Rekomendowane wydawnictwa płytowe pop/rock/ballada
(rozdział sześćdziesiąty, część 1)

 

Muzyka The Police kojarzona była z punk rockiem, bo grali nerwowe frazy, często z wykorzystaniem rytmu reggae. Ale tylko pozory, marketingowe bajdurzenie, wtłoczyło trio doskonałych muzyków w nurt, którym należało akurat na przełomie lat 70. i 80 płynąć. Stewart Copeland, który doświadczał profesji perkusisty już wcześniej- w zespole rocka progresywnego Curved Air, z basistą Stingiem (Gordonem Matthew Sumnerem), który grywał z zespołami jazzowymi (takimi jak Phoenix Jazzmen, Last Exit czy The Newcastle Big Band) oraz gitarzystą Henry Padovanim założyli grupę The Police. Przez parę pierwszych miesięcy 1977. roku grupa grała w lokalnych londyńskich pubach. Do tria w tym samy roku dołączył drugi gitarzysta Andy Summers (krótko był członkiem Soft Machine, nagrywał z zespołem Eric Burdon and the New Animals, Neilem Sedaką, Joan Armatrading, Kevinem Ayersem, Kevinem Coyne, Timem Rose’m, czy Jonem Lordem) tworząc kwartet, ale wkrótce potem zespół opuścił Padovani, którego słabsze umiejętności muzyka ograniczały aspiracje zespołu.

_____________________________________________________

Kariera muzyków z The Police przyśpieszyła gdy trio podpisało kontrakt z A&M Records w 1978 roku. Debiutancki album, wydany w roku podpisania umowy, pt. „Outlandos d’Amour”, niesiony sukcesem wiodącego singla „Roxanne”, osiągnął 6. miejsce na brytyjskiej liście albumów i 23. w Stanach Zjednoczonych.


Ten wspaniały album The Police, z mnóstwem pozytywnej energii, prezentował wielki talent instrumentalny trzech muzyków, ale i dużą łatwość pisania atrakcyjnych piosenek, bo przyniósł oprócz „Roxanne[1] dwa inne przebojowe single: „Can’t Stand Losing You” i „So Lonely”. Efekt sześciu miesięcy sporadycznych sesji nagraniowych w studiach Surrey Sound [2], pod „okiem” inżynierów dźwięku Chrisa Graya i Nigela Graya, pozwolił przekonać A&M Records do wydania płyty pełnowymiarowej. Nagrania prezentowały unikalny styl muzyczny, w którym wpływy punka były tylko tłem dla funku zmieszanego z reggae, dzięki czemu na listach przebojów powiało świeżością, nie z powodu tylko inności lecz raczej rzadko spotykanego w owym czasie w ramach rocka profesjonalnego artyzmu. Należy pochwalić: grę Summersa, którą cechuje wyważone wykorzystanie efektów gitarowych, wspieranych świetnie dobranymi basowymi nutami Stinga oraz idealnie odmierzanymi uderzeniami perkusji przez Copelanda. Utwory są tylko z pozoru, w rzeczywistości pełne skomplikowanych instrumentalnych zagrań. „Roxanne”- piosenka, nawet gdyby była ich jedyną, to i tak The Police przeszłaby do historii rocka. Ten niesamowicie chwytliwy singiel o mężczyźnie, który zakochuje się w prostytutce, początkowo nie odniósł sukcesu, bo BBC bało się zawartej w nim tematyki, ale kiedy singiel wydano w Ameryce, stał się wielkim hitem, który do dziś nie stracił na atrakcyjności, zresztą podobnie jak cały longplay.

5 sierpnia 2021 roku japoński oddział wytwórni Universal zdecydował się na reedycję całości katalogu płytowego The Police w formacie UHQCD i technologii MQA ()nr kat.- UICY-40347). Reedycje te, w formacie CD Hi-Res, umieszczono w kartonowych okładkach nawiązujących do projektów okładek pierwszych tłoczeń longplayowych w Wielkiej Brytanii. Opisywane wersje zawierają master DSD z 2021 roku, wykorzystujący oryginalne taśmy-matki wytworzone w Wielkiej Brytanii. Master DSD jest dostępny w wysokiej rozdzielczości 352,8 kHz/24 bity (idealny dla odtwarzaczy audio obsługujących technologię MQA). Płytę można także odtwarzać na standardowych odtwarzaczach CD w rozdzielczości UHQCD 44,1 kHz/16 bitów.

Płyta nagrana przy końcu lat 70. ubiegłego wieku w Surrey Sound Studios, została dla potrzeb wersji UHQCD przeniesiona z oryginalnych analogowych „taśm-matek” przez Richarda Whittakera w londyńskim FX Copyroom w 2021 roku (FX Copyroom oferuje usługę dokładnego przesyłania dźwięku pomiędzy wszystkimi formatami cyfrowymi i analogowymi), edytował do formatu DSD Manabu Matsumura w Universal Music Studios (Tokio, 2021 rok). Egzemplarze te zawierają repliki obi pierwszych japońskich tłoczeń płyt LP, poza tym zawierają teksty, opisy i po trzy dodatkowe projekty okładek.



Album ten, pierwszy światowy sukces The Police, zapewnił Sting’owi (gitara basowa, wokal), Andy’emu Summers’owi (gitara, chórki) i Stewart’owi Copeland’owi (perkusja, chórki) czołowe miejsca na listach sprzedaży na całym świecie. Zespół na swoim debiutanckim albumie łączy muzykę pop z reggae, wykazując wyraźne tendencje w stronę subtelnych melodii popowych we wszystkich odcieniach, choć u każdego z członków zawsze widoczne są punkowe korzenie. Album o napiętym i dynamicznym brzmieniu, pierwszorzędnym basie i perkusji z niepowtarzalnym głosem Stinga wyróżnia się ponad wszystko co wówczas na scenach rockowych tworzono, powinien być szczególnie troskliwie potraktowany w fazie postprodukcją… I rzeczywiście płyta teraz została pięknie zremasterowana i udostępniona publiczności w wersji UHQCD z kodowaniem MQA, którą można odtwarzać na dowolnym odtwarzaczu CD.
Recenzent Rolling Stone napisał: „…The Police to punkowcy, którzy potrafili grać na swoich instrumentach, wchłaniając reggae w oszczędne, sprężyste brzmienie swojego debiutanckiego albumu. „Roxanne”, „Next to You” i „So Lonely” udowodniły to że Sting był już czołowym autorem piosenek popowych.” Słuszna uwaga. Ten pierwszy album brzmi bardziej prosto niż pozostałe albumy The Police i na tym polega jego wartość. Ta wartość jest zachowana w wersji UHQCD ale wzbogacona została o naturalność brzmieniową. Słuchacz nie musi się zastanawiać, jak w przypadku poprzednich wersji, dlaczego glos Stinga nie jest pełny i okrągły, albo dlaczego bas jest podany zbyt płasko? W remasterze płyty, którą edytował Manabu Matsumura, brzmienie jest wyrównane, niczego nie brakuje. Słucha się płyty bardzo satysfakcjonująco podziwiając kunszt muzyków, bezstratnie gdy słuchaczom chodzi o wyłowienie szczegółu. Płyta w wersji UHQCD musi być polecaną (piszę to z całą odpowiedzialnością).

_____________________________________________________

Potrzeba było roku by A&M wydał album „Reggatta de Blanc”, w postaci longplaya. Szybko pojawiły się w Europie (A&M Records – CDA 64792, w ramach – Audio Master Plus Series) i Japonii (A&M Records – CD-4792, na fotografii niżej), bo w 1984 roku, pierwsze edycje w formacie cyfrowym płyty „Reggatta de Blanc”. Oba wydania wyprodukowała firma Nippon Columbia Co, Ltd. (Japonia).

Drugi album The Police, jest w pewnym sensie doskonalszy niż debiut- riffy są jeszcze bardziej chwytliwe, opatrzone eleganckimi rytmami reggae, a utwory ubrano w znakomitą instrumentację. Płyta ma, jak debiut, „lokomotywy” w postaci znakomitych wyodrębnionych z albumu singli: „Message In A Bottle” i „Walking On The Moon”, co by wystarczyło, by muzyczny wir wciągnął słuchacza na długie minuty. The Police nie odbiega od stylu, który dał im niemałą popularność, w każdym razie jeszcze nie teraz…  Nadal punkrockowe korzenie z wpływami reggae i jazzu charakteryzują ten album. „Reggatta de Blanc” wyróżniono nagrodą Grammy w 1980 roku za najlepszy instrumentalny występ rockowy, co łatwo zrozumieć podczas słuchania. Copelanda budującego skomplikowane polirytmiczne schematy, Stinga zapewniającego melodyjną linię basu i niebanalny wokal i Summersa tworzącego barwny kolaż dźwiękowy. Sesje nagraniowe zajęły tym razem tylko cztery tygodnie i zostały w całości sfinansowane z zysków z debiutanckiego albumu The Police, co dało zespołowi całkowitą kontrolę artystyczną. I to się słyszy! Wielu krytyków uważa, że „Reggatta de Blanc” jest najlepszym albumem The Police- każda piosenka jest chwytliwa i bardzo profesjonalnie wykonana. Album okazał się wielkim sukcesem, osiągając pierwsze miejsce na listach przebojów w Wielkiej Brytanii, a w Ameryce gorzej nie było.

Z okazji 30-lecia zespołu The Police wytwórnia A&M Records (nr kat.– UICY-93190) wyprodukowała w grudniu 2002 roku zremasterowaną wersję w Gateway Mastering (Portland, Maine).płyty „Reggatta de Blanc”..


Specjalne wydanie z okazji 30. rocznicy płyty „Reggatta de Blanc” zostało zremasterowane z oryginalnych taśm-matek przez Boba Ludwiga- amerykańskiego inżyniera masteringu, zdobywcy nagrody Grammy i Latin Grammy i prezesa firmy Gateway Mastering & DVD z siedzibą w Portland w stanie Maine w USA (w lipcu 2023 roku ogłosił odejście na emeryturę i zamknięcie Gateway Mastering). Ta wersja płyty opakowana została w okładkę, która jest repliką winylowego pierwszego wydania brytyjskiego w formie mini-LP  wraz z paskiem OBI, odtwarzającym wersję japońską winylowej edycji i książeczkę z japońskimi notatkami.

25 sierpnia 2021 roku wytwórnia Universal Music wydała album „Reggatta de Blanc” w formacie Hi-Res CD (MQA, UHQCD).



Reedycja w kartonowej okładce w formacie CD Hi-Res, zawiera master DSD z 2013 roku, wykorzystujący oryginalne taśmy-matki z Wielkiej Brytanii. Master DSD został przeniesiony z oryginalnych analogowych taśm-matek w Wielkiej Brytanii przez Richarda Whittakera z FX Copyroom (Londyn), Mini LP, bo tak ten egzemplarz jest opakowany, wiernie odwzorowuje projekt pierwszego wydanego w Wielkiej Brytanii albumu LP. Zawiera Obi wiernie odwzorowujący projekt japońskiej, wydanej po raz pierwszy płyty LP,. Powłoka krążka płytowego jest w kolorze zielonym- charakterystycznym dla tego formatu. Zawiera dodatkową wkładkę, wiernie odwzorowującą wewnętrzną torebkę amerykańskiego albumu LP.

„Regatta de Blanc” utwierdziła fanów przekonaniu, że The Police rzeczywiście jest supergrupą o globalnym zasięgu i że ich pierwsze wydawnictwo (Outlandos d’Amour) nie było jednorazowe. Oprócz hitowych singli, na albumie znajduje się kilka mniej znanych utworów o doskonałej jakości. „Deathwish” jest jednym z nich, podobnie jak nieco groźnie brzmiący „Contact”. Różnorodność albumu, od melodyjnego „Bring On The Night” po tajemniczy „Contact” i wściekły, szybszy rockowy „No Time This Time” z ładną grą gitary, korzysta znacznie w momencie gdy płyta daje wgląd w szczegóły realizacji płyty… A egzemplarz UHQCD daje taką możliwość. Dźwiękowo ten album plasuje się w pierwszej dwójce wśród nowych realizacji płyt The Police, na równi z „Zenyattą Mondattą”. Wydaje mi się, że wyciśnięto chyba wszystko co możliwe z  taśmy-matki podczas transferu do DSD.

_____________________________________________________

Minął następny rok, który owocował trzecią płytą The Police pt. „Zenyatta Mondatta”, nagraną w  holenderskim Wisseloord Studios.


I ten album osiągnął szczyt list przebojów w Wielkiej Brytanii, a trzecie miejsce w USA. Normą stawało się, że pojawienie się nowej płyty The Police przynosiło i przebojowego singla. Tym przebojem był utwór „Don’t Stand So Close to Me”, z kłopotliwą treścią o podstarzałym nauczycielu, który pożąda jednego ze swoich uczniów. Znowu wyróżnieni zostali nagrodą Grammy za „Behind My Camel” i „Shadows in the Rain”. A jeśli ktoś posłucha: „De Do Do Do, De Da Da Da”, „Canary in a Coalmine” albo „Man in a suitcase” to zapamięta motywy melodyczne tych przebojów na długi czas. „Zenyatta Mondatta” pozostaje jednym z najlepszych albumów rockowych wszechczasów. Trzecia płyta i za każdym razem krytyka uznaje kolejną za najlepszą? Ano tak… Bo te płyty tworzyli Sting, Copeland i Summers.

Reedycja płyty „Zenyatta Mondatta” w kartonowej okładce w formacie CD Hi-Res (format UHQCD z technologią MQA, w kolorze zielonym) została przeznaczona przez japoński oddział wytwórni Universal Music do sprzedaży, jak inne z katalogu The Police, 5 sierpnia 2021 roku (numer katalogowy: UICY-40349).


Plik DSD przeniesiony został z oryginalnych brytyjskich taśm-matek analogowych przez Richarda Whittakera z firmy FX Copyroom (Londyn). Master DSD został wykonany w 2014 roku. Płytę opakowano w tzw. mini LP, który wiernie odwzorowuje projekt pierwszego tłoczonego albumu LP w Wielkiej Brytanii, łącznie z wewnętrzną okładką. Wersja ta zawiera 1 dodatkowy utwór („Dudududu de Dadada”, wersja japońska).


Pod względem brzmieniowym ten album jest najbardziej dopracowany w porównaniu z poprzednimi wydawnictwami, ale i najlepszy ze wszystkich wydawnictw Police. Płyta UHQCD zapewnia poziom przejrzystości i szczegółowości, jakiego nigdy wcześniej nie można było  usłyszeć w utworach „Don’t Stand So Close to Me’, „De Do Do Do, De Da Da Da” bądź „Shadows in the Rain”. Zauważa się bardziej zrównoważony dźwięk z rozszerzoną górą pasma częstotliwości. Niektóre partie gitary Andy’ego Summera, do czasu wydania wersji UHQ zagubione w miksie czy mniej zaakcentowane, brzmią wystarczająco czytelnie. Doskonała gra na perkusji Stuarta Copelanda jest bardzo wyraźnie zróżnicowana i wyciągnięta z dźwięku z przyjemną przejrzystością, podobnie bas Stinga jest bardzo dobrze różnicowany w tej edycji  i brzmi dość mocno i głęboko. Wersja UHQCD płyty „Zenyatta Mondatta”, pełna rytmicznych rytmów, doskonałej instrumentacji, to najlepiej brzmiący album The Police, który dzięki nieskazitelnej pracy inżynierów dźwięku łatwo prezentuje idealną mieszankę reggae i punk rocka lat.80. ubiegłego wieku..

_____________________________________________________

Tym razem następny rok (1981) przyniósł nie tylko nowy album- „Ghost in the Machine” ale i zmianę stylu. Pierwsze egzemplarze o tym tytule pojawiły się w Europie, USA i paru innych krajach w październiku 1981 roku w postaci winylowego longplaya. Płyta została nagrana przez zespół The Police pomiędzy nagrany między styczniem a wrześniem 1981 roku w AIR Studios (Montserrat) i w Le Studio (Quebec) przy wsparciu producenta muzycznego Hugh Padghama. Pierwsze edycje cyfrowe powstały w USA w 1983 roku, natomiast w Europie rok później. Na pierwsze cyfrowe remastery melomani musieli czekać aż do 2003 roku kiedy pojawiły się w sprzedaży egzemplarze SACD (A&M Records, nr kat. – 493 646-2) i CD (A&M Records, nr kat.– 493 655-2, na fotografii niżej). Przez długi czas, od momentu wydania wspomnianych edycji z 2003 roku, wykorzystywano wynik pracy masteringowej Boba Ludwiga z firmy Gateway Mastering z grudnia 2002 roku..

Krytyk muzyczny AllMusic- Greg Prato, napisał: „Na swoim czwartym albumie, Ghost in the Machine z 1981 roku, The Police usprawniły swoje brzmienie, skupiając się bardziej na popowej stronie, a mniej na charakterystycznym reggae-rocku. Wpływy jazzowe stały się bardziej widoczne, o czym świadczy pojawienie się saksofonów w kilku utworach. Produkcja ma bardziej współczesne brzmienie lat 80. (dzięki uprzejmości Hugh Padghama , który zastąpił Nigela Graya ), a Sting raz na zawsze udowodnił, że jest mistrzem formatu pisania piosenek pop. Album wydał kilka hitów, takich jak energetyczny ‘Spirits in the Material World’ […] ‘Ghost in the Machine’ faktycznie stanowiło ważny krok pomiędzy ich bardziej bezpośrednią wczesną twórczością a bardziej ambitnym kierunkiem w późniejszym okresie, co zaowocowało wyjątkowym, przebojowym albumem końcowym trio, ‘Synchronicity’ z 1983 roku.”
Już sama okładka, która nie przedstawiała muzyków, świadczyła o zmianie preferencji artystycznych. Album był pierwszą płytą tria z dużym wykorzystaniem klawiatur i instrumentów dętych: Sting grał na gitarze basowej, kontrabasie, instrumentach klawiszowych, saksofonach i śpiewał; Andy Summers grał na gitarach, instrumentach klawiszowych i śpiewał; Stewart Copeland obsługiwał perkusję i jak jego koledzy-  instrumenty klawiszowe. Sting nie stracił umiejętności pisania piosenek o atrakcyjnych liniach melodycznych- powstało kilka hitów,: „Spirits in the Material World”, „Invisible Sun”, a przede wszystkim „Every Little Thing She Does Is Magic”, która znalazła się na szczycie listy singli w Wielkiej Brytanii i blisko szczytu w Stanach Zjednoczonych. Album „Ghost in the Machine” nie stał się szczytowym osiągnięciem zespołu jak poprzednie tytuły, ale spełnił inne zadanie- dawał nadzieję na sięgnięcie po jeszcze bardziej ambitny cel.

Dystrybutor- Universal Music, nie może spocząć na laurach, więc należało poczekać tylko 5 lat by mieć okazję do wymiany wcześniej nabytych egzemplarzy „Ghost in the Machine” na nowszy produkt, wykorzystujący technologię SHM-CD. Pierwsze egzemplarze SHM-CD pojawiły się w sprzedaży w 2008 roku (A&M Records, nr kat.– UICY-93837). Posiadały okładki mające postać zminiaturyzowanej repliki winylowego oryginału z 1981 roku.



9 listopada 2011 roku, pojawiła się reedycja wersji SHM-CD w tradycyjnym opakowaniu plastikowym, również wykorzystujące remaster wykonany przez Boba Ludwiga w 2002 roku.


Ta japońska  limitowana edycja z 2011 r płyty „Ghost In The Machine”, jako ulepszona SHM-CD z 11 utworami, zawiera dodatkowe wideo na płycie CD z utworem „Every Little Thing She Does” Is Magic” (podobnie do wersji wydanej z okazji 30-lecia The Police). Płyta umieszczona w standardowym pudełku z wkładką z informacjami i zdjęciami oraz z nakładanym paskiem Obi (jap. 帯). „Ghost In The Machine” w remasterowanych wersjach jest określając ogólnie: bogatszy barwowo i o ciemniejszym dźwięku. Jeśli opisać dokładniej to: nowe wydania, porównując je bezpośrednio z oryginalnym tłoczeniem, brzmią tak, jakby zespół nie występował już w zbyt mocno wygłuszonym pomieszczeniu. W oryginalnej wersji wokal i instrumenty są mocno stłoczone, co brzmi wręcz klaustrofobicznie. Nowe tłoczenie zapewnia całą masę przestrzeni, która rozprzestrzenia treść muzyczną dalej na lewo i prawo oraz głębiej od sceny dźwiękowej prezentowanej w starszych edycjach płytowych, nadając całemu utworowi znacznie bardziej zrelaksowane i „swobodne” brzmienie. Szczegółowość została zwiększona w całym spektaklu muzycznym. Same bębny są znacznie bardziej charakterystyczne, podczas gdy talerze nasycone wysokimi tonami oferują o wiele więcej kruchości i niuansów. Gitara basowa nie jest tylko skromnym zapisem dźwiękowym, ale brzmi jak prawdziwy instrument o wyrazistym charakterze. Podkład dęty blaszany, który w oryginalnym szlifie był niczym więcej niż delikatnym „piskiem”, teraz może zapewnić bardziej głęboki ton.
Wydaje się, że firma Universal nie podała powodu ponownych wydań materiału muzycznego z „Ghost In The Machine” właściwie bez zmian w zakresie masteringu. Od 2003 roku, czyli od wydania pierwszej płyty wykorzystującej remaster Baba Ludwiga, następne edycje ani nie zawierają zawartości specjalnej, która nie została wcześniej wydana, ani nie próbowano poprawić jakości technicznej nagrań (nie twierdzę, że trzeba było to robić, bo wartość techniczna nagrań jest naprawdę bardzo wysoka). Wygląda na to, że reedycje te są tylko przepakowane- albo w opakowanie z innymi książeczkami informacyjnymi czy paskami Obi, albo w  inną formę- mini LP. Zmian brzmieniowych można oczekiwać tylko w wyniku zastosowania różnych technologii- CD, SACD lub SHM-CD, jednak ich wpływ jest dla wielu fanów pomijalny. Biorąc pod uwagę produkcję, instrumentację i użyte efekty, nie ma wątpliwości, że „Ghost In The Machine” to album narodzony na początku lat 80-tych. Mimo to pozostaje ponadczasowy. Pokazuje The Police w ich polirytmicznym, odmienionym reggae, funkowym, światowym rytmie i najlepszym rocku. Przebojowe single nadal się wyróżniają i wciąż robią duże wrażenie. Fani rocka pokochali The Police w 1981 roku i od tego czasu ich miłość tylko wzrosła, więc niech wytwórnia Universal nie poprzestaje na tworzeniu nowych „reededycji” „Ghost In The Machine”!

_____________________________________________________

Od 1983 roku, kiedy wydano po raz pierwszy „Synchronicity”, powstało ponad 480 wersji tego tytułu. Jedną z najlepiej brzmiących edycji „Symchronicity” jest ta zremasterowana, wydana w ramach kolekcji kartonowych okładek z okazji 30. rocznicy powstania tria The Police (A&M Records. nr kat.- UICY-93193). Materiał muzyczny nagrano pomiędzy grudniem 1982 i lutym 1983 w AIR Studios (Montserrat) i w Le Studio (Quebec). Mastering wykonał Bob Ludwig w Gateway Mastering, Portland, Maine w grudniu 2002 roku. Płyta CD zawiera klip wideo „Every Breath You Take” w formacie QuickTime. Pierwsze egzemplarze tej japońskiej płyty CD Mini LP są przechowywane w zamykanej foliowej okładce ochronnej z białą kwadratową naklejką z japońskim tekstem (na fotografii niżej).

Jak się później okazało ostatni, piąty, album studyjny The Police, był i bardziej popowy, i bardziej eksperymentalny niż „Ghost in the Machine” lub „Zenyatta Mondatta”. „Synchronicity” wygenerowało pięć doskonałych singli: rozbrajający „Synchronicity II”, uwodzicielski „Every Breath You Take”, cudowne: „King of Pain” i „Wrapped Around Your Finger” oraz  melancholijny „Tea in the Sahara”. Każdy z tych przebojów jest klasykiem. Album tworzą dwie strony, jak w przypadku longplaya, pierwszą część wypełniają energiczne pop’owe utwory pozbawione przebojowości, a w drugiej skupiono nastrojowe, piękne piosenki wyłącznie autorstwa Stinga. Te utwory wydają się być zapowiedzią tego co będzie w centrum zainteresowania wokalisty w czasie podjęcia decyzji o rozpoczęciu kariery solowej w drugiej połowie lat 80..


Trio The Police, początkowo duchem bliskie punkowym barwom w miarę rozwoju kariery stawało się coraz bardziej eksperymentatorskie, wprowadzając elementy jazzu, korzystając też z dobrodziejstw jakie dała współczesna muzyka poważna. Zauważalna była olbrzymia popularność tria na początku lat osiemdziesiątych. A może nawet byli najpopularniejszym zespołem rock & roll na świecie? Choć byli u szczytu sławy, niespokojny duch Stinga, albo pragnienie doświadczania nowego, wymusił rozwiązanie zespołu (w połowie lat 80.).

 


 

[1]Roxanne”-  piosenka zespołu The Police, która została wydana w 1978 roku jako singiel z pierwszego albumu tego zespołu- „Outlandos d’Amour”, jest uważana za jedną z najwspanialszych piosenek wszechczasów i w 2008 roku została wprowadzona do Grammy Hall of Fame. Sting napisał tę piosenkę podczas podróży The Police w 1977 roku do Paryża, gdzie zobaczył prostytutki w pobliżu ich hotelu. Inspiracją do tytułu piosenki była postać występująca w sztuce „Cyrano de Bergerac”, która została umieszczona na plakacie wiszącym w ich hotelu. Tekst opowiada o mężczyźnie (w perspektywie pierwszoosobowej), który zakochuje się w prostytutce.

Zespół nagrał swój album w Surrey Sound Studios (vide niżej), w którym nagrał kilka utworów, z zamiarem wykorzystania ich jako strony B singla „Can’t Stand Losing You”. Piosenka została wydana w Ameryce Północnej jako singiel, gdzie znalazła się na liście Billboard Hot 100. Kiedy piosenka stała się międzynarodowym hitem, została ponownie wydana w Wielkiej Brytanii w 1979 roku i osiągnęła 12. miejsce na brytyjskiej liście przebojów singli. W 2004 roku magazyn Rolling Stone umieścił utwór na 388. miejscu swojej listy 500 utworów wszech czasów. Do anegdot należy wliczyć taka historię: atonalny akord fortepianu i śmiech na początku utworu to tak naprawdę Sting, który przypadkowo usiadł na klawiszu fortepianu i zaczął się śmiać, gdy nagrywali partie do piosenki.
Sting wspominał w 1978 roku: „Poszliśmy do Surrey Sound Studios i wszystko działało całkiem nieźle. Nagraliśmy kilka utworów, z czego jeden napisałem mniej więcej na wynos. To była ‘Roxanne’. Nie myślałem o tym wiele więcej, dopóki nie odtworzyliśmy albumu Milesowi Copelandowi, który jest oczywiście bratem Stewarta i trochę przedsiębiorcą, chociaż nigdy specjalnie nie interesował się zespołem The Police. Właściwie, delikatnie mówiąc, trzymał się od tego z daleka. Przychodził na sesje, kiedy nagrywaliśmy pierwszy album, ale mniej więcej po to, by udzielić Stewartowi braterskiej rady. Słyszał ten album i bardzo mu się spodobał. Kiedy dotarliśmy do ‘Roxanne’, byliśmy trochę zawstydzeni, ponieważ piosenka była trochę anachroniczna, ponieważ w porównaniu z naszym zwykłym materiałem była powolna, cicha i melodyjna. Daleki od stwierdzenia, że ​​uważał to za gówno, powiedział, że było niesamowite. Pomyślałem: ‘Lubi tę piosenkę/. To jest fantastyczne!
W 2008 roku „Roxanne” została wprowadzona do Grammy Hall of Fame.

[2] Studia dźwiękowe w Surrey (Surrey Sound Studios). W 1974 roku Nigel Gray (tanio) wynajął pokoje w pustym ratuszu, aby stworzyć Surrey Sound Studios.

Zainstalował 16-ścieżkową konsolę Alice i 16-ścieżkowy magnetofon taśmowy Ampex MM1000. Scena dawnego ratusza stała się reżyserką, opuszczona widownia miejscem nagrań zespołów. Mikrofony, których Gray używał na początku, to Valve Neumann U-67, kilka mikrofonów C-451 jako nakładki, AKG D-12 do bębna basowego i kilka mikrofonów Beyer Dynamic do tom’ów.

The Police stworzyło podkłady składające się zasadniczo z wersji każdego utworu na żywo: gitary, basu i perkusji – z prowadzącym wokalem Stinga. Sting był w pokoju odsłuchowym z Gray’em, jego bas był podłączony do konsoli, a mikrofon przechodził przez ścianę do jego wzmacniacza. Odpowiednie brzmienie basu uzyskano dzięki połączeniu tych dwóch zapisów. Andy Summers miał dwa wzmacniacze, jeden z nich był starym Ampegiem. Podłączał gitarę do jednego z dwóch wzmacniaczy. Następnie Gray umieszczał mikrofon przed każdym wzmacniaczem i umieszczał go dalej, aby nagrywać je w stereo. Mikrofony znajdujące się blisko wzmacniaczy zostały umieszczone w miksie po lewej i prawej stronie – mikrofon znajdujący się dalej znajdował się pośrodku. Bębny umieszczano zazwyczaj na ośmiu ścieżkach: bas, hi-hat, werbel, trzy tomy. Stosowano też dwa mikrofony overheads. Razem z jedną lub dwiema ścieżkami wokalnymi i dwiema na gitarę, było około 12 utworów – czasami ustępujące miejsca innym utworom – jak harmonie wokalne.

W przypadku „Outlandos d’Amour” te harmonie również wykonali Stewart i Andy – choć niezbyt głośno w miksie wokalnym. Na potrzeby „Reggatta de Blanc” studio posiadało nową konsolę MCI JH-400B połączoną z 24-ścieżkowym magnetofonem MCI – istniały już w czerwcu 1978 r. (jak to było już reklamowane w Music Week z 10 czerwca 1978 r.). W „On Bring On The Night” Gray dodał niezwykłą ilość pogłosu z płyty EMT na bębnie basowym. Kolejną nowością było cyfrowe opóźnienie AMS. Zastosowano Echoplex Andy’ego z bramką szumową. Wokal Stinga był cały czas nagrywany na Valve Neumann U-67. Kolejny SM-57 był alternatywą dla nagrań wokalnych.
Kiedy The Police nagrywało „zabawne” dźwięki, takie jak szuranie, kliknięcia i trzaski, zachowano je, aby było bardziej interesująco. W 1983 roku wyposażenie studia zostało wzbogacone o konsolę Harrison MR4 i magnetofon Otari MTR 90. W 1987 Nigel Gray sprzedał studio.

 


Przejdź do części 2 >>

Kolejne rozdziały: