Czy platformy drewniane, granitowe (bądź inne)
w każdym systemie audio będą się podobnie zachowywały?

Test jaki przeprowadziłem dotyczy platform, ale to problem szerszy, bo dotyka właściwie każdego elementu, który jest jednym z  fragmentów pełnego systemu audio. Świat audiofilski nie można podzielić (poza może jednostkowymi przykładami) na sprzęty, które są świetnie brzmiącymi zawsze i w każdych warunkach oraz takie, które są kiepskie zawsze (choć tu szansa taka jest dużo większa niż w przypadku dobrze skonstruowanych przedmiotów).

Skąd taki wstęp? Otóż, mój przyjaciel audiofil kupił parę miesięcy temu dwie platformy z drewna jatoba [1], Ten materiał pochodzi od bardzo twardego egzotycznego drzewa. Znajomy audiofil uznał, że w jego systemie audio (Audio Research CD7 + BAT 51 SE + 2*Mcintosh 601 + 2*ART  Emotion) źle się sprawują platformy z drewna jatoba i to obojętne czy pod końcówkami mocy, czy pod zespołami głośnikowymi. Po prostu- podbijały górne rejestry częstotliwości co dawało efekt niezgodny z jego preferencjami. Zaproponował abym teraz ja ich właściwości spróbował pod swoim odtwarzaczem CD, bądź wzmacniaczem i ewentualnie przejął je od niego. Chyba nie potrzeba tłumaczyć dlaczego decyzję przejęcia uzależniałem od efektów jakie wprowadzą pod moim sprzętem. Platforma drewniana, o wielkości 43cm/40cm/4,5cm, zastąpiła początkowo (na czas pierwszych testów) gruby płat granitu (grubości 7cm) pod odtwarzaczem CD, później wstawiłem dwie drewniane platformy pod standy głośnikowe.

Dla opisu testów użyłem tylko czterech płyt: „The Voice That Is!”,  Johnny Hartman (Impuls!, z 1964 roku), „Pentameron” Ensemble Oni Wytars (Deutsche Harmonia Mundi w 2019 roku.), „Glenn Gould‎– Bach: Toccatas Vol.1” (Sony, z 1976 i 1979 roku), „Nocturnes – Rubinstein Arthur” (RCA / Sony Music Entertainment).

  • Test 1:

Pod odtwarzacz podłożyłem platformę drewnianą. Odtwarzacz był, jak w przypadku platformy granitowej, odsprzęgnięty od niej trzema stopami The One firmy Audio Stability. Jako że dla mnie „wyrocznią” jest brzmienie fortepianu to pierwszą i (uprzedzę) ostatnią płytą przesłuchaną była Glenna Goulda „Bach: Toccatas Vol.1”. Długiego słuchania nie przewidywałem, bo tak bardzo mi się efekt wpływu podstawy drewnianej nie podobał. Brzmienie fortepianu zarejestrowanego na płycie „Bach: Toccatas Vol.1” przypominało bardziej Broadwooda o ramie półmetalowej niż (o ramie żeliwnej) Steinway’a, na którym grał Gould. Czuję się w obowiązku przypomnieć, że ścieżki dźwiękowe z tej płyty przedstawiają wyjątkowo wysoki poziom techniczny. To jedno z nagrań wzorcowych! Z udziałem płyty z drewna jatoba z tej wysokiej jakości nagrań nie pozostało wiele- wolumen instrumentów, może szerokość sceny.. Nie bardzo miałem ochotę na analizowanie tego co słyszałem.

  • Test 2:

Byłem poważnie zniechęcony do próbowania jaki wpływ tych samych płyt drewnianych będzie gdy je wstawię pod metalowe konstrukcje podtrzymujące zespoły głośnikowe- Klipsch Heresy II (na fotografiach niżej), ale przecież już nie raz byłem zaskoczony tym, że w audio „zasad nie ma” (albo ich jeszcze nie znamy)…

Jako że w konstrukcję, na której umieszczony zostanie zespół głośnikowy, wkręcone są ostre stalowe kolce, to pominąłem element w postaci stalowych podstawek o jakie się opierały gdy granitowe płyty były w podstawie. Niepotrzebne stały się podkładki, bo uznałem, że idealną stabilność sztywnego połączenia można osiągnąć tylko dzięki wbiciu konstrukcji bezpośrednio w płytę drewnianą.

Zaskoczyło mnie co usłyszałem- dźwięk nie był podbarwiony, stał się mięsisty i dociążony w stosunku do poprzedniej konfiguracji. Teraz wysłuchanie wybranych nagrań stało się przyjemnością:

  1. W utworze „A Slow Hot Wind”, z płyty “The Voice That Is!” Johnny’ego Hartmana, wszystkie instrumenty, od marimby po rożek angielski, były „cięższe” i o bardzo dużym wolumenie. Dźwięki był świetnie wypełnione. Dociążenie wyraźnie nie pochodziło od wyolbrzymienia niższej średnicy, lecz od zmiany proporcji pomiędzy poszczególnymi zakresami częstotliwości. Słyszałem wyraźnie wszystkie szczegóły pojawiające się wcześniej (gdy pod konstrukcjami głośnikami były platformy granitowe) ale wybrzmiewały inaczej- łagodniej (może i naturalniej?). Puls basu był wyraźniejszy, ale nie przytłaczający. Wokal Hartmana był wyjątkowy- ciepły, głęboki bogatszy barwowo.
  2. „Pentameron” sekstetu Ensemble Oni Wytars jest jedną z moich ulubionych płyt, po którą sięgam często. Jednak nie uważałem jej za wybitne osiągnięcie inżynierów dźwięku czy masteringowych specjalistów. Nie bez przyczyny jednak wybrałem ją do opisania zmian jakie wprowadziły platformy z drewna jatoba. Instrumenty z epoki brzmią (i wcześniej też) ciepło, są dobrze wypełnione alikwotami (jak przedtem) zmiany, które można było odnotować dotyczyły wokali. Otóż wcześniej słyszało się pogłos sali- najprawdopodobniej dodany podczas zapisywania materiału muzycznego w Studio Katharco, a podczas testu nie dość, że wokale opatrzone pogłosem stały się bardzo autentyczne, to instrumenty lepiej się lokowały w przestrzeni. Czułem się jakbym był na spektaklu w katedrze. Zmieniłem zdanie o sposobie nagrania- ta płyta jest wybitna!
  3. Fortepian w nagraniach z płyty „Bach: Toccatas Vol.1” brzmiał i bogato, i prawdziwie. Nie było już efektu jaki mnie zdenerwował podczas testu platformy z południowoamerykańskiego drzewa podstawionej pod odtwarzacz CD. Delikatne nucenie Goulda podczas gry było czytelniejsze, ale nie przeszkadzało w skupieniu się na niuansach gry pianisty.
  4. Barwność nokturnów Chopina w wykonaniu Artura Rubinsteina zyskała, tym bardziej że wyższe rejestry fortepianu stały się pełniejsze. W nagraniach z obu krążków „Nocturnes – Rubinstein Arthur” tony wysokie są okrąglejsze (wielu z audiofilów, a zwłaszcza muzycy, wiedzą o czym piszę).

 

Wnioski:

  • Wiele testów wskazuje, podobnie jak ten wyżej opisany, że przypisywanie jakichś konkretnych właściwości przedmiotom użytym w systemie audio, zwłaszcza ich wpływu na dźwięk nie ma sensu, bowiem zachowują się z reguły bardzo nieprzewidywalnie.
  • Nie mogę z całą odpowiedzialnością podpowiedzieć, że wymiana podstaw z granitu (lub innego twardego materiału) na drewniane (z dębu, wiśni, klonu czy innego drzewa) podstawiane pod zespoły głośnikowe będą zamianą korzystną, bo efekt zależy od efektu synergii poszczególnych elementów użytych w zestawie audio.
  • Nie można się spodziewać spektakularnych zmian podczas zamiany platform pod znacznie cięższymi standami od stojących na nich zestawów głośnikowych, co już wcześniej (kilka lat wstecz) sprawdziłem gdy używałem 40. kilogramowe stojaki pod głośnikami Chario Delphinus.
  • Dobór platform pod sprzętem audio wymaga wielkiej cierpliwości i nie zrażania się pierwszymi niepowodzeniami, bo jak wykazał test można stracić okazję na poprawienie komfortu podczas słuchania muzyki. Ja jestem przykładem osoby, która mogła wiele stracić, gdybym posłuchał samego siebie, gdy zniechęcony pierwszymi wrażeniami z odsłuchów byłem bliski rezygnacji z kontynuowania testów. Dziś te dwie drewniane „deski” na stałe (chyba) zastąpiły platformy granitowe pod zespołami głośnikowymi.

 

 

Sprzęt, którym się posłużyłem do powyższych porównań:

  • Listwa zasilająca- Verictum Cogitari
  • Kabel zasilający Verictum Arbiter
  • Odtwarzacz CD Pioneer PD-S06 (zmodyfikowany)
  • Kabel zasilający Verictum Demiurg (na wtykach Furutech FI- 28/38G)
  • Ineterkonekt Ixos 100.X03 Studio
  • Wzmacniacz zintegrowany Leben CS 300XS
  • Kabel zasilający Verictum Cogitar (na wtykach Furutech FI 25G/35G)
  • Zespoły głośnikowe Klipsch Heresy II
  • Kable głośnikowe Neotech NES 1002 z wtykami Furutech FT-211G/R
  • Słuchawki Sennheiser HD 600 (modyfikowane)
  • Akcesoria Verictum– X Bulk Silver, X Bulk Gold, X Block, X-Fuse
  • Pomieszczenie z adaptacją akustyczną
  • Platformy granitowe i z drewna jatoba

[1] Jatoba to jeden z najbardziej egzotycznych rodzajów drzew, jakie możemy spotkać. Zwana również brazylijską wiśnią, kawanari, czy paquio. Występuje głównie na terenach od południowego Meksyku, przez Centralną Amerykę, Indie, do północnych rejonów Brazylii, Boliwii i Peru. To, czym charakteryzuje się jatoba, to niezwykła trwałość oraz twardość. Ma ona wyjątkowo mocne oraz gęste drewno. Jatoba jest drzewem rozłożystym, o parzystopierzastych liściach i niewielkich rozmiarów kwiatach. Osiąga ona nawet do 35 metrów wysokości oraz około 170 centymetrów w pierśnicy. To, co również charakterystyczne w jej przypadku, to wyjątkowe kolory. Ścięte drzewo ma barwę szaro- białą, część twardzielowa łososiową, pomarańczową, czy nawet czerwoną. Zdarza się także, że drzewo ciemnieje do koloru czerwono- brązowego, z czarnymi smugami. Czynniki atmosferyczne, promieniowanie słoneczne oraz zanieczyszczenia atmosferyczne, sprawiają natomiast, że kolor pogłębia się do mahoniowego. I patynuje się. Ale to właśnie te szczególne kolory oraz właściwości drewna czynią go tak wyjątkowym i jednym z najbardziej popularnych gatunków drewna na świecie. W Europie, także w Polsce, wiśnia używana jest przede wszystkim w przemyśle meblowym i stolarskim. Oprócz mebli (i podług), wiśnia brazylijska znalazła zastosowanie także przy wyrobie podkładów kolejowych, czy obręczy kół, wszystko za sprawą wyjątkowej twardości, która jest, co najmniej dwa razy większa niż twardość dębu.
Według: 

 


Tematy zbliżone:
akcesoria antywibracyjne (4) >>
akcesoria antywibracyjne (2) >>
akcesoria antywibracyjne (1) >>