Porównanie filtrów- X Block i X Bulk, firmy Verictum,
ze starszej edycji i aktualnej
(część druga)

 

Wspominałem w części pierwszej tego artykułu, że firma Verictum w drugim roku swojej pracy odświeżyła ofertę produktów z serii X-Block i X-Bulk, które spełniają rolę filtrów zakłóceń RFI/EMI. W części pierwszej porównałem starszą edycję z nowszą X-Block’ów, natomiast w tej (drugiej części) spróbuję porównać X-Bulki.

Firma tak opisuje konstrukcję i działanie X-Bulka na swojej stronie WWW: „Budowa X Bulka wykorzystuje specjalne zaprojektowane przez nas moduły niezwykle, skutecznie pochłaniające zakłócenia EMI/RFI oparte o naszą technologię X. Moduły te są wymrażane w komorze kriogenicznej w temp. -196 podczas specjalnie dla nich opracowanego procesu. Przewodnikiem jest kriogenizowane srebro o laboratoryjnej czystości 4N. Przewód połączeniowy ze srebra dzięki procesom metalurgicznym i odpowiedniej kriogenizacji posiada znakomitą przewodność, bardzo ważną dla odprowadzania zakłóceń z masy urządzeń. Podobnie same moduły wewnątrz X Bulka są skutecznie ekranowane przed zakłóceniami z zewnątrz, aby wykluczyć pasożytnicze oddziaływanie na ich funkcjonowanie. Brak eliminacji zakłóceń zewnętrznych skutkowałoby znacznym obniżeniem i zaburzeniami w eliminowaniu zakłóceń z masy konkretnego urządzenia, a w efekcie niekorzystnie wpływałoby na dźwięk.  Obudowa jest wykonana z egzotycznego drewna merbau w całości na CNC. X Bulk jest niezbędnym uzupełnieniem wysokiej klasy systemów audio: wzmacniaczy zintegrowanych, końcówek mocy i przedwzmacniaczy, listew sieciowych oraz źródeł dźwięku CD i DAC. Jego zadaniem jest jak najefektywniejsze odprowadzenie pasożytniczych zakłóceń EMI/RFI z wyżej wymienionych urządzeń i wypromieniowanie ich w postaci energii cieplnej.”

 

Porównanie X-Bulka w wersji 1  z wersją 2:

Fotografia przedstawia obie wersje X-Bulka- starsza wersja jest w formie walca, a obecnie produkowana w formie sześcianu. Obie obudowy wykonuje się z drewna merbau na obrabiarkach CNC. Bardzo polubiłem ten „pieniek” (wersja1), jak niektórzy użytkownicy go zwą, ale przyznać się muszę, że obecny kształt jest atrakcyjniejszy jednak, a poza tym lepiej komponuje się z innymi akcesoriami firmy Verictum:

Przywołam moje słowa napisane na stronach audiofilskiego forum, gdy poznawałem wpływ X-Bulka na dźwięk systemu audio:

12 marca 2016 napisałem:

„[…] Znajomy wyjaśnił, że to filtr niwelujący wpływ fal EMI/RFI… Zresztą mniej istotne było to w jaki sposób filtruje, jak jest zbudowany, ale to, że korzystnie działa na kreowany przez system audio obraz dźwiękowy. Jednak żeby się do tego urządzenia przekonać potrzebny był czas dłuższy niż kilka godzin… Bulk został, znajomy poszedł. Bulka początkowo łączyłem z masą odtwarzacza CD. Szybko usłyszałem, że różne są efekty filtrowania gdy „posadzi” się Bulka bezpośrednio na wykładzinie podłogowej, podkładając stopy metalowe lub gumowe, wreszcie na płycie drewnianej i granitowej. Za każdym razem właściwie działanie Bulka było korzystne, choć za każdym razem inne- a to przypominające analogowe brzmienie (jak z płyty winylowej), a to chłodniejsze, ale bardziej przestrzenne… Próbowałem podłączać go do uziemienia wzmacniacza… Hmmm… Efekt podobny lecz mocniejszy (niewiele mocniejszy, ale jednak!).
Pomyślałem, że dobrze byłoby sprawdzić czy to samo usłyszę nie z głośników lecz słuchawek (bez wpływu akustyki pokoju). Ten odsłuch nie dość, że potwierdził zbawienny wpływ filtra to i podpowiedział- „nie tylko X Fusa zostaw sobie! […]”

Później dopisałem: „Co słuchaczowi daje Bulk? Zwiększył rozdzielczość i tym samym przestrzenność. Powiększył się również wolumen instrumentów. Dźwięk stał się bliższy temu czego doświadczam w trakcie koncertów w filharmonii czy na scenie jazzowej. Nie bardzo potrafiłem się zdecydować co powinienem filtrować- CD, wzmacniacz, a może listwę sieciową? Konstruktorzy Verictum „wybawili mnie z opresji” opracowując specjalny model- X Bulk Gold dedykowany listwom sieciowym (przewód Bulka zakończony jest wtykiem schuko). Spróbowałem filtrować listwę sieciową (AudioAgile) i równocześnie wzmacniacz (Leben 300XS). W efekcie odtwarzane instrumenty stały się jeszcze bardziej realne niż do tej pory. Cóż było robić- nie wydawać pieniędzy i powrócić do uboższego dźwięku? Nie, raz się żyje! Kupiłem drugiego Bulka… Miałem teraz model Silver (zdecydowałem się filtrować wzmacniacz) i Gold. Ale przecież dla audiofila rezygnacja z eksperymentów śmierci równa! Verictum posiadał w sprzedaży jeszcze jeden filtr- X Block oraz w fazie projektowej Demiurga. Zachęcony fantastycznym efektem jaki dał bezpiecznik i Bulki kupiłem Blocka, mając nadzieję na skuteczne filtrowanie odtwarzacza CD. Nie przeliczyłem się. Miałem komplet i pewność, że zrobiłem wszystko na ten moment by uwolnić CD i wzmacniacz od ograniczeń, by pozwolić im „grać” tak jak to założyli ich konstruktorzy.”

Gdybym miał dziś, prawie po dwóch latach, napisać recenzję to nie zmieniłbym opinii wyrażonej w ramach audiofilskiego forum. Teraz mam jeszcze większe doświadczenie bo miałem możliwość „przysłuchaniu się” produktowi z najnowszej linii produkcyjnej tej znakomitej polskiej firmy. Skoro zmienić zdania nie chcę i nie mogę o X-Bulku w wersji pierwszej (*) to ograniczę się do opisania jak radzi sobie system audio z płytą „Los Pajaros Perdidos” gdy nie jest wpięty w listwę zasilającą, a jak gdy wspierany będzie filtrem X-Bulk Gold w wersji drugiej (**).

Podobnie jak w przypadku testowania X-Block’ów wybrałem te same cztery utwory, bo pomyślałem, że dobrze będzie się przekonać za jakie efekty dźwiękowe systemu audio odpowiedzialnymi są w większym stopniu X-Blocki (vide- część 1 artykułu), a za jakie X-Bulki:

  • Alfonsina y el mar„, Ariel Ramirez, z wokalistką Lucillą Galeazzi,
  • Fandango for Keyboard„, komp. Antonio Soler, wykonuje cały zespół L’Arpeggiata,
  • Isla Sacá„, komp. Anonymous, z Quito Gato (gitara romantyczna) i Lincolnem Almadą (harfa llanera),
  • El Curruchá”, komp. Juan-Bautista Plaza, z Vincenzo Capezzuto (wokal) oraz z Lucianą Mancini (mezzosopran)

W „Alfonsina y El mar” dźwięki harfy i lutni basowej przybierają inną postać gdy włączony w układ jest X-Bulk- stają się bryłami osadzonymi w przestrzeni, a grzechotki, które w tle szeleszczą oddalają się w głąb sceny (bez pomniejszania wolumenu tego instrumentu). Pieśniarka Lucilla Galeazzi potężnieje co jej głosowi dodaje powagi. I ona jest lepiej przez słuchaczy „odkrywana” w przestrzeni pomiędzy głośnikami. Wyraźnie dało się odczuć, że filtr dodawany do listwy zasilającej daje efekt tzw. czarnego tła (nie lubie tego określenia, bo nie oddaje tak naprawdę istoty tego co usłyszeć można, więc użyję innych słów: wywołuje odrębne muzyczne obrazy pozorne w przestrzeni).
Fandango for Keyboard” nie może już być dobrze odbierany bez udziału X-Bulków… Wyjaśnię dokładniej: zanim użyje się filtrów w systemie audio słuchanie muzyki przynosi uniesienia artystyczne, radość lub przyjemność tylko, ale gdy „drogę prądu” się odczyści to meloman jeno może żałować, że tak późno zajął się tym „sprzątaniem”! Że tyle czasu stracił słuchając tylko części tego dobra, które zostało wyprodukowane przez realizatorów nagrań. Powrót do systemu audio pozbawionego filtrów RFI/EMI jest niemożliwy z tej prostej przyczyny, że z lepszego trudno zrezygnować. „Fandango for Keyboard” jest zapełniony pięknie brzmiącymi instrumentami z epoki baroku, a te aż krzyczą: „więcej ciepła!”, „więcej harmonicznych!”, „więcej rozdzielczości!”, „więcej barw- od matowych po aksamitność!”. Czy możliwe jest spełnianie tych składanych próśb gdy prąd jest „zbrukany”? Pewny jestem, że nie.
Isla Sacá” pokazuje dokładnie to co „Alfonsina y El mar”- wybrzmienia strun, pogłos sali tak istotny urealniania przekazu muzycznego oraz aurę dźwiękową rozchodzącą się wokół instrumentów.
El Curruchá”, ten cudowny utwór, po włączeniu X-Bulka nabiera werwy i barw no i… Ale do tego już filtr nas przyzwyczaił uprzestrzennianiał, z lokowaniem muzyków dokładnie na scenie muzycznej w szerz i w głąb. Kiedy omawiałem utwór w części pierwszej tego artykułu kładłem nacisk na zauważalne wzbogacanie barw (albo różnicowanie barw)… W takim samym stopniu zawdzięczamy to dobro X-Bulk’owi jak i X-Block’owi.
Oba filtry działają na tym samym polu, jeno inaczej, ale cóż nas audiofilów obchodzi jak to robią, jak są zbudowane i z czego? Ważne, że robią to bardzo skutecznie.

Na koniec uwagę mam taką- jeśli zależy Wam na maksymalnej skuteczności to doradzałbym rezygnację z  pośredniczących wtyków tak AC jak i widełek, czy innych jakich sobie zażyczycie. Informacje ze strony producenta są takie:
„X Bulk model Silver  podłącza się bezpośrednio do masy – obudowy sprzętu audio lub np. do masy ujemnego zacisku głośnikowego wzmacniacza. Model Silver nie jest zakończony wtykiem, aby nie ograniczać przewodności. W przypadku listwy sieciowej lub kondycjonera sieciowego  X Bulk model Gold podłącza się do wolnego gniazda zasilającego, np w listwie sieciowej, do której podłączony jest system audio. Zakończenie wersji Gold jest dostępne w dwóch wariantach: z wtykiem zasilającym lub bez wtyku, cena zależy od wybranego wariantu.”
Sprawdziłem! Faktycznie, widełki w pewnym niewielkim zakresie krępują działanie X-Bulka… A audiofil o bezkompromisowych przyzwyczajeniach zapewne i z wtyku (porządnego zresztą) Furutecha zrezygnuje w X-Bulku Gold. Czy bez szkody dla urządzenia? Tak, bez szkody.

 


*)     Recenzja X Bulk’a (edycja pierwsza)  p. W.Pacuły:  

**)   Recenzja X Bulk’a (edycja druga)  p. W.Pacuły:  

Filtry porównywałem w systemie:

  • Listwa zasilajaca- Verictum Cogitari
  • Kabel zasilający listwę- Neotech Nep 3002 + IeGo 8055G + Furutech FI-28
  • Odtwarzacz CD- Pioneer PD-S06 (modyfikowany)
  • Kabel zasilający odtwarzacz CD- Verictum Demiurg (na wtykach Furutech FI- 28/38G)
  • Interkonekt- Ixos 100.X03 Studio
  • Wzmacniacz zintegrowany- Leben CS 300XS
  • Kabel zasilający wzmacniacz- Verictum Cogitar (na wtykach Furutech FI 25G/35G)
  • Kable glośnikowe: Neotech NES 1002 z wtykami Furutech FT-211G
  • Glośniki- Chario Delphinus
  • Słuchawki Sennheiser HD 600 (modyfikowane)
  • Akcesoria- Verictum– X Bulk Silver, X Bulk Gold, X Block, X-Fuse
  • Pomieszczenie odsłuchowe (13 m kw.) posiada adaptacją akustyczną

Powrót do części pierwszej artykułu.

Dodaj komentarz