Te same tytuły w różnych edycjach płytowych
(rozdział czwarty)

 

Tylko trzy grupy rockowe: Cream, Free i Grand Funk Railroad, będą bohaterami tego rozdziału… Wybór edycji pośród płyt reprezentujących te  zespoły jest olbrzymi.

Naliczyłem 186 różnych wydań podwójnego albumu „Wheels of Fire” tria Cream, od pierwszego longplaya z roku 1968. (Polydor 582 031/2) po ostatnie wydanie w formacie Hi-Res UHQCD- MQA  z roku 2018. (Polydor ‎– UICY-40173/4). To obrazuje popyt (i podaż) na wirtuozowską grę Erica Claptona, Jacka Bruce’a i Gingera Bakera na najlepszym ich albumie. Cream, mimo że grał tylko przez 2 lata, sprzedał 15 milionów płyt, zdobył pierwszą certyfikowaną platynową płytę w historii muzyki bez podziału na kategorie. Tę „platynę” muzycy Cream otrzymali właśnie za rekordową sprzedaż „Wheels of Fire”.

Pominę edycje sprzed roku 2000, bo mają wartość jedynie kolekcjonerską dla tych, którzy uważają pierwsze edycje za jedyne dobre. Ja mam inne zdanie- cenię japońskie remasterowane edycje:

  • „Wheels Of Fire”, wydanie Polydor– UICY-9152/3 z roku 2001, w kolekcjonerskiej wersji Paper Sleeve. Remasteringiem zajął się– Joseph M. Palmaccio.


Wzorcem dla edycji japońskiej w formie mini LP był dwupłytowy zestaw „Wheels of Fire” w wydaniu ATCO Records (SD 2-700), a w Europie Polydoru (nr kat.: 582 031/2) z 1968 roku. W pierwszych kopiach płytowych okładka zewnętrzna jest rysunkiem Martina Sharpa stworzonym czarnym tuszem a wydrukowanym na srebrnej folii. Wewnętrzna część okładki to głównie gorący różowy obraz narkotycznych snów z listą utworów, która zawiera informacje o tym, kto gra na jakich instrumentach.

Krótko opiszę obie płyty albumu:

Pierwszy krążek zawiera utwory studyjne nagrane pomiędzy lipcem 1967 a sierpniem 1968. Ścieżki zawierają cztery kompozycje Jacka Bruce’a z tekstami Pete’a Browna („White Room”, „As You Said”, „Politician”, „Deserted Cities of the Heart”) i trzy skomponowane przez Gingera Bakera i Mika Taylora („Passing the Time”, „Pressed Rat and Warthog”, „Those Were the Days”). Eric Clapton zaproponował dwa bluesowe standardy: „Sitting on Top of the World” oraz „Born Under a Bad Sign”. Wybrany na singiel „White Room” prezentował atrakcyjną I chwytliwą liniię melodyczną, ale był też bardzo wyrafinowany, w porównaniu z twórczością grup hard-rock’owych tamtych lat. Można uznać ten utwór najprawdziwszym arcydziełem. Innym atrakcyjnym utworem z nośnym riffem jest „Politician”. Finałowy dynamiczny „Deserted Cities of the Heart”, został zagrany na gitarze akustycznej przy solidnym wsparciu sekcji rytmicznej i ostrą solówką na gitarze elektrycznej. Coverów wykonanych na płycie muzycy Cream nie muszą się wstydzić, zachowują bowiem bluesowy charakter, choć już wkraczające w przestrzenie hard rocka. „Passing the Time”, wzbogacony aranżacyjnie, buduje sielski klimat, ale przerwany surowym hard-rock’owym refrenem, by powrócić do sielskości. Inne utwory: „As You Said” i „Pressed Rat and Warthog” nie odbiegają od rzetelnego rzemiosła rockowego- atrakcyjne pod względem aranżu ale nużące dla tych, którzy nie bezkrytycznie słuchali (i słuchają) swoich faworytów.

Cream i Felix Pappalardi w lipcu i sierpniu 1967 r. zarejestrowali materiał studyjny w IBC Studios w Londynie.

Drugi krążek  jest relacją z dwóch koncertów: z Sali Winterland Ballroom w San Francisco oraz jeden utwór („Toad”) zarejestrowany w The Fillmore (obecnie- The Fillmore West). Pierwsza strona drugiego krążka przedstawia rovery: „Crossroads” Roberta Johnsona i „Spoonful” Williego Dixona. Pierwszy z nich nie jest powodem do rozwijania bogatych improwizacji trzech zdolnych instrumentalistów, ale drugi to ekspresyjny utwór, sprawnie zagrany i zaśpiewany, „Spoonful” był pretekstem do ekspresyjnych improwizacji na granicy rocka i jazzu. Siedmiominutowy „Traintime”, to popis Jacka Bruce’a na harmonijce ustnej, a ostatni- ponad szesnastominutowy „Toad” jest solowym popisem umiejętności i inwencji twórczej perkusisty Gingera Bakera. Wszystkie (cztery) utwory zagrane są żywiołowo i z wyjątkową wirtuozerią, co dało prawo krytykom muzycznym do określenia trójki muzyków największymi mistrzami swoich instrumentów.

Cream tworzyło trzech muzyków- Clapton, Bruce i Baker, ale na płycie studyjnej zagrało czterech:

  1. Eric Clapton– gitara, wokal.
  2. Jack Bruce– wokal, gitara basowa, harmonijka, flet (ang. recorder), gitara akustyczna; wiolonczela.
  3. Ginger Baker– perkusja, wokal, kotły, tamburyn, marimba, dzwony rurowe, recytacja.
  4. Felix Pappalardi– altówka, trąbka; organy, dzwonki,

 

  • „Wheels Of Fire”, wydanie Polydoru o numerze katalogowym UICY-40038/9, jest limitowaną edycją w formacie Platinum SHM-CD z 2013. roku.


W tej edycji jest wykorzystywany format DSD (Direct Stream Digital) [1] przeniesiony z oryginalnych analogowych taśm brytyjskich w pracowni Sterling Sound, NY. Transferem do rozdzielczości 24bitów przy częstotliwości 176.4kHz doprowadzono w Universal Music Studios, Tokyo.

Białe pudełko z uwidocznioną reprodukcją okładki albumu z nałożonym tzw. OBI (pas z informacjami w języku japońskim) ukrywa dwa krążki CD i zminiaturyzowane kopie okładek dwu wczesnych edycji LP: amerykańską i japońską. Wersja amerykańska (podobnie jak europejska) była rysowana czarną kreską na srebrnym tle, a japońska na złotym.

Nie tylko okładką różnią się wersje: Platinum SHM-CD [2] i wcześniejsza- określona jako Paper Sleeve Collection (Advanced Edition), bo i dźwiękiem. Wersja późniejsza (z 2013 roku) jest płytą kompaktową wykorzystującą platynę zamiast aluminiowej powłoki i taka przez wielu jest uważana za jeden z najlepszych formatów pod względem technicznym, więc pomijając fakt nowego masteringu już sama konstrukcja płyty CD powinna dawać korzyść dźwiękową. Dziwna wydaje się informacja, że wykorzystano w 2013 roku oryginalnych analogowych taśm-matek (Analogue Master Tapes)… Wcześniej z takich taśm nie korzystano? W efekcie meloman ma do dyspozycji lepiej zrealizowane ścieżki dźwiękowe: naturalne w barwie, dźwięku dociążonym, o zwiększonej dynamice i selektywności, lepszym wypełnieniu w alikwoty, o większym wolumenie instrumentów i wyrazistszym wokalu. Choć wersja z 2001 roku nie jest złą, to jednak warto poszukać tę „platynową”.

 

Free miał poważny udział w rozwoju hard-rock’a, łącząc brzmienie brytyjskiego bluesa z surowym rockowym minimalizmem. Był pionierem metalowego rocka, spopularyzowanego w latach 70. Przez takie grupy jak Bad Company, Foreigner czy Foghat. Zespół zawiązał się Londynie w 1968 roku, kiedy gitarzysta Paul Kossoff, wówczas członek bluesowego zespołu Black Cat Bones, poznał wokalistę Paula Rodgersa,. Ci dwaj muzycy dobrali do tworzonego zespołui 16-letniego Andy’ego Frasera (już wtedy obiecującego basistę) i perkusistę Simona Kirke. „Ojciec” brytyjskiego bluesa- Alexis Korner, zasugerowała nazwę Free. Szybko podpisali kontrakt z wytwórnią Island i jeszcze w tym samym 1968. roku wydali swój bluesowy debiut „Tons of Sobs„. W następnym roku wytwórnia Island wydała longplay „Free”. Obie płyty prezentowały styl bliższy bluesowemu brzmieniu, ale już z mocnymi akcentami hard-rock’wymi. 1970 rok wraz z pojawieniem się mocnego singlowego przeboju „All Right Now” „wyciętego” z longplaya „Fire and Water” stał się jednym z najbardziej znaczących zespołów hard-rock’owych obok Led Zeppelin, Deep Purple i Black Sabbath. Po występie na festiwalu Isle of Wight w 1970 roku, grupa wydawała się być  supergwiazdą, ale następny LP „Highway” nie tyle rozczarowywał co nie utrzymał niezwykle wysokiego poziomu „Fire and Water”. Po trasie koncertowej w 1971 roku, ukazała się płyta „Free Live”. Muzycy Free, zmęczeni sobą, postanowili się rozstać. Rodgers założył grupę Peace, a Fraser założył Toby, Kossoff & Kirke współpracując z basistą Tetsu Yamauchi i klawiszowcem Johnem „Rabbit” Bundrickiem. Druga z grup nagrała album „Kossoff, Kirke, Tetsu and Rabbit”. Kiedy się okazało, że sympatycy Kosoffa i Rodgersa woleliby ich widzieć razem oryginalny skład Free został reaktywowany, czego skutkiem było wydanie albumu „Free at Last” (z 1972 roku), z przebojowym „Little Bit of Love”. Kossoff nie potrafił porzucić narkotyków, Frazer założył Sharks z Chrisem Speddingiem, więc pozostawieni sami sobie Rodgers i Kirke, ale wspomagani przez Johna „Rabbit” Bundricka (organy i Tetsu Yamauchi (bas), nagrali ostatni album firmowany przez Free- „Heartbreaker” (z 1973 roku). Niedługo później Rodgers i Kirke założyli Bad Company, a Kossoff- Back Street Crawler (na trzy lata przed śmiercią z powodu zawału serca wywołanego nadużywaniem narkotyków 19 marca 1976 roku).

Dyskografia grupy Free nie jest obszerna, więc warto pokusić się o całość, tym bardziej że poziom artystyczny żadnej z płyt nie mógł wywoływać wstydu u muzyków uczestniczących przy ich tworzeniu. Dwa zestawy siedmiu płyt długogrających są warte grzechu:

  1. Z serii Island Remasters z lat 2001/200
  2. Z serii Island Remasters w wersji mini LP (repliki oryginalnej okładki płyty winylowej) z lat 2001/2002

Obie edycje pod względem dźwiękowym się nie różnią (i są satysfakcjonujące), a przynajmniej w przypadku egzemplarzy jakie posiadam, bo jeśli przyjąć, że na jakość nagrań ma również wpływ ilość egzemplarzy wyprodukowanych z matryc to może być różnie, bo wersja wymieniona w punkcie 2 jest limitowaną a w punkcie 1 nielimitowaną. Różnica zasadnicza polega na opakowaniu krążków CD- pierwsza wersja jest pakowana w tradycyjne opakowania plastikowe (Jewel Case) i nie byłoby w tej edycji niczego nadzwyczajnego gdyby obrzeża płyt po złożeniu nie tworzyły portretu gitarzysty- Paula Kossoffa. Ten doskonały pomysł firmy Island wymusza na fanach kupno całego kompletu.

W przypadku japońskiej edycji w postaci replik płyt winylowych już takiej presji meloman nie odczuje. Kartonowe okładki przedstawiają dokładne kopie (o wymiarach 12,5 cm/12,5 cm) pierwszych wydań winylowych. Dwa pierwsze albumy: „Tons of Sobs” i „Free”, posiadają okładki rozkładane, a pozostałe nierozkładane.

 

Grand Funk Railroad [3], silno zaangażowany w trasy koncertowe zaowocowały serią świetnie sprzedających się albumów w ciągu kilku, z przełomu 60. i 70., lat; Pięć z ośmiu albumów sprzedało się tak dobrze, że zdobycie symbolicznej platynowej nagrody nie nastręczało problemów, a wszystkie pozostałe grupa GFR zamieniła w złoto. Terry Knight, menadżer grupy, agresywnie promował zespół i z dobrym skutkiem, a jednak Grand Funk Railroad zwolnił Knight w marcu 1972 r., W tym czasie zespół postanowił zmienić coś w swoim stylu muzycznym, więc najpierw próbował zatrudnić Petera Framptona (z Humble Pie), ale że nie był dostępny to skład rozszerzyli o klawiszowca Craiga Frosta. Z nim w składzie nagrali płytę „Phoenix” pod koniec 1972 roku. Po tym albumie nazwa zespołu została oficjalnie skrócona do Grand Funk. Później wydała jeszcze pięć albumów, ale zainteresowanie grupą zaczęło słabnąć…

Dla porównania różnych edycji płytowych grupy Grand Funk Railroad posłużę się właśnie przykładem płyty CD „Phoenix” remasterowanej do rozdzielczości 24-Bit’ów z 2002 roku wyprodukowane w tym samym roku w Europie i w 2006 w Japonii. Nagrania zgromadzone na płycie krótko opiszę:

W sesji wzięli udział: Mark Farner (gitara, harmonijka, wokal; organy w „Flight of the Phoenix”), Mel Schacher (bas), Don Brewer (perkusja, instr. perkusyjne, wokal). Craig Frost (organy, clavinet, klawesyn, fortepiano) i gościnnie Doug Kershaw (elektryczne skrzypce). W 1972. roku zamierzali odrodzić się niczym Feniks z popiołów ale jednak jako nieco inny zespół- oparł się na bardziej urozmaiconym materiale muzycznym niż do tej pory: utwór „Someone” był delikatną balladą, podobnie jak- „So You Won’t Have to Die”, „Rain Keeps Fallin” był mocniejszy melodycznie, „Flight of the Phoenix” energicznym i rozkołysanym instrumentalnym przebojem (przebił się do Top 40), interesujący jest też „She Got to Move Me”, z wiodącymi organami wspartymi świetnymi gitarowymi zagrywkami… To tylko przykłady. Czy „Phoenix”, będzie w stanie wzbić się z popiołów? Czas pokaże… Tak wtedy się zastanawiano, ale to już ponad cztery dekady minęły i wiemy jak się skończyła historia grupy.

  1. Wydanie europejskie- Capitol Records o nr katalogowym: 72435-41723-2-8, w opakowaniu plastikowym (Jewel Case), brzmi dynamicznie, z odpowiednim wolumenem instrumentów i prawidłowymi barwami. Selektywność jest bez zarzutu, podobnie jak budowanie przestrzeni w głąb i w szerz.
  2. Edycja japońska, w wersji- Paper Sleeve, również określana jako replika pierwszej amerykańskiej edycji longplaya, została wydana przez firmę Toshiba EMI Ltd w 2006. roku, z logo Capitolu i nr katalogowym TOCP-67927. Różnica w brzmieniu nie jest duża- zwiększona została dynamika, lepsze wydaje się wypełnienie dźwięków w harmoniczne. Różnice nie są duże. W przypadku obu wersji należy pamiętać, że ta różnica może wynikać z faktu, że inna firma wydała wersję japońską oraz to, że ta jest limitowaną co do ilości wyprodukowanych sztuk.


Cały katalog płytowy Grand Funk został wydany w obu wersjach, jednak zdobycie wersji japońskiej wszystkich ich płyt graniczy z cudem (pojawiają się fałszywe kopie wyprodukowane w Rosji, które nie są trudne do rozpoznania, vide artykuł: „oszustwa płytowe” )

 

 

 


[1]  Wymienione formaty płyt CD omawia artykuł „prawie wszystko o CD (część 1 i 2)

[2] Platinum SHM-CD [Super High Material CD] to płyta kompaktowa wykorzystująca platynę zamiast aluminium, która tworzy powłokę odblaskową oprócz sprawdzonej technologii SHM-CD, która zapewnia lepszą jakość dźwięku dzięki zastosowaniu specjalnego tworzywa poliwęglanowego. Korzystając z procesu opracowanego przez JVC i Universal Music Japan, odkrytego dzięki badaniom wspólnych firm na temat produkcji wyświetlaczy LCD, płyty SHM-CD charakteryzują się zwiększoną przezroczystością po stronie danych dysku, co pozwala na dokładniejszy odczyt danych CD przez głowicę laserową odtwarzacza CD .

Powierzchnia etykiety jest wydrukowana w kolorze turkusowo-niebieskim, co pomaga pochłonąć niepożądane światło odbierające / rozproszone, które odbija się w urządzeniu odtwarzającym.

Platinum SHM-CD jest w pełni kompatybilny ze standardowymi odtwarzaczami CD. Nie będzie jednak odtwarzany na odtwarzaczach CD, które nie są kompatybilne z płytami CD-R (Compact Disc-Recordable)

[3] Płyty Grand Funk Railroad: „On Time”, „Grand Funk” i „Shinin ‚On”, omówione zostały w dwóch artykulach: “płyty polecane (rock, rozdzial 11)” oraz „płyty edytorsko wyjątkowe, część 12

 


Kolejne rozdziały: