Przegląd bezpieczników- od Create Audio po X-Fuse (w czterech aktach)

 

AKT 1:

Kiedyś, w 2014 roku, na pewnym forum napisałem tak: „…Te słowa kieruję do tych co to wątpliwości mają: Kupić bezpiecznik za prawie 400zł, czy nie kupować? Tyleż samo kosztuje 60 sztuk CD w pakiecie Living Stereo Collection z 2012 roku. Każda z płyt to mastering w DSD. Dziś odebrałem ten pakiet od kuriera. Jako pierwszą włożyłem do odtwarzacza „Ballady i nokturny” Chopina w wykonaniu A. Rubinsteina z 1959 roku. Własnym uszom nie mogłem uwierzyć, że można tak fantastycznie przygotować produkcję CD- pomijam tu wartość artystyczną wykonania, bo to nie podlega dyskusji, skupię się na wartości audiofilskiej. Brzmienie fortepianu o dużym wolumenie, jakie znam z koncertów w małych salach, z efektami pobocznymi jak skrzypienie taboretu bardzo mnie zaskoczyło. Byłem zachwycony. Znam nagrania Rubinsteina dla RCA sprzed lat kilkunastu… Różnica w nagraniach co najmniej taka jak grający Leben 300XS po wymianie bezpiecznika z Create Audio na Synergistic Research QUANTUM SR20 (Create Audio grało u mnie przez 1,5 min… Dłużej nie wytrzymałem, a SR20 mam obecnie). Więc po co nam wymiana bezpieczników skoro wystarczy kupić naprawdę porządnie zrealizowane płyty? Hm… Ale jak zagra Rubinstein z SR Red’em? Takie pytanie będzie nam- audiofilom towarzyszyło chyba do śmierci.

AKT 2:

Po wielu latach słuchania muzyki w salach koncertowych i później z domowego systemu stereo takich pytań- „…po co nam wymiana bezpieczników?” nie powinienem zadawać dlatego, że każda poprawa jakości odtwarzanej muzyki zbliża nas do złudzenia, że z naturalnym instrumentem mam do czynienia. Tak właśnie myślałem od zakupu mojego ulubionego wzmacniacza. Kolejno w jego (Leben CS 300XS) układ elektroniczny włączałem bezpieczniki- Padis FS30, który zastąpił szklanego Fuji, AMR Gold Fuse,  Synergistic Research QUANTUM SR20, a na koniec Verictum X-Fuse. Każdy z nich wnosił pewne wartości, które zmuszały do porzucania jednej marki na rzecz drugiej. Wyglądało to tak (posłużę się znowu cytatem z forum audio, z roku 2015):

REWELACJA! Chcecie to wierzcie, a jak nie chcecie to nie wierzcie… Przedpremierowo słuchałem akcesoriów firmy Verictum (znacie tę firmę? Nie? Ja też nie znałem!) Deklarowałem, że to koniec- nie będę poddawał się presji nowości, że już tylko miłe słuchanie pozostanie. Dwa dni wstecz znajomy ze świata audiofilskiego przywiózł do mnie dwa elementy audio, które chciał w moim systemie przesłuchać. Uziemienie audio (wtedy nie wiedziałem, że to nie uziemienie, lecz filtr EMI/RFI, zresztą recenzję filtra pominę, bo to nie temat tego artykułu) i bezpiecznik (znowu?!), tym razem polskiej produkcji… Przyszła kolej na bezpiecznik… Kierunkowość jak w SR’ach ma znaczenie, a jaki kierunek? Chyba w każdym systemie może być różnie. W każdym razie za pierwszym razem nie trafiliśmy, bo zachwytów nie było. Wystarczyło 2 minuty poświęcić, by zdecydować się na obrócenie bezpiecznika w gnieździe Lebena. W nowym położeniu, ten jeszcze nie rozgrzany Verictum X-Fuse (podobno potrzebuje 12 godzin na uformowanie się), był barwowo bardzo zbliżony do bezpiecznika Synergistic Research Quantum SR20, ale wyraźnie lepszy w… Hmmm… Jak to określić? Nazwę ten efekt urealnianiem obrazu dźwiękowego. Urzekło mnie też wyraźne ocieplenie barw. Jak myślicie- co zrobiłem po odsłuchach? Nie oddałem bezpiecznika! Zanim „nie oddałem” to oczywiście dwa razy wsadzałem SR20 dla pozbycia się tego- „może mnie się tylko zdaje?”… Ale niestety nie zdawało, co będzie kosztowało… SR20 wróciło do pudełka. Nie oddałem (i nie oddam) bezpiecznika, ale też i go nie kupiłem, bo tenże również nie jest jeszcze w sprzedaży. Ależ sytuacja!

AKT 3:

Ta część artykułu jest prezentacją przeróżnych audiofilskich bezpieczników, z których część tylko miałem okazję „słyszeć” w moim systemie audio lub sprzętach audio przyjaciół. Zacznę od tych, które mnie nie zachęciły do kupna, a skończę na tych, które uważam za najlepsze (inni zapewne będą tworzyli własną listę rankingową, która wynika z własnych preferencji jak i z faktu tworzenia (lub nie) synergii z pozostałymi elementami systemu).

  • Ceramiczny Create Audio, oceniam niżej niż tani bezpiecznik firmy Fuji, który nie aspiruje do miana audiofilskiego. Create Audio wyposaża swój produkt w kapsle o różnym pokryciu- z jednej strony złocony, a z drugiej rodowany. Gdy go założyłem do gniazda wzmacniacza to… Wytrzymałem tylko 1,5 min, bo tak mocno stłumił dźwięk, że nadziei nie miałem na jakąkolwiek poprawę.
  • Szklany Fuji z niklowanymi kapslami, którego zastałem w zakupionym wzmacniaczu. Należy sobie zdawać sprawę z tego, że szkło nie ogranicza mikrofonowania, a niepolerowane styki osłabiają kontakt z gniazdem bezpiecznikowym.  Łagodny w barwach (właściwie powinienem użyć słowa- bezbarwny…)  z wycofanymi górą i dołem pasma częstotliwości. Kierunkowość tego bezpiecznika była wyczuwalna na granicy percepcji. Można uznać zastosowanie go jako bezpieczny wybór, ale i emocji nie wzbudzi.
  • AHP, to bezpiecznik końcówkami kontaktowymi z miedzi, wypolerowanymi na wysoki połysk, dla lepszego styku. W porównaniu z  bezpiecznikami przemysłowymi został opracowany (jak Padis i następne wymieniane) dla sprzętu audio. Ceramiczna rurka z wypełnieniem lepiej izoluje od drgań wrażliwe części bezpiecznika. Dźwięk dzięki zastosowaniu AHP wydaje się zrelaksowany, lekko złagodzony, o mało zróżnicowanych barwach.  Nie jest na pewno dobrym wyborem dla szukających możliwości podbijania dynamiki.
  • Padis FS20/FS30 (to Furutech niepoddawany obróbce kriogenicznej). Ceramiczny z kapslami wykonanymi z beztlenowej miedzi pokrytej rodem. Ma wyraźny charakter- podbija wyższą średnicę, dodaje tzw. „powietrza”. Buduje przestrzeń w głąb i wszerz. Niższe składowe częstotliwości nie równoważą wyższych. Mimo tych wad dobrze się wpisuje w systemy wyrównane. To pierwszy z listy, który można brać pod rozwagę, choć z zastrzeżeniami.
  • O podobnie niewyrównanej charakterystyce co Padis-Furutech jest Audio Horizons’ Platinum Reference. AH Platinum Reference to wg firmy „Więcej niż bezpiecznik”, bo producent wykorzystuje właściwości fizyczne platyny jako oporu, który jest pięciokrotnie większy niż w przypadku miedzi. Dla przykładu, przy częstotliwości 10 MHz, rezystancja przewodu wzrasta sto razy w stosunku do miedzi, a to pozwoliło wykorzystanie tego materiału także przez filtra pasmowo zaporowego dla wysokich częstotliwości, a nie tylko jako element zabezpieczający. Bezpiecznik poważnie zwiększa impedancję z 0,2 Ohm do 10 Ohm przy 10MHz, zwiększając tym samym ograniczenie szumu wysokiej częstotliwości kilkudziesięciokrotnie w stosunku do konwencjonalnego bezpiecznika. W wyniku odrzucenia szumu można usłyszeć delikatnie rozszerzone wysokie częstotliwości dawniej pochłonięte przez te zakłócenia. Tyle mówi producent, który liczy na to, że użytkownik usłyszy to co konstruktorzy założyli.  Ja mogę się zgodzić, że góra pasma jest przyjemnie „zaokrąglona”, górna średnica wyrazista i wypełniona, ale dolna średnica cofnięta co się uwidoczniło na nagraniach fortepianowych. Przez tę nierówność bezpiecznik rozjaśnia przekaz muzyczny.

  • AMR Gold jest bezpiecznikiem ceramicznym o końcówkach stykowych złoconych. zastąpienie odniesienia dla wszystkich produktów elektronicznych. AMR Gold Fuse został opracowany, jak podaje firma, po długich badaniach i przesłuchaniach, dzięki temu jest prawdziwym bezpiecznikiem sieciowym wyższej klasy. Czy rzeczywiście? Używałem go zamiennie z Padisem, bo nie potrafiłem się zdecydować, który z nich bardziej mi odpowiada… AMR był bardziej zrównoważony, trochę barwniejszy (różnicował barwy), ale dynamiki więcej znajdowałem w Padisie. Różnicę między nimi określiłbym jako nieznaczną.
  • Synergistic Research Quantum SR20, to prosty ceramiczny produkt wykonywany przez niemiecką fabrykę wg specyfikacji SR’a, poddawany później formowaniu ładunkiem elektrycznym o napięciu 2000000 V. Firma obiecuje poprawę wydajności systemu audio z taką pewnością, że pozwala sobie gwarantować zwrot kosztów do 30 dni w przypadku rozczarowania klienta efektami jakie wnosi produkt. Ja byłem zadowolony i nie oddałem. A dokładniej zadowolonym byłem do czasu, ale o tym później…
  • Synergistic Research Red, Black i Blue. Bezpieczniki te również potraktowano 2.000.000 woltów. Proces ten nazywa Quantum tunelowaniem, które zmienia przewodnik na poziomie molekularnym dla zoptymalizowania wydajności. Takiej obróbce podlega i żarnik i nasadki końcowe. SR RED brzmią w bardziej wyrafinowany sposób z wygładzonymi górnymi rejestrami i w bardziej liniowy sposób niż SR20 co jest, jak twierdzą konstruktorzy SR’a nie lada wyczynem biorąc pod uwagę niezwykłą wydajność oryginalnych bezpieczników SR20. Trochę te przechwałki wydaja się dziwne wobec faktu, że w parę miesięcy później powstał SR Black, a w następne SR BLUE… Teraz on ma zdobyć niemożliwe? Ma zdobyć szczyt SR BLACK, a nawet wznieść się jeszcze wyżej…
    W materiałach reklamowych firmy czytamy (moje tłumaczenie skraca może zbyt natrętny język marketingowy):
    Seria niebieskich bezpieczników oparta jest na najnowszych badaniach pasywnego sprzężenia indukcyjnego Quantum Inductive Coupler i znajduje się w topowym przedziale bezpieczników firmy Synergistic Research Fuse. Dla nowej serii zastosowano nowo opracowaną powłokę grafenową UEF Graphen. To zabiegi kwantowe UEF sprawiają, że bezpiecznik BLUE jest bardziej holograficzny i dynamiczny, bardziej niż nawet własny czarny bezpiecznik firmy Synergistic. Rozdzielczość i muzykalność są niezrównane.
    Oprócz opatentowanego procesu kondycjonowania stosowanego do firmowych bezpieczników, traktowanie sygnałem o napięciu 2. milionów voltów, Synergistic Research korzysta z „tuningu kwantowego”, zmieniając drogi przewodzenia. Zastosowanie płaskiej struktury grafenowej zapewnia stabilizację fali elektrycznej zasilającej system, co skutkuje znaczną poprawą działania systemu w stosunku do bezpieczników standardowych, nawet o jakości audiofilskiej.
    I dalej materiały firmy Synergistic Research mówią:
    Jak można bezpiecznikami zmieniać dźwięk systemu? Przez ponad 100 lat ludzie wierzyli, że elektrony przepływają jak woda przez rurę, a wcześniej „zanieczyszczone” w olbrzymich długościach drutu, niewiele lub nic nie można zrobić, aby „oczyścić” energię elektryczną, która zasila nasze systemy. Dziś fizycy wiedzą, że elektrony nie przepływają w ogóle, ale raczej rozprzestrzeniają się w falę energii, która porusza się wzdłuż przewodnika, z wieloma czynnikami, które mogą zmienić tę falę na poziomie kwantowym.
    Aby zrozumieć, jak energia elektryczna przemieszcza się bez przemieszczania elektronów, pozostając w ich odpowiednich atomach, warto wyobrazić sobie widmo „fali” w czasie meczu piłki nożnej. Kibice mogą widzieć wzór fal, który przemieszcza się od widza do widza, podczas gdy kibice podnoszą, a następnie opuszczają ręce, ale się nie poruszają. Podobnie zachowuje się elektryczność- tworzy „ruch” bez przemieszczania elektronów z ich atomów. W firmowych badaniach wyodrębniono kluczowe czynniki wpływające na wzrost energii elektrycznej poprzez zmianę zachowania elektronów przez sprzężenie indukcyjne kwantowe. Te metody Synergistic Research nazywa technologią UEF. Technologia UEF jest tak potężna, że ​​nawet łańcuch elektryczny o długości kilku mil może być zmieniony w niczym więcej niż w bezpieczniku zaprojektowanym przy użyciu technologii UEF Tech. Ponieważ prawie wszystkie źródła energii, zasilające systemy audio, muszą korzystać z pośrednictwa w pierwszym rzędzie z bezpiecznika, znaczne zwiększenie jakości dźwięku jest możliwe po wprowadzeniu bezpieczników Synergistic Research BLUE do systemu.(…) Aby zapewnić najlepszą wydajność, należy zainstalować bezpieczniki w jeden sposób, słuchać, a następnie odwrócić w gnieździe, aby określić najlepszą orientację soniczną. Firma VH Audio zaleca krótkie sprawdzenie kierunku działania po upływie 300-400 godzin, czy czasem preferencje słuchania nie zmieniły się. Badania firmy Synergistic Research sugerują, że bezpieczniki typu BLUE wymagają wygrzewania zapewniającego najlepszą wydajność. Chociaż powinny one wydawać się doskonałe w ciągu 20-40 godzin, w większości przypadków, będą one nadal się polepszały do około 300 godzin.
  • Hi-Fi Tuning, to znana firma z siedzibą w Niemczech. Supreme, jest ceramicznym nieplaterowanym bezpiecznikiem. Firma w swym produkcie z sukcesem osiąga większą szybkość, dynamikę, zwiększoną przejrzystość, czy dociążenie dzięki zastosowaniu doskonałych materiałów topikowych ze stopu 99% czystego srebra i 1% czystego złota. Wewnętrzny korpus ceramiczny jest dodatkowym przewodem antyrefleksyjnym. Wszystkie bezpieczniki  HiFi-Tuning są poddawane obróbce kriogenicznej. Pod względem wydajności, barwy i wyrównanej charakterystyki przypomina polski produkt Verictum X-Fuse. Niewielkie różnice, które są zauważalne w dobrze skonfigurowanych systemach, omówię niżej wraz z opisem X-Fusa.
  • Verictum X-Fuse (*). O bezpieczniku tak pisze firma w swoich materiałach reklamowych- „Verictum – X Fuse mają styki pokryte warstwą czystego srebra, aby zapewnić jak najlepsze przewodzenie. Każdy z nich jest przez nas ręcznie polerowany w celu zmaksymalizowania powierzchni kontaktu z gniazdem i ograniczenia strat. Bezpieczniki są również poddawane kontrolowanemu komputerowo, etapowemu i wielogodzinnemu procesowi wymrażania w azocie, który przeprowadzany jest w warunkach laboratoryjnych. Kriogenizacja stabilizuje strukturę krystaliczną przewodnika, co z kolei w sposób istotny wpływa na parametry elektryczne oraz znacząco poprawia dźwięk. Ostateczny szlif nadajemy ręcznie owijając każdy nasz bezpiecznik odpowiednio przygotowanym materiałem, który wyjątkowo skutecznie wpływa na tłumienie drgań i izoluje go, a oprócz tego redukuje wpływ określonego spektrum niekorzystnych czynników zewnętrznych…”.  Czym X-Fuse przewyższa mojego dotychczasowego faworyta Hi-Fi Tuning Supreme? Dociążeniem i barwą. Barwę nadaje naturalną (nie zauważyłem żadnych, nawet najmniejszych odstępstw). Mam wrażenie, że X-Fuze pokazuje więcej w niższym zakresie częstotliwości. Bas jest lepiej kontrolowany i doskonalej  wypełniony niż dzięki HiFi-Tuningowi. Dynamika nagrań dzięki obu bezpiecznikom jest na tym samym wysokim poziomie, rozdzielczość również.

AKT 4:

Pozostaje duża grupa wyrobów o ciekawych konstrukcjach, o których wiem, że są, ale nie miałem styczności fizycznej, więc omówię je skrótowo, ale nie zrecenzuję.

  • Audio Magic’s Premier Bees Wax SHD. SHD oznacza- „Super High Definition”. W bezpieczniku medium wygaszającym jest wosk pszczeli. Wosk nadaje bezpiecznikowi większą stabilność i odporność na wibracje. A co to oznacza dla odtwarzanej muzyki? Wg producenta- pojawią się niesamowicie precyzyjne szczegóły w całym zakresie częstotliwości, większy i głębszy dźwięk, a nawet bardziej muzyczny niż oryginał (oj, chyba coś przesadzili!)
  • Audio Magic’s Nano-Liquid Premium. Amerykańska firma Audio Magic jako pierwsza na świecie wypełnia cieczą bezpieczniki. Te bezpieczniki wypełnione są specjalnym polimerem w celu zmniejszenia dzwonienia (mikrofonowania) wewnątrz bezpiecznika. Materiały firmy mówią- „Wypełnienie płynem sprawia, że nasze bezpieczniki są najbardziej szczegółowymi, dynamicznymi i najcichszymi bezpieczniki na rynku”. Inny model- Premiere Fuse SUPER, zawiera płyn do zapobiegania wibracji przy 50/60 Hz, a dodatkowy pływający proszek dba o wchłonięcie szumów EMI/ RFI. To wszystko pozwala na przemieszczanie sygnału przez bezpiecznik w bardziej spójny i liniowy sposób. Bezpiecznik- Premier Super jest o 30% lepszy niż oryginalny podstawowy bezpiecznik Super Magic w każdym aspekcie.
  • Kanadyjski Isoclean produkuje bezpieczniki wydawałoby się proste- szklane. Jednak dba o styki, które są pozłacane 24K, a każdy z bezpieczników jest testowany, aby zapewnić przyszłą optymalną jego pracę. Każdy bezpiecznik jest oznaczony strzałką wskazującą przepływ sygnału co ułatwia orientację w gnieździe bezpiecznikowym.
  • Innym, nie mającym z bezpieczeństwem nic wspólnego, pomysłem jest rezygnacja z bezpiecznika na rzecz pręta miedzianego lub srebrnego o wymiarach 5*20mm lub 6,3*32mm. Wydawałoby się, że uwolni sprzęt od „wąskiego gardła” i otrzymamy coś znacznie lepszego niż przy użyciu tradycyjnego bezpiecznika. Nie! I bardzo, dobrze, że wcale nie „zabrzmi” sprzęt wspanialej, choćby z uwagi na zagrożenie pożarem. Próby wykazują, że poprawa następuje w stosunku do fabrycznych egzemplarzy, a w stosunku do wyrafinowanych konstrukcji to on- anty bezpiecznik, jest przegranym.

Podsumowanie: Pisze się słusznie, że bezpiecznik to najsłabsze ogniwo w łańcuchu audio. Bez wątpienia będzie on ograniczać przepływ energii elektrycznej, więc lepiej dać w miejsce przemysłowego produktu coś bardziej przemyślanego technicznie. Wybór jest duży, a każdy z bezpieczników wpłynie na efekt dźwiękowy systemu w inny sposób, więc warto próbować zanim zdecydujemy o kupnie.

 

 


*) Wyróżniłem odnośnikiem bezpiecznik, który jest polskim produktem.

 

Dodaj komentarz