Wydawnictwa płytowe aspirujące do najlepszych
(część trzynasta)

 

W tej części artykułu opiszę parę tytułów, które albo prezentują muzykę graną na instrumentach historycznych, albo przedstawiają muzykę tradycyjną (niekoniecznie z użyciem starego instrumentu). Wszystkie te płyty prezentują poziom techniczny znacznie przewyższający ten powszechnie uznany za dobry.

 

Euskal Barrokensemble, grupa Basków specjalizująca się w historycznej interpretacji muzyki z wiodącą rolą gitarzysty Enrike’a Solinísa. W wytwórni AliaVox (przypomnę kto jest jej właścicielem- Jordi Savall) wydała w 2017 roku album „El Amor Brujo– Esencias de la Música de Manuel de Falla” (trzeci z katalogu nagrań Euskal Barrokensemble). Album nie przedstawia jeszcze jedną interpretację baletu Manuela de Falli, choć niektóre kompozycje de Falli są tu wykorzystywane. Są one przeplatane kompozycjami Joaquína Rodriga, Domenico Scarlattiego. Następuje tu odwrócenie, tak to odczytuję, sytuacji gdy de Falla, Rodrigo i inni komponowali, opierając się na zasłyszanych tradycyjnych pieśniach z kręgu iberyjskiego. Muzycy Barrokensemble zwracają folkowi kompozycje sławnych kompozytorów- ubierają je w „szaty” andaluzyjskie, są zagrane jakby je grali muzycy z XVII czy XVIII wieku, gdyby de Falla czy Rodrigo żyli odpowiednio wcześniej. María José Pérez śpiewa charakterystyczny dla stylu flamenco sposób, instrumentaliści zaś grają na skrzypcach barokowych, fletach, lutni, gitarze barokowej, kontrabasie, sackbut’cie (renesansowy puzon) i różnych bębnach od wieków znanych w Hiszpanii. Karkołomne przedsięwzięcie, na które nie możemy się oburzać, bo skoro można grać „Das Wohltemperierte Klavier” Bacha na Steinwayu to dlaczego nie odwrócić role?

Propozycja moja jest taka- wysłuchajcie i dajcie się ponieść wyobraźni, gdy muzycy z Euskal Barrokensemble zapraszają do odkrycia źródeł muzycznych lubianych kompozytorów, wciągają w poetycką opowieść o magii i miłości, pośród zapachów pomarańcz i cytryn. „Euskel Antiqva” była pierwszą płytą dla wytwórni Jordi Savalla- Alia Vox, w ramach katalogu „Alia Vox Diversa”. Wytwórnia AliaVox umożliwia publikowanie nagrań tylko tym solistom i grupom talentów, spełniających ścisłe kryteria poziomu muzycznego i oryginalności propozycji. A te doskonale spełnia nowy album. Sama wytwórnia z kolei gwarantuje najwyższą jakość techniczną nagrań. I te gwarancje są spełnione z nadmiarem, bo uważam tę płytę za jedną z najlepiej nagranych spośród wszystkich jakie miałem szczęście usłyszeć.
Urodzony w Bilbao, Enrike Solin studiował grę na gitarze i muzykę dawną w Conservatorio J. C. Arriaga w Bilbao oraz w Escola Superior de Música de Catalunya. Uważany jest za jednego z najbardziej oryginalnych i wybitnych wirtuozów swojego pokolenia. Regularnie występuje na najważniejszych międzynarodowych festiwalach w Europie i Ameryce. Współpracował z prestiżowymi zespołami, takimi jak Hesperion XXI, Le Concert de Nations i La Capella Reial de Catalunya pod batutą Jordiego Savalla oraz Concerto Vocale i Akademie für Alte Musik pod dyrekcją René Jacobsa. Euskal Barrokensemble wziął udział w „Jocie” (2016), najnowszym filmie reżysera Carlosa Saury, oraz regularnie występuje na międzynarodowych festiwalach i salach koncertowych, takich jak Kontzerhaus w Wiedniu, Festiwal w Poczdamie, Auditorio Nacional w Madrycie, Festiwal w Hamburgu, Festiwal w Hawanie, Montreal, Praga, Sztokholm, Polska itd … Zyskał międzynarodowe uznanie zarówno u krytyków, jak i publiczności.
W 2013 roku zespół wydał swój pierwszy album „Colores del Sur” (Glossa Music), o którym Leo Brouwer napisał: „Po raz pierwszy usłyszałem młodego maestro Enrike Solinisa, kiedy towarzyszył wielkiemu Jordi Savall’owi. Kilka lat później, z własnym zespołem, zrobił na mnie wrażenie- tym razem jako solista. Wybór utworów muzycznych, który oferuje, jest niezwykle atrakcyjny […] Solinis zapewnia mistrzowskie interpretacje muzyki Gaspara Sanza, Murcji, Kapsbergera i Scarlattiego, wszystkie bezbłędnie wykonane. Wierzę, że to nagranie wiernie oddaje bogactwo idei Enrike Solinego…


“Colores del Sur” Euskal Barrokensemble zrealizował w składzie: David Jiménez „Chupete” (inst. perkusyjne), Dani Garay (inst. perkusyjne), Miren Zeberio (skrzypce barokowe) Josetxu Obregón (barokowa wiolonczela),, Pablo Martín Caminero (violone), Iñaki Aranegi (teorba) oraz Vicente Parrilla (flet prosty). Materiał muzyczny nagrano w Sewilli (Estudio Sputnik). Inżynierem nagrania był Jordi Gil, producentami byli: Fahmi Alqhai i Enrike Solinís. Gitara, mocno reprezentowana na płycie “Colores del Sur”, to instrument, który miał bardzo wielkie znaczenie w muzyce popularnej XVII wieku, zwłaszcza w hiszpańskim i włoskim repertuarze. Solinis- gitarzysta, jest twórczo otwarty na inne gatunki muzyczne i style do tego stopnia, że można jego (i zespołu) interpretacje odczytywać jako wyraz braku szacunku dla oryginałów, jednak rezultatem są urzekające: marionas, canarios, cumbés, jácaras, fandangos i passacaglia, pochodzące z hiszpańskiej i włoskiej tradycji barokowej. Muzycy, grający w czasie sesji dla „Colores del Sur”, przekładają utwory z wyraźną wrażliwością XXI wieku, inspirując się muzyką wszystkich zakątków świata, a nie tylko z Andaluzji. Ryzykowne interpretacje (co nie oznacza- nieudane) z płyty „Colores del Sur” nie powinny dziwić, zważywszy na wpływ współproducenta- Fahmi’ego Alqhai’a, innego muzycznego niespokojnego ducha z Hiszpanii, kwestionującego akademickie reguły grania muzyki baroku lub jeszcze wcześniejszej. Fahmi Alqhai jest uważany za jednego z najbardziej błyskotliwych i ważnych wirtuozów gry na violi da gamba w dzisiejszym świecie, a także jednego z najbardziej uznanych interpretatorów muzyki dawnej (od 2009 roku jest dyrektorem artystycznym Festiwalu Muzyki Dawnej w Sewilli (FeMAS), najstarszego i najważniejszego festiwalu muzyki dawnej w Hiszpanii). Euskal Barrokensemble udanie próbuje wprowadzić do naszego świata muzykę ukształtowaną nie bez wpływu kultury muzułmanów, Żydów i chrześcijan, których obecność w kraju Basków (i w Hiszpanii) jest odzwierciedlona w języku i w twórczości artystycznej. Brzmienie płyty jest bardzo ciepłe z doskonale „narysowanymi” i rozmieszczonymi w przestrzeni instrumentami.

Drugi krążek grupy, wydany przez Alia Vox w 2015 roku- „Euskel Antiqva”, był zwieńczeniem długiego procesu badań i gromadzenia materiału, który eksploruje muzyczne i literackie dziedzictwo Euskala Herrii (Baskonii, kraju Basków).

Program płyty zawiera wszystko to, co powinno scharakteryzować nową serię „Diversa” wytwórni Alia Vox: zaniedbany repertuar, w tym przypadku tradycyjnej muzyki baskijskiej i ich interpretacji zgodnej z tradycją renesansu i baroku. Zespół muzyków jest wyjątkowo kompetentny i wrażliwy na melodię. Spektakl złożony z tych poruszających pieśni przedstawiony przez Euskal Barrokensemble wynosi pełne witalności i emocji muzycznych skarby muzyczne z zakamarków historii kraju Basków. Gitarzysta i lutnista Enrike Solinís jest bardzo chwalony za wirtuozostwo i kulturę muzyczną, zresztą gdyby nie był muzykiem nietuzinkowym to nie byłby członkiem wczesnego zespołu muzycznego Jordi Savalla- Hesperion XXI.

