Rekomendowane wydawnictwa płytowe pop/rock/ballada
(rozdział czterdziesty pierwszy, część 3)

Angielski wokalista bluesowy, multiinstrumentalista i autor tekstów, nazywany ojcem chrzestnym brytyjskiego bluesa- John Mayall, był tym, dzięki któremu w dużym stopniu przyspieszyła kariera wielu znakomitych muzyków, zwłaszcza gitarzystów: Erica Claptona, Petera Greena i Micka Taylora, służyli, basistów: Jacka Bruce’a i John’a McVie, perkusistów Micka Fleetwooda,  Aynsley’a Dunbara czy Keefa Hartleya. Kariera muzyczna Mayalla obejmuje ponad sześćdziesiąt lat. Pięć z pierwszych siedmiu albumów Mayalla, w tym Blues Breakers z 1966 roku z Ericiem Claptonem, A Hard Road z 1967 roku i The Turning Point z 1969 roku, znalazły się w brytyjskiej pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się albumów. Po emigracji do Stanów Zjednoczonych Mayall nagrał w latach 70. kilka albumów, w tym „Ten Years Are Gone” i „Jazz Blues Fusion”, które prezentowały weteranów bluesa i jazzu, takich jak Harvey Mandel, Jesse Ed Davis, Larry Taylor i Blue Mitchell. W latach 80. Mayall nagrywał dla kilku wytwórni i zatrudniał najlepszych gitarzystów, w tym Waltera Trouta, Sonny’ego Landretha i Coco Montoya. Mayall wydał serię pamiętnych nagrań dla Silvertone w latach 90., w tym „Wake Up Call”, „Spinning Coin” i „Blues for the Lost Days”. W 2005 roku został odznaczony OBE (Orderem Imperium Brytyjskiego) przez królową Elżbietę II. W 2016 roku został wprowadzony do Blues Hall of Fame. Jak widać z tych paru zdań, trudno o bardziej wpływową postać dla brytyjskiego rocka niż John Mayall.

 

  • Album „John Mayall Plays John Mayall” nagrany przez John Mayall & the Bluesbreakers na żywo 7 grudnia 1964 w klubie Klooks Kleek London i w Decca Studios, został wydany 26 marca 1965 przez Decca Records. Producentem był Tony Clarke

„John Mayall Plays John Mayall”, debiutancki album Johna Mayalla & the Bluesbreakers, został nagrany w składzie: John Mayall (śpiew, harmonijka ustna , pianino elektryczne Cembalet, organy, gitara 9-strunowa), Roger Dean (gitara), John McVie [1] (gitara basowa), Hughie Flint (perkusja) i Nigel Stanger (saksofon tenorowy , saksofon suwakowy). Roger Dean stwierdził w wywiadzie, że został nagrany przez poprowadzenie kabli przez 100 jardów przez okno klubu do Decca Studios, które było dwa budynki dalej.
Płyta urosła do miana klasyka wśród płyt Johna Mayalla i  The Bluesbreakers w ich najwcześniejszej formie- wyprzedzającej skład z Ericiem Claptonem o rok. Te koncertowe nagrania zawierające głównie kompozycje autorstwa Mayalla, z wyjątkiem dwóch coverów, jest zagrane ekspresyjnie i stylowo. Gitarzysta Roger Dean dodaje pasji do tych piosenek, zwłaszcza w „I Need Your Love” i „When I’m Gone”, z których ta ostatnia zawiera również moment, w którym Mayall wykorzystuje dziewięciostrunową gitarę. Zwraca uwagę solo na saksofonie wykonane na „Hoot Owl” przez Nigela Stangera. John McVie ma w czasie koncertów zaledwie 19 lat i już wtedy był bardzo interesująco grającym basistą. Bębnienie Hughiego Flinta jest bardzo niezwykłe. Plusem należy uznać fantastyczna gra Mayalla na klawiaturach. „Chicago Line” to idealne zakończenie koncertu. Takie nagranie na żywo to z pewnością świetny początek kariery wielkiego bluesmana.
Krytyk Richie Unterberger z magazynu AllMusic napisał: „Debiutancki album Johna Mayalla, nagrany na żywo w grudniu 1964 roku, jest trochę niesłusznie pomijany, ponieważ został nagrany na krótko przed dołączeniem do zespołu pierwszego ze słynnych gitarzystów wykształconych w Bluesbreakers (Eric Clapton). Z Rogerem Deanem na gitarze (i sekcją rytmiczną, która grał na albumie Bluesbreakers z Ericiem Claptonem, basistą Johnem McVie i perkusistą Hughie Flintem), ma bardziej rockowo-R&B barwy, raczej jak wczesne Rolling Stones, niż czystszy blues, bardziej bluesowy materiał, którego Mayall zwykle trzymał się w swoich kolejnych nagraniach. Płyta jednak nie cierpi z tego powodu, porusza się dość mocno i – co jest nietypowe dla brytyjskiego zespołu R&B/blues tamtych czasów – zawiera prawie nic poza oryginalnym materiałem, w całości napisanym przez Mayalla. Saksofon Nigela Stangera dodaje ciekawych akcentów kilku utworom, piosenki są całkiem dobre i chociaż gitara Deana i wokale Mayalla nie są na tym samym poziomie, co najlepsi instrumentaliści i wokaliści brytyjskiego nurtu blues-rockowego, to są zadowalające. [brytyjska rozszerzona edycja CD z 2006 roku dodała pięć przyjemnych kawałków, które podsumowują wszystko inne nagrane przez zespół The Bluesbreakers sprzed Erica Claptona, w tym singiel z 1964 roku ‘Crawling Up a Hill’ / ’Mr. James’; singiel ‘Crocodile Walk’ /’ Blues City Shakedown’ z początku 1965 roku; oraz wydany w lutym 1965 ‘My Baby Is Sweeter’, który po raz pierwszy pojawił się na brytyjskiej kompilacji ‘Thru the Years’ z początku lat 70-tych. ‘Crawling Up a Hill’ i ‘Crocodile Walk’ również pojawiają się na oryginalnym albumie John Mayall Plays John Mayall podczas występów na żywo, ale wersje z dodatkowymi utworami to zupełnie inne nagrania studyjne nagrane dla tych singli innych niż LP i są całkiem dobre.]”

 

  • Album „Bare Wires” wykonany przez John Mayall & The Bluesbreakers, został nagrany 3, 9, 24 i 30 kwietnia 1968 w Decca West Hampstead Studios (Londyn), w składzie: John Mayall (wokal, harmonijka ustna, fortepian, klawesyn, organy, fisharmonia, gitara), Mick Taylor (gitara prowadząca, gitara hawajska), Chris Mercer (saksofon tenorowy, barytonowy), Dick Heckstall-Smith (saksofon tenorowy, sopranowy), Jon Hiseman (perkusja), Henry Lowther (kornet, skrzypce), Tony Reeves (bas), Peter Green (gitara) i Keef Hartley (perkusja). Płytę wydała Decca w czerwcu 1968 roku. Producemtami byli: Mike Vernon i John Mayall


„Bare Wires” [2], studyjny album Johna Mayalla i zespołu Bluesbreakers z udziałem 19. letniego Micka Taylora na gitarze, był ostatnim albumem studyjnym Johna Mayalla, który nosił nazwę „Bluesbreakers”. Album był również pierwszym „zauważonym” albumem Mayall w USA, który osiągnął 59 miejsce na liście Billboard 200 .Został wybrany numerem 566 w trzeciej edycji Colina Larkina wszech czasów Top 1000 Albums (2000). Na tym albumie basistę Andy’ego Frasera, który później dołączył do Free, zastąpił Tony Reeves, a perkusistę Keefa Hartleya zastąpił Jon Hiseman. Album zawierał więcej wpływów jazzowych niż zwykle. Następnie Tony Reeves, Jon Hiseman i Dick Heckstall-Smith odeszli, by stworzyć Coloseum. Piosenki „No Reply” i „She’s Too Young” zostały wydane jako singiel przez Decca Records.
Recenzja AllMusic autorstwa Williama Ruhlmanna mówiła: „Bare Wires był pierwszym albumem Bluesbreakers z nowym materiałem studyjnym od czasu A Hard Road, wydanego 16 miesięcy wcześniej. W tym czasie zespół całkowicie się zmienił, rozrastając się, by stać się septetem. Muzyczna koncepcja Mayalla również się rozszerzyła – album rozpoczął się 23-minutowym „Bare Wires Suite”, który zawierał więcej wpływów jazzowych niż zwykle i zawierał introspekcyjne teksty. Z perspektywy czasu wszystko to jest trochę pobłażliwe, ale w tamtym czasie pomogło Mayallowi wydostać się z tego, co wydawało się bluesowym kaftanem bezpieczeństwa (chociaż ostatecznie wróciłby do podejścia ściśle bluesowego). Nic dziwnego, że po tym wydaniu porzucił nazwę „Bluesbreakers”. Album był najbardziej udanym albumem Mayalla w Wielkiej Brytanii, trafiając na trzecie miejsce.”
Poprzednie albumy Bluesbreaker w dużej części składały się z bluesowych standardów, jednak „Bare Wires” składał się wyłącznie z oryginalnego materiału. Mayall powiedział redaktorowi z magazynu Guardian w 2014 roku: „Nigdy nie sądziłem, że blues polega na kopiowaniu innych ludzi. Wokalista bluesowy powinien śpiewać piosenki o swoim życiu. A kiedy piłka się potoczyła, poczułem się wystarczająco pewny siebie, aby to zrobić, a także coverować piosenki innych ludzi. Musisz pomyśleć o przedstawieniu swojego życia w muzyce, a dla mnie oznaczało to wprowadzenie elementu jazzu; Wychowałem się na jazzie, to była praca mojego ojca, to było w domu.”
Jak na zespół Bluesbreakers była to płyta o nietypowym zabarwieniu psychodelicznym – pod względem introspekcyjnych tekstów, progresywnej orkiestracji, jazzowym podejściu do solówek i harmonii. Mayall słynął z modyfikowania swoich gitar, a na tym albumie można usłyszeć wiele dźwięków gitar, innych niż zwykłe. Ten skład (jak wszystkie składy Bluesbreakers) nie przetrwał dłużej niż kilka miesięcy, Ale co ważne, między tymi muzykami była już pewna chemia od początku, a nagrywanie rozpoczęło się niemal natychmiast po powstaniu zespołu. Pierwsza sesja studyjna odbyła się 3 kwietnia 1968 roku i została zakończona w trzech kolejnych sesjach w tym miesiącu. Basista Tony Reeves wspomina: „Wszystkie rzeczy na albumie ‘Bare Wires’ zostały opracowane w studiu – musieliśmy zrobić jedną lub dwie próby, faktycznie grając muzykę, ale nie pamiętam tego: wydaje mi się, że większość pracy odbywała się w studiu nagraniowym.”
Jakość artystyczna nagrań „Bary Wires” wynika też z tego, że podobnie jak w przypadku innych albumów Bluesbreaker (i wielu innych fantastycznych brytyjskich nagrań blues rockowych, w tym Savoy Brown, Fleetwood Mac, Ten Years After), ten został wyprodukowany wraz z doświadczonym producentem Mike’iem Vernonem, założycielem Blue Horizon Records.

 

  • Album „Blues from Laurel Canyon”, nagrany 26-28 sierpnia 1968 w Decca West Hampstead Studios (Londyn), w składzie: John Mayall (gitara, harmonijka ustna, instrumenty klawiszowe, wokal), Mick Taylor (gitara, gitara pedałowa), Colin Allen (perkusja, tabla), Steve Thompson (gitara basowa), Peter Green (gitara), został wydany w listopadzie 1968 przez Decca Records. Płytę wyprodukowali: Mike Vernon i John Mayall

„Blues from Laurel Canyon” [3], był pierwszym albumem Mayalla po rozpadzie jego zespołu The Bluesbreakers w maju 1968 roku, choć inni twierdzą, że wydarzyło się to w lipcu 1968 roku. Był to również jego ostatni album wyprodukowany przez Deccą Records przed przeprowadzką do Polydor Records. Tytuł albumu wywodzi się z miejsca Laurel Canyon w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych (w rejonie Los Angeles), gdzie John Mayall zamieszkał 1969. Jest to zapis jego wizyty tam przed przeprowadzką do Stanów Zjednoczonych na stałe. W tamtym czasie obszar ten był ulubionym miejscem wielu muzyków co ułatwiało profesjonalne kontakty, ale nagrania do płyty „Blues from Laurel Canyon” powstały w Londynie jeszcze przed przeprowadzką Mayalla do USA. Album był nowatorski jak na swoje czasy, zwłaszcza jak na standardy nagrań bluesowych. Pierwszy utwór rozpoczyna się nagraniem lądowania odrzutowca, które rozpływa się w rytmie piosenki imitującej jazdę jakiegoś mechanicznego pojazdu (?). Na płycie nie było znaczących podziałów utworów. Niektóre utwory zanikają lub przechodzą do następnego utworu, inne zatrzymują się na akordzie, po którym natychmiast następuje wprowadzenie następnego utworu. Wykorzystywane są brzmienia Tabli, podobnie jak technika uderzania pałką w struny gitary. Końcowy utwór to długa piosenka, która przechodzi w dłuższą przerwę prowadzącą, podkreśloną przez organy Hammonda Mayalla, przechodząc w prostą figurę gitary bez akompaniamentu, która powtarza się, aż zaniknie. Teksty są autobiograficzne i nawiązują, choć pośrednio, do ludzi, których Mayall poznał podczas swojej pierwszej wizyty, takich jak Frank Zappa i Moon Unit Zappa (w „2401”), zespół Canned Heat (w „The Bear”) i słynna groupie, Catherine James (w „Miss James”). Z technicznego punktu widzenia album demonstruje ograniczenia ówczesnej technologii nagraniowej. Znaczna liczba płyt winylowych została wydana w formacie monofonicznym, ponieważ wiele domowych gramofonów, przynajmniej w Wielkiej Brytanii, nie potrafiło odtworzyć dźwięku stereofonicznego. Na wydaniach stereofonicznych, w tym na reedycjach CD, obrazowanie stereofoniczne dość mocno oddziela instrumenty. Na przykład w utworze „Walking on Sunset” zestaw perkusyjny znajdujący się po lewej stronie jest niesłyszalny w prawym kanale. Ogólne wrażenie jest takie, że znajduje się w korytarzu z kilkoma pokojami, z których każdy zawiera określony instrument. Nie ma sensu przebywać w pomieszczeniu, w którym gra kilka instrumentów i generuje otaczające pole dźwiękowe, jak można by się spodziewać po nagraniu na żywo, lub w pomieszczeniu z większą liczbą dostępnych wejść dźwiękowych. Zremasterowana i rozszerzona wersja tego albumu została wydana w Wielkiej Brytanii w sierpniu 2007 roku.

 

  • Kompilacyjny album „Looking Back” obejmujący lata 1963 – 1969, został wydany w sierpniu 1969 przez Decca Records, Producentami wszystkich nagrań byli John Mayall lub Mike Vernon.

„Looking Back”, siódmy album wydany przez Johna Mayalla zawiera utwory zarówno Bluesbreakers jak i firmowane tylko jego nazwiskiem. Album osiągnął 79 miejsce na liście Billboard 200, co nie było znaczącym sukcesem. Mylące mogą być dwa różne albumy o tym samym tytule- „Looking Back”: wydanie Decca UK jako pojedynczy album (SKL 5010) i wydanie Decca Germany (Teldec) jako podwójny album (DS 3104). Późniejsze wydania na CD wydała wytwórnia Deram. Niemieckie wydawnictwo Teldec nie zawierało utworu tytułowego, podczas gdy brytyjskie wydawnictwo Decca Records zawierało tylko jeden utwór z udziałem Erica Claptona („Stormy modeny”), gdy niemieckie wydawnictwo zmieściło dwa utwory.
W latach 60. XX wieku jeśli artysta był uważany za wystarczająco dobrego, by podpisać kontrakt, nagrywał album z pewnym zapasem- np. dla uwiecznienia na SP i EP-kach, ale przede wszystkim aby mieć więcej opcji podczas składania albumu. Nie inaczej postępowano z Johnem Mayallem. Na płycie „Looking Back” zawarto zbiór singli i drobiazgów z okresu Mayalla współpracującego z wytwórniami Decca / London. Nagrania jakie można by wyróżnić to: „Stormy Monday”, który przedstawia Claptona na żywo jako wyrafinowanego gitarzystę (słychać dlaczego Clapton był tak wpływowy dla heavy rocka). Ścieżki dźwiękowe z Peterem Greenem zapewniają smakowite dodatki do większości utworów, jak np. solo w „Looking Back”. Jest na płycie cudowna piosenka- „Jenny” (to kolejny niezwykły utwór ze świetną melancholiczną linią graną przez Greena, podobnie jak w „So Many Roads”)
AllMusic slowami Richiego Unterbergera tak opiniowała płytę: „Dość interesująca kolekcja singli niewydanych na płytach z lat 1964-1968, zawierająca prawie wszystkich znanych muzyków, którzy przeszli przez Bluesbreakers przez całą dekadę. „Sitting in the Rain” (z Peterem Greenem) prezentuje świetne chwyty palcami, zapadająca w pamięć „Jenny” to jeden z najlepszych oryginałów Mayalla, a „Stormy Monday” to jeden z nielicznych kawałków z 1966 roku, w których przez krótki czas pojawiali się zarówno Eric Clapton, jak i Jack Bruce. Reszta jest w dużej mierze przyjemna i nie należy do najlepszych dzieł Mayalla.”
Jak zwykle w przypadku i  tych nagrań Decca/London-Mayall brzmienie jest bez zarzutu- zespół ma cudowny charakter.

 

  • Płyta „Empty Rooms”, nagrana w paru studiach: De Lane Lea Studios (Londyn); Advision Studios (Londyn); Broadway Recording Studios (Nowy Jork); Larrabee Sound Studios (Hollywood), została wydana w marcu 1970 przez Polydor Records. Produkował- John Mayall.

„Empty Rooms” [4], studyjny album Johna Mayalla, był kontynuacja wydanego na początku roku koncertowego albumu „The Turning Point” z tymi samymi muzykami: Jonem Markiem na gitarze akustycznej, Johnnym Almondem na saksofonach i flecie oraz Stephenem Thompsonem na basie. John Mayall śpiewa, gra na harmonijce ustnej, gitarze i klawiszach (w tym na syntezatorze Moog). Były basista Canned Heat- Larry Taylor, gości jako drugi basista w jednym utworze „To a Princess”, improwizując z Thompsonem w niezwykłym duecie basowym. Brak perkusisty sprawia, że rytm jest raczej płynny, a brzmienie niezwykłe, nawet jak na album Johna Mayalla. Piosenki, wszystkie napisane przez Mayalla, dotyczyły głównie jego romansu z fotografką Nancy Throckmorton, tematu, który kontynuował w „USA Union” (vide >>). Właśnie jej album jest dedykowany. „Empty Rooms” był jedynym znanym zbiorem nagrań studyjnych składu z „Turning Point”, bo rozpadł się niedługo po nagraniu albumu. Larry Taylor jednak dołączył do Mayalla jako jeden z trzech amerykańskich muzyków (gitarzysta elektryczny Harvey Mandel, także były członek Canned Heat; i skrzypek elektryczny Sugarcane Harris uzupełnili nowy skład), aby dołączyć do niego w „USA Union”.
Krytyk William Ruhlmann z AllMusic napisał: „…Mayall był na szczycie komercyjnym i krytycznym dzięki temu folkowo-jazzowemu podejściu; poprzedzającego albumu [The Turning Point]. ‘Don’t Waste My Time’, stał się jego jedynym miejscem na liście singli przed wydaniem albumu i chociaż jego poprzednia wytwórnia, London, pomyliła tytuły, wydając dwuletni ‘Diary of a Band, Tom. 1’ w Stanach Zjednoczonych tuż przed ukazaniem się nowego albumu na początku 1970 roku, nowe pokolenie fanów, które znalazł wraz z ‘The Turning Point’, tkwiło już w tym delikatnym, refleksyjnym wydawnictwie. ‘Empty Rooms’ trafiły na 33 miejsce w USA; w Wielkiej Brytanii dotarł do numeru dziewięć.”

 

  • Album „Memories”, nagrany 7 i 9 lipca 1971.w Larrabee Sound Studios (Los Angeles), w składzie: Larry Taylor (bas), Jerry McGee (gitary, sitar) i John Mayall (harmonijka ustna, gitara rytmiczna, gitara dwunastostrunowa, fortepian), został wydany w listopadzie 1971 roku przez Polydor Records.

W „Memories” John Mayall poszedł o krok dalej kontynuując doświadczenia z sesji „USA Union”. Lirycznie to zestaw autobiograficznych tekstów. Tym razem krytycy nie byli bardzo łaskawi, różnie opiniowano. Recenzja AllMusic autorstwa Williama Ruhlmanna mówiła: „Po ‘Back to the Roots’ [vide >>] John Mayall powrócił do swoich wybiegających w przyszłość muzycznych poszukiwań wraz z ‘Memories; z 1971 roku, prawdziwą kontynuacją ‘USA Union’, w której zatrzymał basistę Larry’ego Taylora, zastąpił Harveya Mandela gitarzystą Jerry’m McGee z The Ventures i porzucił Sugarcane Harrisa na niezwykle małą sesję trio. Właściwie wciąż spoglądał wstecz na zestaw autobiograficznych tekstów o dorastaniu, zaczynając od utworu tytułowego, a także „Grandad” i „Back from Korea”. (Zmuszone do konkurowania z jednoczesnym wydaniem kompilacji London Records Thru the Years, Memories zdołało osiągnąć tylko 179 miejsce na listach przebojów w USA.)”
John Mayall w notatkach albumu „Back to the Roots”, na którym nostalgicznie wspominał muzyków, z którymi grał wcześniej: Sugarcane Harrisa, Claptona, Micka Taylora, Larry[ego Taylora, Keefa Hartleya, Johnny’ego Almonda, Harvey’a Mandela, Steve’a Thompsona i tak dalej,  napisał o Jerrym McGee z The Ventures, którego bardzo podziwiał, że  ma nadzieję na spotkanie i wspólną grę. I zrobili to na tym albumie! Płyta może wydawać się zbyt  łagodna i refleksyjna niż niektóre z jego bardziej rockowych, bardziej bluesowych albumów, ale może się podobać, choć nie zachęcam do częstego słuchania, bo może się szybciej znudzić niż poprzednie płyty tego wspaniałego bluesmana.

 

  • Album koncertowy „Jazz Blues Fusion”, nagrany w listopadzie i grudniu 1971 w Boston Music Hall i w Hunter College (Nowy Jork), został wydany w 1972 przez Polydor Records. Producentem był John Mayall.

Pierwsza strona oryginalnego LP pochodzi z koncertu w Bostonie w Boston Music Hall (z 18 listopada 1971), a druga strona została wybrana z dwóch koncertów w Hunter College w Nowym Jorku, z 3 i 4 grudnia 1971. Ta płyta to prawdopodobnie jedno z najbardziej niedocenianych nagrań na żywo, ale jeśli rzeczywiście tak jest to trzeba potraktować tę informację jako błąd.
Barry Kerzner z portalu American Blues Scene napisał o płycie tak: „…Nagrane w listopadzie i grudniu 1971 r. i wydane w 1971 r. przez Polydor siedem utworów Jazz Blues Fusion ma zbyt krótki czas odtwarzania, bo tylko na tej stronie, wynoszący 45 minut. Wszystkie utwory na albumie przypisuje się Mayallowi, który zgromadził tutaj niezwykły zespół muzyków. Mamy Mayalla na wokalu, pianinie, gitarze i harmonijce ustnej, do którego dołączył Freddy Robinson na gitarze prowadzącej, Larry Taylor pieszczący bas i Ron Selico utrzymujący rytm na perkusji. Nastrój ubarwiają również dmący w trąbkę Blue Mitchell i Clifford Solomon, który zapewnia błogość ze swoich saksofonów: altowego i tenorowego. Jazz Blues Fusion to doskonały przykład tego, co dzisiejsi tak zwani hipsterzy tak bardzo starają się zaprojektować i osiągnąć- łagodny chłód, który jest niewymuszony, wybudzony z głębi beztroskiego ducha i nieskrępowanego, pełnego energii serca. Słuchając tej muzyki, od razu porywa radość i entuzjazm występów. Ci muzycy nie pracują; ich serca śpiewają i tańczą, a ręce z miłością zachęcają instrumenty do wydawania pięknych owoców. Te piosenki to powiew świeżego powietrza; są prostą i kuszącą prawdą, zachęcającą znużone duchy do uśmiechu i zadowolenia. Album z czystą rozkoszą- Jazz Blues Fusion, to prezent, który przyjmie każdy miłośnik muzyki. Udostępnij ten album przyjacielowi, kochance, a nawet sobie. Cóż to za taktowny prezent!”

 

  • Zestaw „First Generation 1965-1974” (Ltd 35CD Boxset/Book & Signed Photo) został wydany w 2021 roku przez Snapper Uk.

Na fotografii wyżej przedstawiony jest limitowany zestaw 35 płyt CD. „The First Generation 1965-1974” Johna Mayalla – pierwszy tak duży zestaw, który został wydany i dokumentuje wczesne lata Johna Mayalla – zawiera nie tylko wszystkie albumy z jego tak chwalonej, twórczej kariery, ale także mnóstwo niepublikowanych utworów. Zawiera nagrania z udziałem Erica Claptona, Petera Greena, Micka Taylora, Harveya Mandela, Blue Mitchella, Jona Marka i wielu innych wybitnych muzyków. Ten gigantyczny pakiet zawiera oprócz krążków CD, piękną książkę w twardej oprawie i plakaty. Nie bez powodu Mayall zyskał przydomek „Ojciec chrzestny brytyjskiego bluesa”. Przez krótki, ale fascynujący czas w latach 60. i 70. rozpoznawał surowe talenty, przyjmował je, pielęgnował i dzięki temu wszyscy prosperowali i odnosili korzyści. Wielu najlepszych muzyków tego okresu przeszło przez uświęcone szeregi The Bluesbreakers Johna Mayalla. Wszystkie te talenty są w zestawie pokazane w oszałamiającym zestawie wypełnionym muzycznymi atrakcjami. „The First Generation 1965-1974” powstało przy pełnej współpracy Johna Mayalla.
Wydawałoby się, że jest to drogi zestaw w pudełku na płyty kompaktowe. Po otwarciu okazuje się, że jest wart każdego dolara. Pudełko zawiera praktycznie wszystko ze złotej ery jednego z największych twórców bluesa. Dla najbardziej skrupulatnych kolekcjonerów brakuje niektórych „drobniejszych” fragmentów EP-ek, piosenek z rzadkich kompilacji, kolaboracji poza ich combo i albumu „Raw Blues”, chociaż mogą się one pojawić rozproszone lub w bonusowych utworach. Kolekcja ułożona jest chronologicznie i oparta na muzykach obecnych w każdym combo, ponieważ praktycznie zmieniały się one niemal po każdym albumie. Wszystkie CD są w okładkach typu mini LP, bez faksymiliów, ale z podwójnymi okładkami i w razie potrzeby z wkładkami. wielkoformatowy album LP typu deluxe z biografią, historiografią, „muzykografią”, niezliczonymi zdjęciami i wszystkimi okładkami albumów. Zestaw obejmuje też niepublikowane koncerty obejmujące: Windsor 1967, Göteborg 1968, Berlin 1969 i San Francisco 1970 oraz 28 niepublikowanych utworów BBC z udziałem Erica Claptona, Petera Greena i Micka Taylora.
Box jest ściśle limitowany do 5000 egzemplarzy, zawierający 32 krązki CD, 168-stronicową książkę w twardej oprawie z wieloma rzadkimi zdjęciami i obrazami pamiątek oraz pełną listę koncertów z epoki, księgę listów i korespondencji fanklubu, dwie repliki plakatów, replikę pakietu prasowego dla „John Mayall Plays John Mayall” oraz zdjęcie indywidualnie podpisane przez samego Johna Mayalla.
Czy warto kupić taki box (w cenie około 350$)? Odpowiedź Wam pozostawiam.

 


 

[1] Basista John McVie dołączył do gitarzysty byłego zespołu Bluesbreakers, Petera Greena i perkusisty Micka Fleetwooda, by stworzyć nowy zespół Fleetwood Mac (wszyscy grali z Mayallem w czasie gdy odbywały się sesje do „A Hard Road”)

[2] Według:

[3] W oparciu o:

[4] Według:

 


Powrót do części drugiej >>
Powrót do części pierwszej >>

Kolejne rozdziały: