Te same tytuły w różnych edycjach płytowych
(rozdział czterdziesty, część 1)
Trzy odmienne wersje albumu „Cheap Thrills” zespołu Big Brother And The Holding Company oraz różne wersje albumu „Mad Dogs & Englishmen” Joe Cockera, są tematami tego rozdziału.
![]()
Po siedmiu miesiącach batalii prawników Columbia Records o Janis Joplin i jej zespół z nieszczęśliwej umowy z Mainstream Records, co pozwoliło w sierpniu 1968 roku wydać materiał muzyczny z sesji „Cheap Thrills”. Występ Big Brothers & Holding Company na Monterey Pop Festival rok wcześniej wzbudził zachwyt publiczności po występie Joplin. Zanim drugi LP z udziałem Joplin ujrzał światło dzienne oczekiwania fanów rocka były coraz wyższe – „Cheap Thrills” im sprostał. Jej niezwykły talent wokalny, jej niepowtarzalny bluesowy głos trudno naśladować. Dorównać klasie Janis Joplin? Nie, nie można!

Od roku 1968 wydano 231 wersji „Cheap Thrills”, w tym około 130 wersji analogowych. Jedną z nietuzinkowych reedycji jest wydanie włoskie wyprodukowane przez wytwórnię Columbia, na licencji Sony Misic Entertainment SPA z 2015 roku, dystrybuowane przez De Agostini Publishing Italia SpA. Firma, która łączy bluesowe pozycje winylowe w serię „Blues In Vinile”. „Cheap Thrills jest trzecią pozycją z tego cyklu, ale ta wersja nie zawiera wzmianki o tej serii.


Na fotografiach włoska edycja LP „Cheap Thrills” (Columbia – KCS 9700)
z dołączoną płytą CD, wyprodukowaną w Korei Południowej (Columbia – S30775).
Recenzje winylowych reedycji „Cheap Thrills”, z około 2015 roku (jak włoskie tłoczenia), chwalą surową moc albumu, wokal Joplin i tętniące życiem psychodeliczne brzmienie, a audiofilskie wersje (np. 180 g) wyróżniają się lepszą dynamiką, przestrzennością i klarownością, dzięki czemu klasyczne brzmienie jest jeszcze bardziej bezpośrednie i instynktowne. Jakość nagrań audiofilskiej reedycji jest podziwiana za umiejętność oddania koncertowego brzmienia albumu z wyraźniejszymi szczegółami.

Kultowe utwory: „Piece of My Heart”, „Summertime” i „Ball and Chain” są wróżnione za intensywność i mocne ich brzmienie. Słuchacze zwracają uwagę na zachowanie surowej, psychodelicznej, blues-rockowej atmosfery sceny San Francisco. Wyrazisty wokal Janis Joplin brzmi w sposób teksturowany, chropawy i mocny, jednocześnie nie konkurujący z instrumentami. Kiedy się słucha nagrań z tej reedycji odczuwa się wciągające, niemal koncertowe brzmienie, nawet ze ścieżek studyjnych, dzięki przemyślanej produkcji i nowoczesnemu masteringowi.
Uogólniając: trzeba podkreślić, że jakość współczesnych remasterów (najczęściej z 2011 roku lub późniejszych) oferuje bogate i pełne brzmienie, tak preferowane przez rzeszę melomanów i audiofilów.
Płyta CD dołączona na fotografiach do włoskiego krążka winylowego to limitowana edycja z 2011 roku, wydana przez Sony Music w formie zminiaturyzowanej płyty LP, oddającej rzetelnie pierwsze wydania „Cheap Thrills”.



Południowokoreańska reedycja „Cheap Thrills” zawiera standardowe nagrania klasycznego albumu Janis Joplin, ale również cztery utwory bonusowe: „Roadblock”, „Flower In The Sun”. „Catch Me Daddy (Live)” i „Magic Of Love (Live)”, które niektórzy fani uwielbiają ze względu na większą zawartość krążka o ciekawe, do tej pory niepublikowane, utwory. Ta reedycja jest uważana za jedną z najlepszych obok zremasterowanych pozycji wyprodukowanych w Japonii i hybrydowej SACD MoFi. Jakość brzmieniowa wersji koreańskiej jest bez zarzutu.

Recenzje tego konkretnego wydawnictwa odzwierciedlają ogólne nastroje: to klasyczny album, ze świetną Janis Joplin czy oddające w sposób doskonały surowe brzmienie zespołu Big Brothers & Holding Company. Wersja koreańska prezentuje mocny, bogaty, intensywny emocjonalnie wokal Janis Joplin, choć niektóre starsze recenzje z wydania z 1968 roku określają go jako chaotyczny lub niedopracowany… Słuchając tej reedycji łatwo można zauważyć rolę zespołu Big Brother & The Holding Company, którzy zapewnili „idealne dopasowanie” dla wokalu Joplin – brzmienie zdominowane przez gitarę, które równoważyło entuzjazm z niedokładnym wykonaniem, czyniąc album prawdziwym odzwierciedleniem ich sprawności grania na żywo.
Współcześni recenzenci chwalą dynamiczne brzmienie i autentyczność, doceniając album za pokazanie rejestracji koncertowych (Sala balowa Winterland) i studyjnych (Columbia Recording Studios) jak kapsułę czasu złotej ery rocka..
Płyta CD „Cheap Thrills” ukazała się w numerowanej, limitowanej edycji jako hybrydowa płyta SACD w 2016 roku. Zremasterowaną przez Roba LoVerde wydała wytwórnia MoFi (Mobile Fidelity Sound Lab). Okładka jest odwzorowaniem opakowania płyty LP pierwszego wydania z 1968 roku. Według informacji wytwórni: „W Mobile Fidelity uważamy, że systemy masteringu powinny być neutralne i przejrzyste. Podstawową zasadą jest wydobycie wszelkich szczegółowych informacji muzycznych z oryginalnego nagrania bez uszczerbku na jakości, podbarwień lub innych dźwiękowych dodatków. […] Dzięki opatentowanym innowacjom, takim jak GAIN 2 ™, zarówno szerokie grono entuzjastów muzyki, jak i audiofile, odnoszą korzyści z wyśrubowywania standardów audio bez konieczności dokonywania kosztownych inwestycji w najnowszy sprzęt. Mobile Fidelity ma przyjemność współpracować z wieloma legendami inżynierii i firmami, takimi jak Tim de Paravicini, Ed Meitner, Pass Labs czy Lipinski Sound. […] Dzięki zaangażowaniu inżynierów i współpracowników MFSL stworzony został GAIN ™ System, zastrzeżona technologia masteringu, która nadała ciepła i wspaniałej atmosfery płycie kompaktowej. […] Kluczowymi zaletami systemu GAIN 2 ™ są: możliwość wydobycia wszystkich informacji muzycznych, jak to tylko możliwe, poprzez system odtwarzania taśm analogowych o bardzo dużej przepustowości z opatentowanymi, specjalnie zaprojektowanymi głowicami odtwarzającymi taśmy, elektroniką odtwarzacza oraz przejrzyste przechwytywanie i przechowywanie tych informacji za pomocą systemu nagrywania Direct Stream Digital.


Reedycja albumu „Cheap Thrills” Big Brother & the Holding Company, wydana przez MoFi, jest chwalona przez audiofilów za większą klarowność, głębię, przestrzenność i dynamikę tego kultowego albumu. Dzięki tej edycji wokal Joplin i psychodeliczny blues zespołu towarzyszącego ożywają dzięki lepszej separacji i teksturze, przez co album brzmi bardziej jak żywiołowy występ na żywo, pomimo studyjnych korzeni z udziałem publiczności. Choć oryginalne nagranie miało ograniczenia brzmieniowe, mastering MoFi oferuje znaczącą poprawę, eksponując instrumentalną interakcję z odkrytymi detalami. Słuchając tej wersji płytowej „Cheap Thrills” słuchacz doświadcza większej przestrzeni między instrumentami a wokalem. Głos Janis Joplin zyskał fakturę i moc, brzmiąc bardziej bezpośrednio i w mniej stłumiony sposób. Zauważa się większą szczegółowość instrumentów, lepszą separacją i definicję gitar, basu i perkusji.Zwiększono również zakres dynamiki, dzięki czemu ciche partie stają się cichsze, a głośne głośniejsze. Płyta „przybliża muzykę do koncertów na żywo, tworząc nieskazitelny portret ostrego rock’n’rolla”.
Wydanie Mobile Fidelity jest uważane za wersję ostateczną, skutecznie podnoszącą jakość dźwięku surowego, kultowego albumu, aby spełniał współczesne standardy audiofilskie, nie tracąc przy tym jego niezbędnej dzikości.
![]()
Z małą pomocą przyjaciół („The Little Help from My Friends”) zespołu The Grease Band wokalista Joe Cocker znalazł swoją niszę by realizować swoją pasję- śpiewanie rocka i soul-music. W listopadzie 1968 roku singiel z coverem „The Little Help from My Friends” z repertuaru The Beatles w jego wykonaniu trafił na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów. Ale kariera nabrała gwałtownego postępu dopiero po tym, jak zaśpiewał tę piosenkę w Woodstock w sierpniu 1969 roku. Drugim brytyjskim hitem była kompozycja Leona Russella „Delta Lady” (jesienią 1969 roku).

Albumy „The Little Help from My Friends” (z kwietnia 1969) i “Joe Cocker!” (z listopada 1969), rozeszły się w Ameryce znakomicie osiągając status „złota”. To był dobry grunt dla zorganizowania serii koncertów pod nazwą „Mad Dogs & Englishmen” w 1970 roku, w którym udział wzięli Cocker i ponad 40 innych osób. 27 i 28. marca 1970 roku w Fillmore East w Nowym Jorku zarejestrowano koncerty, które ukazały się w dwóch postaciach- podwójnego longplaya i pełnometrażowego filmu.



CD wyprodukowane w Japonii przez A&M Records z 2010 r. (nr kat.- UICY 20075)
Recenzja Pete’a Narteza z magazynu Rolling Stone była właściwie negatywna: „[album] powstał po okresie wypowiedzenia poprzedniego zespołu, aby spełnić zobowiązania kontraktowe i brzmi jak, cóż, jak grupa, która została utworzona zaledwie kilka dni wcześniej„. Autor recenzji pochwalił utwory: „Feelin 'Alright”, „Give Peace a Chance” i „Delta Lady”, ale skrytykował większość aranżacji, stwierdzając, że na albumie brakuje różnorodności stylistycznej. W retrospekcyjnym przeglądzie Bruce Eder dla portalu Allmusic, pochwalił album za unikalne brzmienie stworzone przez niekonwencjonalnie duży zespół rockowy. Zauważył, że twórcza obecność Cockera na płycie została zagłuszona przez Russella, ale uznał, że nie jest to złe. Kevin Perry, pisząc nekrolog Joe Cockera w New Musical Express, opisał album jako klasyczną pozycję i jedną z dwóch rzeczy (drugą jego okładkę „With A Little Help From My Friends”), która przyniosła Cockerowi sławę.
CD, wyprodukowane w japońskim oddziale A&M Records w listopadzie 2010 roku, w formacie SHM-CD (nr kat.- UICY-20075), jest chwalony za fantastycznie oddane doświadczenie rocka na żywo, oferujące doskonałą jakość dźwięku, prezentujące soulowy charakter Cockera i genialne prowadzenie zespołu przez Leona Russella. Recenzje podkreślają niesamowity chórek i nowe interpretacje coverów, takich jak „The Letter”, co czyni tę pozycję obowiązkową dla fanów rocka.
Jakość dźwięku dzięki użytej technologii SHM-CD jest ogólnie dobrze oceniana, oferująca klarowność, dobre transjenty i rozciągnięcie wysokich tonów (niektóre starsze wersje miały „rozmyte” brzmienie). Japońska wersja płyty SHM-CD to wspaniałe doświadczenie słuchowe dla tego historycznego, pełnego energii dokumentu koncertowego.
To zupełnie normalne, że sztuka jest różnie oceniana przez krytyków, bo przefiltrowana przez ich wiedzę, gust muzyczny i… Interes branży. Po prawie 50 latach od tego wydarzenia, patrząc na nie z innej perspektywy niż niegdyś (np. przez pryzmat dokonań jazzowych i muzyki klasycznej), odważę się uznać te nagrania za jedne z najdoskonalszych w historii rocka. Wtedy gdy nagrania zostały po raz pierwszy wydane też robiły ogromne wrażenie stając się jedną z ulubionych pozycji płytowych. Dlaczego? Otóż dlatego, że w śpiewie czuło się szczerość i pełną zgodność z deklaracjami, że grają nie dla pieniędzy lecz z potrzeby serca (z założenia tourné miało przynosić tylko taki dochód by móc opłacić przeloty i doraźne potrzeby bytowe całego zespołu). Dlatego też, że Cocker potrafił całą ekspresję wydobyć z utworu, o który można było ten utwór tylko podejrzewać. Wreszcie dlatego, że dysponował niezrównanym talentem interpretacyjnym- każdy cover przez niego wykonywany był ciekawszy od oryginału.


Okładka albumu była oryginalna w formie- A&M Records wydało koncert w rozkładanym albumie z mnóstwem zdjęć, bogatą i oryginalną grafiką, która w wewnętrznej części przypominała plakat. W treści była ekscytująca, a w brzmieniu to kwintesencja rocka naładowana taką energią, jak żadna inna. Ten olbrzymi zespół (jak na standardy rocka) został doskonale nagrany przez inżynierów A&M Records i realizatorów Denny’ego Cordella i Leona Russella. Nowsze remastery (na przykład: A&M Records – 396 002-1, z 1988 roku) oferują naprawdę dobry dźwięk- czy Joe Cocker, czy pianista i organista, czy też cały zespół, zostali ustawieni na wysokim poziomie jakości. Słychać, że dołożono wszelkich starań, aby uzyskać odpowiednią szczegółowość przekazu, dzięki czemu można docenić klasę instrumentalistów- wielu perkusistów, paru gitarzystów i licznych śpiewaków, a także wielu instrumentów klawiszowych. Ta płyta była (i jest) wizytówką nie tylko dla Joe Cockera, ale i dla aranżera i lidera zespołu- Leona Russella (sprzedawał wtedy miliony własnych płyt).


Na fotografiach LP „Mad Dogs & Englishmen” wydany przez A&M w roku 1988 roku,
z dołączonym krążkiem CD wyprodukowanym w Japonii w roku 2010.
Muzyka zawarta we wszystkich wydaniach od 1970 roku, jest powszechnie uznawana za legendarne arcydzieło rocka koncertowego, chwalona za energetyczne brzmienie big-bandu pod wodzą Leona Russella, surowy wokal Cockera, znakomite umiejętności muzyczne (dęciaki, chórki, dwaj perkusiści) oraz klasyczne covery, takie jak „The Letter”. Audiofilskie recenzje wskazują jednak na zmienną jakość dźwięku w zależności od konkretnego wydania – niektóre wczesne egzemplarze winylowe brzmią matowo, podczas gdy późniejsze remastery lub dobre oryginalne wydania (między innymi te z 1988 r.) oferują przejrzyste i dynamiczne zanurzenie w niepowtarzalnej atmosferze rockowego przedstawienia z niesamowitym, radosnym duchem współpracy, idealny dla fanów albumów koncertowych. Płyta zawierająca potężny głos Joe Cockera, fortepian Leona Russella, niesamowite dęciaki, potężne chóry i muzyków najwyższej klasy, mają dopiero w nowszych edycjach prawidłowo wybrzmieć.
Przyglądając się katalogowi płyt Joe Cockera widać trzyletnią „dziurę” pomiędzy 1969 a 1972 rokiem i później dwuletnią gdy nie realizował nowych nagrań. Dziwne to się może wydawać zważywszy, że wcześniej potrafił nagrać w pół roku 2 duże płyty. Ale niech to sam Cocker wyjaśni: „Miałem około 26 lat i czułem się niezniszczalny” – mówił podczas wywiadu z NPR w 2012 roku. I dalej: „Na początku lat 70. narkotyki i alkohol zaczęły się mnożyć … Była też długa droga powrotna, wiele razy, kiedy jesteś młody i beztroski, nie zdajesz sobie sprawy, kiedy przechodzisz krawędź i jak trudno jest się wspiąć na powrót”. Kolejne płyty, które tworzył były jednak mniej popularne, choć (zawsze) trzymały wysoki poziom artystyczny. Problemy z alkoholem (zarówno na scenie, jak i poza nią) zdegradowały niegdyś potężny głos Cockera do chrypiącego, melodyjnego i dużo delikatniejszego brzmienia. Stał się innym wokalistą niż na przełomie lat 60. i 70.- nie lepszym, nie gorszym… Innym.