Muzyka baskijska jest szczególna, różni się znacznie od kastylijskiej, andaluzyjskiej czy muzyki innych rejonów Europy. Płyta zawiera rzadko słyszaną muzykę średniowieczną i późniejszą graną z poszanowaniem dla wiedzy muzykologicznej i z wykorzystaniem instrumentów z epoki. Zespół Euskal Barrokensemble kompetentnie używa instrumentów charakterystycznych dla rejonu baskijskiego, dla przykładu- albokę i  komplet txistu z tambourin a cordes (opis można znaleźć tu: „Instrumenty dawnych epok, (suplement)”). Dzięki wspaniałej muzyce słuchacz umieszczony zostaje w oryginalnej scenie dźwiękowej z wokalami wymieszanymi z wykonawcami grającymi na vihuelas, lutniach, theorbos i gitarach. Talent i wrażliwość śpiewaków i muzyków Euskal Barrokensemble pod dyrekcją Enrike Solinís zaprasza do podziwiania muzycznych klejnotów pełnych witalności i emocji, które oddają idealnie istotę kultury muzycznej kraju Basków. Realność wydarzeń odtwarzanych z płyty wytwórni AlliaVox jest tak duża, że przeniesienie słuchacza w czasie i przestrzeni jest bardzo prawdopodobne. Chóry, głosy damskie i męskie, instrumenty… Wszystko to oddane jest bardzo precyzyjnie pod względem barw, wolumenu instrumentów, rozdzielczości i rozmieszczenia w muzycznej przestrzeni 3D. Tę płytę można traktować jako wzorzec nagrań zrealizowanych na płytach CD.

 

Życie muzyczne Nigela North’a zaczęło trwa od połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie ograniczał swojej aktywności muzyka do jednego instrumentu, Bi grał na skrzypcach, się do ; podczas studiów w szkole muzycznej grał na skrzypcach, cytrach, rebec’ach i lutniach, teorbo, mandolinie i barokowej gitarze. Brał udział w nagraniach z niektórymi angielskimi pionierami muzyki dawnej z tamtych czasów, takimi jak David Munrow z The Early Music Consort i Alfredem Dellerem z The Deller Consort, grał w barokowych operach, barokowych orkiestrach i zespołach kameralnych (The English Concert Trevora Pinnocka, The Academy of Ancient Music Christophera Hogwooda, The Brandenburg Consort Roya Goodmana, Orchestra of the Age of Enlightenment René Jacobsa) oraz towarzyszył śpiewakom na koncertach, biorąc udział w ponad 100 nagraniach.
Kariera Nigela Northa jako solowego artysty na nagraniach rozpoczęła się już w 1978 roku od płyty L’Oiseau Lyre z muzyką Roberta de Visée. Od tego czasu nagrywał najczęściej z Linn Records w Wielkiej Brytanii, ale też pojawił się jako solista na płytach wydanych przez wytwórnie Saydisc i Arcana. Nigel North w 1999 roku dla Linn Records zrealizował cykl nagrań z kompozycjami XVI i XVII wiecznymi muzyki lutniowej zatytułowany „A Varietie of Lute Lessons”.

Dla wyjaśnienia tytułu- „Varietie of Lute Lessons” przypomnę, że tak samo nazwano księgę z lutniowymi tabulatorami opracowanymi przez Roberta Dowlanda, opublikowaną w 1610 roku w Anglii. Była bardzo ważną publikacją dla popularyzacji wysokiej jakości muzyki. Sześć gatunków jest w niej reprezentowanych, każdy po siedem sztuk: fantazje, pawany, galliardy, almainy, corantos i voltes. Zestaw czterdziestu dwóch utworów skomponowanych przez kompozytorów-lutnistów z Anglii, Francji, Włoch i Niderlandów pokazuje jak bardzo były one różne. Największy angielski lutnista renesansu John Dowland „dał” materiał dla połowy programu płyty. Specjalnie wykonany przez Northa lutnia z 9. chórami (parami strun) zapewnia, że świat dźwiękowy tamtych czasów staje się lepiej rozpoznany. Jako jeden z najbardziej szanowanych lutnistów na świecie (oraz uznawany na całym świecie jako czołowy autorytet w dziedzinie basso continuo na instrumenty szarpane) Nigel North daje nadzieję, że grane przez niego utwory będą co najmniej zbliżone do oryginałów- w brzmieniu również. Rozumienie tej muzyki przez Nigela Northa, którą gra od ponad czterdzieści lat jest w przypadku tej płyty namacalne, a przy tym wykonanie jest niezmiennie melodyjne, stylowe i pełne ciepła. Sposób nagrania jest bardzo atrakcyjny, zwłaszcza dla melomanów, którzy lubia poznawać nawet te dźwięki, które są zwykle skrywane przy słuchaniu artysty na żywo- w czasie koncertu.

Niewiele wiadomo o kompozytorze Santiago de Murcia, uznawanego za ostatniego wielkiego przedstawiciela hiszpańskiej gitary barokowej o pięciu chórach (podwójnych strunach). De Murcia opublikował znaczącą kolekcję muzyki gitarowej i traktat o gitarze zatytułowany „Resumen de Acompanar”. Dwa z zachowanych manuskryptów zbiorów muzyki Murcji- „Passacalles y obras” i „Codice Saldivar nr4”, pojawiły się w Meksyku dopiero w czasach nowożytnych. Wydaje się mało prawdopodobne, by Santiago de Murcia podróżował po Meksyku. Pojawienie się manuskryptów w Meksyku albo wynikł z tego, że Jácome Francisco Andriani, któremu poświęcił gitarowy traktat Murcia, miał po prostu kontakty handlowe z Ameryką Łacińską, albo autor zrobił kopie rękopisu swojej muzyki dla klientów, którzy zostali wysłani do Nowego Świata. Jednym z ważnych aspektów muzyki Murcji jest zainteresowanie szeroką gamą wcześniejszej muzyki na gitarę, w tym utworów kompozytorów hiszpańskich, francuskich i włoskich oraz popularnych form tanecznych, które prawdopodobnie pochodziły z Afryki. Zbiory oferują dzieła różnych stylów zgrupowanych obok siebie, co z pewnością wpływa na różnorodność  barokowego repertuaru na gitarę. Z kolei rękopis muzyki Santiago de Murcii „Cifras selectas de guitarra” (z 1722. roku) został odkryty przez muzykologa Alejandro Vera w Chile 18 września 2006 roku. Muzyka składa się z tańców francuskich i hiszpańskich. Tę kolekcję tańców i krótkich utworów na gitarę barokową gra Paul O’Dette w towarzystwie: Andrew Lawrence-Kinga (psaltery), Pata O’Briena (barokowa gitara), Pedro Estevana (instr. perkusyjne) oraz Steve’a Playera (barokowa gitara) na płycie- „¡Jacaras! 18th Century Spanish Baroque Guitar Music of Santiago de Murcia”. Na pewno Murcia był cudownie wszechstronnym kompozytorem, o czym świadczyły delikatne lamenty i formy taneczne o wpływach indiańskich i afrykańskich.

O’Dette i Andrew Lawrence-King, gdy grają solowo to z głębią uczuć, połączoną z czystą powściągliwością przypominającą angielską renesansową tradycję lutniową. O’Dette lubi wykonywać bardziej rytmiczne utwory z akompaniamentem perkusji, psalterii i dwóch gitar. Występy są porywające i rozwibrowane, niemożliwe by je słuchać bez kołysania się w rytm muzyki. Niewielu instrumentalistów posiada tak mocny autorytet, jak Paul O’Dette jako lutnista. Pewien krytyk opisał go jako „najczystszy przypadek geniuszu, jaki kiedykolwiek dotknął ten instrument„. O’Dette jest jednym z tych niewielu, którzy pomogli określić standardy techniczne i stylistyczne, do jakich aspirują dwudziestowieczni wykonawcy muzyki dawnej. Uczynił to dzięki połączeniu świadomości historycznej, dokładności idiomatycznej i autoekspresji. Muzyka na płycie „¡Jacaras!” ma głównie charakter dworski, grany z gracją i lirycznie. Te utwory są przeplatane hałaśliwymi i bardzo rytmicznymi tańcami w stylu improwizowanych wariacji na temat prostych wzorów akordów z charakterystycznym twardym gitarowym brzdąkaniem, wzbogacanym grą różnorodnych gitar, harfy i perkusji. Utwory mają zaraźliwe rytmy i często zaskakująco nowoczesne harmonie i faktury. Całość ubrana jest w spaniałej barwy dźwięki, a te z plyty Harmonii Mundi są bardzo czyste, ciepłe i przestrzenne.  Nagrania przede  wszystkim zmuszają do wsłuchiwania się w delikatne muskanie strun barokowych gitar, bo nawet mocne odkręcenie potencjometru głośności da tylko subtelność mocniej ujawnioną.

 

Libański kompozytor i lutnista Rabih Abou-Khalil. Na wielu swoich płytach konsekwentnie dążył do stworzenia wspólnej płaszczyzny między arabską muzyką, a jego bardziej współczesnym światem muzycznym. Chwalono twórczość Abou-Khalila za stworzenie udanej hybrydy, która z powodzeniem łączy świat tradycyjnej arabskiej muzyki z jazzem. Abou-Khalil nauczył się grać na bezprogowej libańskiej lutni (oud), ale wcześniej studiował grę na klasycznym flecie (w Akademii Muzycznej w Monachium w Niemczech). Próbując odkryć nowe sposoby grania muzyki arabskiej, wrócił do oud i zaczął włączać techniki znane gitarzystom jazzowym. We wczesnych latach dziewięćdziesiątych Abou-Khalil otrzymał zamówienie od radia Südwestfunk (południowo-zachodnie Niemcy) na napisanie dwóch utworów. Utwory te wykonane zostały przez grupę Kronos Quartet podczas festiwalu jazzowego w Stuttgarcie w 1992 roku. Tak to się zaczęło. Dziś ma w dorobku 22 albumy wydane z czego 18 dla niemieckiej wytwórni Enja (vide art.: „Rekomendowane wydawnictwa płytowe (jazz, rozdział 5)„). Abou-Khalil najchętniej współpracuje z arabskimi, indyjskimi i amerykańskimi muzykami jazzowymi, w tym z: saksofonistą altowym Sonny Fortune, perkusistami Glenem Valezem i Miltonem Cardoną, grającym na harmonijce diatonicznej Howardem Levym, tubistą Michelem Godardem, basistami Glenem Moore’em i Stevem Swallowem. Wśród tych 18 płyt wydanych przez Enja Records jest pewien rarytas- inny od pozostałych. Razem z Selimem Kusurem (nay), Glenem Moore’m (kontrabas). Nabilem Khaiatem (tamburyny, instrumenty perkusyjne) i Ramesh Shotham;em (południowoindyjski bęben, inst. perkusyjne) stworzył muzykę dużo mocniej (niż wczesnej i później) zakorzenioną w świecie arabskim, z dwoma instrumentami melodycznymi sądząc choćby ze składu zespołu muzyków biorących udział w sesji nagraniowej. Ten album nosi tytuł „Tarab” (Enja, nr kat.: ENJ-7083 2).

Na płycie rolę wiodącą przyjął Syryjczyk Selim Kusur, wirtuoz gry na instrumencie o nazwie „nay”- arabskim flecie z trzciny (więcej o nim w art.: „Instrumenty dawnych epok, (suplement)”), a że Abou-Khalil buduje swoje albumy wokół swoich gościnnych instrumentalistów, więc „Tarab” nie prezentuje się jazzowo.

Jest to album dla popisów fletowych, lutniowych i sekcji rytmicznej. Utwory są bardzo melodyjne, raczej o refleksyjnym charakterze (a nawet odrobinę melancholijne) i mocno zrytmizowane. „Tarab” ma bardzo dużo arabskiego brzmienia, ale zauważyć można też w niektórych fragmentach silne wpływy klasycznej muzyki indyjskiej, zwłaszcza wtedy gdy perkusista Ramesh Shotham dochodzi do głosu. Gdyby puścić wodze fantazji to muzyka kolejnych utworów: od „Bushman in the Desert”, „After Dinner”, „Awakening” po „A Tooth Lost” i „Arabian Waltz”, przywołuje obrazy pustyni, karawany czy hipnotycznego tańca orientalnego. Niewiarygodnie pięknie uformowane linie melodyczne, subtelne ciepłe brzmienie, nieregularne rytmy, które mogłyby trwać jak długo… Bardzo długo i bez nudzenia.  Magia tej muzyki może niebezpiecznie wciągnąć słuchacza niby narkotyk.

 

Vittorio Ghielmi, jeden z najbardziej podziwianych współczesnych solistów grających na violi da gamba, jest artystą, który lubi przekraczać granice wytyczone przez muzykologów. Z zespołem, Il Suonar Parlante, poszukuje nowych muzycznych rozwiązań, współpracując z wielkimi jazzu- Uri Caine’m i mistrzami muzyki tradycyjnej- Khaled’em Arman’em, Dhrubą Ghosh’em. Gdy projektował odtworzenie muzyki cygańskiej okresu baroku nawiązał kontakt z cygańskimi przyjaciółmi. Pojechał do Transylwanii w poszukiwaniu muzyki cygańskiej z XVIII wieku granej na pograniczu Imperium Osmańskiego i Austriackiego. Do stałego składu zespołu Il Suonar Parlante dołączają: sopranistka Graciela Gibelli i pisarka Dorothee Oberlinger oraz tradycyjni muzycy: słowacki skrzypek Stanislav Palúch i wirtuoz gry na cymbałach Marcel Comendant. Efekt? Płyta „Gypsy Baroque”, prezentująca olśniewającą i pełną życia muzykę.

Nagrania oferują więcej „cygańskości”, niż spektakli barokowych do jakich przyzwyczaili Vivaldi czy Teleman (vide art.: „Rekomendowane wydawnictwa płytowe (klasyka, rozdział 8)”). Lud cygański, bez ziemi i „poza czasem”, od zawsze jako wspólnota wolnych ludzi pełniła rolę tych, którzy w sztuce łączyli kulturę muzyczną Europy Wschodniej z Zachodnią a szerzej Europy i Bliskiego Wschodu. W XVIII wieku muzyczne zespoły Cyganów działały na całej wschodniej granicy Europy, grając i dla szlachty tureckiej, i habsburskiej. Il Suonar Parlante prezentuje udanie ten fascynujący repertuar, opracowując rękopisy odkrywane w rejonach Transylwanii, przez Węgry po Polskę. Ten wirtuozowski projekt, łączący badania z nowym, kreatywnym stylem gry inspirowanym przez tradycyjnych muzyków dał szalenie atrakcyjny materiał do częstego słuchania, tym bardziej że wzorowo został nagrany.

 

O „Sueño De Un Acordeonista” i wykonawcy: Nasco Hristov’ie (wydanej przez Pneuma w 2009 roku), Eduardo Paniagua (hiszpański flecista, specjalizujący się w muzyce średniowiecza, zarządzający wytwórnią Pneuma) napisał: „Po pracy z Nasco Hristovem nad płytą Klezmer Sefardi, ze względu na jego wirtuozerię i zmysł melodyczny, poprosiłem go o zarejestrowanie osobistego repertuaru, pozostawiając zwykłe utwory akordeonistów. „To muzyka, która wychodzi z głębin, piosenki, które lubię, ponieważ mają coś wspólnego z moim życiem, skomponowane w Hiszpanii z nostalgią za moim krajem”. Technika Nasco, jak pokazują jego prace, jest wyjątkowa i wyjątkowa w swojej specjalności, między innymi poprzez użycie czwartego i piątego palca na ozdoby typowe dla tradycyjnych bułgarskich instrumentów: kawal czy gadulka. Fantastyczny instrument, którego używa, kupił w San Sebastian w bardzo złym stanie, został rozebrany i złożony kawałek po kawałku. Języki (voic ciccarelli fati ręcznie) są wykonane dla niego przez Jurgensa di Ciccarelli w Castelfidardo (miasto akordeonu) we Włoszech.

Atanas Hristov (Nasco), urodził się w 1968 r. W Smolian, regionie Mount Rodopi w Bułgarii. Karierę muzyczną rozpoczął w wieku 5 lat u swojego ojca Christo oraz w Smolian Music School. Specjalizował się w folk, jazz i classical. Studiował „maestro reparatorio fisarmonica” (technika naprawy akordeonów) uzyskując dyplom w 2007 roku w Castelfidardo [miasto Castelfidardo słynie z akordeonów. Prawie wszystkie akordeony produkcji włoskiej wytwarzane są w tym mieście. Znajduje się tam fabryka Paolo Soprani produkująca akordeony od roku 1863 oraz wiele innych firm]. Mieszka w Madrycie od 1998 roku, a wraz z bratem lvo nagrał płyty: Radopis 2004, Klezmer Sefardí 2006 (Pneuma PN-810) i Cherno More 2008”. Bracia Ivo i Nasco Hristov skupiają się na tej płycie na tradycyjnej muzyce bałkańskiej lub kompozycjach zbliżonych do tego typu estetyki. Zamieszczone kompozycje są tak fascynujące, że słucha się ich za każdym razem z niesłabnącym zainteresowaniem. Pomaga w tym realizacja nagrań. Mikrofony, wyjątkowo czułe, umieszczono w niewielkiej odległości od instrumentów, co pozwoliło na rejestrację bardzo skrupulatną (dla niektórych melomanów może zbyt skrupulatną) łącznie z artefaktami pojawiającymi się przy grze (zwłaszcza) akordeonisty.

 

Zestaw dwóch CD z albumu „Parfums Ottomans” zespołu Ensemble Al Kindi (Le Chant Du Monde) przedstawia klasyczną muzykę osmańską, graną na dworze sułtanów w Stambule w XVII wieku. Muzycy zespołu Al-Kindi pochodzą z różnych krajów z Bliskiego i Środkowego Wschodu.

Cała muzyka Bliskiego Wschodu, zlała się w całość w jednym miejscu- w Turcji. Tradycyjna muzułmańska muzyka jest rozszerzeniem starożytnych prądów modalnych i muzyki arabskiej, perskiej, tureckiej, a nawet indyjskiej. To zlewanie się w dziedzinie muzyki nie wyklucza ani oryginalności spuścizny różnych narodów, ani specyfiki lokalnych stylów. Klasyczna muzyka osmańska była umiejętną syntezą wpływów bizantyjskich, perskich, arabskich i tureckich i osiągnęła niezrównany stopień bogactwa i eklektyzmu. To ta wyjątkowa muzyka jest prezentowana w zestawie „Parfums Ottomans” przez zespół Ensemble Al Kindi, który został założony w Aleppo, w Syrii w 1983 roku przez francuskiego muzyka grającego na ganoun (rodzaj dużej cytry z cienką trapezową płytą rezonansową, która słynie z wyjątkowego melodramatycznego brzmienia.), Juliana Jalaleddina Weissa. Podjął się odtworzenia muzyki sakralnej starego imperium osmańskiego. Parfums Ottomans to, jak mówi Weiss, prawdziwie synkretyczny album. Dwie płyty zawierają utwory kompozytorów tureckich, perskich, indyjskich i arabskich z XIV-XVII wieku. Instrumentaliści z zespołu Al Kindi, którzy grają na różnych instrumentach smyczkowych, fletach, bębnach ręcznych, pochodzą z Turcji, Syrii, Azerbejdżanu i Egiptu. Jeden z piosenkarzy pochodzi z Turcji, drugi z Syrii. Aby przygotować się do nagrań, Weiss przeniósł się tymczasowo z Aleppo do Stambułu w Turcji, gdzie z Doganem Dikmanem przygotowali materiał do sesji. Album został bezbłędnie nagrany, w Montreuil, we Francji w 2006 roku. W latach pięćdziesiątych muzykolog Ergun Karadeniz napisał, że „arabska muzyka nie istnieje, to tylko muzyka turecka źle grana”. Nie wolno jednak zapominać, że Karadeniz był Turkiem. Pewno, że muzyka zawarta na tych dwu krążkach z albumu „Parfums Ottomans” powstała w czasach Imperium Osmańskiego w Turcji, ale też wysoka kultura osmańska była wyjątkowo otwarta i bez perskiego, indyjskiego czy arabskiego idiomu jej muzyka klasyczna brzmiałaby zapewne zupełnie inaczej. Le Chant du Monde (oddział firmy Harmonia Mundi) wyreżyserowało nagrania w sposób wyjątkowy- muzyka jest i piękna, i tajemnicza. Poza tym bardzo dobrze nagrana- naturalnie, przestrzennie, ciepło, ze świetnym oddaniem szczegółów.

 

*) z notatki biograficznej zamieszczonej w 


Kolejne części: