Najsłynniejsze sale koncertowe, które bywają studiami nagrań
i najsłynniejsze studia, które publiczności nie wpuszczają.
(część jedenasta)

Wiele studiów nagrań było, albo jest, reprezentujących najwyższy standard techniczny, a z nich kilka obrosło legendą, jak np. Sunset Sound czy Record Plant:

  • Sunset Sound, Los Angeles [1]
  • Record Plant, Los Angeles [2]
  • Hyde Street Studios (Wally Heider Recording) [3]
  • Emil Berliner Studios [4]
  • Hansa Tonstudios [5]
  • Soundmirror Inc. [6]
  • Woodshed Recording [7]
  • Retreat Recording Studios [8]
  • Candy Bomber, Berlin [9]
  • Sendesaal Bremen [10]

 


[1]  Sunset Sound Records został stworzony przez Salvadora „Tutti” Camaratę, z kompleksu starych budynków komercyjnych i mieszkalnych. Budowę, w 1958 roku, zaczął od przeróbek dawnego warsztatu samochodowego w sercu Hollywood, na rogu Sunset Boulevard i Cherokee., z nierównoległymi ścianami, sufitem i podłogą, a wszystko nachylone w kierunku jednego rogu, gdzie nadmiar płynów mógłby spłynąć, przestrzeń okazała się idealna do założenia studia nagrań. Wkrótce w studiu nagrano dźwięk wielu wczesnych filmów Disneya, w tym Bedknobs i Broomsticks, Mary Poppins i 101 dalmatyńczyków. W Sunset Sound zarejestrowano ponad 200 złotych płyt. The Doors nagrał swoje pierwsze dwa albumy: „The Doors” i „Strange Days”.

Według  oraz  Sunset Sound to prawdopodobnie najstarsze niezależne studio nagrań, które pozostaje wciąż w rękach jego pierwotnych właścicieli. Tutti Camarata, amerykański kompozytor, aranżer, trębacz i producent muzyczny, znany również jako Camarata „Toots”, pracował dla wielkich zespołów: Duke’a Ellingtona i Benny’ego Goodmana, zanim został zatrudniony przez Walta Disneya jako reżyser nagrań. Legenda głosi, że Disney odpowiedział „Wolałbym być klientem!” kiedy Camarata zaproponował budowę studia nagraniowego dla firmy Disneya, zachęcając do przedsiębiorczości ze strony Camaraty.
Przez pierwsze cztery lata Sunset Sound był używany wyłącznie w produkcjach Disneya, dopiero w 1962 roku studio otworzyło drzwi dla klientów zewnętrznych. Pierwszymi klientami byli Herb Alpert, który wyprodukował płyty dla swojej wytwórni A&M w Sunset Sound, w tym wydawnictwa latynoskich legend jazzu Sergio Mendes i Brazylii 66. Studio zostało wkrótce tak zajęte, że Tutti Camarata kupił sąsiednią restaurację, aby rozbudować Sunset Sound. Dźwięk z kompleksu trzech studiów pozostaje do dziś. W przeciwieństwie do wielu studiów, Sunset Sound wciąż też ma oryginalną komorę echa, umieszczoną w Studio 1 (na fotografii niżej, po prawej).

Później w latach 60. inżynier i producent Bruce Botnick pojawił się w Sunset Sound z zespołem, który wkrótce stał się gwiazdą i który nagrał lwią część swojej twórczości w studio: The Doors.

Nie minęło wiele czasu, a Sunset Sound zostało rozpoznane po drugiej stronie Atlantyku. The Rolling Stones nagrał fragmenty swoich najbardziej uznanych albumów w Sunset Sound, w tym „Beggars Banquet” i „Let it Bleed”, a także dopracowali swoje arcydzieło „Exile On Main Street”. Inni rockowi giganci również usłyszeli skutek: Led Zeppelin zmiksował fragmenty swojego bez tytułu czwartego albumu w Sunset Sound. Studia te przyciągnęły również wiele jazzowych i soulowych artystów, a lista znanych klientów przebiega dosłownie od A do Z, w tym: Louis Armstrong, wszyscy byli członkowie Beatlesów, Bob Dylan, Elton John, Rod Stewart, Prince, Miles Davis, Whitney Houston, Van Halen, Tom Waits, Neil Young i Frank Zappa.

Co czyni to studio tak wyjątkowym? Same pomieszczenia studyjne odgrywają ważną rolę. Jak ujął to producent i inżynier, zdobywca nagrody Grammy, Joe Chiccarelli: „Mają naturalny ton z lat 70. […] nadal mają przyjemny czas pogłosu i atmosferę wokół instrumentów. Brzmią uczciwie”. Wszystkie drewniane powierzchnie (i charakterystyczne sztuczne drewno) sprawiają, że pomieszczenia mają świetny klimat. Kluczem do charakterystycznego brzmienia studia są oryginalne komory echa, które wyposażone są w mikrofony RCA BX44 i Altec „Voice of the Theater” głośniki, które mają swój własny charakter. Każdy pokój wyposażony jest również w specjalną konsolę: Studio 2 ma na wyposażeniu urządzenie Neve 8088, a Studio 1 i 3 niestandardowe konsole Sunset Sound / API / DeMedio i moduły EQ API 550a w każdym kanale wejściowym. Poza tym w wyposażeniu znajdują się czcigodne klasyki, takie jak kompresory Urei 1176LN i Teletronix LA2A, korektory Pultec oraz bardziej nietypowe procesory, takie jak ograniczniki Inovonics 201, które można znaleźć w szafie Studio 2. Mobilne urządzenie, które może być używane we wszystkich pomieszczeniach, zawiera stosy rzadkich kompresorów, takich jak Universal Audio 176 i limitery „blue stripe” 1176, wszystkie zamontowane w charakterystycznych skrzyniach Sunset ze sztucznego drewna. Szafki mikrofonowe mieszczą więcej klasycznych urządzeń, niż moglibyśmy tutaj wspomnieć, w tym kilka legendarnych mikrofonów lampowych Telefunken ELA M 251.

Wszystkie pomieszczenia Sunset Sound nadają się w równym stopniu do miksowania i nagrywania, chociaż wydaje się, że większość klientów rezerwuje studia dla tych ostatnich, a ich użycie odzwierciedla zmiany w branży muzycznej. Według wieloletniego menedżera studia, Craiga Hublera, studia są wciąż w dużej mierze rezerwowane z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, ale podczas gdy czas w studio, jeszcze kilka lat temu, był prawie zawsze zarezerwowany przez wytwórnie, obecnie około połowa rezerwacji jest opłacane przez zespoły lub ich kierownictwo.
W 1981 roku właściciel Sunset Sound Records, Camarata, kupił The Sound Factory, kolejne studio nagraniowe w Los Angeles założone przez Moonglow Records, a później zakupione i opracowane przez Davida Hassingera. Oba studia działają teraz odpowiednio jako Sunset Sound i The Sound Factory.

W 2012 r. Sunset Sound obchodziło swoją „oficjalną” 50. rocznicę, co oznaczało pięć dekad, odkąd otworzyli się na klientów zewnętrznych. W czasach, gdy niewiele klasycznych studiów przetrwało w oryginalnym stanie, wejście do tych pomieszczeń prawie przypomina wejście do równoległego wszechświata, który wciąż wydaje świetną muzykę.

 

[2]  Studia Record Plant i zostały założone w 1968 roku w Nowym Jorku przez Gary’ego Kellgrena i Chrisa Stone’a, później następne oddziały w Los Angeles oraz w Sausalito w Kaliforni. W latach 80. sprzedali studia nowojorskie i w Sausalito; pierwsze zostało zamknięte w 1987 r., drugie w 2008 r. Działające studio w Los Angeles zostało zakupione w grudniu 2016 r. przez kompozytora / producenta Philipa Lawrence’a

Record Plant w Nowym Jorku było pierwszym studiem, które zapewniło nagrywającym wygodne, swobodne otoczenie. Początek bogatej historii Record Plant wiąże się z najbardziej znanym projektem w historii: Electric Ladyland Jimiego Hendrixa, natomiast pierwszą dużą sesją miksowania, wkrótce potem, było opracowanie ścieżki dźwiękowej do filmu „Woodstock”. Te dwie przełomowe sesje zainicjowały pozornie niekończący się ciąg hitów, które ostatecznie miały być związane z kilkoma studiami o tej samej nazwie i tym samym znaku jakości.
Oryginalna wytwórnia Record Plant, założona przez Gary’ego Kellgrena i Chrisa Stone’a, była 12-ścieżkowym studiem w Nowym Jorku

Zaledwie rok później w 1969 roku, Kellgren i Stone otworzyli 16-ścieżkowe studio w Los Angeles, które szybko stało się znane jako Record Plant West. Po kolejnych trzech latach ponownie się rozbudowali, otwierając trzeci zakład w Sausalito w zatoce San Francisco. Record Plant w Los Angeles było jednym z pierwszych studiów, w którym zainstalowało 24-ścieżkowy magnetofon, w 1970 roku, wkrótce po tym, jak ta technologia stała się dostępna na rynku. Jednak ta ogromna inwestycja zaczęła się opłacać dopiero kilka lat później, ponieważ klienci potrzebowali trochę czasu, aby w pełni wykorzystać nowe możliwości.

Oprócz oferowania doskonałości technicznej i innowacji, właściciele jako jedni z pierwszych przekształcili wówczas raczej kliniczne przestrzenie robocze typowego studia nagrań w bardziej komfortowe środowisko, zapewniając atmosferę „wibrującą”, która pomaga rozwijać kreatywność. Chris Stone powiedział kiedyś, że „zmieniają studio z tego, czym byli – świetlówki, białe ściany i drewniane podłogi – na salony, którymi są dzisiaj”. Wydawało się, że artyści uwielbiają takie podejście, ponieważ wszystkie trzy lokalizacje studyjne były odwiedzane przez jednych z największych muzyków tamtych czasów. Jimiego Hendrixa, Franka Zappę i Velvet Underground. Studia Record Plant w latach 70. wyprodukowały serię prawdziwych klasyków: „Hotel California” grupy Eagles; Stevie’go Wondera “Talking Book”, „Innervisions” i „Songs In The Key Of Life”; „Rock & Roll” Johna Lennona; i „Rumours” zespołu Fleetwood Mac, żeby wymienić tylko kilka.

Szczęście nie zawsze było po stronie studia: współzałożyciel i inżynier Gary Kellgren zmarł w 1977 roku w tragicznych okolicznościach, a zaledwie rok później Studio C z Record Plant Los Angeles płonęło. Ale nawet w tych ponurych czasach rzeka hitów z licznych wytwórni Record Plant nigdy nie wyschła. W 1977 r. artysta o imieniu Prince  nagrał swój debiutancki album w Record Plant Sausalito, podczas gdy Carlos Santana, Chaka Khan, Stephen Stills i Aerosmith byli jednymi z innych wielkich nazwisk przechodzących przez drzwi wytwórni Record Plant w tym okresie.

W następnej dekadzie wiele zmian pomogło przekształcić Record Plant w studio, które jest dzisiaj. John Lennon spędził ostatni dzień swojego życia na sesji w Record Plant w Nowym Jorku 8 grudnia 1980 roku, a wiele hitów takich artystów jak Bruce Springsteen i Tears For Fears wyszło ze studiów w latach 80. Nastąpiły także poważne zmiany: studio Sausalito i w Nowym Jorku zamknęły swoje podwoje. Wytwórnia płyt w LA przeprowadziła się do dawnego miejsca z rejestratorami radiowymi w Hollywood. Dawny magazyn, który pierwotnie został przekształcony w studio w 1946 r., gdzie Elvis Presley i Louis Armstrong nagrywali w tamtych czasach, jest jednym z najstarszych budynków, które wciąż służą jako studio nagrań w Los Angeles.

Po krótkiej przerwie gdy posiadaczem studia był George Martin, Record Plant został sprzedany obecnemu właścicielowi- weteranowi branży, Rickowi Stevensowi, co spowodowało w 1993 roku kolejną poważną przebudowę. Cztery duże studia i niektóre mniejsze zestawy edytorskie są teraz zgrupowane wokół dziennego atrium, studio oferuje wszystkie udogodnienia związane z pięciogwiazdkowym hotelem: jacuzzi, salę bilardową i kawiarnię. Chociaż rockowcy tacy jak Rolling Stones i Black Crowes nadal rezerwują sesje w Record Plant, studia stały się w ostatnich latach popularnym miejscem wykonawców z nurtu R&B i hip-hopu.

Nie malejąca popularność studia wynika też z tego, że w każdym z czterech dużych pokoi znajduje się konsola SSL: trzy to urządzenia serii 9000 J z maksymalnie 80. wejściami, a Studio 2 ma konsolę serii 4080 G. Inne funkcje techniczne obejmują niestandardowe monitory Augspurger i ogromną kolekcję zamontowanych wzmacniaczy. Równie imponująca jest kolekcja mikrofonów: oprócz RCA i Royer, Record Plant posiada kilkanaście starych mikrofonów lampowych Neumann, w tym U47, U67 i trzy M49. Jak na ironię, obecne pokoje Record Plant, o prostokątnych kształtach i betonowych ścianach, wyglądają bardziej „korporacyjnie”, a mniej jak salony wielu mniejszych studiów, które pojawiły się w ostatnich latach. Mają też niewiele wspólnego z oryginalnym studiem, które nosiło nazwę Record Plant. Ale może to wyjaśnia, dlaczego wszystkie studia, które działały pod tą znamienitą nazwą, odniosły tak duży sukces: być może też dlatego, że wytwórni Record Plant nie należy postrzegać tylko jako pewną liczbę sal nagraniowych, ale raczej z uwagi na pomysł czy filozofię silniejszą niż pojedynczy budynek.

 

[3]  Hyde Street Studios (Wally Heider Recording) według:  i  to studio nagrań utworzone w 1969 roku w San Francisco przy 245 Hyde Street.

San Francisco zawsze było w awangardzie: jako miasto gorączki złota w XIX wieku, a dziś jako centrum światowej rewolucji cyfrowej. Ale też „Paryż Zachodu” zawsze odgrywał ważną rolę w świecie muzyki pop, a niewiele budynków odgrywało większą rolę w tym nurcie historii miasta niż studio, które dziś nazywa się Hyde Street, od jego lokalizacji w olśniewającej dzielnicy Tenderloin. Podstawę niemal każdego studia o znaczeniu historycznym można wywodzić z pracy jednego wizjonera-inżyniera lub producenta. W tym przypadku historia zaczyna się od jednego z najbardziej znanych nazwisk w historii nagranej muzyki: Billa Putnama. Erudyta i geniusz miał talent do projektowania nie tylko klasycznego sprzętu, takiego jak kompresor 1176, ale także w doborze odpowiednich osób do współpracy. Jeden z nich, Wally Heider, nauczył się swojego rzemiosła gdy był asystentem Putnama. Ta szkoła okazała się siłą napędową jego zdumiewającej kariery. Heider odcisnął swoje piętno nie tylko na własnym studiu w Hollywood, ale jako właściciel i projektant jednego z pierwszych wysokiej jakości mobilnego urządzenia do nagrywania. W 1968 roku Heider współpracował z triem Crosby, Stills & Nash we własnym studiu w Los Angeles, a kiedy zespół postanowił przenieść się na północ do Bay Area, Wally Heider zgodził się przenieść i założyć nowe studio w San Francisco.

Heider znalazł przestrzeń, która niegdyś służyła jako biura, sale projekcyjne i magazyny dla 20th Century Fox, po drugiej stronie ulicy od klubu nocnego Blackhawk, gdzie Heider nagrał serię sesji Milesa Davisa na żywo w połowie lat 60. XX wieku. Budynek okazał się właściwą lokalizacją dla jego nowego przedsięwzięcia. Scena muzyczna w San Francisco była pełna kreatywności, kiedy Wally Heider otworzył swój pierwszy nowy pokój, dziś zwany Studio C, w 1969 roku. Co ciekawe, studia zostały zaprojektowane przez Dave’a Manciniego, syna słynnego kompozytora Henry’ego Manciniego.

Lato miłości dawno minęło, ale z zespołami takimi jak Grateful Dead, Jefferson Airplane, Creedence Clearwater Revival i CSNY, tętniąca życiem scena muzyczna w Bay Area, w studio Wally Heider znalazła jedno z najlepszych miejsc dla nagrań w San Francisco. Kolejne pięć lat to ogromny sukces przedsiębiorcy, który wkrótce po pierwszym otworzył więcej dużych pomieszczeń (dziś zwanych Studio A i D), a także szereg mniejszych studiów. W pewnym momencie, jak podpowiada historia, pracowali nad 15 albumami jednocześnie na 245 Hyde Street. Ale fala nagrań odwróciła się wkrótce po tym, jak kamień milowy- album Herbiego Hancocka „Headhunters” został nagrany w Studio D. Kierownik studia odszedł, kryzys naftowy i recesja w 1973 roku, doprowadziły do upadku studia. Było aż tak źle, że sam Wally Heider został zwolniony przez firmę, która przejęła studia. Następnie działalność studia straciła impet na kilka lat, zanim w 1980 roku weterani przemysłu Michael Ward, Tom Sharples i Dan Alexander przejęli przedsięwzięcie. Chris Isaak, Robert Cray, Joe Satriani i Dead Kennedys byli tylko kilkoma znanymi artystami, którzy położył podwaliny pod udane drugie życie studiów, które teraz nazwano po prostu Hyde Street. Dziś studia A i D nadal działają pod tą nazwą, a Studio C jest wynajmowane niezależnym producentom.

Flagowa sala Studio A oferuje powierzchnię 90 metrów kwadratowych oraz dyskretną konsolę Neve 8038 z 38 kanałami wejściowymi i automatyką Flying Faders. Studio D z salonem o powierzchni 60 metrów kwadratowych jest nieco mniejsze, ale jest to klasyczny pokój z niepowtarzalną atmosferą i imponującym rodowodem. Jednym z wielu godnych uwagi nagrań, które zostały tu nagrane, jest „It’s A Man’s Man’s Man’s World” Jamesa Browna. Przez wiele lat to studio opierało się na konsoli Amek APC1000, która została nabyta z Sunset Sound w Hollywood, bowiem ustąpiła miejsca systemowi Pro Tools z powierzchnią kontrolną D-Command. Dzisiaj Hyde Street oferuje również Studio E4 – mniejsze studio produkcyjne, odpowiednie do tworzenia nakładek, nagrywania głosu, edycji i miksowania.

Studia nadal wykorzystują kolekcję mikrofonów z czasów Billa Putnama i Wally Heidera. Hyde Street zachował garść upragnionych ograniczników od czasów założenia w latach 60.: kilka jednostek „blue stripe” 1176 (najwcześniejszych i najrzadszych z wielu wersji), a także oryginalny wzmacniacz Teletronix LA2. Był to poprzednik słynnego LA2A, wyprodukowanego w kilkudziesięciu sztukach.Hyde Street również czerpie ogromne korzyści z faktu, że Dan Alexander był członkiem zespołu, który wprowadził nowe życie do studia na początku lat 80. Ten wizjoner, zaczął zdobywać Neumanny U47 i inne pozornie przestarzałe, a teraz cenne, części zestawu sterowanego lampami w czasach, gdy reszta świata audio bardziej dbała o syntezatory DX7… Dlatego dziś Hyde Street może pochwalić się jedną z najlepiej wyposażonych kolekcji mikrofonów w Bay Area (dzielnica San Francisco). Szafki mikrofonowe mieszczą klasykę, taką jak Sony C38B i rzadki wstęgowy mikrofon RCA 74B, a także wybór ponadczasowych mikrofonów lampowych Neumann, w tym U47, M49, U67 i KM54. Aby dotrzymać im towarzystwa, studio może się pochwalić dużym wyborem przedwzmacniaczy Telefunken V72 i V76 z tej samej lampowej epoki.

The Greatful Dead, Creedence Clearwater Revival, Jefferson Airplane i wiele innych zespołów stworzyło przełomowe albumy w Wally Heider Recording, pierwszym nowoczesnym studiu nagraniowym w San Francisco. W tym studio Crosby, Stills, Nash i Young nagrali swój historyczny album „Déjà vu”. Nagrywali w Hyde Street Studios: Grateful Dead, Jefferson Airplane, CSNY, Santana, CCR i wielu innych.

 

[4] Emil Berliner Studios, według  i , to niemieckie studio założone przez Emile’a Berlinera (wynalazcę gramofonu i płyty gramofonowej) z siedzibą w Berlinie w Niemczech. Do 2008 roku było studiami nagrań Deutsche Grammophon, ale od tego czasu są niezależnym studiem produkcyjnym dla dźwięku, obrazów i mediów cyfrowych.
Niewiele studiów nagrań może pochwalić się ponad stuletnią historią i choć Emil Berliner Studios nie znajduje się już w ich oryginalnym miejscu, ich historia jest nierozerwalnie związana z głównymi kamieniami milowymi w historii nagrań. W 1898 r. Emil Berliner założył Deutsche Grammophon jako filię brytyjskiej firmy Gramophone Company, najstarszej wytwórni na świecie. Wytwórnia została uznana za jedną z wiodących firm fonograficznych na świecie w zakresie muzyki klasycznej i chociaż została połączona z Polygram w 1972 r., a później z Universal Music Group w 1998 r., wytwórnia nadal działa pod tą samą nazwą. Przez cały ten czas wytwórnia posiadała własny dział produkcji i nagrywania. Po II wojnie światowej została zrestrukturyzowana i przebudowana w Hanowerze przez Petera K. Burkowitza (na fotografii niżej, po lewej).

W 1995 r. firma przeniosła wszystkie zakłady produkcyjne do specjalnie wybudowanego budynku Emil Berliner Haus, ale 12 lat później zmiana strategii biznesowej oznaczała, że różne jednostki produkcyjne były zlecane zewnętrznym kontrahentom. Po wykupie menedżerskim poprzednie centrum nagraniowe firmy stało się niezależną firmą Emil Berliner Studios. Przez następne dwa lata kontynuowano działalność w hanowerskim zakładzie pod kierunkiem inżyniera Rainera Maillarda. Jednak ta lokalizacja nie wydawała się już idealna, dlatego studia zostały przeniesione do Berlina zaledwie dwa lata później.
Po gruntownej przebudowie nowe studio Emil Berliner otworzyło się w Berlinie wiosną 2010 r. w tym samym budynku przy Köthener Strasse, w którym znajduje się legendarny Hansa Studios (SOS czerwiec 2012 r.) i sala koncertowa Meistersaal z 1913 r. (opisana w artykule: „sale koncertowe / studia nagrań (część 9)„), zaledwie kilka kroków od Potsdamer Platz w centrum Berlina, nadal jest własnością rodziny Meisel, która założyła Hansę. Nowe Emil Berliner Studios mają bezpośredni dostęp do hali Meistersaal, ważny atut dla reputacji Deutsche Grammophon jako wytwórni muzyki klasycznej.

Gdy po raz pierwszy przeprowadzili się do Berlina, zespół studia Emil Berliner nagrywał głównie na miejscu, przenosząc swoje cztery przenośne i w pełni niezależne urządzenia do nagrywania na koncerty na całym świecie. Jednak, jak zauważa Rainer Maillard, coraz więcej klasycznych miejsc posiada obecnie własne urządzenia rejestrujące, a z kolei zdalne platformy Emila Berlinera stają się coraz mniej ważne. Na szczęście tego samego nie można powiedzieć o inżynierach i doświadczeniu inżynieryjnym firmy- w dniu naszego wywiadu Maillard powrócił z nagrania w Filadelfii. Dziś połowa nagrań zespołu odbywa się za granicą, a druga połowa w ich własnych obiektach.

Muzyka klasyczna nadal odgrywa istotną rolę w działalności firmy, ale jako miejsce nagrań dla muzyki akustycznej Emil Berliner Studios poszerzył swoje spektrum o ścieżki dźwiękowe jazzowe i filmowe, a także muzykę pop i rock.
W obiekcie Emil Berliner znajduje się salon o powierzchni 100 metrów kwadratowych wyposażony w pianino Steinway Model D, a także dwie sterownie o powierzchni 40 i 25 metrów kwadratowych. Tutaj skupiono się na uchwyceniu działań w obszarze na żywo, przy użyciu konfiguracji technicznej obejmującej mikser Yamaha DM2000, ogromną kolekcję mikrofonów i dużą liczbę zastrzeżonych przedwzmacniaczy mikrofonowych Deutsche Grammophon, zaprojektowanych przez wewnętrzny zespół R&D.

Studio oferuje także Analogue Suite, wielofunkcyjne studio o powierzchni 50 metrów kwadratowych, wyposażone w jedne z najlepszych urządzeń dostępnych ludzkości. Centralnym punktem studia jest 16-kanałowa przenośna konsola Deutsche Grammophon oparta na modułach V72, która została uruchomiona w 1957 roku do zdalnych nagrań, do której dołączono dyskretną 36-kanałową konsolę Polygram z lat 70.

Wykorzystywana jest w tym studio również nacinarka Neumann VMS80, a także wielka liczba magnetofonów, w tym kilka Studer A80s (z których jeden jest skonfigurowany jako jedno calowy ośmiościeżkowy rejestrator), oparty na lampach Studer C37 i Studer A812 . Analogowe i cyfrowe urządzenia obejmują efekt pogłosu Lexicon 480L i 960L, miernik Quantec Yardstick, dwie pary przedwzmacniaczy lampowych Telefunken / TAB V76s i ograniczniki germanowe U73bt oraz Klein + Hummel UE400 EQ. Część z tych urządzeń pochodzi z lat 50. Przy tak potężnej konfiguracji studio może spełniać wiele ról: jako pokój kontrolny dla głównej sali nagrań Meistersaal, jako pokój miksujący, jako mastering studio, do remasteringu historycznych projektów i cięcia winylu, a czasem do praktycznie wszystkich tych celów jednocześnie.

Jedną ze specjalności Emil Berliner Studio jest nagrywanie bezpośrednio na płytę, gdzie występ zespołu jest wycinany na lakierze w miarę jego powstawania, do momentu kiedy ostatnie nuty w pomieszczeniu nagrań wygasły.
Rainer Maillard założył wytwórnię płytową Berliner Meister Schallplatten („Berlin master records”), aby promować tę koncepcję, która już dotarła do wyższych szczebli muzyki klasycznej. W 2014 roku nacinarka Neumann została tymczasowo przeniesiona do Filharmonii Berlińskiej, aby uchwycić cykl wykonawczy wszystkich czterech symfonii Brahmsa granych przez Filharmonię Berlińską pod kierunkiem Sir Simona Rattle’a. Projekt został wydany jako limitowane winylowy box przez Berlin Philharmonic Records.

Przez dekady Emil Berliner Studios i Deutsche Grammophon byli odpowiedzialni za jedne z największych klasycznych nagrań, jakie kiedykolwiek powstały, w większości nagrane na miejscu; ale od czasu otwarcia siedziby w Berlinie skorzystało z nich wielu znanych artystów, w tym Anna Netrebko, Placido Domingo, Rolando Villazón, Lang Lang i Anne-Sophie Mutter, a także Sting, Elaiza i Paavali Jumppanen i wielu innych.

 

[5]  Hansa Tonstudios, według  oraz , to studio nagrań zlokalizowane w Kreuzberg w Berlinie. Kiedyś był znany jako „Hansa Studio by the Wall”, bo przylegał do istniejącego wówczas muru berlińskiego. Został założony w 1964 roku przez braci Petera i Thomasa Meisela, najpierw zlokalizowany na Nestor Strasse, a następnie przeniósł się w 1972 roku na Köthener Strasse. Początkowo- firma produkcyjna, wytwórnia i wydawca muzyczny i wciąż jeden z najbardziej uznanych studiów produkcji muzycznej w Niemczech. Nadal jest własnością rodziny Meisel. Na początku produkowali niemiecką muzykę typu- „Schlager”, takich artystów jak Drafi Deutscher, Marianne Rosenberg, Roland Kaiser, Christian Anders, Peter Maffay, Udo Jürgens i inni. Ze względu na wyjątkową akustyczność studia i wyposażenie w latach 80. Hansa Tonstudios stało się jednym z wiodących międzynarodowych studiów.
Ze wszystkich studiów nagraniowych w Niemczech Hansa ma jak dotąd największe znaczenie w historii muzyki pop. Peter i Thomas Meisel w latach sześćdziesiątych potrzebowali studia do nagrywania i produkcji artystów, z którymi mieli  podpisane umowy. W 1972 roku znaleźli odpowiednie miejsce za Placem Poczdamskim w Berlinie Zachodnim, a teraz miejsce to jest w sercu zjednoczonego miasta. Celem braci Meisel było stworzenie centrum dla każdego aspektu produkcji muzycznej, z kilkoma pokojami do produkcji muzyki, z których można by korzystać jednocześnie.

Budynek przy Köthener Strasse 38 miał już długą historię muzyczną, zanim jeszcze wprowadzili się bracia Meisel: jest budynkiem dla słynnej Meistersaal (opisanej w artykule: „sale koncertowe / studia nagrań (część 9)„), która została otwarta jako sala koncertowa dla muzyki kameralnej w 1913 roku. Podczas lat Republiki Weimarskiej w budynku mieściła się także galeria sztuki związana z wybitnym ekspresjonistą George’m Groszem. W latach nazizmu niesławna Reichsmusikkammer (Izba Muzyki Rzeszy) organizowała koncerty w Meistersaal. Budynek został częściowo zniszczony przez bombę w 1943 r.

W okresie powojennym Meistersaal został gruntownie odrestaurowany jako sala kabaretowa, ale to się skończyło, kiedy Mur Berliński został zbudowany w 1961 roku. Budynek był teraz z powrotem mur i oddzielone od życia politycznego i kulturalnego miasta. W tym samym roku wytwórnia Ariola zaczęła wykorzystywać Meistersaal do nagrywania gwiazd muzyki w rodzaju- „Schlager”. Położenie studia przy murze oddzielającym Berlin Zachodni od wschodniego (gdy jeszcze istniał) było bardzo ciche, idealne do studia nagrań.

Kiedy bracia Meisel nabyli budynek i przenieśli Hansa Studios do Köthener Strasse, prowadzili nie mniej niż pięć pomieszczeń studyjnych w budynku, a Meistersaal stał się Hansa Studio 2. Poza produkcjami pop, pomieszczenia studyjne były również wykorzystywane do nagrywania oper i filmowych ścieżek dźwiękowych. Wkrótce studia zyskały międzynarodowe znaczenie. Artyści zagraniczni zaczęli nagrywać tutaj z wielu powodów: imponujących właściwości akustycznych Meistersaal, świetnego sprzętu oraz faktu, że nagrywanie w Hansa było stosunkowo niedrogie, szczególnie dla międzynarodowych klientów.

Inni byli zaintrygowani historyczną dwuznacznością Meistersaal, miejsca, w którym oficerowie SS tańczyli podczas nazistowskich lat. Artyści mogli także zobaczyć wyjątkową i tragiczną historię Berlina: z okien pokoju kontrolnego Hansa 2 był bezpośredni widok na Mur Berliński. Studio stało się znane międzynarodowym artystom jako „wielka sala pod murem”. Jedną z pierwszych międzynarodowych gwiazd nagranych w Hansie był David Bowie, którego „Berlin Trilogy”- klasyczne albumy: „Low”, „Heroes” i „Lodger”, nagrano w latach 1977–1979. Inni artyści, w tym Depeche Mode, Marillion, Falco, Nick Cave i Iggy Pop też chętnie w Hansa nagrywali.
Kiedy mur upadł w 1989 roku, okolica Hansy nie była już cicha, a studio znalazło się z powrotem w sercu miasta. Mniej więcej w tym samym czasie wydawało się, że potrzeba mniejszej wielkości salony na żywe nagrania. Wspólna historia Meistersaal i Hansa Studios zakończyła się albumem „Achtung Baby” U2, który został tu częściowo nagrany w 1990 roku. Ich klasyczny singiel „One”, napisany i nagrany w tym miejscu, stanowił bardzo ważny etap w produkcji albumu i historii zespołu. Niedługo potem właściciel Thomas Meisel postanowił zmniejszyć studio i przekształcić dużą salę z powrotem w miejsce otwarte dla publiczności. Dzisiaj Meistersaal jest używany do wszelkiego rodzaju wydarzeń kulturalnych, ale nadal jest podłączony do obecnego Hansa Studio 1 z 32 liniami transmisyjnymi i nadal można go zarezerwować na sesje nagraniowe. W sercu Hansa Studio 1 pozostaje konsola SSL 4000 E z niestandardowym niebieskim kolorem, który później został oficjalnie udostępniony przez SSL jako „Hansa Blue”. Konsola otoczona jest wykwintnym sprzętem zewnętrznym: cyfrowymi pogłosami producentów takich jak EMT, Lexcion, Quantec i AMS, a także analogowymi narzędziami Manleya, Heliosa, Siemensa, UREI i wielu innych.
Hansa może być dziś mniejsza niż w latach 70. i 80., ale pozostaje jednym z największych i najważniejszych studiów w Niemczech i wciąż przyciąga wielu artystów krajowych i międzynarodowych, ze względu na swoją historię, doskonałość techniczną, a nie przynajmniej dla dźwięku wydobywającego się z tych sal.

 

[6] Soundmirror Inc. (na podstawie ), założone w 1972 roku przez Johna Newtona stało się wiodącą firmą zajmującą się nagrywaniem i produkcją muzyki klasycznej w Stanach Zjednoczonych. Światowej klasy obsługa klienta w połączeniu z zespołem doświadczonych inżynierów i producentów stała się znakiem towarowym firmy Soundmirror.

Nagrania orkiestrowe, solowe, operowe i kameralne Soundmirror otrzymały wiele nagród, a także specjalne wyróżnienia nadane przez sporą ilość prestiżowych magazynów prasowych. Soundmirror nagrał dla każdej znaczącej wytwórni klasycznej, w tym Albany, Angel, Analeckta, BMG, Cambria, CBS, Chandos, Clarion, Decca, Deutsche Grammophon, ECM, EMI, Erato, Finlandia, Harmonia Mundi, Koch International, LSO Live, Marc Aural Edition, N2K, Naxos, New World, Nonesuch, PentaTone Classics, Philips, Fonogram, RCA Red Seal, Reference Recordings, Signum Classics, Sony Classical, Summit, Telarc, Teldec, Virgin Classics i Warner / Elektra.

John Newton był i nadal jest prawdziwym pionierem w świecie nagrań cyfrowych. W 1981 roku został szefem biura Soundstream, pionierskiej firmy zajmującej się nagrywaniem cyfrowym, założonej przez Thomasa Stockhama. Najważniejszym punktem tego stowarzyszenia było stworzenie pierwszego 8-ścieżkowego cyfrowego nagrania Soundstream w 1982 roku. Po ostatecznym upadku Soundstream kilka lat później, powstał Soundmirror, aby nadal oferować najnowocześniejsze cyfrowe usługi nagrywania dla innych dużych firm płytowych, które następnie przekształcały całe swoje katalogi z formatu analogowego na cyfrowy. W 1987 r. Newton kontynuował długą współpracę z Philips’em, udając się na rok do Holandii, aby usprawnić dział nagrań. Newton przez cztery lata współpracował z Sony i Philips’em nad opracowaniem SACD. Byeong Joon Hwang, jeden z naszych stażystów, który ukończył Berklee College of Music, wrócił do Korei w 2000 roku, aby otworzyć Soundmirror Korea. Studio w Seulu oferuje te same usługi w Azji, które są oferowane w Bostonie.

Byeong Joon Hwang w akcji (Soundmirror, Korea Poł.)

Soundmirror, oddział w Korei Poł. na obu zdjęciach powyżej

Soundmirror Korea to koreański oddział Soundmirror Inc., światowej klasy studio nagraniowe i masteringowe założone w 1972 roku. W Soundmirror Korea nagrywana jest muzyka bez ograniczenia stylistycznego i w różnych gatunkach, w tym zachodnią muzykę klasyczną, koreańską muzykę klasyczną, muzykę popularną i CCM.

20-letnie doświadczenie, rzetelne podejście do pracy, talenty pracowników, pozwoliły produkcjom Soundmirror z Bostonu i oddziału koreańskiego, na uznanie przez prasę i przedstawicieli branży za szczególnie wartościowe, czego dowodem są zdobyte 123 nominacje i nagrody Grammy®.

Trudno wymienić wszystkie postaci, dzięki którym firma odnosi tak wielkie sukcesy, ale trzy są szczególne i te krótko sportretuję:

Od lewej- John Newton i jego bliscy współpracownicy: Mark Donahue oraz Dirk Sobotka

    • Inżynier dźwięku i masteringu- Dirk Sobotka, uzyskał dyplom Diplom-Tonmeister w Hochschule fuer Musik, Detmold w 1996 roku. W latach 1997-2004 Sobotka pracował jako inżynier dźwięku i masteringu w SoundByte Productions w Nowym Jorku. W 2004 roku dołączył do Soundmirror w Bostonie i natychmiast został częścią zespołu, który zremasterował legendarną serię RCA Living Stereo do systemu DSD (Direct Stream Digital). W latach 2006-2017 wyprodukował nagrania transmisyjne i archiwalne dla Kansas City Symphony Orchestra. W ramach tej relacji Sobotka był producentem muzycznym programu telewizyjnego „Homecoming: Kansas City Symphony przedstawia Joyce DiDonato”, prezentowanego na PBS Arts Summer Festival 2012. Ponadto Sobotka pozostaje bardzo zajęty pracą nad wydaniami komercyjnymi z naciskiem na opery i orkiestry symfoniczne. Ta praca przyniosła wiele nominacji do nagród Grammy, w tym producenta roku, klasycznego w 2018 i 2019 roku.
    • Inzynier masteringu Mark Donahue, pracuje w Soundmirror od 1992 roku. Absolwent University of Massachusetts-Lowell, z dyplomem Performance and Sound Recording Technology, przeszedł przez praktycznie wszystkie stanowiska inżynieryjne w Soundmirror. Do jego bardziej znanych projektów masteringowych należy wydanie 60 płyt na słynnej serii RCA Living Stereo. Donahue konsultował się z wieloma producentami sprzętu i oprogramowania w zakresie opracowywania produktów, w tym Ivory, Lexicon, Kurzweil, Steinberg i Cambridge Signal Technologies. Donahue zaprojektował i wyprodukował produkty dla Lexicon, niestandardowe urządzenia nagrywające i sprzęt studyjny dla Soundmirror, a poza tym przygotowuje analogowe magnetofony: Studer i Ampex. Donahue jest często nominowanym do nagrody Grammy i otrzymał ją w 2010, 2012 i 2017 roku w kat. „Best Engineered Album, Classical”.
    • Absolwent Stevens Institute of Technology, John Newton był technikiem w Dolby Labs i Vanguard Records, zanim założył Soundmirror w 1972 roku. Przez piętnaście sezonów kierował działem inżynierii Berkshire Music Centre w Tanglewood i był odpowiedzialny za działalność Soundstream na wschodnim wybrzeżu (o czym wyżej napisałem). Był konsultantem wielu producentów sprzętu nagrywającego, w tym Bricasti, Lexicon i Studer. Newton jest często nominowany do nagrody Grammy i otrzymał ją w kategorii „Best Engineered Album, Classical” w 2008, 2011 i 2012 roku.

 

[7]  Woodshed Recording (według: ), studio w kalifornijskim Malibu, którego właścicielem jest Richard Gibbs. został zaprojektowany przez znanego architekta Akai Yanga jako przede wszystkim środowisko kreatywne, które w pełni wykorzystuje inspirujące widoki na ocean i wieje. Instrumenty butikowe i najlepszy dostępny sprzęt dopełniają wrażeń podczas nagrywania.

Cała nieruchomość jest zasilana przez system paneli słonecznych umieszczonych na dachu głównej rezydencji. Dlatego wszystkie nagrania z Woodshed są w 100% neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla.

Wszystkie ściany wewnętrzne w głównym pomieszczeniu mogą być albo schowane, albo mogą być przenoszone w różnych konfiguracjach. Konsola SSL i inne urządzenia konieczne do prowadzenia nagrań są montowane na zamówienie mahoniowe meble na kółkach, dzięki czemu można je łatwo umieścić w dowolnym miejscu w pokoju.

Kiedy Richard Gibbs pod koniec lat 70. XX wieku kiedy budował swoje mieszkalne studio w Malibu w Kalifornii, dążył do czegoś więcej niż przyjemnej atmosfery dźwiękowej. Po przepracowaniu tysięcy godzin w studiach nagraniowych jako poszukiwany kompozytor filmowy i muzyk sesyjny, Richard Gibbs miał wizję własnego studia. „Byłem w tak wielu studiach na całym świecie, że miałem dość sprecyzowaną opinię na temat tego, jak powinno działać moje studio marzeń” – mówi. „Chciałem wszystkiego, co sprawiałoby, że dom ma wygląd ukrytego studio. W tym miejscu można przejść do pięknego salonu, który ma pełną funkcjonalność jako studio”. Nadrzędnym celem Gibbsa dla mieszkalnego studia zbudowanego na jego 1,5-hektarowej działce obok jego domu było zbudowanie atrakcyjnego studia, które zainspirowałoby twórczość muzyczną wielu.  Gibbs wyposażył studio w najnowocześniejszą technologię, która pozwala uchwycić wyniki każdego procesu twórczego.

W 2005 r. Gibbs otworzył drzwi Woodshed Recording. Wraz z architektem Akai Yang’iem, konsultantem ds. projektowania studiów nagrań Jackiem Viery’m i budowniczym Kevinem Beckiem, Gibbs stworzył stylowy budynek, którego tuzin francuskich drzwi otwierają się na widoki zalesionych dolin i Oceanu Spokojnego, wzdłuż Malibu, Palos Verdes i wybrzeżu Santa Monica w oddali. Przed rozpoczęciem budowy Gibbs skonsultował się z projektantami studiów nagrań, którzy twierdzili, że szkło we francuskich drzwiach spowoduje problemy z akustyką,  ale nie było mowy, by Gibbs chciał ukryć inspirującą panoramę za pomocą dźwiękoszczelnych ścian. Jack Viera słusznie poinformował go, że pary szyb o różnej grubości bez odstępów między nimi będą rezonować z różnymi częstotliwościami, unikając problemu i zachowując widok. „Jak dotąd napotkałem tylko jeden problem z tą konfiguracją” – mówi Gibbs z krzywym uśmiechem – „Kiedy nagrywałem tutaj orkiestrę, skrzypkowie byli rozpraszani. Nie byli przyzwyczajeni do pracy z takim widokiem”. Aby stworzyć domową atmosferę, Gibbs wybrał mahoniowe podłogi, drzwi i okna oraz odsłonił belki i krokwie jodłowe nad głową. Gibbs- klawiszowiec i gitarzysta, w studio ma pod ręką szereg instrumentów (w tym fortepian Yamaha, organy Hammond B3 i pianino elektryczne Fender Rhodes) oraz rozmaite instrumenty perkusyjne.

Wśród ukrytych funkcji studia znajdują się pływająca podłoga z płyty w głównym pomieszczeniu oraz arsenał wyposażenia zewnętrznego i komputerów z najnowszą wersją Pro Tools w maszynowni na poziomie piwnicy. Dostęp do wszystkich narzędzi można uzyskać zdalnie. Układ oferuje kilka opcji dźwiękoszczelnych kabin izolacyjnych. Dwa w piwnicy to organowy głośnik Leslie i gitarowy zestaw Bognera. Ruchome panele ścienne osadzone w szynach podłogowych pozwalają Gibbsowi ustawiać większe dźwiękoszczelne przestrzenie w kilku konfiguracjach.

Muzycy, którzy tam nagrywają, mogą stworzyć platformę pod bębny lub zmieniać wielkość sterowni i głównej sceny w zależności od potrzeb sesji. Gibbs potrafi wygodnie usadowić w pokoju nawet 30-osobową orkiestrę. konsola jest montowana na kółkach, więc łatwo ją przenosić. Całe okablowanie znajduje się w studzienkach pod deskami podłogowymi, umożliwiając podłączenie urządzeń nagrywających w trzech różnych miejscach w pomieszczeniu. „Z perspektywy czasu zdałem sobie sprawę, że muzycy wchodzący do większości studiów są w rzeczywistości gośćmi inżyniera” – mówi Gibbs. „To ich królestwo, a nie muzyków. Kiedy inżynierowie przyjeżdżają tutaj, to moje królestwo. To nadaje sesjom inny charakter. Muzycy od razu czują się komfortowo, a inżynierowie muszą się dostosowywać – i robią to”.

 

[8]  Podobnie jak wyżej opisany Woodshed Recording, w pełni wykorzystującym idylliczną lokalizację Retreat Recording Studios (według: ) w południowej Anglii (niedaleko Brighton), jest wysokiej klasy studiem do pisania dzieł muzycznych i nagrywania zaprojektowane z myślą o kreatywnym środowisku.

The Retreat to ucieczka od zgiełku, w którym zespoły i muzycy mogą skoncentrować się na kreatywności. Położone w przebudowanej stodole, w wiejskim otoczeniu, studio znajduje się na terenie jednego akra ogrodów z widokiem na South Downs z widokiem na morze na południe i malowniczą wioskę Ovingdean zaledwie 10 minut od Brighton. Studio składa się z dwóch sal do nagrywania muzyków, jednej pełnej wysokości, która jest idealna do nagrywania perkusji, oraz drugiej sali, która znajduje się pod sterownią antresoli i która daje wyjątkowe brzmienie fortepianu Yamaha C6 Grand, pianina Chappell i dużego wyboru starych klawiatur. Ze względu na wiejskie położenie studia jest on również wolny od zewnętrznych niepożądanych dźwięków.

Pokój kontrolny jest wyposażony w Pro Tools, konsolę Neve PSM 12 i duży wybór urządzeń zabudowanych, w tym EMI Valve Pre, API, Kush Audio i Empirical. Studio dysponuje dużą ilością mikrofonów wysokiej klasy, co ma zasadnicze znaczenie podczas konfigurowania przebiegu nagrywania i zapisu.
Retreat Studios zostało zbudowane w połowie lat 90. przez Robina Phillipsa, ojca Chrisa, który wyprodukował tytuły znaczące tytuły płytowe. Robin Philips był odpowiedzialny za działalność KPM- jednej z najbardziej znanych bibliotek muzycznych. Ma swoje zasługi dla  łączenia brzmienia orkiestrowego w nurcie pop’owym i rock’owym. Następnie założył wydawnictwo Bruton Music (sprzedane Michaelowi Jacksonowi, obecnie wchłonięte przez BMG Records). The Retreat został zbudowany jako miejsce, w którym Robin Philips mógł nadal nagrywać bez konieczności udawania się do Londynu. Studio zostało zaprojektowane przez samego Robina Philipsa i jego zespół studyjny z Londynu, którzy wcześniej budowali studia CTS i Lansdowne Studios. Projekt był prosty: dwa pokoje do nagrań i pokój pokój kontrolny na piętrze.

Studio pozostało w dużej mierze niezmienione od czasu budowy i jest fantastycznym studiem do nagrywania instrumentów akustycznych, łatwy do kontroli, z odrobiną powietrza wokół dźwięku. Sprawdził się w wielu spektaklach jazzowych, podobnie jak rockowych:

Ze studia nagraniowego Retreat korzystali tak znani muzycy jak: Nick Cave, Bat for Lashes czy Rag ’N’ Bone Man, ale i wielu innych.

 

[9] Candy Bomber (według: oraz  ) otworzył swoje podwoje w 2007 roku w budynku przyległym do obecnie zamkniętego lotniska Tempelhof. Zbudowany w czasach nazistowskich budynek idealnie współgra z pracownią pełną po brzegi w klasyczny sprzęt studyjny z Niemiec i Ameryki.

Przestrzeń, którą zajmuje Candy Bomber, uosabia wiele dziesięcioleci wspólnej niemieckiej i amerykańskiej historii, a założyciele studia, Paul Lemp i Ingo Krauss, odzwierciedlili to w kolekcji sprzętu studyjnego opartej głównie na sprzęcie vintage wyprodukowanym w tych dwóch krajach.

Paul Lemp jest znakomitym kompozytorem filmowym, teatralnym, tanecznym i wykonawczym, podczas gdy Ingo Krauss wcześniej pracował przez kilka lat w Nowym Jorku, a także pracował jako inżynier w legendarnym studiu nagraniowym Conny Plank pod Kolonią w latach 1987-2001. Ci dwaj panowie połączyli swój sprzęt, aby stworzyć jedną z najbardziej charakterystycznych konfiguracji studyjnych na świecie. Podczas gdy Ingo Krauss od dawna interesował się sprzętem opartym na lampach z drugiej strony oceanu, Paul Lemp zaczął zbierać zabytkowe niemieckie wyposażenie około 30 lat temu, kiedy to dosłownie wyrzucano je ze studiów w całym kraju. W tamtym czasie bardzo niewiele osób dbało o te nieporęczne jednostki, które zostały uznane za przestarzałe i które dziś są ponownie traktowane z najwyższym szacunkiem. Sercem studia jest Deutsche Grammophon Paris-München 18-4 i czterościeżkowa maszyna taśmowa Telefunken z 1956 roku.

Skąd bierze się twoja miłość do zabytkowego sprzętu?”- pyta Ingo Kraussa i Paula Lempa dziennikarz Stefan Woldach z magazynu Sound & Recording:
Krauss- „Zaczęło się w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy po raz pierwszy usłyszałem mikrofon lampowy. Znałem także wysokiej jakości mikrofony studyjne, takie jak U87 firmy Neumann. Ale uważam za sensowne usłyszeć U67! Od tego czasu bardzo lubię pracować z lampami. Myślę, że dzięki ‘ulepszeniom’ dźwięk jest bardzo czysty. Pracowałem w Conny Planck jako inżynier przez 13 lat i miałem już stare przedwzmacniacze Telefunken-Vorverstärker V72 i V76 oraz dwa magnetofony. To była świetna robota.” […]
Woldach- „Jak złożyłeś swój sprzęt: kolekcjonersko? Nie możesz tego kupić na każdym rogu…”
Lemp: „Kupiłem większość urządzeń w latach osiemdziesiątych. W tamtych czasach były takie na każdym rogu ulicy i były tak tanie, że pomyślałem, dlaczego miałbym kupować nowe urządzenia, które uważam za obrzydliwe, skoro za ułamek pieniędzy mogę kupić wzmacniacze lampowe, urządzenia z niemieckiej technologii studyjnej? Dlaczego warto inwestować w nowe rzeczy? Stare działały idealnie, brzmią dobrze i jest zabawnie. Dzisiaj jest dokładnie odwrotnie. Praca z takim sprzętem jest obecnie uważana za „wyrafinowaną”. Wtedy nie miałem nic innego, a nawet sprzedałem jego część. W tym czasie lampowy przedwzmacniacz kosztował może 120 marek, dziś kosztuje 1000 euro! Ale w tym czasie nie było dla mnie pytania: stare rzeczy działały dobrze i miałeś spokój i ciszę.”
Krauss: „Kiedy spotkaliśmy się i zdaliśmy sobie sprawę, że podzielamy ten sam gust, narodził się pomysł założenia studia.”

Lemp: „Oczywiście dzisiaj zawsze trzeba ponieść ogromne koszty. Taki magnetofon, na przykład: jej przegląd za każdym razem przed sesją wymaga wyłożenia czterocyfrowej sumy. Lepiej o tym nie rozmawiać. Wszystkie przedwzmacniacze działają idealnie, w tym konsola, która działa od 1959 roku. Ale mechaniczne stare rzeczy są problematyczne. Zatem potrzebujesz ekspertów, którzy będą kosztować lub tańszych niesamowicie niewiarygodnych!
Krauss: „Uważam, że stara technologia jest znacznie bardziej niezawodna. Nie mówimy tutaj o technologii rakietowej. Są to części, które można naprawić. Lampy, oporniki, kondensatory elektrolityczne – to wszystko.” […]
Ingo Kraus i Paul Lemp są w posiadaniu starego cztero-ścieżkowego magnetofonu, z których najwyżej cztery lub pięć nadal działa na świecie, a jedyny w Niemczech plus stary 18-kanałowy mikser.
Krauss: „Dla mnie zawsze był ‘duch w maszynie’! Te nagrania mają charakter, który różni się od pracy z Pro Tools. Nie przychodzisz do doliny tysiąca możliwości, nie możesz cały czas myśleć: „Naprawiamy to później” – to coś zupełnie innego. A te stare jednocalowe czterościeżkowe taśmy również brzmią świetnie, są nasycone, słychać bas – kompletne przeciwieństwo tego, jak ludzie dzisiaj odbierają muzykę na swoim głupim smartfonie jako skompresowanego pliku MP3. Nie możesz cofnąć się w czasie, ale miło jest, gdy ludzie zdają sobie sprawę, że estetyka dźwięku jest inna niż ta obecna.”

Dziś Candy Bomber to dwa duże i kilka mniejszych pokoi. Studio 1 służy wyłącznie jako pomieszczenie kontrolne do miksowania i produkcji, podczas gdy większe Studio 2, o powierzchni 70 metrów kwadratowych, pełni również funkcję pomieszczenia kontrolnego i nagrań o zmiennej akustyce. Oba studia wykorzystują łącznie trzy konsole miksujące, które są przykładem różnych epok niemieckiej inżynierii. Studio 1 skupia się na jedynym ocalałym z dwóch lub trzech przenośnych konsol zleconych przez wytwórnię Deutsche Grammophon w 1958 r. do nagrywania klasycznych orkiestr w studio. Konsola Candy Bomber to dawny model „Paris-Munich”, który podobno był używany podczas wczesnych nagrań Herberta von Karajana. Szczególnie w przypadku konsoli z tamtej epoki jego układ jest naprawdę wizjonerski. W pełni oparta na lampach konsola ma nie mniej niż 18 kanałów wejściowych, z których każdy wykorzystuje moduł wzmacniacza V72, który może być kierowany do jednej z czterech szyn wyjściowych, zasilanych przez wzmacniacze V76. W studio  pracuje kilka nowoczesnych urządzeń firm: Manley, Tube-Tech i API, a także kilka starych amerykańskich lampowych limiterów, takich jak: AM864 czy Altec 438a, ale główny nacisk położony został jest na niemiecki vintage,  głównie oparty na lampach. W szafach leżą powszechnie znane i poszukiwane jednostki, takie jak przedwzmacniacze mikrofonowe TAB V76, EQ firmy Siemens, nie mniej niż trzy lampowe limitery Rohde & Schwarz U23, para przedwzmacniaczy Maihak V41, przedwzmacniacze lampowe STW wykonane przez małego producenta niedaleko Stuttgartu w połowie lat 60., które Paul Lemp preferuje jako urządzenia dla sygnałów „niezrównoważonych i nudnych”, jak to ujął. Istnieje kilka jednostek opartych na tranzystorach, w tym kilka typu Siemens Sitral, jednak Ingo Krauss zwykle woli wyposażenie lampowe: „Kiedy chwyta się głos przez mikrofon lampowy, przedwzmacniacz lampowy i kompresor lampowy, zaczynam czuć się komfortowo” – mówi. Mikrofony to istotna część sprzętu- szafy Candy Bomber mieszczą klasyki Neumanna, takie jak kilka U67, M149 i M150, mikrofony wstęgowe Beyer, Coles i Electro-Voice, a także klasyczny mikrofon pomiarowy Rohde & Schwarz EZGN, którego Paul Lemp uwielbia. Wśród magnetofonów, z których najbardziej zauważalnym jest czterościeżkowy, jednocalowy, w pełni lampowy Telefunken T9c , są wspaniałe: Telefunken i Studer.

Ze studio korzystają przede wszystkim niemieckie zespoły i soliści jak: Tocotronic, Beatsteaks, Die Ęrzte, Caspar Brötzmann i Jochen Arbeit (Einstürzende Neubauten), ale także artyści ze świata: Nick Cave, The Stooges, Gemma Ray, Anton Sword czy Larry Mullins. Wszystkich przyciąga wyjątkowa konfiguracja sprzętowa i otoczenie Candy Bomber, która naprawdę wypełnia lukę między przeszłością a teraźniejszością.

 

[10]  Sendesaal Bremen (według:  oraz ) to kompleks budynków był używany przez Radio Bremen od 1952 do 2008 roku jako większe studio radiowe („Studio F”) do nagrań dźwiękowych i koncertów na żywo itp. Po sprzedaży deweloperowi, Sendesaal był obsługiwany przez Friends of Sendesaals e. V. działał jako publiczne centrum imprezowe, zwłaszcza w przypadku wydarzeń muzycznych. Budynek hali, ma 250 miejsc siedzących i dzięki swojej specjalnej konstrukcji posiada niespotykaną w Europie akustykę.

Hala nadawcza została zbudowana na początku lat pięćdziesiątych zgodnie z planami architektów z Bremy Storm, Anker i Störmer . Otwarcie odbyło się 23 grudnia 1952 roku. Na początku 2009 r. cały teren wraz ze wszystkimi budynkami został sprzedany przez Radio Bremen spółce „Sendesaal Karree Gesellschaft”, wspieranej przez firmę deweloperską należącą do Klausa Hübottera oraz firmy budowlanej Kathmanna z Bremy. Zarządcą nowo nazwanej Sendesaals Bremen jest Verein Freunde des Sendesaals e. V. , z siedzibą w Bremie, który od lat prowadził kampanię na rzecz ochrony sali nadawczej, której groziła rozbiórka. Stowarzyszenie organizuje publiczne koncerty (około 100 rocznie) i udostępnia salę wraz z zapleczem technicznym do nagrań. Wytwórnie płytowe, takie jak Enja i ECM, chcą nagrywać w słynnej sali nadawczej. W 2011 roku Harmonia Mundi wydała nagranie z Tetzlaff Quartet, nagrane w sprężynowym pokoju sali nadawczej ale i inne firmy- Deutsche Grammophon, Oehms Records czy BIS tu nagrywają:

Studio nagrań i sala koncertowa zostało zbudowane specjalnie do użytku radia i były odpowiedzią wprowadzenia niskoszumowych, wysokiej jakości ultradźwiękowych fal krótkich VHF w 1949 r. Postawiło to nowe wyzwania dla budynków studyjnych. Dlatego w Sendesaal przetestowano i pomyślnie wdrożono niemal rewolucyjną metodę budowy w czasach tuż powojennych: hala jest budowana całkowicie jako pokój w pokoju, sufity i ściany wnętrza są podparte 655. sprężynami powłoki zewnętrznej, co oznacza, że wnętrze jest optymalnie izolowane przed hałasem zewnętrznym. Fakt ten, w połączeniu z doskonałą akustyką, zamienił salę nadawczą w skarb, który obecnie jest również budynkiem zabytkowym.

Przez 55 lat było to jedno z głównych studiów muzycznych Radia Bremen. Tam odbywały się ważne historycznie nagrania i koncerty, między innymi Johna Cage’a, Alfreda Brendela, Keitha Jarretta, Rudolfa Buchbindera i Nikolausa Harnoncourta. Kiedy Radio Bremen przeniosło się do nowego budynku w 2007 roku, stara hala została sprzedana za grosze. Stowarzyszenie Inicjatywa Obywatelska Friends of the Broadcast Hall, w skład którego wchodzą wszyscy byli dyrektorzy muzyczni Radia Bremen, walczyło z nadchodzącą rozbiórką i ostatecznie doprowadziło do sukcesu. Grupa ta prowadzi salę nadawczą od 2009 roku.

Dobra akustyka to jedno z najważniejszych kryteriów udanego nagrania. Nie tylko dlatego, że technicznie ułatwiają pracę producentom. Akustyka współuczestniczy w tworzeniu atmosfery dźwiękowej w nagraniu, ale też jest w stanie kształtować najbardziej subtelne niuanse dźwięku wydobywanego z instrumentów. W Sendesaal Bremen uzyskano szczególnie korzystną konstelację akustyczną: »właściwości akustyczne tego pomieszczenia są wyjątkowe w tym sensie, że łączą w sobie cechy trudne do połączenia: przejrzystość i ciepło« (Alfredo Perl, Chile). Poza tym »w tym pokoju panuje żywa cisza, a nie martwa cisza« (Tim O’Dwyer, Australia). Dzięki możliwości zastosowania sali zarówno jako studio nagrań, jak i sali koncertowej, lokalizacja Sendesaal jest również szczególnie korzystna dla zoptymalizowanych nagrań na żywo (wersji koncertowych).

Sendesaal Bremen ma przestronną scenę o długości około 12 metrów. Pierwotnie zbudowany dla Orkiestry Radia Bremen ma trzy stałe poziomy sceniczne. Kubatura hali to 2800 m3 na powierzchni użytkowej 313 m2. Klimatyzacja działa całkowicie bezgłośnie. Średni czas pogłosu to 1,45 s. Obok sceny znajduje się wygodna rampa załadunkowa na dowolny sprzęt. 50 bezkierunkowych linii mikrofonowych można podłączyć bezpośrednio do zielonego pomieszczenia na poziomie gruntu, gdzie można łatwo zainstalować mobilną sterownię. Ponadto dostępne są współosiowe interfejsy MADI, które można podłączyć do sterowni na pierwszym piętrze.
Studio dysponuje dwoma fortepianami Steinway D, fortepianem Bösendorfer model 275. fortepianem Kawai, klawesynem E. Merzdorf (odnowiony przez Christiana Kuhlmanna w 2010 r.) i organami Marc Garnier, Straßburg 1974.

 


Kolejne części:

           

Tematy pokrewne:
Akustyka sal koncertowych >>