba z Wielandem Kuijkenem i Christophe Coinem. W miarę rozwoju Private Musicke ich repertuar obejmował zarówno renesans, jak i barokowy repertuar, coś niezwykłego dla zespołów muzyki dawnej, ale całkowicie uzasadnione ze względu na obecność gitary i lutni w ich własnych tradycjach przez dwa okresy i często przebywających na scenie szerszej tradycji muzycznej.
Grupa wydała sześć płyt od 2017 roku, zaczynając od albumu hiszpańskich tonos humanos autorstwa José Marina w 2004 roku. Jest przede wszystkim związana z wytwórnią Accent, ale nagrywała także dla ORF Alte Musik i Deutsche Grammophon. Grupa zdobyła francuską nagrodę Diapason d’Or, a także CD of the Month BBC Music i Fono Forum. […] The Guardian zrecenzował koncert zespołu Wigmore Hall następującymi słowami: „Można powiedzieć, że Private Musicke jest rodzajem renesansowego zespołu gitarowego. Struny szarpane dominują w składzie ośmiu graczy, a skrzypce zapewniają dźwięki rezonansowe, czasem zsynchronizowane z linią basową. Udział instrumentów perkusyjnych Davida Mayoral’a obejmuje tamburyn i dzwony rurowe. I rzeczywiście, czasami wrażliwość zespołu i rytmiczne wzory wydawały się zapożyczone z komfortowego rocka. ” Grupa wspierała także występy operowe w takich miejscach jak Innsbrucker Festwochen der Alten Musik i Music Festival Sanssouci w Poczdamie.

[4] Według materiałów Ensemble Oni Wytars: 

[5] Przedstawię instrumenty na jakich grają muzycy Ensemble Oni Wytars:

  • viola d’amore a chiavi (A), pochette d’amore (B), Cretan lyra (C), tarhu (D), cornetto (E), szałamaja (F)

  • gaita (G), cornetto (H), oud (I), citole (J)

  • zarb (K), bendir (L), davul (M), duduk (N)

  • Cretan lyra (O), szałamaja (P), djura gaida (R), bamboo flute (S), launeddas (T)


Kolejne rozdziały: