Rekomendowane wydawnictwa płytowe szeroko rozumianej klasyki
(rozdział dziewiętnasty, część 2)

Scalanie wczesnych kompozycji klasycznych, zwłaszcza włoskich, hiszpańskich, francuskich i neapolitańskich, z elementami współczesnej muzyki pop i jazzu do perfekcji doprowadził zespół L’Arpeggiata wraz z ich dyrygentką Christine Pluhar.  Podstawą L’Arpeggiata są improwizacje instrumentalne, odmienne podejście do śpiewu skoncentrowane na rozwoju interpretacji wokalnej pod wpływem muzyki tradycyjnej oraz tworzenie atrakcyjnych inscenizacji w których równie ważny staje się też taniec.

 

L’Arpeggiata to francuski zespół muzyczny, założony w 2000. Roku, którego dyrektorem jest Christina Pluhar (gra na theorbo). Rdzeń zespołu tworzą: Doron David Sherwin (cornetto), Veronika Skuplik (barokowe skrzypce), David Mayoral (instrumenty perkusyjne), Marcello Vitale (barokowa gitara), Boris Schmidt (kontrabas), Eero Palviainen (lutnia i barokowa gitara), Sarah Louise Ridy (barokowa harfa), Margit Übellacker (psalterium), Haru Kitamika (klawesyn i organy), Mira Glodeanu (barokowe skrzypce), Rodney Prada (viola da gamba) oraz Josetxu Obregón (barokowa wiolonczela). Wymienieni są wirtuozami instrumentów z epok dawnych i jednocześnie perfekcyjnie przygotowanymi do współpracy z wyjątkowymi śpiewakami ze świata muzyki barokowej i tradycyjnej. Pragną ożywić zapomniany, albo wręcz nieznany, XVII-wieczny i wcześniejszy repertuar muzyki południowoamerykańskiej, basenu Morza Śródziemnego, że szczególnym zwróceniem uwagi na tradycję neapolitańską. Podstawą ich działań artystycznych są improwizacje instrumentalne, inne niż to robią podobne zespoły działające w nurcie klasycznym podejście do śpiewu (polegającym na interpretacji wokalnej z mocnym odniesieniem do muzyki tradycyjnej) oraz integrowanie tych działań z tańcem czy ogólniej- ruchem scenicznym. L’Arpeggiata zdobyła szybko dużą popularność i utrzymuje ją do dziś, dzięki atrakcyjnym koncertom, spektaklom i operze („Orfeo Chaman”).
Wspaniali artyści- Christina Pluhar i jej L’Arpeggiata, porywają słuchaczy do innego świata dźwięków, który nie odzwierciedla wiernie muzykę dawną, nie jest też obrazem muzyki współczesnej i za to fani ją albo kochają, albo nienawidzą… Tyle że ja tych nienawidzących nie poznałem jeszcze. Stylistyczni puryści, więc w pewnym sensie przeciwnicy estetyki grania muzyki dawnej, jaką proponuje Pluhar twierdzą, że muzycy  L’Arpeggiata mają nonszalanckie podejście do muzyki. Wielu uważa (i ja też), że skoro spektakle Christyny Pluhar są niezwykle piękne i nieobrażające dobrego gustu to… Dajmy się ponieść temu pięknu, zapominając o wątpliwościach natury czysto teoretycznej, bowiem w tym przypadku  słychać radość wykonawczą, entuzjazm, nieskrępowaną ekspresję, wynikające z wyzwolenia od sztywnych ram narzuconych przez edukację, jakimi są często pętani muzycy. L’Arpeggiata eksplorują stare dzieła muzyczne i interpretują je według swojego wyczucia artystycznego- wykorzystując instrumentarium dawnych epok włączają w linie melodyczne elementy jazzowe a nawet te z pogranicza pop-music. Muzyka tworzona ku uciesze dworów królewskich i książęcych czy gawiedzi jarmarcznej nie wie co to czas- dobrze była odbierana kilkaset lat wstecz  i dobrze działa i dziś. Na pewno L’Arpeggiata wie jak zrobić, żeby muzykę postrzegać jako sztukę wzbogacającą urodę świata niezależnie od czasu. A jeśli znajdą się tacy, którzy uznają, że muzykę dawną należy uprawiać z nabożnym szacunkiem dla zapisów historycznych (zresztą nieścisłych) to mogę doradzić to- nie słuchajcie!.

Bardzo dobrze ocenianymi przez krytyków są ich nagrania [1]. Sprzedali wielotysięczne ilości kopii swoich płyt, które powstały w ramach Alpha Productions, Naive, Virgin Classics czy Erato Records.

W 2013 roku Alpha Productions zebrała wszystkie tytuły płytowe, zrealizowane w latach 2001- 2005, przez zespół L’Arpeggiata w jeden pudełkowy pakiet. Alpha wydała pięć albumów płytowych sygnowanych przez Pluhar: „La Villanella“, „Homo fugit velut umbra“, „La Tarantella“, „All’Improvviso“ i podwójny „Rappresentatione di Anima e di Corpo“.


Niewielka francusko-belgijska wytwórnia Alpha stworzyła warunki do stworzenia świetnych ścieżek dźwiękowych z utworami barokowymi, autorstwa Kapsbergera, Stefano Landi i Emilio de ‚Cavalieri, co przybliżyło tych twórców fanom muzyki dawnych epok. Każda z płyt to klejnot. Korzystająca z neapolitańskiej tradycji muzycznej „La Tarantella” jest atrakcyjną opowieścią o znaczeniu słynnego włoskiego tańca ludowego. „All ‚Improvviso”, z jednej strony przybliża tańce z czasów baroku, ale z pulsem jazzowym. Rozszerzę opisy nagrań zgromadzonych przez wydawnictwo Alpha, bo te skrótowe nie dają wystarczającej informacji, na jaką przecież zasługują:

  • W „Kapsberger: La Villanella” (z roku 2002) tenorzy Pino De Vittorio i Hans-Jörg Mammel, sopranistka Johanette Zomer dają bardzo przekonujący i poruszający spektakl muzyki dawnej. Na odrębne słowa uznania zasłużył kornecista William Dongois bo jego wirtuozeria jest wyróżniającą się, choć innym muzykom zespołu L’Arpeggiata odmówić jej nie można. Zespół złożony z dziesięciu muzyków korzysta z: barokowej harfy, theorbo, thiorbino, barokowej gitary, lutni, chitarry battente (barokowej gitary z metalowymi strunami), colascione (lutni z długim gryfem), violi da gamba, lirone, skrzypiec, pozytywu (przenośnych organów), tamburynu, taboru (przenośnego werbla) i kornetów. L’Arpeggiata to zespół, który udowadnia, że wskrzeszenie instrumentów historycznych ma sens dużo większy niż niwelowanie ich domniemanych limitów- te instrumenty mają bogate barwy i ciepło wyjątkowe. Żywiołowe, urocze kompozycje Kapsbergera (urodzonego w Wenecji w 1580 roku), genialnego lutnisty, dają możliwość popisu muzykom i śpiewakom, co Christina Pluhar z z przyjaciółmi skrzętnie wykorzystała.

  • Landi: Homo fugit velut umbra…” (z roku 2002.) jest tak barwne, że trudno wyszukać dorównujące im nagrania, bo niewiele nagrań muzyki z XVII wieku jest tak żywych i kolorowych jak ta. Stefano Landi był kompozytorem z przełomu wieków XVI i XVII, jedną z najważniejszych postaci wczesnej opery i czołowym rzymskim kompozytorem swoich czasów. „Homo fugit velut umbra…” jest zbiorem czternastu krótkich utworów wokalnych i instrumentalnych. Te arie i villanelle (włoskie w formie utwory wokalne), skomponowane przez piosenkarza i filozofa, który sam sobie akompaniował na harfie lub hiszpańskiej gitarze w czasie wykonywania własnych utworów, są miniaturową doskonałością. Zwraca uwagę w tych utworach ich rytmiczna werwa, sprawiająca, że te utwory brzmią niczym dopracowana do perfekcji muzyka ludowa powtarzana od wieków. Jest to szczególnie widoczne w przypadku tarantelli (jedynego utworu, którego autorem nie był Landi), w której słowa dotyczą śmierci, której nikt nie uniknie. Inne utwory są delikatniejsze, wręcz urocze, o pełnych elegancji liniach melodycznych. Jeszcze inne są w charakterze madrygalistyczne. Wykonawcy nie starają się przenosić w czas XVII-tego wieku, raczej próbują tchnąć nowe życie w muzyczny świat Landi’ego. Akompaniatorzy improwizują pomysłowo na: lutni, theorbo, gitara i harfa continuo, skrzypcach, violi da gamba, kornecie i delikatne traktowanych instrumentach perkusyjnych. Artyści muzykują naturalnie i niewymuszenie, ale w mocno wyrafinowany sposób. Wydaje się powinnością wyróżnić tenorów: Marco Beasleya i Stephana van Dycka, za ich wyjątkowo piękne wykonanie pieśni. Należy pogratulować Christinie Pluhar i zespołowi, za przywołanie do życia mało znanego włoskiego kompozytora w tak piękny sposób (to już drugi w tej kompilacji taki przypadek) .

  • W 1630 r. we Włoszech pojawiła się dziwna choroba „Tarantizm”, przypisywana ugryzieniu tarantuli, na przemian z depresją i egzaltacją. Tarantela to czarujące tańce i piosenki, których celem było uzdrowienie pacjenta, pogrążając go w transie” tak na stronie internetowej zespołu L’Arpeggiata: ,  została skrótowo określona „La Tarantella“ (z 2002 roku).
    Oczywiście ten album nie jest żadnym antidotum na ukąszenie tarantuli. lecz przepięknym przywołaniem tradycji muzycznych z okolic Neapolu. Zresztą tu tarantele przeplatane są też innymi piosenkami regionu, niektóre tradycyjne, inne znanych kompozytorów. Utwory zawarte na płycie to pieśni o miłości, o nocy, o ubóstwie i parę jeszcze tematów można znaleźć. Niektóre są tańcami bardzo rytmicznymi, a inne to melancholijne ballady. Teksty są wyśpiewywane w południowo-włoskich dialektach. Piosenki śródziemnomorskie z tej płyty pochodzą z okresu baroku, a więc powstawały z improwizacji, ponieważ styl śpiewu i inne aspekty nie zostały w żaden sposób spisane. L’Arpeggiata świetnie się czuje w konwencji, która wymaga umiejętności improwizowania i jednocześnie bycia w zgodzie z tradycyjnym myśleniem o  muzyce klasycznej. Ten album to ponadczasowe piękno, które uczy też tolerancji dla efektów fantazji artystów.
    Płytę „La Tarantella” w innym miejscu bloga już opisywałem- proszę zresztą spojrzeć: „Wydawnictwa płytowe aspirujące do najlepszych (część czwarta)„.

  • W „All’Improvviso“ Christina Pluhar i jej niezwykle utalentowani muzycy z grupy l’Arpeggiata, pracują w przestrzeni gdzie muzyka artystyczna spotyka się z folkiem, ale żeby tylko… Oba nurty są podporządkowane jazzowym harmoniom, bo w zamierzeniu miało być i jest spotkaniem muzyki jazzowej i barokowej. Podtytuł płyty mówi: „Chaconnes, Bergamascas i odrobina szaleństwa”… Chaconne- forma muzyczna oparta na hiszpańskim tańcu w metrum ¾ i bergamasca z XVI-wiecznych Włoch (do dziś grana przez ludowych muzyków), grane przez zespół l’Arpeggiata są zaproszeniem do szalonego tańca, który kiedyś rozprzestrzenił się w krajach basenu Morza Śródziemnego, a później na dworach królewskich właściwie całej Europy. Improwizacje zespołu Christiny Pluhar sięgają po te źródła żeby dać pole do popisu Lucilli Galeazzi, która wypełnia łzami i śmiechem poetycką muzykę, Marco Beasley’owi, dzięki swobodnej jego naturalności i komunikatywności, klarnetowym solówkom Gianluigiego Trovesiego niemal zamieniają barok w jazz, bądź na odwrót. Nie można rozpoznać gdzie leży granica pomiędzy dawną i nową muzyką, a gdy wsłuchać się uderzenia dźwięków barokowe gitar, harfy, lutni, theorbo, to rezultaty mogą tylko potwierdzać wcześniej wysnutą tezę.

  • Rappresentatione di Anima e di Corpo” autorstwa Emilio de Cavalieri było przełomowym dziełem w muzyce europejskiej z przełomu wieków XVI i XVII. W formie przypomina oratorium lub operę, ale był to całkowicie oryginalny utwór, skomponowany przed powstaniem jakichkolwiek innych przykładów tych form. Ne pewno jest dramatem, którego treścią jest dialog między Ciałem i Duszą, z udziałem kilku innych postaci alegorycznych: Anioła Stróża, Intelektu, Przyjemności, Świata i Dobrej Rady. Różne partie dialogowe między bohaterami prowadzone są w obecności arioso (formy muzycznej pośredniej między recytatywem a arią), arii, refrenów, chórów i interludiów instrumentalnych. Tempa na płycie zrealizowane zostały zmiennie, zależnie od tekstu przekazywanego. Chóry z instrumentalnym akompaniamentem są silnie ekspresyjne wykonywane z wigorem, żywiołowo, gdy wykonawcami są śpiewacy i instrumentaliści zatrudnieni przez Pluhar. Wszyscy soliści są doskonali, ale co się dziwić skoro na liście widnieją wybitne nazwiska, dla przykładu: Johannette Zomer, Nuria Rial, Stephan MacLeod i Marco Beasley. Śpiewają stylowo, silnie ekspresyjnymi głosami i o ładnej barwie. Zespół muzyków korzysta wyłącznie z instrumentów z epoki: strunowych, instrumentów dętych drewnianych, kornetów, dulciana (wczesny fagot), instrumentów perkusyjnych i continuo. Pluhar dobrała skład liczący około dwudziestu muzyków, mniejszy niż zwykle angażowane, co by świadczyło o tym, że zależało dyrygentce na podkreśleniu  intymnego charakteru dzieła. W twórczości Christiny Pluhar jest spontaniczność, ale to przecież już piąta i szósta płyta z zestawu, a do tego już te poprzednie płyty przyzwyczaiły.

 

 


[1] Dyskografia zespołu L’Arpeggiata:

  • 2002 – Kapsberger: La Villanella – Johannette Zomer, Pino de Vittorio, Hans-Jorg Mammel, Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Alpha 012
  • 2002 – Landi: Homo fugit velut umbra… – Johannette Zomer, Marco Beasley, Stephan van Dyck, Alain Buet, Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Alpha
  • 2002 – La Tarantella – Antidotum Tarantulae – Lucilla Galeazzi, Marco Beasley, Alfio Antico, Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Alpha 503
  • 2004 – All’Improvviso – Lucilla Galeazzi, Marco Beasley, Gianluigi Trovesi, Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Alpha 512
  • 2005 – Cavalieri: Rappresentatione di Anima, et di Corpo – Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Alpha 065
  • 2007 – Los Impossibles – The King’s Singers, Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Naive
  • 2009 – Monteverdi: Teatro D’Amore – Philippe Jaroussky, Nuria Rial, Cyril Auvity, Jan van Elsacker, Joao Fernandez, Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Virgin Classics 2361402
  • 2010 – Via Crucis – Nuria Rial, Barbara Furtuna, Philippe Jaroussky, Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Virgin Classics 6945770
  • 2011 – Monteverdi: Vespro della Beata Vergine – Christina Pluhar, L’Arpeggiata; Virgin Classics 60309723
  • 2012 Los Pájaros perdidos – The South American Project Philippe Jaroussky Virgin Classics
  • 2013 Mediterraneo – Mísia fado singer, Nuria Rial, Raquel Andueza, Vincenzo Capezzuto, Katerina Papadopoulou.
  • 2014 Music for a While: Improvisations on Henry Purcell. Philippe Jaroussky, Raquel Andueza, Vincenzo Capezzuto, Dominique Visse. Erato Records
  • 2015 Francesco Cavalli: L’Amore Innamorato. Nuria Rial and Hana Blažíková. Erato Records
  • 2016 Pluhar: Orfeo Chaman, Nahuel Pennisi (Orfeo), Luciana Mancini (Eurídice),  Vincenzo Capezzuto (Butes, Nahual), Emiliano Gonzalez Toro (Aristeo), Erato Records
  • 2017 Händel Goes Wild: Improvisations on G.F. Handel. Valer Sabadus, Nuria Rial. Erato Records

 


Przejdź do części pierwszej artykułu >>

Kolejne rozdziały: