Test paneli akustycznych (część 2)
Zestaw dyfuzorów Schroedera 1D

Spełniam obietnicę sprawdzenia oferty (jej części) firm oferujących absorbery, dyfuzory, pułapki basowe i inne przedmioty, które mają poprawiać (w zamierzeniu) akustykę pomieszczeń odsłuchowych. Czy najpopularniejsze panele akustyczne- dyfuzory Schroedera 1D, zwiększą komfort słuchania muzyki? Próbuję na to pytanie dać odpowiedź w teście porównawczym panelu DIY (*) z dyfuzorem profesjonalnie wykonanym.  Ten test przeprowadziłem w swoim systemie audio. Porównanie opisane niżej to następna część z cyklu testów, który (mam nadzieję) szybko się nie skończy.

Skuteczność dyfuzorów Schroedera 1D mogłem sprawdzić dzięki uprzejmości osoby reprezentującej firmę Audioform. Udostępniono mi je na dłuższy czas, więc mogłem sobie pozwolić na demontaż panelu jaki służy mi pełniąc rolę pochłaniająco-rozpraszającą. Zamontowany  jest (był) na ścianie za sprzętem, centralnie pomiędzy głośnikami (na zdjęciu poniżej).

Ten panel, o wymiarach 112 na 75 cm, wykonany jest z kilku materiałów: grubej sklejki, prostopadłościennych pudeł ze sklejki o różnych wymiarach i wysokościach (od 2 cm do 10 cm), wypełnionych ściśle wełną naturalną. Wiele z tych pudełek jest pokrytych 2.cm grubości filcem naturalnym. Całość powierzchni również jest tłumiona wełną od strony ściany.
Zestaw sterodurowych dyfuzorów, pomalowanych farbą farba akrylową lub lateksową (na fotografii niżej), to dwa panele o wymiarach 57/57/11 cm, które mają dwojakiej szerokości i różnej głębokości tzw. studnie (kanały). Zestaw oparty jest na liczbie 19. okresów. Dane dyfuzorów i wykresy ich skuteczności przedstawiają niżej zamieszczone obrazy:

Do testu dostałem dwa zestawy co w efekcie dało panel kwadratowy o wymiarach 114/114/11 cm. Panele są bardzo lekkie, więc bezinwazyjny montaż na rzepach, które można z łatwością usunąć po przeprowadzeniu testów stał się możliwy. Tego rodzaju panele można umieszczać na ścianach i na suficie. Ja wybrałem miejsce dokładnie to, w którym „pracował” zdemontowany panel DIY.

Żeby łatwiej opisać co zmieniła wymiana paneli wybrałem pojedyncze utwory z płyt: „Little Girl Blue” Niny Simone (Bethlehem COCY-78646), „Blues Ette” Curtisa Fullera (Savoy, COCY-78278) i „The Italian Ground” w wyk. Ludovico’s Band (ABC Records, nr kat.4766158).

  • Ludovico’s Band grają muzykę renesansu i baroku na tzw. starych instrumentach- theorbo, lutni, gitarze (kopii instrumentu Antonio Stradivariego z 1680 roku), potrójnej harfie barokowej i bębnach. Brzmienie tych instrumentów jest ciężkie i miękkie. W pierwszym utworze- „Rujero” gra cały ansambl przy czym rytm jest zaznaczany uderzeniami rękoma w bęben. Różnica pomiędzy dźwiękiem z użyciem panelu „DIY” i Schroedera 1D była wyraźna zwłaszcza w sposobie przedstawiania niskich składowych częstotliwości jakie bęben wywoływał. „DIY” przedstawiał je (od tej pory będę opisywał oddziaływanie paneli w uproszczony sposób) jako nisko schodzący instrument nieco rozmyty, natomiast „Schroeder”, który lepiej ten zakres kontrolował, spowodował, że bęben wybrzmiewał krócej, ale różnicując barwy, wyczuwało też się, że membrana bębna jest napięta a nie poluzowana jak w przypadku „DIY”. Można było zauważyć jeszcze jeden efekt, który w przypadku dwóch następnych płyt również się pojawiał- swobodę i wyluzowanie, jakby muzycy grali coś co poznali do perfekcji (zapewne tak było). Niestety w przypadku „DIY” luz muzyków zamieniał się koncentrację albo wymuszoną na sobie perfekcję bez polotu. Jednym słowem- „DIY” wychładzał przekaz, a z artyzmu artystów pozostawiał jedynie rzemiosło… Tylko rzemiosło. Scena muzyczna była lepiej rozbudowana na głębokość, bo i rozdzielczość się lepsza pojawiła wraz ze „Schroederem”,
  • Wsłuchiwanie się w tytułowy utwór „Blues Ette” Curtisa Fullera dało mi pogląd na dwa aspekty przekazu muzycznego- jak zmieniła się szerokość sceny muzycznej wraz ze zmianą paneli i w jaki sposób przedstawiają oba panele obrazy pozorne instrumentów. Otóż „Schroeder” łatwiej „rozdzielił” puzon i saksofon tenorowy gdy Fuller i Golson grali na wstępie unisono, przez co zdawało się, że scena jest szersza niż gdy rozbijał fale dźwiękowe panel DIY. Wyraźnie też słyszałem, że krawędzie obrazu przedstawiającego tak puzon jak i saksofon są mniej ostre… „Schroeder” wyoblał obraz, ale nie rozmywał. Zachował szczegółowość, co dawało spektakularny efekt artykulacyjny gdy Fuller zagrał solo na puzonie z tłumikiem, dźwięk był pełny i bardzo ciepły pomimo chrapliwości.
  • Głos Niny Simone i brzmienie fortepianu z  „Little Girl Blue” miały dać odpowiedź czy wolumen instrumentów i barwy- tak głosu pieśniarki jak i pozostałych uczestniczących w nagraniach instrumentów (struny głosowe traktujmy jako instrument), się zmieniały i który paneli dawał lepsze efekty w tych aspektach. Barwy instrumentów, choć niezauważalnie różniły się gdy na ścianie wisiał ten czy drugi panel akustyczny to jednak musiały być, bo „Schroeder” był po prostu muzykalniejszy. Gdy skupiałem się na wolumenie instrumentów to obrazy były nieznacznie większe gdy na ścianie wisiał Schroeder 1D.

Ustawienie czterech paneli Schroedera wobec siebie był też obiektem zainteresowania (***). Próbie poddałem dwie opcje- studnie ustawione poziomo i druga, w której panele były naprzemiennie w układzie pionowym i poziomym (jak na schemacie niżej).

W obu przypadkach efekt dźwiękowy był zły- szczególnie ucierpiał dźwięk fortepianu, który barwowo „wyprał” się z harmonicznych i tym samym pomniejszył obraz tego instrumentu. W utworach, w których nie zauważało się mocnej degradacji barwowej… Tu się zatrzymam na moment, żeby wyjaśnić kwestię barw czy „zaokrąglenia” tonów. Otóż preferencje mogą podpowiadać, że ostrzejsze granice obrazów pozornych, które przekładają się na brutalność przekazu (utwardzenie brzmienia) stają się wręcz atrakcyjne (na przykład dla fanów rocka, albo heavy-metalu?). A więc ustawienie poziome dawało taki efekt, niestety- przypomnę, że fortepian nie brzmiał dobrze. Dodam, że z doświadczeń wynika, że jeśli dobrze brzmi fortepian to i inne instrumenty najpewniej będą pięknie „grały”, natomiast w przeciwnym wypadku- nawet gdy inne instrumenty brzmią dobrze, to nie zawsze fortepian przypomina fortepian (jak w opisanym przypadku). W układzie mieszanym pozornie było poprawnie. Dlaczego pozornie? Bo nie pojawił się ten fantastyczny efekt swobody czy luzu grających muzyków, co w efekcie dawało mniejsze poczucie zadowolenia (a nawet szczęścia!) ze słuchania płyt (nie tylko tych wyżej wymienionych).

Czy seria testów przekonała mnie do dyfuzora Schroedera 1D? Tak! Kupiłbym je, bez zbędnej zwłoki, bo są efektywne i niedrogie. Jednak powstrzymam się, bo przecież inne tego typu ustroje na ścianie mojego pokoju odsłuchowego sprawdzę i wtedy przyjdzie czas na decyzje. A jestem bardzo zachęcony!

 

*)   DIY audio– „do it yourself” („zrób to sam”), to samodzielnie wykonane przedmioty wykorzystywane w systemie audio.

**) Filtr grzebieniowy, to seria „szczytów i dolin” w rozkładzie częstotliwości, która sprawia, że dźwięk wydaje się pusty, cienki i bezbarwny. W akustyce, filtracja grzebieniowa występuje z reguły samoistnie (i zwykle jest niepożądana). Przykładem takiego efektu może być zjawisko powstające gdy dwa głośniki odtwarzają ten sam sygnał w różnej odległości od słuchacza- wystąpi wtedy efekt filtracji grzebieniowej. Poza tym, w każdej zamkniętej przestrzeni, słuchacz odbiera mieszaninę dźwięków bezpośrednich i odbitych od ścian, podłogi, sufitu, mebli i innych przedmiotów. Ponieważ dźwięk odbity przebywa dłuższą drogę do słuchacza, stanowi tym samym opóźnioną wersję dźwięku bezpośredniego, co również powoduje wystąpienie efektu filtracji grzebieniowej.

***) W wielu przypadkach różne ustawienia „kanałów” dyfuzorów 1D względem siebie sprawdzają się w różnych pomieszczeniach (jednak innych niż moje), bo widziałem takie albo w studiach nagrań, albo jak w przypadku warszawskiego Audio Video Show w sali, w której prezentowano produkty firmy AUDIOFORM. To jeszcze jeden przykład, że wszelkie recenzje mogą być jedynie prezentacją ciekawego przedmiotu lub wskazówką, a rolą zainteresowanego (milą zresztą) jest samemu zweryfikować swoje wrażenia z tymi tu wyczytywanymi.

 

Przejdź do części trzeciej testów (paneli firmy Audioform) >>
Przejdź do części czwartej testów (paneli firmy Audioform) >>
Przejdź do części piątej testów (paneli firmy Audioform) >>
Przejdź do części szóstej testów (paneli firmy Audioform) >>
Wróć do części pierwszej- testu paneli WaveFuser Wood firmy Bluetone Acoustics

Obszerne fragmenty artykułu ukazały się w ramach forum 

 

 

Dodaj komentarz