Te same tytuły w różnych edycjach płytowych
(rozdział trzydziesty siódmy)
Pisać o reedycjach płytowych klasyków i nie wspomnieć o „Kind of Blue” Milesa Davisa? To nie jest możliwe…
Ta reprezentatywna dla takiego wyboru płyta (myślę o klasykach jazzu) była już przeze mnie wspomniana w artykule: „Jazz w mono, a może w stereo? (część druga)”. Z rokiem 2016. nadarzyła się okazja jeszcze jedna, by wrócić do czasu sesji z 2 marca i 22 kwietnia 1959 roku realizowane w Columbia 30th Street Studio w Nowym Jorku, bowiem wydano kompletne sesje studyjne z ponad dwiema godzinami audio, w tym chybione początki utworów, rozmowy w studio i alternatywne ujęcia. 24-stronicowy zeszyt zawiera szczegółowe notatki informacyjnymi wraz z rzadkimi fotografiami oraz nominowany do nagrody Grammy esej autorstwa Francisa Davisa. Nie nadawano nowego tytułu dla płyty- “Kind Of Blue” (Legacy Edition Classic, nr seryjny- 88985363572)



Płyta jest w formie zminiaturyzowanego longplaya z tą różnicą, że okładka jest rozkładana by pomieścić dwa krążki CD oraz rewers okładki, który również nie jest repliką oryginału. Pierwsze wydania winylowe nie miały okładki rozkładanej. Nagrania, jak i ich kolejność oraz rozmieszczenie na krążkach, są powtórzeniem materiału zgromadzonego dla wersji „Kind Of Blue (50th Anniversary Collector’s Edition)” z 2008 roku (Columbia / Legacy, nr ser.- CL 33552 2). A więc opis krążków CD będzie de facto dotyczył obu edycji- tej z 2008 roku i tej 2018.

Nieczęsto powstają płyty ponadczasowe. Dlaczego ta taką się stała? Tak naprawdę nikt tego nie wie do końca, ale można przypuszczać, że złożyło się na to kilka przyczyn: wybitne kompozycje o pięknej linii melodycznej, których melancholijny nastrój jest jednorodnym w całości materiału muzycznego, wirtuozowska gra muzyków- Coltrane’a (nieco neurotyczna, introwertyczna), Cannonball’a (perfekcyjna, z sentymentalnymi frazami pełnymi glissand i ozdobników), Evansa (pełna inwencji, opartej na muzycznej erudycji, ograniczona do niemal wyłącznie akordowego akompaniamentu), Wynton Kelly (w jednym utworze, bo Davis uznał, że bluesa „Freddie Freeloader” lepiej on zagra niż Evans), Chambers (o nienagannym timekeeping’u i intonacji) i Cobb (kto mógł lepiej czas odmierzać? Bogato nasycać „czas” wybrzmieniem blach), Wysiłek muzyków mógłby zostać zmarnowany w fazie produkcji, ale Teo Macero i Irving Townsend stanęli na wysokości zadania i sesja „Kind of Blue” została bardzo klarownie, znakomicie jak na koniec lat pięćdziesiątych nagrana. Inaczej rzecz się miała z produkcją samych nośników nagrań, bo pierwsze edycje płytowe, zwłaszcza CD, miały wady- trzy utwory zarejestrowane zostały z nieodpowiednią szybkością, dającą odrobinę zmieniony strój, i wadę tę naprawiono dopiero w edycjach wydanych po 1992 roku. Według recenzji Stephena Thomasa Erlewine’a z AllMusic: „Kind of Blue to nie tylko artystyczny majstersztyk Milesa Davisa, to album, który góruje nad swoimi konkurentami, płyta powszechnie uważana za ostateczny album jazzowy (i najlepiej sprzedający się tytuł w historii jazzu), powszechnie uznawany za wzorzec doskonałości. Dlaczego Kind of Blue emanuje taką tajemnicą? Być może dlatego, że ta muzyka nigdy nie epatuje swoim geniuszem. Wabi słuchaczy powolną, luksusową linią basu i delikatnymi akordami fortepianu w ‘So What’. Od tego momentu płyta praktycznie nie zmienia tempa – każdy utwór ma podobny, relaksujący charakter, a muzyka płynie swobodnie. Jednak Kind of Blue to coś więcej niż tylko łatwa w odbiorze muzyka. To szczyt jazzu modalnego – tonalność i solówki budowane są na ogólnej tonacji, a nie na zmianach akordów, co nadaje muzyce subtelnie zmieniający się charakter. To wszystko nie do końca wyjaśnia, dlaczego doświadczeni fani jazzu wracają do tego albumu, nawet po tym, jak zapamiętali już każdy niuans. Powracają, ponieważ to wyjątkowy zespół — Miles, John Coltrane, Bill Evans (z Wyntonem Kellym zastępującym w utworze „Freddie Freeloader”), Cannonball Adderley, Paul Chambers, Jimmy Cobb — jeden z najwspanialszych zespołów w historii, grający u szczytu swojej potęgi. Jak powiedział Evans w oryginalnych notatkach do płyty, zespół nie zagrał żadnego z tych utworów przed nagraniem. Davis rozłożył tematy przed włączeniem taśmy, a następnie zespół improwizował. Efekt końcowy był cudowny i wciąż trzeszczy witalnością. Kind of Blue działa na wielu różnych poziomach. Można go odtwarzać jako muzykę tła, ale w pełni wynagradza uważne słuchanie. To zaawansowana muzyka, która jest niezwykle przyjemna. Może to być naciągane, aby powiedzieć, że jeśli nie lubisz Kind of Blue, nie lubisz jazzu — ale trudno wyobrazić sobie go jako cokolwiek innego niż kamień węgielny jakiejkolwiek kolekcji jazzowej…”

Pierwsze japońskie wydanie „Kind of Blue” z roku 1983
W roku 1992 odnaleziono w starym studio Columbii (30th Street Studio odnaleziono) trzyścieżkowy magnetofon, na którym dokonano rejestracji tych trzech felernych utworów w czasie marcowej sesji i okazało się, że przesuw taśmy w magnetofonie ‘master’ był wówczas minimalnie wolniejszy niż powinien, a więc odtwarzane na magnetofonie o właściwej prędkości, używanym do przygotowania płyty winylowej, nagrania były nieco szybsze niż powinny. Do jednej z bezbłędnych edycji, której brzmienie jest satysfakcjonujące, zaliczyć można wersję o formacie Blu-Spec CD (Sony Records Int’l – SICP-20258, na fotografii niżej).


Warto podać podstawowe informacje na temat sesji do płyty „Kind of Blue” i pierwszej edycji:
- Pod koniec 1958 roku, po ośmiu miesiącach wspólnego grania, Bill Evans opuścił grupę Milesa Davisa. Pianistą zespołu Davisa został Wynton Kelly. Jednak gdy Davis rozpoczął formowanie nowego składu na potrzeby nagrań do „Kind of Blue”, Evans został zaproszony do współpracy i to szerzej nawet niż wskazywałaby jego profesja, bo oprócz uczestnictwa w nagraniach napisał esej „Improvisation In Jazz”, który został wykorzystany do opisu płyty i umieszczony na tylnej stronie okładki longplaya. Nagrania trwały nie więcej niż dziesięć godzin w czasie dwóch sesji– 2 marca, w czasie której zarejestrowano „So What”, „Freddie Freeloader” i „Blue in Green” oraz 22 kwietnia 1959 roku, z której pochodzą „All Blues”, „Flamenco Sketches”. Produkcją zajęli się Teo Macero, producent dwóch poprzednich albumów Davisa, oraz Irving Townsend (długoletni producent wykonawczy dla Columbia Records, bliski współpracownik Teo Marcero).
- Pierwsze wydania albumu ukazały się jednocześnie w dwóch wersjach, stereofonicznej i monofonicznej, w sierpniu 1959. Były to płyty winylowe wydane przez wytwórnię Columbia Records.

- Do nagrań użyto mikrofonów Neumann-Telefunken M49 [1] i czterech magnetofonów (dwa stereo i dwa mono, po jednym ‘master’ i jednym tzw. „bezpieczeństwa”). Taśmy mono z sesji „Kind of Blue” zaginęły, dostępne są jednak obydwie taśmy stereofoniczne. Magnetofony stereofoniczne były tak naprawdę urządzeniami trzyścieżkowymi, bo zakładano, że stereofonia będzie realizowana przez trzy głośniki, tak zresztą stereofonię opracowano w Bell Laboratories w latach 30. Dwie ścieżki- lewa i prawa, miały oryginalny pogłos studia, zaś nagrania środkowe przepuszczono przez komorę pogłosową. Na etapie zgrywania tworzono z trzech ścieżek dwie. I to właśnie ta trzyścieżkowa taśma „master” miała w pierwszej sesji nieco wolniejszy przesuw.

- W nagraniu muzycy zostali wyraźnie „rozstawieni” (co miało znaczenie dla wersji stereofonicznej) w sposób następujący: z lewej Bill Evans, z prawej Jimmy Cobb, w środku Paul Chambers i Miles Davis. John Coltrane, z lewej (lekko cofnięty w stosunku do Evansa), natomiast Julian „Cannonball” Adderley po prawej stronie.

- „Kind of Blue” opiera się całkowicie na technice modalnej [2], w przeciwieństwie do wcześniejszych prac Miles’a Davisa. Cały album został utworzony z serii szkiców modalnych co było nietypowym sposobem komponowania, w przeciwieństwie do zapewnienia muzykom pełnego zapisu lub dostarczania muzykom progresji akordów lub serii harmonii. Miles Davis zaplanował nagrania bez realizowania wcześniejszych prób, a więc muzycy nie mieli świadomości co mają nagrywać. Jak opisano w notatce płytowej autorstwa Billa Evansa, Davis przekazał zespołowi tylko skale i linie melodyczne, na których można było improwizować. Gdy muzycy się zebrali, Davis dał krótką instrukcję dla każdego utworu, po czym przystępowano do nagrań. Rezultaty były imponujące mimo niewielkich przygotowań, nawet powstała legenda, że cały album został nagrany w jednym podejściu, ale to nieprawda. Tylko „Flamenco Sketches” dały pełną ścieżkę przy pierwszej próbie.
- „Kind of Blue” został uznany przez wielu krytyków za największe dzieło Davisa. Kilka utworów z tego albumu stało się standardami jazzowymi. „Kind of Blue” jest… O tym na końcu.
Poniżej przedstawię najważniejsze edycje „Kind of Blue” w różnych formatach:
- 17 sierpnia 1959 – Columbia CS 8163, stereo winyl LP
- 17 sierpnia 1959 – Columbia CL 1355, mono winyl LP
- 1960- CBS BPG 62066, LP
- 1974- Columbia CS 8163, reedycja 120 g LP,
- 1983- CBS/Sony 35DP 62, pierwsze wydanie japońskie Compact Disc
- 1984- Columbia CK 8163, oryginalna edycja Compact Disc
- 1986- Columbia Jazz Masterpieces CK 40579, Compact Disc, cyfrowa reedycja z oryginalnych taśm-matek (na fotografii niżej)
- 1986- CBS/Sony 32DP 513, drugie wydanie japońskie Compact Disc
- 1992- Columbia CK 64403, Master Sound Gold CD, Super-Bit Mapping, skorygowano prędkość przez użycie oryginalnej taśmy-„Matki” dla strony A LP.
- 1995- CBS/Sony Collectors Edition, MasterSound, 20-bitowy transfer do procesu Super Bit Mapping „SBM”, 24-karatowy złocony dysk (na fotografii wyżej)

- 1997- podwójny LP Classic Records; wydawnictwo zawierało dwie wersje strony A. – z oryginalną prędkością i skorygowaną. Do wydawnictwo dołączono także singiel 45 rpm z alternatywną wersją „Flamenco Sketches”
- 1997- Columbia CK 64935, Compact Disc, remaster 20-bitowy, alternatywne podejścia, ze skorygowaną prędkością
- 2001- Columbia CS 64935, SACD (pojedyncza warstwa), ze skorygowaną prędkością
- 2005- Columbia CN 90887, DualDisc, remaster 20-bitowy: CD + DVD (5.1 AC3) LPCM Stereo, ze skorygowaną prędkością
- 2008- Columbia/Legacy, CL 33552 2 (50th Anniversary Collector’s Edition), 2*CD, 180-gramowe LP i DVD. Doczekaliśmy się kilku reedycji z ery CD, ale ta, z okazji 50. rocznicy, magnum opus Milesa, jest jak dotąd najbardziej pożądana: w 12-calowym etui, zawiera dwie płyty CD (oryginalny album i kilka odrzutów), wciągający, 55-minutowy film dokumentalny DVD zatytułowany „Celebrating A Masterpiece: Kind Of Blue”, 60-stronicową książkę z fotografiami oraz 180-gramową niebieską płytę winylową. To wszystko składa się na wspaniałą celebrację ponadczasowego arcydzieła jazzu.

- 2010- wytwórnia Music On Vinyl – MOVLP 019 wydaje remasterowaną 180-gramową dwupłytową wersję o rozkładanej okładce. Dokładniej to wydanie zostało wyprodukowane i dystrybuowane przez Music On Vinyl BV dla Sony Music Entertainment.
„Czy jest jeszcze coś do powiedzenia na temat najpopularniejszej – i prawdopodobnie najlepszej – jazzowej płyty LP wszech czasów? Całkiem sporo, jak się okazuje. Na początek kwestia taśm-matek. Oryginalne sesje nagraniowe Kind of Blue odbyły się w Columbia 30th Street Studios na Manhattanie, nazywanych ‘Kościołem’, w marcu i kwietniu 1959 roku. Podczas tych sesji stworzono zarówno monofoniczną, jak i trzyścieżkową stereofoniczną taśmę-matkę, używając łącznie czterech magnetofonów pracujących synchronicznie – jednego głównego i jednego zapasowego dla mono i stereo. Taśmy mono zaginęły. […] Dwie taśmy stereo były bezpiecznie przechowywane w skarbcu przez ponad trzy dekady, zanim ktokolwiek pomyślał o wyjęciu ich do remasteringu. Jednym z ciekawych odkryć dokonanych w 1992 roku, kiedy taśmy zostały po raz pierwszy odkryte, było to, że strona 1 wydania stereo, składająca się z utworów nagranych podczas pierwszej sesji, So What, Freddie Freeloader i Blue in Green, była odtwarzana z niewłaściwą prędkością od 1959 roku. (Usterka magnetofonu, która to spowodowała, została naprawiona do czasu drugiej sesji w kwietniu). Główny magnetofon stereo działał o nieco ponad jeden procent wolniej, więc podczas odtwarzania i masteringu albumów działał nieco szybciej. Dlatego wydania stereo (ale nie mono) Kind of Blue — a praktycznie wszystkie wydania były stereo — zawsze miały te trzy utwory odtwarzane z lekko niewłaściwą wysokością dźwięku. Nie tylko płyty LP, ale także płyty CD, kasety, taśmy szpulowe i MiniDisc… Inżynier dźwięku Mark Wilder, który dokonał tego odkrycia w 1992 roku, skorygował je następnie, używając zapasowej trzyścieżkowej taśmy stereo w kolejnych zremasterowanych reedycjach. Ponieważ taśmy mono najwyraźniej już nie istnieją, ostatnie monofoniczne reedycje (tak, niektórzy wolą mono) powstały poprzez miksowanie trzech ścieżek z zapasowej stereofonicznej płyty głównej do jednej ścieżki. Innym, bardziej mile widzianym odkryciem podczas sprawdzania taśm głównych było to, że nadal istniała kompletna alternatywna wersja jednego utworu. To jest pierwsza wersja Flamenco Sketches. (Po ukończeniu drugiej wersji, która jest tą użytą na albumie, Miles Davis podobno zwrócił się do producenta Irvinga Townsenda i powiedział: ‘To było straszne, Irving’). Od 1992 roku ukazało się wiele wydań zremasterowanego, skorygowanego pod kątem prędkości albumu Kind of Blue .zarówno na płytach winylowych, jak i cyfrowych, choć prawdopodobnie nigdy nie doczekał się ostatecznej wersji LP aż do wydania recenzowanego tutaj zestawu Music On Vinyl. W 2009 roku, z okazji 50. rocznicy wydania albumu, podjęto duży projekt i wtedy podjęto próby stworzenia ostatecznej wersji. Zremasterowany z zapasowych taśm stereo, rocznicowy album Kind of Blue został wydany zarówno na CD, jak i LP. Niestety dla fanów winyli, podobno występowały powszechne problemy z winylami, spowodowane słabymi, hałaśliwymi tłoczeniami. Na szczęście dla fanów winyli historia na tym się nie kończy. Zanim święte taśmy wróciły do skarbca, kopia remasteru z okazji 50. rocznicy została przeniesiona do pliku cyfrowego o wysokiej rozdzielczości. Plik ten został pozyskany do nowego, bezszumowego wydania winylowego przez przedsiębiorczą firmę Music On Vinyl. Z siedzibą w Holandii, Music On Vinyl korzysta z fabryki przemysłu płytowego w Haarlem – największej istniejącej tłoczni płyt winylowych w Europie i jednej z trzech najlepszych pod względem jakości, obok Pallas i Optimal w Niemczech. Wytwórnia Music On Vinyl wydaje pięknie zapakowane reedycje LP na wysokiej jakości winylu. Zręcznie umiejscowiła się między high-endowymi wytwórniami audiofilskimi, których płyty potrafią być bardzo drogie, a tanimi wytwórniami z niższej półki, których hałaśliwe tłoczenia brzmią jak smażony bekon. Music On Vinyl Kind of Blue to rzeczywiście luksusowy pakiet, który oferuje znaczący stosunek jakości do ceny. To podwójny album, z pierwszym LP oferującym płytę w oryginalnej wersji stereo (oczywiście z korekcją prędkości), a drugim z pierwszą wersją Flamenco Sketches na jednej stronie i wersją Green Dolphin Street na drugiej. Płyta Green Dolphin Street została nagrana tuż przed sesjami do Kind of Blue i występuje w tym samym składzie — saksofon tenorowy John Coltrane , fortepian Bill Evans , perkusja Jimmy Cobb i bas Paul Chambers. Z Evansem w jego najbardziej łagodnej i radosnej odsłonie, nastrojowymi modulacjami basu Chambersa, godnymi uwagi szybkimi, shuffle’owymi bębnami boogie Cobba, bogatymi fragmentami saksofonu Coltrane’a i slalomową trąbką Milesa — w radosnym stylu Surrey With a Fringe on Top — może pochodzić z innego świata dźwięków niż samotne, modalne melodie Kind of Blue , ale Green Dolphin Street to mimo wszystko bonusowy utwór na niebieską wstążkę. Płyty LP pochodzące ze źródła cyfrowego powinny być anatemą dla purystów analogowych (takich jak ja), ale Music On Vinyl Kind of Blue brzmi wspaniale, rześko i precyzyjnie, ale nigdy nie brakuje mu ciepła ani bezpośredniości. Spiralna, niespokojna trąbka Milesa Davisa w Freddie Freeloader i jej huśtawkowata insynuacja wAll Blues , delikatne, medytacyjne haiku fortepianu Billa Evansa w Flamenco Sketches , jedwabisty, wijący się lament tenorowy Coltrane’a w Blue in Green , niskie, powolne bicie serca basu Paula Chambersa, miękka, przemyślana perkusja bębnów Jimmy’ego Cobba i pulsujący rytm jego talerzy – wszystkie są nieskazitelnie oddane. Dwa dodatkowe utwory są szczególnie interesujące. Oba trwają nieco poniżej dziesięciu minut i ponieważ przydzielono im całą stronę 12-calową, istnieje potencjał na szerokie odstępy między rowkami i lepsze brzmienie. I rzeczywiście, są one audiofilską rozkoszą. Nie chcę zaprzeczać samemu człowiekowi, ale Flamenco Sketches wcale nie jest straszne, Miles, w żadnej wersji. A alternatywne ujęcie brzmi po prostu zdumiewająco. Miłość i troska, jaką Music On Vinyl wkłada w to wydawnictwo, obejmują nawet nadruk etykiet, które na tych płytach są hołdem dla wzoru ‘sześciookiego’ Columbii z 1959 roku. Jeśli nie uda Ci się znaleźć jednego z tych oryginalnych LP, to jest to najlepszy dźwiękowy Kind of Blue, jaki znajdziesz.” [recenzja autorstwa Andrew Cartmela zamieszczona w
]

- 2011 to rok wydania przez wytwórnię Sony Music Entertainment Honkong Ltd. (nr kat.- 88697883272) limitowanych egzemplarzy K2HD, o 24-Bit/100kHz masteringu, wykonanego przez inżyniera 袴田剛史 (Takeshi Hakamata). To dopracowane nagranie dało dźwięk przewyższający inne formaty dotychczas wykorzystywane przez Sony, dla zrealizowania najznakomitszego z możliwych arcydzieła „Kind of Blue”. K2 HD oddaje wyjątkowość zespołu muzyków w sposób wyrazisty. Poprawione zostały barwy instrumentów, ich wielkość i realność (nie oznacza to jednak, że owa realność zrównała się jakością z innymi uznanymi realizacjami z tamtego czasu, na przykład Van Geldera). Mniej istotne się wydaje czy jest wybitną pozycją realizatorską, bo w przypadku tego dzieła muzyka jest najważniejsza i emocje z nią związane, a te zostały świetnie oddane. Jak się później okaże ta wersja (K2 HD) broni się doskonale (albo nadal przewyższa) przed „osiągnięciami” późniejszych edycji.



- 2014- Sony Music, Ultra High Definition, 32-bitowy mastering wykonany przez Michaela Bishopa (edycja o nr katalogowym: 2533002).
Wykorzystano Technologię PureFlection, bazującą na sposobie produkcji „glasmasterów”, a nie dotychczasową- tradycyjną, metodę przed odcisk. Dyski wytwarza się wg procedury tworzenia matrycy Bluray, co w dużym stopniu pozwala precyzyjniej odwzorować zapisy „taśmy-matki”. Dzięki temu do minimum ograniczono typowe dla dotychczasowych metod produkcji CD błędy (m.in. jitter). Lepszy proces produkcji płyt CD w procesie Pure Reflection (PureFlection) oznacza, że płyty FIM UHD brzmią lepiej niż wcześniejsza produkcja. Firma FIM wybiera producentów wg klucza zapewniającego najwyższą jakość edycji, a więc: lokalizuje fabrykę, która oferuje najnowsze technologie w całym łańcuchu produkcyjnym, od najlepszych materiałów poliwęglanowych po testy i dokładne sposoby kontroli jakości produkcji. Wybrana fabryka musi przedstawić szczegółowy arkusz specyfikacji, który zapewnia wyprodukowanie dysków o tej samej jakości, co oryginalne nagranie. Inżynier FIM, zajmujący się masteringiem, używa specjalnej technologii do obróbki termicznej, która pozwala na tworzenie małych, gładkich rowków, które zapewniają precyzję co do wierności względem wzorca- w zapewnieniu najlepszego rozstawu ścieżek i odległości między spiralami dołów, w celu zmniejszenia ilości szumu, który serwonapęd w napędzie odbiera z sąsiednich torów, zapewniając w ten sposób najlepsze parametry odtwarzania. 32-bitowa rozdzielczość umożliwia zmaksymalizowaną, niezniekształconą dynamikę i najniższy poziom szumów, dzięki czemu nawet najcichsze informacje muzyczne są lepiej słyszalne.

- 2014- Sony Music Distribution SICP-30521, „The Original Mono Recordings”, 9*CD w kopertach na podobieństwo okładek LP pierwszych wydań (fotografie niżej przedstawiają tę edycję).
12 listopada 2014 Sony Music zaprezentowało wydawnictwo- „The Original Mono Recordings” zawierające dziewięć albumów Milesa Davisa wydanych przez Columbia Records, nagrywane w latach 1956-1961 z monofonicznym dźwiękiem. W boxie znalazły się albumy: „Round About Midnight”, „Miles Ahead”, „Milestones”, „Jazz Track”, „Porgy And Bess”, „Kind Of Blue”, „Sketches Of Spain”, „Someday My Prince Will Come”, „Miles And Monk At Newport”. (więcej w artykule: http://wpszoniak.pl/portfolio/mono-czy-stereo-2/)


- 2015- wydana została 180-gramowa stereofoniczna reedycja przez wytwórnię Columbia. Ta konkretna edycja jest wynikiem współpracy Legacy i Sony Music. Zremasterowana wersja nagrania wydanego pierwotnie w 1959 roku specjalnej rekomendacji nie wymaga – powiedziane i napisane zostało już prawdopodobnie wszystko… Magazyn Rolling Stone pozycjonuje „Kind Of Blue” na 12 pozycji wśród 500 najlepszych albumów wszechczasów. Na fotografii niżej przedstawiam omawiany LP wraz z dołączoną płytą CD z 2016 roku (Columbia, nr kat. – 88985363572, opisana wyżej).


- 2015- Mobile Fidelity/Columbia MFSL 2-45011, 2*45 rpm 180g LPs (fotografia niżej), remasterował Krieg Wunderlich, asystował mu Rob LoVerde. Mobile Fidelity twierdzi, że użyto „oryginalnych taśm-matek”, które zawierają remix inżyniera Marka Wildera i że źródłem są taśmy analogowe, a nie cyfrowe. A że podczas pierwszego transferu z trzech ścieżek do dwóch na złotą płytę CD z 1992 roku, Wilder odkrył rozbieżność w szybkości taśmy z winy głównego magnetofonu, który podczas oryginalnej sesji nagrywał to materiał zarejestrowany odtwarzany musiał być szybciej niż ten źle zapisany. Drugi magnetofon (zapasowy) działał z prawidłową prędkością, więc Wilder używał taśm zapasowych do wszystkich późniejszych transferów, co zapewniało prawidłowy dźwięk w całości płyty. Materiał muzyczny Mobile Fidelity jest nacięty z prędkością 45 rpm. Dlaczego z taką prędkością? Wynika to z umowy licencyjnej, która mówi, że firma, do której taśmy należą można określić z jaką szybkością może wydać ten materiał licencjobiorca w ponownej edycji. Bardzo możliwe jest więc i to, że Sony Mobile Fidelity nie miał innego wyboru, bądź uznało tę prędkość jako dającą lepszy efekt (chyba nigdy się tego nie dowiemy). Jimmy Cobb wspominał „[…] wyraźnie słyszysz drewno pałki na talerzu”… Ze wszystkich wersji, najlepiej ten efekt prezentuje się na oryginale, ale też drugiej strony oryginał jest „jasny” w stosunku do innych edycji, ale też fortepian, czy to Evansa, czy Kelly’ego, brzmi nieco tekturowo, poza tym jest więcej „powietrza” i pogłosu przy saksofonach Adderleya i Coltrane’a, chociaż komora pogłosowa była tylko włączona w kanał centralny, na którym nagrano tylko Davisa i Chambersa. Porównanie bezpośrednie oryginału z reedycją Mobile Fidelity sprawia, że różnica prędkości staje się wyraźna, nawet dla kogoś, kto nie ma idealnego słuchu. Oczywistym jest również to, że fortepian brzmi bardziej dźwięczniej, mniej „tekturowo”. Jest mnóstwo „…drewna pałki na talerzu”… Wokół trąbki Milesa jest dużo pogłosu, ale instrument brzmi nieco mniej „dźwięcznie” niż w wersji oryginalnej, co wg mojej oceny przekłada się na lepsze odwzorowanie instrumentu. Jaśniejszą, szybszą wersję (oryginalną) można odczytywać jako bardziej ekscytującą, ale to niestety to nie to samo, co- dokładniejszą!

- 2018- Legacy Edition Classic (nr seryjny- 88985363572), podwójne wydanie w formie mini LP, zawierające materiał powtórzony z edycji z 2008 roku lecz w nowej szacie graficznej. [1]
- 2018 Deluxe 50th Anniversary Collector’S Edition, to zestaw dwóch płyt CD i jednego dysku DVD wydanych przez wytwórnię Columbia (nr kat. – 19075881992). Zestaw zawdzięcza remastering dwóm osobom: Marii Trianie i Markowi Wilderowi.
Recenzja Stephena Thomasa Erlewine’a w ramach magazynu AllMusic tak opisuje tę edycję:
„…Edycja 50th Anniversary Legacy Edition albumu Kind of Blue to okrojona wersja kolekcjonerskiej edycji Kind of Blue z okazji 50. rocznicy, która ukazała się we wrześniu 2008 roku. Wcześniejsza wersja zawierała obie płyty CD, deluxe DVD i płytę LP w ekstrawaganckim – i limitowanym – opakowaniu. Dla tych, którzy w ciągu ostatniej dekady kupili inne edycje Kind of Blue, debata nad zakupem tej będzie zależeć od tego, jak wielkim fanem jazzu jesteście. Wydano wiele edycji tego zestawu na płytach CD. Ta jest ostateczna – o ile nam wiadomo – ponieważ zawiera nie tylko album w cudownie ciepłym, zremasterowanym brzmieniu, ale także kompletne sesje studyjne z łącznie ponad dwiema godzinami falstartów, alternatywnych ujęć, dialogów i sekwencji studyjnych. Wszystko to znajduje się na płycie pierwszej. Płyta druga zawiera pięć utworów nagranych w studiu przez ten sekstet dziesięć miesięcy wcześniej (26 maja 1958 roku), które nie znalazły się na Kind of Blue. Drugim bonusem jest powalająca, 17,5-minutowa wersja koncertowa utworu ‘So What’, nagrana przez Milesa z Coltrane’em, Wyntonem Kellym, Chambersem i Cobbem podczas koncertu w Holandii w 1960 roku. Utwór ten ukazywał się dotychczas wyłącznie na bootlegach, a to jego pierwsze autoryzowane wydanie. Jeśli zadowala Cię samo posiadanie Kind of Blue bez całego udokumentowanego materiału, nie szukaj dalej. Jeśli kupiłeś Edycję Kolekcjonerską, nie zaoferuje Ci ona niczego, czego już nie posiadasz, w lepszej formie. Jeśli jednak nie jesteś wystarczająco bogaty, aby kupić tę edycję, a nadal chciałbyś posiadać kompletną sesję studyjną udokumentowanego klasyka jazzu, to jest to właściwy wybór.”

- 2022- Analogue Productions (nr kat.- UHQR 0004-45), wydanie podwójne LP 45 obr./min w limitowanym nakładzie 25 000 egzemplarzy, zostało zmasterowane bezpośrednio z oryginalnych, 3-ścieżkowych taśm-matek przez Berniego Grundmana. Najlepiej sprzedający się album w historii jazzu; zmasterowany bezpośrednio z oryginalnych 3-ścieżkowych taśm głównych przez Berniego Grundmana. Wytłoczono w Quality Record Pressings przy użyciu Clarity Vinyl® na ręcznej prasie Finebilt Najczystsza możliwa jakość tłoczenia i najbardziej oszałamiająca wizualnie prezentacja i opakowanie! Zespół marzeń złożony z Davisa, Adderleya, Coltrane’a, Evansa, Kelly’ego, Chambersa i Cobba tworzy historię „…ten album jest z korektą prędkości, więc możesz go uznać za idealny. … broszura dołączona do tego wydania jest tak obszerna, że jeśli masz cierpliwość, możesz przeczytać ją od deski do deski, zanim pozwolisz igle osadzić się w rowku. Może to cię przygotować na to, co usłyszysz, co – moim zdaniem – jest tak godne pozazdroszczenia, że dołączyło do znikomej listy albumów, które musiałbym zaklasyfikować jako ‘idealne’.”[Ken Kessler, The Vinyl Adventure] „Naprawdę czujesz się, jakbyś był w studiu nagraniowym z zespołem; realizm pomieszczenia jest tak rażący. Słyszałem, że UHQR nazywają ‘wydaniem szczytowym’ i mogę to potwierdzić. To po prostu oszałamiający album”[Eric Pye, ecoustics.com].„Rezultatem (werble) jest najlepiej brzmiący album ‘Kind of Blue’ w historii, pod każdym względem lepszy od wszystkich poprzednich wydań, w tym oryginału. Tłoczenie jest superciche, pozwalając najdrobniejszym detalom wyskoczyć z czarnego tła. Zestaw perkusyjny Cobba jest upiornie realistyczny. Słyszałem ten album, w tej czy innej wersji, setki razy i w świstach werbla i uderzeniach talerzy Cobba słychać subtelne akcenty – akcenty na akcentach, rytm w rytmie – których nigdy wcześniej nie słyszałem. Linie basowe Chambera są oszałamiająco czyste: grane przez niego nuty, szarpanie strun, blask drewna. Pojawiają się również nowe warstwy detali w manipulacjach ustnikiem Milesa, pracy pedałów Evansa i czystej urodzie saksofonów Coltrane’a i Adderleya. … pościg jest nieskończony. To wznowienie trzyma na razie mosiężny pierścień. [Fred Kaplan, Stereophile, sierpień 202] „Zupełnie jasne i oczywiste jest, że ten nowy UHQR Kind of Blue, pochodzący z miksu ‘na żywo’ Berniego Grundmana (1997) z 3-ścieżkowego mastera, nagrany bezpośrednio na lacquer, brzmi najlepiej w porównaniu z dwoma wcześniejszymi, podwójnym zestawem 180 g Classic i jednostronnym zestawem 45 obr./min tej samej wytwórni, a także podwójnym pudełkowym wydaniem 45 obr./min Mobile Fidelity, do którego porównywałem UHQR. Nawet najcichsze oryginalne tłoczenie tworzy przyjemną, romantyczną rozmycie na miękkim podłożu szumu, ale w porównaniu z tym wydaniem ogólny obraz jest odległy i mglisty (choć romantyzowana wersja nadal przyciąga). UHQR oferuje najczarniejsze, najcichsze tła i niezrównaną przejrzystość, ale co ważniejsze, zmodyfikowana ręczna prasa Finebuilt zapewnia bezprecedensową precyzję transjentów i skupienie instrumentów oraz usuwa niskie poziomy detali, które zaskoczą nawet najbardziej zblazowanych weteranów KOB, z których jeden odwiedził i wykrzyknął- ‘Nigdy wcześniej tego nie słyszałem’. To tłoczenie pozwala zajrzeć głębiej w miks i przenosi cię w czasie do studiów na 30. Ulicy. Nie obchodzi mnie, jaką wersję teraz masz, nigdy nie słyszałeś Kind of Blue w takim wydaniu.” [Michael Fremer, 17 maja 2021 roku]

- 2022- francuskie wydanie „Miles Davis: Kind of Blue – Modern Jazzs Holy Grail”, w limitowanej luksusowej 92-stronicowej książce w twardej oprawie plus płyta CD z dźwiękiem „Kind Of Blue” i z czterema dodatkowymi utworami, w pełni ilustrowanej klasycznymi, rzadkimi i nigdy wcześniej niepublikowanymi zdjęciami autorstwa takich wybitnych fotografów jazzowych jak Jean-Pierre Leloir, Dennis Stock, Robert W. Kelley, Herb Snitzer, Marvin Koner i David Redfern. „Kind Of Blue” był bestsellerem wszech czasów trębacza Milesa Davisa i jednym z najbardziej (jeśli nie najbardziej) cenionych albumów w historii jazzu. W tej książce Brian Morton, znany dziennikarz Penguin Guide to Jazz i BBC, zgłębia historię powstawania tego kultowego arcydzieła jazzu. Książka jest bogato ilustrowana klasycznymi, rzadkimi i nigdy wcześniej niepublikowanymi zdjęciami autorstwa tak wybitnych fotografów jazzowych, jak Jean-Pierre Leloir, Dennis Stock, Robert W. Kelley, Herb Snitzer, Marvin Koner i David Redfern „Dla muzyków, którzy ją nagrali, ‘Kind of Blue’ było po prostu kolejnym nagraniem, gdy ukazało się w sierpniu 1959 roku. Społeczność jazzowa szybko jednak uznała płytę za klasykę. Muzycy jazzowi byli zaskoczeni autentycznie odmiennym brzmieniem albumu, które wyraźnie utorowało drogę do dalszych eksploracji modalnych”. [npr.org] „Muzyka jest jednocześnie romantyczna, surowa, medytacyjna, introwertyczna i pełna duszy. To jak esej o cnocie prostoty”. [LA Times] „Kind of Blue prezentuje eleganckie, proste i oszałamiająco piękne, nowe podejście do improwizacji jazzowej” (jazz.about.com) „’Kind of Blue’ jest powszechnie uważany za pierwszy album oparty na jazzie modalnym, kładący podwaliny pod znaczną część jazzu lat 60. i 70., odrodzenie jazzu w latach 90. i zapowiadający ruch free jazzu. Dzięki udostępnieniu form modalnych szerszej publiczności, wpłynął również na rozwój rocka i muzyki świata. Ta reputacja jest wspaniała i w pełni zasłużona. ‘Kind of Blue’ to, krótko mówiąc, jeden z tych epokowych albumów, którego znaczenie stale rośnie” [100greatestjazzalbums.blogspot.com] „Pozostałość niewytłumaczalności wciąż pozostaje, ponieważ sześciu muzyków potrzebowało zaledwie dwóch sesji, aby nagrać te pięć utworów. Udokumentowano kilka słów między ujęciami ze zdjęć Dona Hunsteina. Miles dążył do ‘środkowego rejestru’, czego przykładem jest ‘So What’, czyste brzmienie. Płyta jest kompendium idiomów takich jak blues, flamenco i ballada, które się tu przeplatają. Nic nie zostało ‘skomponowane’, co najwyżej ledwo zanotowane lub zapowiedziane”[rollingstone.de].
Przyznam się, że ta edycja brzmieniowo najbardziej mi przypadła do gustu, bo jest najbliższa żywemu graniu, mimo że „brudy” w postaci szumów są też bardziej wyeksponowane (inaczej- mniej ukryte) w innych wersjach tu opisywanych.




- 2023- limitowany zestaw do 1000. indywidualnie numerowanych wydań, Deluxe Box Set: LP + Book + CD, wydany przez wytwórnię Jazz Images (nr. kat- 86002), jest ostatecznym wydaniem zawierającym oryginalny album „Kind of Blue” w postaci 180-gramowego LP, o rozkładanej okładce, zilustrowanej zdjęciami Jean-Pierre’a Leloira, kompletną płytę CD zawierającą wspomniany album plus 4 dodatkowe utwory oraz 92-stronicową, w pełni ilustrowaną książkę w twardej oprawie, w której Brian Morton opisuje album. Książka ta zawiera również dziesiątki klasycznych, rzadkich i nigdy wcześniej opublikowanych zdjęć tak ważnych fotografów jazzowych jak Jean-Pierre Leloir, Robert W. Kelley, Herb Snitzer, Marvin Koner i David Redfern, wśród wielu innych.




„Kind of Blue” został uznany za najlepszą płytę jazzową, arcydzieło Davisa i jeden z najlepszych albumów wszech czasów, niezależnie od nurtu muzycznego. Nawet dziś jego wpływ na muzykę: jazz, rock i gatunki klasyczne jest zauważany, skłonił krytyków do uznania albumu za jeden z najbardziej wpływowych, jakie kiedykolwiek nagrano. Album był jednym z pięćdziesięciu wybranych w 2002 roku przez Bibliotekę Kongresu do National Recording Registry, a w 2003 roku zajęła 12 miejsce na liście magazynu Rolling Stone 500 najważniejszych albumów wszech czasów, jest również uznany za najlepiej sprzedający się album jazzowy wszech czasów. W 2008 r. uzyskał certyfikat „poczwórnej platyny” wydany przez Recording Industry Association of America (RIAA), co oznacza sprzedaż o wartości co najmniej czterech milionów egzemplarzy.
![]()
[1] Mikrofon M49: w całej historii muzyki istnieją ikoniczne urządzenia rejestrujące, które zasłużyły sobie jakością na to miano, a nawet definiowały całe epoki muzyczne. Gdy myślimy o mikrofonach to lampowy Neumann M49 będzie jednym z przykładów urządzenia, według którego ocenia się wszystkie pozostałe. Nazwany z uwagi na rok, w którym został stworzony (1949), M49 wnosił prawdziwie rewolucyjne zmiany dla inżynierów nagrywających. Dzięki nowatorskiemu sterowaniu inżynier dźwięku mógł z łatwością dostosowywać charakterystykę mikrofonu, nie musiał nawet opuszczać pomieszczenie kontrolne.

Jeszcze bardziej uderzającym elementem M49 jest sam dźwięk jaki dzięki niemu powstawał, bowiem M49 był pierwszym mikrofonem z bezstopniową charakterystyką biegunową, kontrolowaną zdalnie z zasilacza (nowy system utrzymywał stałą polaryzację prądu o wartości 60 V na przedniej membranie, jednocześnie umożliwiając ciągłą zmianę napięcia na tylnej membranie między 0 a 120 V DC).
Początkowo M49 wykorzystywał lampę MSC2, ale Neumann później zdecydował się na AC701K Telefunkena (w 1954 r) i tak już zostało aż do zakończenia produkcji M49 w 1974 r. Elektronika została zamontowana na gumowym dysku, aby zminimalizować mikrofonowanie lampy, a także kapsuła została odsprzęgnięta dzięki kauczukowemu upodatnieniu. M49 znalazł uznanie w studiach lat 50. i 60.- był standardowym mikrofonem używanym w nagraniach popowych i jazzowych w epoce kiedy technikę lampową nie można było niczym innym zastąpić. Był używany głównie do nagrań wokalnych, zarówno w studiu, jak i na koncertach, ale również świetnie się sprawdzał przy rejestrowaniu instrumentów, w szczególności dętych i bębnów.
[2] Muzyka modalna opiera się na modalnym systemie dźwiękowym ze stałymi strukturami dźwiękowymi (typach skal) oraz ze schematami melodycznymi i rytmicznymi, zwanych- modi. Modi melodyczne określają sposób uporządkowania dźwięków i łączą się wg różnych zasad w skale oktawowe. Modi rytmiczne, wywodzące się ze starogreckich stóp metrycznych, stały się podstawą specjalnej tonacji rytmicznej w muzyce wielogłosowej XII i XIII w. zwanej notacją modalną.
