Rekomendowane wydawnictwa płytowe szeroko rozumianej klasyki
(rozdział dwudziesty czwarty)

W rozdziale 24.  zaprezentuję parę ciekawych (rekomendowanych) tytułów z różnych epok, kompozycji znaczących dla historii muzyki i tych mniej wpływowych, ale nie mniej atrakcyjnych niż te najznakomitsze. Zacznę od Bacha…

 

  • Zestaw 4 płyt CD: Johann Sebastian Bach– “La Musique d’ Orchestre” w wyk. Akademie für Alte Musik Berlin, został wydany przez wytwórnię Harmonia Mundi France w 1999 roku.

Akademie für Alte Musik Berlin zyskało uznanie jako jedna z najlepszych orkiestr kameralnych na świecie, grających na instrumentach historycznych. Gdy wytwórnia Harmonia Mundi wydawała zestaw “La Musique d’ Orchestre” zespół grał już ze sobą 17 lat, będąc stałym gościem w wiodących centrach muzycznych Europy- Wiedniu, Paryżu, Amsterdamie, Zurychu, Londynie i Brukseli, koncertując właściwie na całym świecie. Akademie für Alte Musik Berlin nagrywa wyłącznie dla Harmonia Mundi France od 1994 roku, a efekty ich współpracy są znaczące, bo potwierdzone licznymi międzynarodowymi nagrodami, w szczególności: Diapason d’Or, Cannes Classical Award, Gramophone Award i Edison Award.
Zestaw zawiera komplet Koncertów brandenburskich (BWV 1046–1051) i wszystkie cztery suity orkiestrowe (BWV 1066-1069) J.S.Bacha. Zbiór sześciu koncertów orkiestrowych ofiarowanych przez Bacha margrabiemu Brandenburgii Christianowi Ludwigowi w 1721, licząc prawdopodobnie na posadę u margrabiego. Skuteczność tego zabiegu była żadna, ale dla historii muzyki wielka, bowiem w Koncertach brandenburskich Bach eksperymentował z formą– gatunkiem koncertu instrumentalnego i tradycją concerto Grosso, a ponadto próbował form o różnej obsadzie dla osiągnięcia zmiennej kolorystyki brzmieniowej.
Suity orkiestrowe, przez Bacha nazywane uwerturami, były pod względem nazewnictwa adekwatne tylko do części pierwszej utrzymanej w stylu francuskiej uwertury. Uwertury, w formie suity składającej się z różnych tańców w francuskim stylu, były bardzo popularne w Niemczech za czasów Bacha, jednak kantor Lipska wykazywał nimi mniejsze zainteresowanie, a te które skomponował oferują syntezę stylu francuskiego i włoskiego. Bach ożywił ten gatunek- akcentując kontrasty, udoskonalając aranżację i wprowadzając element kontrapunktowy.
“La Musique d’ Orchestre” w wydaniu Harmonia Mundi wyróżnia się dobrym dźwiękiem z piękną klarownością barwy, bardzo żywym tempem. Nagranie Koncertów Brandenburskich i suit przez Altemusik Akademie jest dokładnie tym, czego szuka słuchacz (jak sądzę) w spektaklu, który dzięki wielkiej dbałości o melodię i równowagę fraz melodycznych zbliża się mocno do zgodności ze (prawdopodobnym) stylem okresu barokowego. Ta wyjątkowa muzykalność i wirtuozeria zarejestrowanych nagrań zespołu zapiera dech w piersiach. Pewno, że jest parę innych świetnych wyborów, choćby Jordi Savall czy Trevor Pinnock, ale jeśli ktoś uzna za pierwszy wybór zestaw  w wykonaniu Akademie für Alte Berlin to pomyłki nie będzie.

 

  • Sześciopłytowy zestaw „Dvorak Complete Symphonies & Concertos” z wykonawcami: Garrickiem Ohlssonem, Alisą Weilerstein, Frankiem Peterem Zimmermannem, Czech Philharmonic Orchestra pod dyr. Jirí Belohlávka został wydany przez Decca Records w 2014 rolu.

Antonín Dvorák jeden z najpopularniejszych kompozytorów romantycznych, więc wybór części muzyki orkiestrowej Dvořáka jest dobrze reprezentowany przez znakomite interpretacje, na przykład Ančerla, Kubelíka, Neumanna, Peška, Šejny, Smetáčka czy Talicha prowadzących  zespołem Czeskiej Filharmonii. Jednak kompilacje jego pełnych symfonii są rzadko wydawane. Decca przygotowała nagrania zrealizowane w Rudolfinum; miejscu w którym rezyduje orkiestra od 1992 roku, ale i znanym ze znakomitej akustyki, która idealnie się nadaje do roli studia nagrań. Zresztą Supraphon wielokrotnie korzystał z sali Rudolfinum jako miejsca nagrań ze świetnym skutkiem.
W muzyce czeskiej wymagana jest subtelna, ale rozpoznawalna melodyka, słyszana właśnie w wykonaniach narodowości czeskiej, choć to subiektywne wrażenie, to w przypadku Jiří Bělohlávka dyrygującego narodową orkiestrą czeska „nuta” jest nawet wyraźniej obecna na każdym z występów utrwalonych na płycie.
Symfonia nr 1, nazywana „Zlonické Zvony” („Zlonickie dzwony”), w formie zgodnej z wzorcem symfonicznym z końca XIX wieku, z układem sonatowym z epoki klasycznej, ale z uwzględnieniem dramatycznego wyrazu charakterystycznego dla późniejszego okresu. W Symfonii słyszy się wpływy ludowe co bardzo dobrze wydobył Bělohlávek, szczególnie w trzeciej części (Allegretto), które brzmi to bardziej jak taniec słowiański. W Symfonii nr 2 wszystkie części zaczynają się od materiału wprowadzającego niezwiązanego z głównym tematem. Wstęp do części końcowej zawiera czterotonowy motyw, który Dvorák zacytuje około trzydzieści pięć lat później w swojej operze „Rusałka”. Kształtowanie tematów przez Bělohlávka jest nieskazitelne, co stwarza okazję do zanurzenia się w pięknej muzyce przez kilkanaście minut co najmniej. Trzecia część- Scherzo, nie ma klasycznej formy, to tylko długa, wesoła sekwencja motywów ludowych. A więc tańczmy, Czech Philharmonic Orchestra  zaprasza! Symfonia nr 3 jako jedyne dzieło wśród symfonii Dvoráka składa się z trzech części, ale muzycznie jest typowa dla stylu Dvořáka ze względu na szerokie, płynne melodie, różnorodność powiązanych ze sobą tematów w poszczególnych częściach oraz optymistyczny finał. Już ta symfonia wskazuje, że na Dvoráka miał wpływ styl Wagnera. Filharmonia Czeska gra z siłą i precyzją wszystkie części tej symfonii. W Symfonii nr 4 wpływ Wagnera jest jeszcze wyraźniejszy-  głównym tematem drugiej części jest niemal cytat z „Tannhäusera”, a w części melodia przypomina fragment uwertury „Die Meistersinger”. Nie tylko wpływy Wagnera są wyraźne ale i Brahmsa. Dzieła obu wielkich kompozytorów będą jaszcze długo przenikały do kolejnych dzieł Dvořáka, ale to nie przeszkodzi być Dvořák’owi mistrzem w formalnych aspektach kompozytorskich. Później coraz wyraźniej będzie wykazywał się oryginalnością rozwiązań melodycznych. IV Symfonia pod względem wymagających temp jest trudna do ekscytującego wykonania. Bělohlávkowi to się udało. Symfonia nr 5 jest kompozycją przełomową w rozwoju indywidualnego stylu kompozytora wskazujący na stopniową ewolucję jego muzycznego stylu. Pomimo pewnych braków wyrazowych, wynikających z kontrastu między dramatycznym nastrojem ostatniej części i powściągliwym poprzednich fragmentów, uznaje się to dzieło za dojrzałe. W tej Symfonii Dvořák’owi udało się w ramach klasycznej struktury symfonii  nadać jej nowy, nowoczesny charakter. Bělohlávek wspaniałą pierwszą częścią „otwiera szeroko drzwi” do smutnej, pięknej części drugiej- Andante con moto. W następnych częściach- Allegro scherzando i Allegro molto, dyrygent utrzymuje ściśle tempa jakich wymaga kompozytor. Symfonia nr 6 jest utworem przyćmionym przez trzy ostatnie arcydzieła symfoniczne kompozytora. Poprzednia Symfonia F-dur wciąż nie wykazywała takiej spójności stylistycznej, by określić ją jako kompozycję doskonałą. Jednak utwór wyróżnia się bogatą, liryczną melodią, wielką różnorodnością, żywymi rytmami, o pełnym, kolorowym orkiestrowym brzmieniu. Ta Symfonia jest bardzo dobrym występem Filharmonii Czeskiej- krytycy zwracali uwagę na subtelność zakończenia powolnej części, następujący po nim „Furiant” części trzeciej, który jest orzeźwiający i na mocno zespolone poszczególne elementy finału. Symfonia nr 7, napisana w d-moll, jest wyjątkowa w serii dziewięciu symfonii kompozytora. Charakteryzuje się dramatyczną ekspresją. a jego ponura atmosfera kontrastuje z przeważającą ilością dzieł Dvořáka. Nie ma w tej kompozycji melodii inspirowanych słowiańską tradycyjną muzyką, co charakteryzowało poprzedzającego okres twórczości kompozytora. Mimo dramatycznego wyrazu jest to także dzieło głęboko intymne, w którym kompozytor przygląda się swojej duszy i szuka odpowiedzi na podstawowe problemy egzystencjalne. Przesłuchując VII Symfonię nagraną przez muzyków Czech Philharmonic Orchestra zauważa się najlepsze cechy dyrygenta Bělohlávka- doskonałe panowanie nad rytmem i precyzyjne oddanie formy. Oczywiście VII Symfonia nie może konkurować pod względem popularności z „New World Symphony”, to jednak pod względem ogólnej koncepcji, mistrzowskich formalnych rozwiązań, jest to doskonały przykład formy symfonicznej, która należy do najważniejszych dzieł tego gatunku (wielu ekspertów nawet umieszcza go powyżej symfonii Brahmsa). Ścieżka z nagraniem tej Symfonii jest doskonałym rezultatem wpływu klasycznych form połączonych z krystalicznym, charakterystycznym stylem kompozytorskim Dvořáka. W Symfonii nr 8 kompozytor zawarł treści pełne radości życia i gloryfikacji naturalnego piękna. To dzieło jest ponownie efektem nieodpartego umiłowania kompozytora do czeskiej i słowiańskiej muzyki ludowej. Pod względem tematycznym VIII Symfonię cechuje śpiewny styl, którego kontury i diatoniczne progresje są bardziej typowe dla melodii wokalnej niż instrumentalnej, co Bělohlávek i jego zespół filharmoników oddaje bez zarzutu. Najłatwiej rozpoznawalna Symfonia- „From The New World”, została napisana w pierwszym roku pobytu kompozytora w Stanach Zjednoczonych. Silne wrażenia na jakie się kompozytor natykał w nowym środowisku, niezależność finansowa i ambicje, aby nie zawieść oczekiwań publiczności, akurat trafiły na szczyt twórczych możliwości Dvořáka co przyczyniło się najprawdopodobniej do powstania dzieła o wyjątkowej jakości. Symfonia IX i jego ostatnia (dziewiąta to magiczna liczba w historii muzyki: Beethoven, Schubert, Bruckner i Mahler również ukończyli tę samą liczbę symfonii). Symfonia ta wykorzystała charakterystyczne elementy muzyki afroamerykańskiej i indiańskiej jako podstawę dla kompozycji, która miała się z Ameryką kojarzyć. Czeski kompozytor był nowatorem bo w rzeczywistości nie istniała za czasów Dvoraka w Stanach Zjednoczonych. amerykańskiej narodowa szkoła kompozycji. Bělohlávek w Symfonii nr 9 nieściśle traktuje zapis nutowy, jeśli chodzi o tempa i pomija powtórzenia w części czwartej co sprawia, że kompozycja zyskuje na melodyjności i spójności. Barwność muzyki- żywa i pełna emocji, dopełniają dzieła. Włączenie trzech wielkich Koncertów Dvořáka do symfonicznych tytułów w zestawie jest prawdziwym prezentem, co też daje tę korzyść, że atrakcyjnie dopełnia czas na krążkach CD. Nagrania Belohlávka i Czech Philharmonic Orchestra gdy wykonują Koncert wiolonczelowy h-moll z Alisą Weilerstein, Koncert skrzypcowy a-moll z Frankiem Peterem Zimmermanem oraz Koncert fortepianowy g-moll z Garrickiem Ohlssonem są równie ważnymi spektaklami co symfonie, wysłuchanie ich jest samą przyjemnością. Włączenie koncertów do zestawu symfonii daje pakiet o większej wartości, co powinno kusić do zakupów melomanów. Dźwięk wysokiej rozdzielczości firmy Decca Records zapewnia czyste detale i ciepło-przestrzenny dźwięk, który jest spójny przez cały czas zapisany na sześciu dyskach. Nie potrzeba mieć też obaw o ogólny balans tonalny- oddanie barw instrumentów jest bez zarzutu.  Mimo że są kolekcjonerzy posiadający wybitne indywidualne nagrania, ta bardzo obszerna kolekcja stanowi znaczące osiągnięcie edytorskie.

 

  • Płyta “Dvořák, Slavonic Dances” w wykonaniu Czech Philharmonic Orchestra, pod dyr. Sir Charlesa Mackerrasa została wydana przez Supraphon (nr kat.- SU 3422-2 03) w roku 1999 oraz ponownie w 2005 roku (SU 3808-2). Nagrań dokonano w sali Rudolfinum.

Dyrygent Sir Charles Mackerras, jeden z największych zagranicznych autorytetów w dziedzinie muzyki czeskiej, prowadząc Czeską Orkiestrę Filharmoniczną, uchwycił  muzykę Dvořáka z naturalną swobodą i liryzmem. To wykonanie zasługuje na pochwałę za swoją pracę nad tempem, ponieważ Dvořák wymaga dość częstej zmienności, która jednak musi pozostać w stylistyce tanecznej. Sir Charles Mackerras jest nie tylko technicznie, ale przede wszystkim artystycznie doskonały- uporządkowany i precyzyjny (orkiestra bezbłędnie szanuje akcenty Dvoraka oraz instrukcje dynamiczne i tempo), ale mimo to ma ogromny urok. Mackerras znajduje coraz to nowe linie melodyczne w „Tańcach”, które podkreśla z wielką muzykalnością.
Recenzent portalu Arkiv Music napisał: „Jest to ponowne wydanie płyty udostępnionej po raz pierwszy w 1999 roku. Pokazuje Mackerrasa w doskonałej formie, dzięki czemu wszystkie jego umiejętności można było wykorzystać bez widocznego wysiłku na pozornie prostych tańcach. Dynamika, akcentowanie i tempo rzadko pojawiały się na tych miniaturach z taką starannością, ani melodyczna linia i bogata aranżacja tak pięknie nakreślona. Nawet te tańce, które są najbardziej zauważalne dla tępego wigoru- pierwszy, a zwłaszcza siódmy z drugiego zestawu, ujawniają gamę porywających barw tonalnych i porywającą werwę, która odsuwa je na bok. Kiedy jednak wymagana jest finezja, tak jak w figuracjach szóstego tańca pierwszego zestawu, jest ona wyryta za pomocą wdzięcznej artykulacji, jakiej można oczekiwać od symfonii Haydna. Czech Philharmonic bawi się eleganckim i pięknym brzmieniem, czego można się było spodziewać. Jeśli nie posiadasz kopii tańców słowiańskich, oto jedna z nich. A jeśli już ją posiadasz, dlaczego nie kupić drugiej kopii i dać ją znajomemu?”.

 

  • Dvořák: Violin Concerto, Romance – Suk: Fantasy, A Fairy Tale” w wyk. Josefa Suka i Czech Philharmonic Orchestra pod dyr. Václava Neumanna (Sipraphon, nr.kat- SU 4047-2) z 2011 roku.

Żywa legenda, Josef Suk [1] słusznie uważany jest za najwybitniejszego przedstawiciela czeskiej szkoły skrzypcowej XX wieku. Jego niezrównany, bogaty i piękny ton został uchwycony na niezliczonych innych albumach. W roku, w którym Suk obchodził swoje osiemdziesiąte urodziny, Supraphon wydał swoje wspaniałe nowe nagranie, zawierające niektóre dzieła kameralne odpowiednio dziadka i pradziadka artysty – Josefa Suka i Antonína Dvořáka (SU 3976-2). Suk dołożył wszelkich starań, aby zachować dziedzictwo artystyczne swoich dwóch sławnych przodków przez całe życie. W delikatnie zremasterowanej formie ta płyta CD zawiera legendarne nagrania Koncertu a-moll Dvořáka i Fantazji Suka ze złotej ery solisty i Czeskiej Orkiestry Filharmonii Neumanna. Nawet Joseph Joachim, najsłynniejszy skrzypek wśród współczesnych Dvořáka, nie odważył się wykonać koncertu. Jednak nagranie, które powstało prawie sto lat później, pokazuje, że dzieło ostatecznie znalazło najbardziej kompetentne ręce i serce, jakie można znaleźć.
Recenzent AllMusic- Mike D. Brownell, napisał: “Czeski skrzypek Suk, posiadający imponujący rodowód, jest wnukiem kompozytora i imiennika Josefa Suka oraz prawnuka Antonína Dvoráka. Podczas gdy dziedzictwo, które przekazali jego przodkowie, jest jasne, młodszy Suk nie spoczywa na laurach. Szybko zyskał na znaczeniu w swoim kraju i za granicą i stał się jednym z najwybitniejszych czeskich skrzypków ostatniego stulecia. Wiele jego nagrań było przedmiotem licznych wznowień. Tak jest w przypadku płyty Supraphonu z 2011 r. W jego nagraniach z 1978 r. Koncertu skrzypcowego i romansu f-moll Dvoráka oraz Fantazji op. 16 Suka gra skrzypka nie jest technicznie bezbłędna; istnieją tony wysokie, które nie są do końca wygrane, akordy, które nie są w pełni rezonansowe i zmiany, które nie do końca docierają do celu. Te małe i rzadkie skazy niewiele robią by umniejszyć przekazanie przez Suka ciepłego, żywego tonu jego instrumentu. Jego gra nie przejmuje też jego syntezy namiętnego romantyzmu i świadomej realizacji ludowych idiomów, które stanowiły podstawę twórczości zarówno starszego Suka, jak i Dvoráka. Sukowi towarzyszy Orkiestra Filharmonii Czeskiej pod dyrekcją Václava Neumanna, z którą ma długą i udaną historię współpracy. Orkiestra Neumanna pasuje do nastrojów i kolorytu Suka, zapewniając żywe, pełne tutti, jednocześnie szybko schodząc na drugi plan, gdy wchodzi solista.”

 

  • Villa-Lobos:  Bachianas Brasileiras Nos. 1, 2, 5 & 9″ w wyk. Victorii De Los Angeles, Heitora Villa-Lobosa, Orchestre National De La Radiodiffusion Française (EMI Classics z serii- Great Recordings Of The Century, nr kat- 7243 5 66912 2 3, rok wydania- 1998).

Ten album zawiera to, czego meloman mogłby sobie życzyć, bowiem: dyrygentem jest sam kompozytor, a on- Heitor Villa-Lobos, nie mógł grać przeciwko sobie, więc wręcza całą duszę swojej muzyki. czuje się w jego muzyce nie tylko umiłowanie ojczyzny, jej przyrody, ale i  brazylijskiego ducha. Słychać w muzyce prezentowanej płyty ptaki i lasy w słoneczny dzień, a także chwile, w których można usłyszeć uczucie miłości i nostalgii. Na pewno jest też tak, że obecność za stołem dyrygenckim kompozytora nadaje tym wykonaniom pewien autorytet w zakresie odczytywania partytury. Sopranistka Victoria de los Angeles doskonale śpiewa swoją partię lirycznym głosem o bolesnej barwie… Między innymi to właśnie dzięki tej wspaniałej pieśniarce Bachianas Brasileiras nr 5 jest jedną najlepszych interpretacji nagranych i wydanych na płycie- czy to LP czy CD. Cały Bachianas Brasileiras to rozkosz dla uszu i serc.

 

  • Schubert: The Symphonies (Complete)” w wyk. Vienna Philharmonic Orchestra pod dyr. Istvana Kertesza, wydane przez The Decca Record Company Limited (London) w 1991 roku.

Zestaw Symfonii Schuberta oraz trzy uwertury Kertesz i Vienna Philharmonic Orchestra zostały zarejestrowane w dwóch sesjach: dwie symfonie- ósma i dziewiąta, oraz trzy uwertury (w stylu włoskim, Fierabras i The Devil’s Pleasure Palace) zostały nagrane w 1963 roku, natomiast sześć pozostałych symfonii nagrano w latach 1970 i 1971. Wynik obu sesji, w latach ich wydań spotkały się z entuzjastyczną opinią krytyków. Zestaw pochodzący z obu sesji, o których wyżej wspomniałem, zebrano w opakowanie pudełkowe to idealny sposób na zebranie całej serii przy niewielkich kosztach. Można zauważyć pewne różnice jakościowe pomiędzy nagraniami z różnych lat, mimo rzetelnej pracy realizatorów firmy Decca Records, które nie zostały skorygowane w stopniu satysfakcjonującym audiofilskie wymogi, jednak na pewno nie dyskwalifikują zestawu. Kertesz, swoją interpretacją, potwierdza opinię, że nie prowadzi orkiestry tak, by emocjonalność okresu romantycznego przesłaniała precyzję wykonawczą. Tempa są duże, a gra potoczysta- bardzo dobrze współgrają z  muzyką Schuberta. Nie ulega wątpliwości- ten zestaw jest godny uwagi z powodu bezbłędnej i energicznej gry orkiestry, ale ma konkurentów: „Schubert: Complete Symphonies” Otmara Suitnera prowadzącego Staatskapelle Berlin (Denon, z 2005 roku) czy „Schubert: The Complete Symphonies” Fransa Brüggena i zespołu Orchestra of the Eighteenth Century.

 

  • Haydn: Sturm & Drang Symphonies” Trevora Pinnocka i The English Concert, zostało wydane przez Archiv Produktion (nr kat. 463 731-2) w ramach serii Collectors Edition.

Na sześciu płytach CD umieszczono 19 symfonii, które Trevora Pinnock wraz z The English Concert wybrał z czasu, którego charakteryzował nurt- „Sturm und Drang” („burzy i naporu”) wywodzący się z niemieckiego ruchu literackiego- mocno emocjonalnego i mrocznego. Nikt kto jest zainteresowany tym okresem, a tym bardziej kompozytorem nie może przejść obojętnie obok tego zestawu, bo to są po prostu wspaniałe dzieła, odegrane przez fachową siłę- wielce zasłużonego dyrygenta i klawesynisty Pinnocka i jego zespołu, który używa instrumentów historycznych, co tylko dodaje smaku wykonaniu. Płyty brzmią doskonale, a nagrany dźwięk jest czysty, efektowny i szczegółowy. Zapis Pinnocka Symfonii nr 44 e-moll można traktować jako reprezentacyjne i najłatwiejsze dla wyłowienia walorów całego cyklu. Współcześni Haydnowi musieli być zdziwieni, zwłaszcza konstrukcją zewnętrznych części, które zmieniły muzyczną ekspresję typową dla tamtych czasów, wynosząc ją na wyższy poziom intensywności (podobno Haydn żądał by zagrano jego Adagio na swoim pogrzebie). W zespole Pinnocka gra około 20 muzyków, którzy udanie oddaje energię dzieł i relacje pomiędzy poszczególnymi częściami są odważnie i fantastycznie odwzorowane. Warto wsłuchać się w powolne części, bo one są kształtowane z całym wyrafinowaniem i delikatnością kameralno-muzyczną i często z dużym uczuciem. Jestem przekonany, że Pinnock i jego zespół dają najbardziej kompetenty przegląd twórczości Haydna z czasu, który był awangardowym kierunkiem w ramach kultury klasycystycznej, będąc jednocześnie zapowiedzią romantyzmu. „Haydn: Sturm & Drang Symphonies” to niezbędny zakup.

 

  • Haydn: Symphonies Nos. 44 (‚Trauer’), 95, & 98”, w wykonaniu RIAS Symphony Orchestra pod batutą Ferenca Fricsaya, wydała wytwórnia Deutsche Grammophon w 2004 roku.

Bodaj wszystkie nagrania pozostawione przez węgierskiego dyrygenta Ferenca Fricsaya mają wielką wartość artystyczną i dotyczy ta opinia też tytułu „Haydn: Symphony No. 44, Symphony No. 95”, który został ponownie wydany w formie digipacku o okładce nawiązującej do pierwszego wydania z 1955 roku. Ferenc Fricsay, który jest pamiętany przede wszystkim jako wybitny interpretator muzyki Bartóka oraz Mozarta, zawsze czuł się też szczególnie związany z twórczością Haydna. W momencie nagrania poprawione wydania Haydna autorstwa angielskiego badacza Robbinsa Landona nie były jeszcze opublikowane, co wyjaśnia, że z dzisiejszej perspektywy nagrania nie są dokładnym odwzorowaniem intencji kompozytora. Jednak nie zmienia to faktu, że precyzyjnie zrealizowane nagrania wciąż robią wrażenie na słuchaczach. Kiedy się słucha Fricsay’a dyrygującego zespołem RIAS Symphony Orchestra czuje się, że był jednym z niewielu dyrygentów znających styl Haydna, który charakteryzował się klarownością i swoistym wdziękiem.Jakość techniczna nagrań z 1953 r. (Symfonie nr 44 i 95) i 1954 (Symfonia nr 98) jest godna podziwu i mimo że (albo dlatego że…) są to nagrania monofoniczne.

 

  • Liszt: Piano Concerto No.1, Falla: Nights In the Garden of Spain, Szymanowski: Symphonie Concertante” w wyk. Arthura Rubinsteina I orkiestr prowadzonych przez Dorati’ego, Jordy I Wallensteina, wydane przez BMG Entertainment w 1999 roku, w ramach serii „The Rubinstein Collection”.


Kompilacja łączy Koncert Liszta nagrany w 1947 r. w Fair Park Auditorium (Dallas, Teksas); Szymanowskiego- Symphonie Concertante, z grudnia 1952 r. w RCA Studios (Hollywood) oraz  Falli- Nights In the Garden of Spain zrealizowane w War Memorial Opera House (San Francisco) w marcu 1957 roku. Koncert fortepianowy nr 1 Liszta Rubinstein wykonuje z zespołem Dallas Symphony Orchestra pod  dyr. Antala Doratiego; Szymanowskiego Symphonie Concertante z muzykami Los Angeles Philharmonic pod batutą Alfreda Wallensteina, a Falli Noce w ogrodach Hiszpanii z Orkiestrą symfoniczną San Franscisco pod  dyr. Enrique Jordy. Sądząc po repertuarze zgromadzonym w zestawie to „inny” Rubinstein, który wykonuje utwory niemainstreamowe z doskonałymi orkiestrami. Główną atrakcją tego zestawu jest olśniewająca interpretacja „Nights In the Garden of Spain”. Z tym nagraniem wiąże się anegdota: podczas jednego z pierwszych ujęć wiolonczelista przypadkowo upuścił smyczek, który stuknął o podłogę. Antal Dorati, rzucił mu paskudne spojrzenie i przeprosił Rubinsteina za niezdarność muzyka. Rubinstein był charakterystycznie łaskawy. „Och, nie. Nie mam nic przeciwko. Nie grałem tego dobrze w ostatnim ujęciu, więc wiolonczelista zrobił mi przysługę. Spróbujmy jeszcze raz!” W wersji zaakceptowanej akompaniament Dallas Symphony Orchestra jest wyważony i daje dobre wsparcie dla pianisty. Słychać ile radości Rubinsteinowi daje zagranie cudownej kompozycji Manuela de Falli. Rubinstein gra „Nights In the Garden of Spain” z elegancją i elokwencją, to jedno z jego znakomitych wykonań nowoczesnego hiszpańskiego repertuaru, dostępne również poza serią Rubinstein Collection.
Wielki polski pianista tylko okazjonalnie grywał „Symphonie concertante”. Dzieło to ma nie narodowy charakter lecz przeciwnie-kosmopolityczny. Szymanowski traktował ten utwór jako swoją czwartą symfonię, o strukturze kojarzonrj z okresem romantycznym. Fortepian odgrywa w nim znaczącą rolę. W odczycie Artura Rubinsteina i Alfreda Wallensteina, trudno doszukać się entuzjazmu dla kompozycji Szymanowskiego podczas ich gry, choć robi dobre wrażenie, może dlatego, że muzycy z Los Angeles, jak zawsze, zapewniają porządne wsparcie. Koncert Liszta, mimo szorstkiego brzmienia, jest ekscytujący, ale przecież węgierski dyrygent- Antal Dorati, wie najlepiej jak powinno się grać kompozycję węgierskiego kompozytora.

 

  • Płyta „Maurice Ravel- Boléro; Rapsodie espagnole; Daphnis et Chloé (Suite No. 2), Arthur Honnegger- Symphony No. 2”, w wyk. Orchestre de Paris pod batutą Charlesa Muncha, została wydana przez EMI Classics w ramach serii Great Recordings Of The Century.

Charles Munch nagrał kompozycje Ravela i Honnegera na płytę EMI przy końcu swojego życia (przeżył 77 lat), podczas trasy koncertowej w USA z Orchestre de Paris w 1968 roku. Część kompozycji Ravela- „Bolero” i „Rapsodie Espagnole” nagrał wcześniej z Bostońską orkiestrą dla RCA. Wersje wykonane dla EMI nie stanowią poważnego wyzwania dla jego nagrań z Bostonu, zarówno pod względem artystycznym, jak i jakości dźwięku, ale nie są pozbawione pozytywów. „Boléro”, jedno z najwolniej zagranych, brzmi cudownie pociągająco. Kompozycja „Rapsodie espagnole” nie jest poprowadzona tak precyzyjnie jak z bostończykami, ale jest bardzo zrelaksowana i przez to bardzo atrakcyjna. Symfonia Honeggera również jest zagrana nieśpiesznie, głównie jej pierwsza część. W jego częściach zewnętrznych słuchacz odnajdzie dynamiczny, barwny dźwięk. „Symphony No. 2” to naprawdę duża gratka dla melomanów. Munch czuje tę muzykę, być może dlatego, że był Francuzem i znał Honeggera- wyczuwa się emocjonalne podejście dyrygenta. Są aspekty, które sprawiają, że interpretacja Muncha jest szczególnie wartościowa, to niezliczona ilość drobnych szczegółów, które ujawnia. Nagrania przeznaczone na wydanie EMI zostały dobrze zremasterowane. Fani Muncha nie pominą tej edycji na pewno, zarówno dla Boléro jak i Honeggera, a melomani poszukujący porządnych interpretacji znanym kompozycji również powinni sięgnąć po tę płytę.

 

  • Album „Boulez Conducts Ravel”, w wykonaniu New York Philharmonic i The Cleveland Orchestra pod batutą Pierre’a Bouleza, został wydany przez Sony Music Entertainment w 2011 roku (realizacja z 1975 roku).

Są krytycy muzycznie, którzy uważają, że nie ma lepszego interpretatora muzyki Ravela niż Pierre Boulez. Francuski dyrygent i kompozytor w jednej osobie znany jest z odczytywania całego modernistycznego repertuaru z niezrównaną klarownością, precyzją i wyczuciem orkiestrowego kolorytu. Nagrania jakich dokonał z Cleveland Orchestra i z New York Philharmonic. latach 1969–1975, należą do jednych z najlepszych nagrań, jakie powstały w XX wieku. Pierwsza połowa lat 70. to czas eksperymentów związanych z uzyskiwaniem większej przestrzenności dźwiękowej przy użyciu czterech kanałów, które miały być odczytywane przez system czterogłośnikowy. Podczas krótkiej ery kwadrofonicznej i przy użyciu matrycowego systemu firmy Columbia Record, Boulez dokonał kilku mistrzowskich nagrań surround z muzyką Bartoka i Ravela, ale że proces quadowy Columbii był złożony z matrycy, a nie dyskretny, to te nagrania winylowe zostały zdyskredytowane przez rozmytą scenę dźwiękową i raczej słabą dynamikę. Kiedy te same nagrania zostały później zremasterowane w wielokanałowym DSD do wydania SACD, inżynierowie Sony całkowicie zignorowali możliwości quadrofonicznych oryginałów i zdecydowali się skupić muzykę na tradycyjnej przestrzeni akustycznej stereo ze sztucznie wytworzonymi pogłosami otoczenia dla tylnych głośników. Chociaż te wydania SACD mają ciepło i przestrzenną akustyczną obecność, która jest znakiem rozpoznawczym tego procesu nagrywania w wysokiej rozdzielczości, nie mają wpływu na prawdziwe nagrania wielokanałowe. Inżynierowie nagrań firmy Sony ponownie zremasterowali niektóre z tych samych nagrań Ravela z połowy lat siedemdziesiątych. Tym razem wykorzystali wspaniały proces DSD do wytworzenia zasadniczo warstwy CD hybrydowego wielokanałowego dysku SACD. Może i należy ubolewać nad faktem, że Sony zdecydowało się storpedować własną genialną linię nagrywającą SACD o wysokiej rozdzielczości na korzyść jedynie wykorzystania procesu DSD do produkcji standardowych płyt CD wg „czerwonej księgi”. Niemniej jednak ta nowo zremasterowana płyta z klasycznymi nagraniami Ravela brzmi doskonale- jest ciepła i realistyczna. Muzyka zremasterowana ma swoją obecność i głębię, a scena dźwiękowa wysunęła się bardziej do przodu, a więc odbiera się ją jako bezpośrednią.Utwory zgromadzone na płycie „Boulez Conducts Ravel” są fantastycznie zagrane, a pełna wersja baletu „Ma Mere L’oye” nie ma chyba konkurenta w innym wykonaniu. „Rapsodie Espagnole” i „Bolero” to również wspaniałe wykonania nawet lepsze od późniejszych interpretacji Bouleza dla Deutsche Grammophon.
Każdy z audiofilów, który ceni muzykę Ravela (trudno jej nie cenić), będzie musiał rozważyć czy uzasadniony jest zakup wersji SACD skoro nie są lepiej brzmiącymi do CD, co przecież nie tłumaczy różnicy w cenie pomiędzy tymi formatami. Jeśli nagrania wielokanałowe w wysokiej rozdzielczości nie są tymi, których audiofil ten czy ów wymaga to decyzja staje się łatwa- zremasterowana wersja CD jest tą jedną z najlepszych jaką kiedykolwiek nagrano.

 


[1]  Według: 

 


Kolejne rozdziały: