Te same tytuły w różnych edycjach płytowych
(rozdział trzydziesty dziewiąty)
Chicago, amerykański zespół rockowy założony w 1967 roku w Chicago w stanie Illinois, zaczynał jako zespół rockowy o zabarwieniu politycznym, niekiedy eksperymentalny, a później przeszedł na łagodniejsze brzmienie, zyskując sławę dzięki produkcji wielu przebojowych ballad. Chicago jest jednym z najdłużej działających i odnoszących największe sukcesy zespołów pop/rock and rollowych. Chicago stała się jednym z najbardziej utytułowanych zespołów ery rocka, notując 21 hitów w pierwszej dziesiątce listy Billboard Top Ten w latach 1970-1990 – okresie, w którym przetrwali odejście kluczowych członków, a jednocześnie subtelnie adaptowali się do zmieniających się czasów. Chicago szybko nauczyło się przekształcać rozległe brzmienie w zwięzłe popowe utwory, zdobywając przeboje na początku lat 70., takie jak „25 or 6 to 4” i „Beginnings”, a jednocześnie wykazując się łatwością w tworzeniu słodszych melodii w „Does Anybody Really Know What Time It Is?” i „Saturday in the Park”.

Debiutancki album „Chicago Transit Authority”, wydany w kwietniu 1969, do lipca album dotarł do Top 20, bez wsparcia ze strony jakiegoś przeboju. Do końca roku uzyskał certyfikat złotej płyty i ostatecznie sprzedał się w ponad dwóch milionach egzemplarzy. Od czasu wydania pierwszej edycji „Chicago Transit Authority” ukazało się ponad 180 wersji tego podwójnego albumu: w 1974 roku album został zmiksowany w dźwięku kwadrofonicznym i wydany na płycie LP z kodowaniem SQ (GQ-33255) i systemem Dolby Quadraphonic 8-Track (QCA-33255). W 2002 roku Chicago Transit Authority zostało zremasterowane i wydane ponownie na jednej płycie CD przez Rhino Records, po tym jak prawa do katalogu Columbia Records z Chicago zostały przyznane samemu zespołowi. W 2010 roku Rhino Handmade ponownie wydało oryginalny kwadrofoniczny miks albumu na limitowanej edycji DTS DVD, a w 2016 roku w formacie DTS-HD Master Audio, jako część Chicago Quadio Box Set. 26 czerwca 2019 roku wytwórnia Rhino Records ogłosiła wydanie Chicago Transit Authority z okazji 50. rocznicy wydania z remiksami, oferując je w formacie CD i podwójnego LP. Zespół współpracował z inżynierem dźwięku Timem Jessupem, który zmiksował również płytę Live at the Isle of Wight Festival. W 2025 roku Biblioteka Kongresu uznała album za „mający znaczenie kulturowe, historyczne lub estetyczne” i wybrała go do zachowania w Narodowym Rejestrze Nagrań. [według:
]
____________________________________________________
- Pomiędzy 27–30 stycznia 1969 r. w studio CBS 30th Street (Nowy Jork), zespół Chicago Transit Authority nagrał podwójny debiutancki album, który zatytułowano „Chicago Transit Authority”. Album został wydany w kwietniu 1969 roku przez wytwórnie Columbia / CBS.


Na fotografiach oryginalna wersja LP z roku 1969,
wyprodukowana w Holandii.
Recenzja dla AllMusic płyty „Chicago Transit Authority”, autorstwa Lindsaya Planera, mówiła: „Niewiele debiutanckich albumów może pochwalić się tak konsekwentnie solidnym dorobkiem, jak ‘Chicago Transit Authority’ (1969). Jeszcze mniej może pochwalić się materiałem wystarczającym na dwupłytowy album. Chociaż ten longplay był ostatecznie pierwszym ogólnokrajowym hitem septetu, grupie daleko było do przysłowiowej ‘sensacji z dnia na dzień’. Pod szyldem ‘Wielkiej Rzeczy’ grupa, która wkrótce miała stać się znana jako CTA, przez kilka lat doskonaliła swoją eklektyczną mieszankę jazzu, muzyki klasycznej i rock and rolla w Wietrznym Mieście i jego okolicach. Ich pierwsze, pozamuzyczne spotkanie miało miejsce w połowie lutego 1967 roku podczas spotkania oryginalnego zespołu w mieszkaniu Waltera Parazaidera w północnej części Chicago. Ponad rok później, James Guercio, producent Columbia Records, stał się kluczowym sponsorem zespołu, którego przemianował na Chicago Transit Authority. Dość szybko zespół przeniósł się na Zachodnie Wybrzeże i zaczął tworzyć materiał, który miał się znaleźć w tym tytule. W kwietniu 1969 roku, dwanaście składów Chicago Transit Authority zapoczątkowało niezwykłe i ostatecznie amerykańskie doświadczenie muzyczne. Obejmowało ono niespotykaną dotąd syntezę zawodzącego rock and rolla na gitarze elektrycznej z głębiej zakorzenionymi wpływami i aranżacjami jazzowymi. Takie podejście pozwoliło zaoszczędzić to, co najlepsze w ofercie zespołu– w rzeczywistości dwa wysoce stylizowane zespoły, które współistniały z niezwykłą niepowtarzalnością. Z jednej strony słuchacze mieli do dyspozycji zapalający kwartet rock and rollowy w składzie Terry Kath (gitara prowadząca / wokal), Robert Lamm (klawisze / wokal), Peter Cetera (bas / wokal) i Danny Seraphine (perkusja). Uzupełniało ich równie agresywne trio power brass, w którego skład wchodzili Lee Loughnane (trąbka / wokal), James Pankow (puzon) i wspomniany Parazaider (instrumenty dęte drewniane / wokal). To połączenie rocka z jazzem zaowocowało również kilkoma zapadającymi w pamięć utworami popowymi i ulubionymi utworami entuzjastów. Co szczególnie istotne, jedna czwarta materiału z podwójnego albumu – ‘Does Anybody Really Know What Time It Is?’, ‘Beginnings’, ‘Questions 67 and 68’ oraz jedyny cover na tym projekcie, ‘I’m a Man’ Steve’a Winwooda – również znalazły się na listach przebojów. Zwarte, porywające i zdecydowanie popowe aranżacje kontrastują z porywającym, bluesowo-rockowym brzmieniem utworów ‘Introduction’ i ‘South California Purples’, a także z ponad 15-minutowym, improwizowanym utworem ‘Liberation’. Jeszcze dalej na lewo od środka znajdują się eksperymentalny, awangardowy ‘Free Form Guitar’ oraz politycznie intonowane i emocjonalne utwory ‘Prologue, August 29, 1968’ i ‘Someday (August 29, 1968)’. Zremasterowana w 2003 r. edycja Chicago Transit Authority [prawdopodobnie autorowi chodzi o edycję z 2002 roku, zremasterowaną przez Davida Donnellya] oferuje wyraźną poprawę brzmienia w porównaniu ze wszystkimi poprzednimi wydaniami, w tym z kosztowną wersją na złotej płycie.”

Chicago Transit Authority z roku 2002, Rhino Records (nr kat.- 8122-76171-2)
Robbie Gerson, recenzując wydanie winylowe dla Audiophile Audition, wystawił ogólnie pozytywną opinię, mówiąc: „Rhino wykonało znakomitą pracę, remasterując Chicago Transit Authority do 180-gramowego winylu”. W swojej recenzji dla All About Jazz Doug Colette przyznał płycie cztery z pięciu gwiazdek, zauważając, że „mniej jest precedensu dla śpiewu harmonijnego”, ale że jest „moc perkusji”, „ostrość gitary” i „duża dbałość o podkreślenie, bez przesady, ale z proporcjonalną dokładnością i siłą, ściśle połączonej pracy rytmicznej perkusisty Danny’ego Seraphine’a i basisty Petera Cetery: obaj brzmią równie energicznie i muskularnie w swojej grze”.
- Cyfrowo remasterowana przez Joe’a Gastwirta reedycja pochodzi z 1988 roku (Columbia nr kat.- CGK-8), a do tego roku zespół był już znany od prawie dwóch dekad pod nazwą Chicago, a nie Chicago Transit Authority (zmiana nazwy nastąpiła w 1969 roku). Dlatego wszelkie współczesne recenzje z 1988 roku dotyczyłyby wydawnictw zespołu Chicago z tego roku, a nie debiutanckiego albumu Chicago Transit Authority, więc poszukiwanie recenzji było utrudnione i tak zresztą jest do dziś.


Recenzje wydania płyty CD z 1988 roku, wyszukane dzięki użyciu kodu: Chicago– „Chicago Transit Authority”, są generalnie pozytywne, chwaląc dobrze zmasterowane brzmienie albumu i doskonałe połączenie jazzu i rocka. Niektórzy recenzenci zwracają uwagę na irytujące niektórych słuchaczy nagłe zmiany w dźwięku stereo, które wystąpiły podczas przejścia z płyty LP na płytę CD i które nie były częścią oryginalnego, naturalnego brzmienia przejścia stereo po remasterze, których nie było na oryginalnym winylu, podczas gdy inni po prostu wyrażają radość z nabycia wersji CD długo uwielbianego albumu. Jeśli chodzi o jakość dźwięku recenzenci opisali płytę CD z 1988 roku jako „dobrze brzmiącą”, „dobrze zmasterowaną” i „świetną płytę”, co wywołuje pewną dodatkową wartość w przypadku zakupu- dobrą relację atrakcji w stosunku do ceny. Zremasterowana płyta CD okazała się pożądanym nabytkiem dla fanów, którzy chcą wymienić swoje stare winyle lub po prostu chcą mieć cyfrową wersję klasycznego albumu. Sama muzyka jest nadal wysoko ceniona, bo czas obszedł się (i nadal to robi) z nią wyjątkowo łaskawie.
- Reedycja z masteringiem Davida Donnelly’ego, wykonanym w DNA Mastering Studios, została wydana w lipcu 2002 roku przez Rhino Records (nr kat.- 8122-76171-2). Ta wersja płytowa zaopatrzona jest w srebrną okrągłą naklejkę z nadrukiem „Digitally Remastered” na okładce. Wydana z 16-stronicową broszurą z esejem Davida Wilda, zawierającą historię zespołu i zdjęcia. Opakowanie płyty CD zachowuje oryginalną grafikę LP, co jest atrakcyjne dla kolekcjonerów i wieloletnich fanów.


Recenzje edycji albumu Chicago Transit Authority z 2002 roku są pozytywne- podkreślają lepszą jakość dźwięku i kompilację podwójnego albumu na jednej płycie CD. Celem remasteringu było, jak zwykle, polepszenie jakości dźwięku klasycznego debiutanckiego albumu z 1969 roku. Remaster podkreśla nacisk na oryginalny materiał- wczesny etos artystyczny zespołu, który różnił się od ich późniejszego brzmienia „ballad machine” z lat 80. Słuchacze chwalą zwłaszcza czystsze wysokie tony, bardziej przestrzenny zakres średnich tonów i głębszy bas w porównaniu ze starszymi wydaniami winylowymi. Remaster uwypuklił zwartą i mocną sekcję rytmiczną, szczególnie partie perkusyjne i basowe Krytycy podkreślali doskonałą muzykalność i świeższe brzmienie aranżacji instrumentów dętych, zauważając, że remaster CD z 2002 roku brzmiał znacznie lepiej niż oryginalny winyl. Oryginalna muzykalność albumu, zwłaszcza gra na gitarze Terry’ego Katha i kunszt sekcji dętej, była często chwalona. Ta edycja jest postrzegana jako doskonały sposób na poznanie fundamentalnej twórczości zespołu, ukazujący ich wczesne ambicje twórcze i wyrafinowane połączenie jazzu i rocka. Przypomina on o dynamicznym muzycznym potencjale Chicago, zanim zespół zasłynął z serii przebojowych singli. Byli tacy słuchacze, którzy uznali, że remaster z 2002 roku jest lepszy od późniejszych reedycji, a nawet od remiksu z okazji 50. rocznicy, sugerując, że lepiej oddawał brzmienie albumu.
- W oparciu o ten sam remaster- Davida Donnelly’ego, japoński oddział Rhino Records (nr kat.- WPCR 13635), wydał w 2009 roku reedycję „Chicago Transit Authority” wykorzystującą technologię SHM-CD do jej wyprodukowania. Płyta posiada formę Cardboard Sleeve (mini Lp), która idealnie oddaje wygląd okładki winylowego oryginalnego wydania. Edycja zawiera 32-stronicową książeczką notatek w języku angielskim i japońskim.



Recenzje płyty SHM-CD” z 2009 roku chwalą zremasterowaną jakość dźwięku dynamicznego połączenia rocka i jazzu oraz kunszt muzyczny Petera Cetery i Terry’ego Katha. Ogólnie rzecz biorąc, recenzenci uważają album za ponadczasowy klasyk i warty zakupu, szczególnie dla fanów wczesnego brzmienia zespołu, opartego na instrumentach dętych.. Album, który jest chwalony za doskonałą muzykalność, w tym wybitne sekcje instrumentów dętych, grę na gitarze Terry’ego Katha, teksty Roberta Lamma i przesiąkniętą jazzem perkusję Danny’ego Seraphine’a, przez wykorzystanie technologii SHM-CD jest postrzegany dźwiękowo jako poprawiony w stosunku do poprzednich edycji, a klienci zauważają zwiększoną klarowność i lepsze wrażenia słuchowe, dzięki czemu klasyczny album z 1969 roku brzmi świeżo. Muzyka z „Chicago Transit Authority” się nie zestarzała, okazała się ponadczasową klasyką, a recenzenci doceniają je nawet dekady po premierze. Płyta SHM-CD Chicago Transit Authority z 2009 roku jest powszechnie uważana za zakup zdecydowanie godny polecenia, szczególnie dla fanów wczesnej twórczości zespołu.
- W 2014 roku pojawiło się specjalne wydanie albumu „Chicago Transit Authority”, dostępne jako limitowane, numerowane, hybrydowe, stereofoniczne w formacie SACD (Super Audio CD), w postaci zminiaturyzowanej kopii LP, wydane przez Mobile Fidelity Sound Lab [1] (nr kat.–UDSACD 2134), w ramach serii Original Master Recording, Ultradisc UHR. Nagrania w formacie Hybrid SACD zmasterował Rob LoVerde w Mobile Fidelity Sound Lab.


Chicago w wirtuozowskim składzie, w którym znalazł się puzonista, trębacz, klawiszowiec, gitarzysta, perkusista, basista, ekspert od instrumentów dętych drewnianych i kilku wokalistów, zgłębia terytorium wielostylowe na swoim multiplatynowym albumie z 1969 roku, który pozostaje wyjątkowy pod względem wykonania i przekazu. Jako jeden z nielicznych zespołów, które wydały debiut pełen ambicji, wielkości i entuzjazmu, połączył elementy jazzu, muzyki klasycznej, rocka i popu w eklektyczną mieszankę, która przypadła do gustu zarówno mainstreamowym, jak i hardcorowym fanom muzyki.Ten debiutancki album zespołu Chicago, na hybrydowej płycie stereo SACD, zremasterowany z oryginalnych „taśm-matek”, ten wieloletni ulubieniec audiofilów, w sprzedaży od 2014 roku cieszy się referencyjną separacją, tonalnością i balansem, o czym nie można było marzyć w takim zakresie na żadnej wcześniejszej edycji cyfrowej. Głęboko zakorzenione poczucie chemii i spójności jest nierozerwalnie związane z przełomowym stylem pisania piosenek. Wysoki głos tenorowy Petera Cetery, pionierska gitara Terry’ego Katha i barwne akcenty sekcji dętej funkcjonują jako całość, nie będąc od siebie niezależne. To właśnie połączenie tak spójnej gry i osobowości emanuje niespotykaną dotąd energią. Słuchacze wspominają również o przestrzenności pola dźwiękowego i realistycznej tonacji w porównaniu z poprzednimi wydaniami cyfrowymi. W 2015 roku serwis The Second Disc opublikował artykuł na temat wydania MoFi, skupiając się na lepszej jakości dźwięku z oryginalnych taśm: „…odsłaniając kulisy nagrań, ta kolekcjonerska wersja mocno poszerza przestrzeń sceny dźwiękowej, proporcje obrazu i dynamiczną informację, pozwalając utworom oddychać i cieszyć się przestrzenią, która wzmacnia znakomitą interakcję i złożone aranżacje. Wszystko- od precyzyjnie wyrzeźbionego materiału, takiego jak ‘Listen’, po śmiały, swobodny, ponad 14-minutowy ‘Liberation’, wyłania się na nowo, zakotwiczone w realistycznych tonach, pełnym paśmie przenoszenia i znakomitej równowadze.”
To wydanie cyfrowe MoFi jest uważane za wersję wysoce polecaną dla fanów albumu i audiofilów poszukujących najlepszej jakości dźwięku na tym debiutanckim albumie.
- Remix z okazji 50. rocznicy (Rhino Records, nr kat.–0603497851744), wyprodukowany w 2019 roku, mieszany przez Tima Jessupa i Boba Ludwiga w Chicago Music and Post Sound (Sedona, Arizona), jako wyjątkowo nieliczny był (i jest nadal) ganiony przez krytyków, słuchaczy i fanów Zespołu Chicago. Płytę zmasterował Bob Ludwig w Gateway Mastering (Portland, Maine).

Recenzje remiksu „Chicago Transit Authority” (o podtytule- 50th Anniversary Remix) są w przeważającej mierze negatywne. Większość słuchaczy jak i recenzentów uważa, że miks jest słabo wykonany, które poświęca klarowność, ciepło i separację na rzecz ostrości, nadmiernej wysokości tonów i użycia tzw. Auto-tune’u w wokalach (rodzaj procesora dźwięku, używanego do korekcji wysokości dźwięku instrumentów muzycznych i głosu ludzkiego), co czyni go rozczarowującym doświadczeniem w porównaniu z oryginalnym nagraniem. Podczas gdy niektóre źródła potwierdzają integralność brzmienia oryginalnego albumu, remiks jest krytykowany głównie za negatywne zmiany, co prowadzi do skarg na skompresowane brzmienie instrumentów i utratę głębi i spójności albumu. Wielu recenzentów opisuje dźwięk jako cienki, pozbawiony życia i brzmiący jak nagranie niskiej jakości wykonane na magnetofonie kasetowym. Nadmierna ilość wysokich tonów powoduje, że instrumenty brzmią szorstko, a nadmierna kompresja, pogarsza zakres dynamiki albumu. Słuchacze kierują również krytyczne uwagi do źle dobranej równowagi instrumentalnej, na przykład: perkusja i bas są czasami opisywane jako ledwo obecne w miksie, podczas gdy inne instrumenty dominują. Niektóre źródła zauważają, że prawdopodobnie remiks był próbą „podrasowania” i sprawienia, by muzyka przebijała się bardziej, bez drastycznej zmiany integralności brzmienia. Słuchaczom, którzy cenią sobie oryginalny album „Chicago Transit Authority”, zaleca się raczej unikanie remiksu z okazji 50. rocznicy i poszukiwanie alternatywnych, lepiej ocenianych wersji albumu.
- Japońska reedycja „Chicago Transit Authority” (Rhino Records, nr kat.– WPCR-85047), z serii „Forever Young”, wydana we wrześniu 2024 roku, jest kopią edycji z 2002 roku (Rhino Records, nr kat.– WPCR-11351), a tym samym korzysta z tego samego masteringu Davida Donnellya.

Recenzje japońskiej reedycji płyty CD „Chicago Transit Authority” z 2024 roku są pozytywne. Słuchacze chwalą lepszą jakość dźwięku, zwłaszcza większą wyrazistość i znakomitą jakość sekcji dętej i perkusji w porównaniu z oryginalnym nagraniem. Wznowienie CD charakteryzuje się bardzo dobrą jakością dźwięku, a sekcje dęte i perkusja dają wrażenie większej obecności i wigoru. Sekcja dęta zespołu jest w przypadku remasteru Donnellya chwalona za doskonałą jakość i zsynchronizowane wykonanie, a perkusja i bas zapewniają muskularny i energiczny rytm. Ściśle połączona praca rytmiczna perkusisty Danny’ego Seraphine’a i basisty Petera Cetery słynie z energicznego i muskularnego brzmienia, co ta i wcześniejsza reedycja dobitnie pokazuje.
Podsumowując: japońskie reedycje płyty CD „Chicago Transit Authority”, dobrze przyjęte, z uwagi na położony nacisk na udane oddanie wysokiej jakości brzmienia i doskonałe wykonanie muzyczne debiutanckiego albumu zespołu.
Powtórzę:
Fani i krytycy muzyczni wciąż wracają do albumu „Chicago Transit Authority”, uznając jego miejsce jako przełomowy debiut zespołu i jego wkład w muzykę. Eksperymentalny i różnorodny charakter albumu jest postrzegany jako świadectwo ambicji i umiejętności zespołu, zwłaszcza w porównaniu z ich późniejszymi, bardziej komercyjnymi dziełami.
____________________________________________________
Drugi album zespołu Chicago, podobnie jak debiut- podwójny, o tytule „Chicago” (znany również jako „Chicago II”), wydany 26 stycznia 1970 roku przez Columbia Records, był ich pierwszym albumem wydanym pod nazwą Chicago – poprzednia nazwa zespołu, Chicago Transit Authority, została zmieniona z powodu groźby pozwu ze strony operatora transportu publicznego o tej samej nazwie – i pierwszy, na którym wykorzystano logo Chicago w formie kursywy, którego zespół używał jako swojego logo.


„Chicago” odniosło sukces komercyjny. Osiągnęło 4. miejsce na liście US Billboard 200 i 6. miejsce na UK Albums Chart, a także wyprodukowało trzy single w pierwszej dziesiątce listy Billboard Hot 100. W kwietniu tego samego roku, w którym zostało wydane, uzyskało certyfikat Złotej Płyty przyznany przez Recording Industry Association of America (RIAA), a w 1991 roku uzyskało certyfikat Platynowej Płyty. Album otrzymał trzy nominacje do nagrody Grammy podczas rozdania nagród Grammy w 1971 roku: Album Roku, Najlepszy Współczesny Występ Wokalny Duetu, Grupy lub Chóru i Najlepsza Okładka Albumu. Album został wyprodukowany przez Jamesa Williama Guercio, który był producentem pierwszych jedenastu albumów Chicago i został nagrany w niecały miesiąc, w sierpniu 1969 roku w studio CBS 30th Street (Nowy York). W 1970 roku James Pankow (puzonista zespolu) powiedział o albumie: „Uważamy, że jest lepiej nagrany i zagrany niż pierwszy. Nikt z nas nie czuje jednak, że jesteśmy jeszcze prawdziwym zespołem nagraniowym. Wszyscy boimy się studiua. Tak naprawdę jesteśmy zespołem koncertowym”. [według:
]
Od 1970 roku wydano prawie 180 wersji tego tytułu, w tej ilości sprzedano 96 odmian w formacie LP. Pierwsze tłoczenia CD „Chicago II” ukazały się w 1987 rok, a po raz pierwszy nagrania z sesji „Chicago II” zremasterowano w 2002 roku.
- Płyta CD „Chicago”, która za sprawą Rhino Records (nr kat.– 8122-76172-2) ukazała się w postaci zremasterowanej w 2002 roku. Nagrania zremasterował David Donnelly w DNA Studios (na okładce nalepiono krążek z informacją: „Digitally Remastered”). Płyta została nagrana w składzie: perkusja– Daniel Seraphine, puzon– James Pankow, trąbka, wokal– Lee Loughnane, wokal, gitara basowa– Peter Cetera, wokal, gitara– Terry Kath, wokal, instrumenty klawiszowe– Robert Lamm, instrumenty dęte drewniane, wokal– Walter Parazaider.

Recenzje zremasterowanego w 2002 roku albumu Chicago II zespołu Chicago są pozytywne, podkreślając lepszą jakość dźwięku, większą klarowność, definicję i równowagę, choć niektórzy słuchacze zauważyli lekką kompresję lub uwydatnienie średnich tonów w porównaniu z oryginalnym winylem. Remaster skutecznie oczyścił dźwięk, redukując syczenie, zachowując jednocześnie charakter albumu i dodając bonusowe single z takimi hitami jak „Make Me Smile” i „25 or 6 to 4”. Ogólnie rzecz biorąc, wydanie z 2002 roku jest uważane za cenny dodatek dla fanów, oferując czystszą prezentację uznanego przez krytyków i ambitnego albumu.
Niektórzy recenzenci uważali, że dźwięk był nieco „skompresowany” lub miał nacisk na średnie tony, choć nadal uważali album za wartościowy.
W swojej recenzji dla „Chicago Sun Times” dziennikarz Al Rudis stwierdza, że drugi album Chicago „potwierdza”, że „Chicago jest jednym z najbardziej ekscytujących, najbardziej oryginalnych i najbardziej dopracowanych zespołów jazz-rockowych na świecie”, Lindsay Planer z AllMusic stwierdziła, że ich utwory „podkreślają solidny fundament złożonych jazzowych zmian z ciężkim, elektrycznym rock and rollem, który zespół tak bezczelnie stworzył na pierwszym koncercie”, Jim Beviglia, piszący dla American Songwriter, powiedział: „50 lat po premierze, Chicago II wciąż pozostaje jednym z najważniejszych osiągnięć zespołu. …Słuchając teraz Chicago II, zadziwiające jest, jak płynnie poszczególne utwory się ze sobą łączą”.
- W 2009 roku ukazało się atrakcyjne japońskie tłoczenie w tekturowej okładce – jako mini LP, albumu „Chicago” (Rhino Records, nr kat.– WPCR 13636), wykorzystującego technologię SHM-CD. Remaster, pochodzący z 2002 roku, został przygotowany przez Davida Donnelly’ego.




Recenzje japońskiego wydania albumu Chicago na płycie SHM-CD koncentrują się na jakości dźwięku w formacie Super High Material (SHM)-CD oraz na limitowanej edycji tekturowej koperty Mini LP, która wiernie odzwierciedla okładkę i opakowanie oryginalnego albumu LP, co czyni ją atrakcyjną dla kolekcjonerów. Użytkownicy forów takich jak Discogs często chwalą ten format za bogatszy i bardziej szczegółowy dźwięk w porównaniu ze standardowymi płytami CD, zauważając jednocześnie, że wysokiej jakości opakowanie wiernie oddaje brzmienie oryginalnych płyt winylowych. Ten opracowany w Japonii format [SHM-CD] wykorzystuje specjalny poliwęglanowy plastik, który zapewnia lepszą klarowność i szczegółowość dźwięku. Chociaż poprawa może nie być spektakularna dla każdego słuchacza, audiofile i zagorzali fani z większym prawdopodobieństwem doceniają różnicę w brzmieniu pomiędzy edycją SHM-CD i konwencjonalnymi płytami CD.
- W grudniu 2015 roku wytwórnia Mobile Fidelity Sound Lab wydała „Chicago” (nr kat.– UDSACD 2133), z serii „Original Master Recording, Ultradisc UHR’. To wydanie jest hybrydową płytą SACD, którą można odtwarzać zarówno na standardowych odtwarzaczach CD, jak i SACD,. Nagrania zremasterował Rob LoVerde.

Recenzje płyty „Chicago II”, wydanej przez Mobile Fidelity Sound Lab (MFSL), są bardzo pozytywne. Jakość techniczna dźwięku SACD jest uważana za najwyższą, zapewniając wyjątkowe wrażenia słuchowe. Słuchacze chwalą jej „nowoczesne brzmienie” i zauważają, że oferuje „ogromną scenę dźwiękową” z „mnóstwem przestrzeni między instrumentami” oraz wyjątkową klarowność. Chociaż niektórzy audiofile zauważyli brak miksów przestrzennych w wydaniach MFSL, stereofoniczna płyta SACD jest uważana za wysokiej jakości, dobrze zmasterowany produkt, który wzmacnia klasyczne brzmienie albumu zarówno dla obecnych fanów, jak i nowicjuszy. Dla potrzeb tej edycji MFSL wykorzystał technologię UHR, która obejmuje nagrywanie w formacie Direct Stream Digital (DSD) i precyzyjną konwersję w dół, aby zachować integralność brzmienia. Recenzje, gdy mowa o jakości dźwięku, podkreślają doskonałą szczegółowość i zrównoważony profil dźwiękowy, który jest przejrzysty, ale nie przesadnie jasny. Scena dźwiękowa jest postrzegana jako ogromna, z doskonałą głębią i separacją instrumentów, co można traktować jako mile widziany dodatek dla fanów, zapewniając wysokiej jakości wrażenia słuchowe z tego klasycznego albumu.
- Decydenci z Rhino Records uważali, że skoro dużo więcej tkwi wartościowych szczegółów w materiale z sesji nagraniowej do „Chicago II” niż to co się ujawniło w dotychczasowych edycjach płytowych (zwłaszcza w formacie LP), to warto spróbować wreszcie je wydobyć. Tego zadania podjął się Steven Wilson, a efekt w postaci LP na półki sklepowe oddano 11 sierpnia 2017. Płyta ma nr katalogowy- R1 558549 lub 081227941482. Nagrania zmiksowane przez Stevena Wilsona zremasterował Kevin Gray.


Recenzje remiksu Stevena Wilsona albumu „Chicago II” (nazywanego też „Chicago”) są niezwykle pozytywne. Krytycy chwalą remiks za nową klarowność, definicję i przestrzenność klasycznego albumu, dzięki czemu brzmi on jak świeże doświadczenie dla wieloletnich fanów. Wykorzystanie oryginalnych taśm wielościeżkowych pozwoliło Wilsonowi na oddzielenie instrumentów od wokalu, ujawniając wcześniej ukryte detale i znacząco poprawiając ogólną jakość dźwięku. Remiks, poprawiając klarowność, powodował, że instrumenty takie jak perkusja, instrumenty dęte i wokale brzmiały znacznie bardziej wyraziście i wyraźnie niż w poprzednich wersjach. Recenzenci opisują remiks jako posiadający doskonałą scenę dźwiękową, tworzącą przestrzenne i trójwymiarowe wrażenia słuchowe, które mocno wciągają słuchacza w świat dźwięków zespołu Chicago. Wielu fanów i krytyków miało wrażenie, że słuchają albumu po raz pierwszy, a niuanse z oryginalnego nagrania stały się słyszalne. Wilsonowi udało się wydobyć detale, które wcześniej były skrywane w miksie, ot na przykład perkusja Danny’ego Seraphine’a i fortepian Roberta Lamma, dzięki czemu się wyróżniają. Perkusja, a zwłaszcza werbel i tomy, są opisywane jako czyste i klarowne, dając słuchaczom wrażenie bycia tuż obok zestawu perkusyjnego. Choć remiks oferuje znacząco odmienne brzmienie, chwali się go za wierność duchowi zespołu i oryginalnemu urokowi albumu. Wokal stał się płynniejszy, czystszy i bardziej wibrujący, podkreślając grę Terry’ego Katha, Roberta Lamma i Petera Cetery, a gitara rytmiczna Terry’ego Katha emanuje energią, a fortepian Roberta Lamma jest teraz bardziej słyszalny.
Ogólna poprawa brzmienia to mocniejsza, bardziej dynamiczna i „jasna” wersja klasycznego podwójnego albumu, co czyni go pozycją obowiązkową dla fanów tej konkretnej ery zespołu Chicago.
- Wyjątkowe prace Stevena Wilsona: zmasterowanie i zmiksowanie płyt „Chicago II” w wersji LP i CD, zostały pięknie opakowane w zestawie pudełkowym (edycja kolekcjonerska), mieszczącym trzy przedmioty: „Chicago” (Steven Wilson Remix), LP w rozkładanej kopercie z rozkładaną wkładką; „Chicago” (Steven Wilson Remix) CD w digisleeve z rozkładaną wkładką, „Chicago II Live On Soundstage” CD + DVD w standardowym pudełku jewel case z przezroczystą tacką i 16-stronicową książeczką i dodatkowy plakat Chicago II Live On Soundstage. Zestaw został zatytułowany- „Chicago II Collector’s Edition”, wydany w USA i Europie 6 września 2018 roku przez Rhino Records (nr kat.– 603497858187).



- Opisując LP „Chicago II” (Steven Wilson Remix) o numerze katalogowym- 081227941482, musiałbym właściwie powtórzyć to co napisałem o edycji o tym samym nr katalogowym, bo w pudle znajduje się ta sama reedycja co ta wydana w sierpniu 2017 roku. Reedycja miksu z 2017 roku, jest oceniana podobnie- bardzo pozytywnie. Słuchacze chwalą umiejętność Stevena Wilsona, który odkrył nowe detale i głębię klasycznego albumu, tworząc wrażenie słuchania go po raz pierwszy, a recenzenci podkreślają lepszą klarowność, separację i bardziej nowoczesne brzmienie całego albumu, a szczególnie doceniają lepszą dynamikę perkusji, basu i fortepianu oraz ogólną płynność wokalu. Wydanie z 2018 roku to nowa, fizyczna wersja LP uznanego remiksu Stevena Wilsona z 2017 roku, co czyni ją najnowszą wersją, dzięki której fani mogą doświadczyć ulepszonej jakości dźwięku na winylu. W okładce LP znajdziemy składany plakat 32×22 zawierający zdjęcia, informacje o twórcach, listę utworów z długościami oraz notatki Stevena Wilsona.



- Reedycja albumu „Chicago„, w wersji CD, zremiksowanego i zmasterowanego przez Stevena Wilsona, która jest jedną z płyt zestawu „Chicago II Collector’s Edition”, wcześniej ukazała się 27 stycznia 2017 roku. W pudle znajduje się podobna edycja, wydana w EU (Rhino Records –081227941499) ale krążek CD wyprodukowany w USA (jak w wersji amerykańskiej o nr kat.- R2 558549). Przy nowym miksie „Chicago II” Steven Wilson pracował z oryginalnymi 16-ścieżkowymi taśmami. Pozwoliło mu to podkreślić poszczególne elementy, które zostały częściowo utracone w oryginalnej wersji. Rezultat jest imponujący: miks stereo z klarownością i ostrością, której nigdy wcześniej nie słyszano. Remix „Chicago II” Stevena Wilsona, który był początkowo dostępny tylko na CD, szokował nowym, nigdy wcześniej nie słyszanym brzmieniem. Recenzje tej edycji są bardzo pozytywne, a krytycy chwalą lepszą klarowność, separację i definicję muzyki, pozwalając słuchaczom doświadczyć tego jazz-rockowego arcydzieła tak, jakby słyszeli je po raz pierwszy. Najczęściej chwalona była znacząca poprawa definicji poszczególnych instrumentów, dzięki której występ każdego z członków zespołu jest wyraźniejszy. Nowy miks stereo tworzy szerszą i bardziej zrównoważoną scenę dźwiękową, nadając nagraniu wrażenie dużej głębi i wielowymiarowości. Wielu krytyków uważa remiks Wilsona za ostateczną wersję Chicago II, dzięki czemu album jest przystępny i przyjemny zarówno dla nowych słuchaczy, jak i wieloletnich fanów. Sam Steven Wilson uznał album za „wybitne arcydzieło”, a opinię tę podzielają recenzenci, którzy doceniają jego „magię” w przekazywaniu go nowemu pokoleniu.

Wersja europejska wydana 27 stycznia 2017 roku (nr kat.- 081227941499)


Wersja z zestawu „Collector’s Edition” z krążkiem CD wyprodukowanym w USA (nr. kat.- R2 558549)
- Podwójny album „Chicago II Live On Soundstage” (Rhino Records– 603497858170), zawierający CD i DVD-Video, został zmasterowany przez Lee Loughnane’a, trębacza zespołu Chicago. Recenzje dokumentu koncertowego „Chicago II: Live on Soundstage” z 2017 roku są pozytywne, chwaląc zwartą muzykę zespołu, doskonałą jakość dźwięku i angażujący występ z wielu kamer na DVD, pomimo rozbieżnych opinii na temat interpretacji nowszych członków i wersji koncertowych utworów. Recenzenci podkreślają nostalgiczny charakter występu – fani doceniają udaną próbę zespołu, aby zadowolić publiczność, sięgając po klasyczne melodie, podczas gdy niektórzy zauważają skrócone aranżacje i brak niektórych fragmentów albumu w formacie koncertowym, ale doskonałe brzmienie i muzykalność zespołu bardzo pomagają w odbiorze ich muzyki. Wersja DVD wyróżnia się doskonałymi zdjęciami z wielu kamer i sprytnym montażem, co przyczynia się do ogólnego entuzjazmu podczas występu. W nagraniu koncertowym zespół skutecznie uchwycił ducha oryginalnego albumu „Chicago II”, tym na pewno zadowolił publiczność. Gitarzysta Keith Howland wyróżniał się swoimi solówkami, szczególnie w utworze „25 or 6 to 4”, gdzie słynie z naśladowania gitary wah-wah, brzmiącej jak efekt Terry’ego Katha. W koncercie biorą udział Robert Lamm, James Pankow i Lee Loughnane, członkowie oryginalnego składu, co nadaje nagraniu autentyczny charakter. Występ na żywo nie jest bezpośrednią repliką albumu, ponieważ traci około 14 minut z pierwotnego, 74-minutowego czasu jego trwania. Niektóre rozszerzone fragmenty z trzeciej strony oryginalnego albumu, takie jak „Prelude”, „P.M. Mourning” i „A.M. Mourning”, są nieobecne. Skupienie się koncertu na całym albumie „Chicago II” oznacza, że niektóre z największych hitów zespołu zostały przeniesione na bis, co jest powodem niezadowolenia niektórych fanów podczas koncertów.



____________________________________________________
Chyba nie było potrzeby szczegółowej analizy albumu „Chicago II”, bo już to wielu robiło, zresztą wszyscy znamy ten album całkiem dobrze. Jednak to od Was zależy, czy doświadczycie go tak, jak zawsze miał brzmieć, dzięki nowemu remiksowi Stevena Wilsona. Wykonał swoją pracę jak zwykle… Fantastycznie! Steven Wilson, który dokonał cudów, remiksując i remasterując wiele klasycznych albumów, tchnął nowe życie w „Chicago II”, eliminując znaczną część mroku i odsłaniając całą klarowność brzmienia, tak jak pierwotnie miało być słyszalne.
[1] Mobile Fidelity Sound Lab, założona w 1977 roku przez Brada Millera, firma MFSL specjalizuje się w remasteringu muzyki z dużych wytwórni dla rynku „audiofilskiego”. „W złotej erze audiofilskich winylowych reedycji łatwo zapomnieć, że Mobile Fidelity ustanowiło model dla wszystkich takich wydań ponad 30 lat temu. W 1977 roku Brad Miller założył Mobile Fidelity Sound Lab, chociaż dwadzieścia lat wcześniej używał nazwy Mobile Fidelity do nagrywania albumów z dźwiękami pociągów i efektami dźwiękowymi. Pod koniec lat 70. firma połączyła magię masteringu Stana Rickera w połowie prędkości z prawdziwą muzyką i stała się sensacją wraz z wydaniem ‘Dark Side of the Moon’ zespołu Pink Floyd . Potem pojawiły się boxy Beatlesów, Rolling Stonesów i Franka Sinatry, a także złote płyty CD w erze cyfrowej, które wszystkie zdefiniowały Mobile Fidelity jako model dla audiofilskich wytwórni muzycznych. Największą różnicą w tych wczesnych dniach była dystrybucja. Nie było Acoustic Sounds, Music Direct ani Elusive Disc. Nie było komputerów osobistych, nie mówiąc już o Internecie. Zazwyczaj trzeba było przejechać spory kawałek drogi, żeby znaleźć mały sklep z płytami specjalizujący się w sprzedaży audiofilskich reedycji, ale wybór był albo nierówny, albo niekompletny.

Ekipa MoFi
Firma Mobile Fidelity płynęła na fali zmian w dystrybucji muzyki, które nastąpiły wraz z narodzinami płyt CD i komputerów, zdając się płynąć ponad prądem. Jednak w 1999 roku jej główny dystrybutor zbankrutował, a Mobile Fidelity poszło w jego ślady. Jej działalność w Sebastopolu w Kalifornii została zamknięta, gdy toczyło się postępowanie upadłościowe. Jednak w 2001 roku Jim Davis z Music Direct wykupił aktywa firmy i reaktywował ją.
Choć Mobile Fidelity prowadzi działalność w Chicago, gdzie mieści się siedziba Music Direct, jej zaplecze masteringowe nadal znajduje się w Sebastopolu i jest zarządzane przez zespół doświadczonych pracowników. Michael Grantham, John Wood i Shawn Britton zaczynali w wytwórni w latach 80. Grantham jest dyrektorem zarządzającym i odpowiada za sprawy biznesowe, John Wood jest wiceprezesem wykonawczym, a Britton starszym inżynierem masteringu. Najnowszym członkiem grupy jest inżynier masteringu Rob LoVerde.

Tu zaczyna się magia: niestandardowy magnetofon Studer o połowie prędkości.
Niedawno odwiedziłem studio masteringowe w Sebastopolu i miałem przyjemność spędzić kilka przyjemnych godzin z ekipą Mobile Fidelity. Każdy centymetr kwadratowy tego miejsca jest wypełniony po brzegi sprzętem, pudłami z płytami winylowymi i sejfem pełnym taśm-matek. Ponieważ to Kalifornia, nieruchomości są na wagę złota i nikt nie bogaci się na nagrywaniu płyt, więc każdy centymetr kwadratowy jest wykorzystany. Sercem tego miejsca jest pomieszczenie masteringowe, wypełnione elektroniką masteringową EAR, dostarczoną i dostrojoną przez Tima de Paraviciniego, oraz magnetofonami Studer. Monitory Lipinski – L-707, o ile się nie mylę – zapewniają wszystkie zalety prawdziwie profesjonalnego monitora i pozwalają ekipie Mobile Fidelity usłyszeć każdy szczegół miksu. Usiadłem przy konsolecie i słuchałem tego, co słyszeli realizatorzy podczas pracy. To odsłuch bliskiego pola, w którym nic, co dzieje się w miksie, nie zostaje pominięte.
Kalifornijskie studia masteringowe pokrywają szeroki zakres doświadczeń. Niedawna wizyta w studiu Paula Stubblebine’a w San Francisco zaprezentowała jego Focale Utopie napędzane monoblokami VTL Siegfried – audiofilski zakątek studiów masteringowych. Zanim w 2008 roku zaprzestano działalności masteringowej, The Record Plant w Sausalito w Kalifornii stosowało podobne podejście, podczas gdy studio masteringowe Hoffman/Gray w Południowej Kalifornii, podobnie jak Mobile Fidelity, trzymało się podejścia opartego na monitorach i głośnikach.

Pakiet masteringowy MoFi.
Ze wszystkich tych miejsc, Mobile Fidelity najbardziej przypomina miejsce, gdzie praca nigdy się nie kończy. Wszędzie było pełno dowodów na to, że trwają różne projekty, co sprawiło, że ślinka ciekła mi z niecierpliwości. W przeciwieństwie do wielu nienagannie utrzymanych studiów masteringowych, które odwiedziłem, to miejsce ma bardziej domową atmosferę – z naklejkami i kalendarzami rockowymi, które idealnie pasują do zabawnego stylu Brittona (w dniu mojej wizyty miałem na sobie koszulkę Manleya z czaszką i skrzyżowanymi piszczelami).
I jaka seria niesamowitych wydawnictw wylała się z Sebastopola w ciągu ostatnich kilku lat: wiele oszałamiających nagrań Sinatry i Elvisa Costello, wraz z rzeczami od The Band, Steviego Raya Vaughana i niedawno wydaną i oszałamiającą płytą SACD Carole King, która wkrótce ukaże się na winylu. Jednym z sekretów musi być absolutna miłość do pracy, która emanuje od inżynierów masteringu Shawna Brittona i Roba LoVerde’a. LoVerde to nowy dzieciak na bloku. Kręcił się wokół Brittona, aż ten został zatrudniony i teraz pracuje każdego dnia w swojej wymarzonej pracy. Podczas wizyty słuchałem prac w toku: Couldn’t Stand The Weather Steviego Raya Vaughana, debiutanckiego albumu Keba Mo, The Concert Sinatra i Cahoots The Band.

Tokarka Neumann VMS-70.
Niewiele jest rzeczy, które mogłyby się równać z siedzeniem w laboratorium masteringowym, oglądaniem pudełek z taśmami-matkami i słuchaniem taśm pierwszej generacji używanych do tworzenia płyt LP, CD i SACD Mobile Fidelity. Zapytałem o nowe wydawnictwa Silver Label, które ukażą się na winylach o standardowej gramaturze w niższych cenach, aby sprawdzić, gdzie oszczędzano. Odkryłem, że oszczędności nie osiągnięto kosztem masteringu najwyższej klasy – używany jest ten sam sprzęt. To sprzęt, który może działać 24/7, a osiąga się to dzięki zatrudnianiu zewnętrznych inżynierów masteringu, takich jak Paul Stubblebine, do pracy kontraktowej nad określonymi projektami. Stubblebine, jeden z czołowych inżynierów masteringu na świecie, pracował nad najnowszym albumem ‘Love Swings’ Bobby’ego Darina (spójrz na ‘P’ wyryty w martwym wosku), więc produkty Silver Label są traktowane z najwyższą starannością. Próbowałem dowiedzieć się, jakie projekty są negocjowane pod kątem przyszłych wydań, ale nie odniosłem większego sukcesu niż w centrali w Chicago. Nie narzekam. W ciągu najbliższych kilku miesięcy będę miał pod choinką prezenty, bo Mobile Fidelity ogłasza nowe podpisane kontrakty, a ekipa z Sebastopola czyści kolejne perełki”. [według artykułu Dennisa Davisa dla
]
